Zawzięta, niezależna i mądra

Zawzięta, niezależna i mądra

Chirurdzy w trakcie operacji
Chirurdzy w trakcie operacji / Źródło: Pixabay / deborabalves
Joanna Gnosowska marzyła o nowej twarzy. Pięć lat po przeszczepie jej marzeniem jest znalezienie pracy.

Jest twarz” – oznajmiła rodzinie 29-letnia Joanna Gnosowska, odkładając słuchawkę telefoniczną. Choć wszyscy czekali na tę wiadomość, teraz struchleli. Zaniemówili. Był grudzień, pięć lat temu. – Zaczęłam płakać, wpadłam w panikę. „Tylko nie teraz, to nie jest dobry czas, poczekajmy”, powtarzałam. „Za pas em święta, trzeba przygotować wigilię. Dzieciaki (Joanna ma troje młodszego rodzeństwa – red.) będą miały ferie. Do tego paskudna pogoda, nic nie jest zaplanowane” – wspomina Aleksandra Gnosowska, mama Joanny. – Nigdy nie będzie lepszego momentu – orzekła Joanna i zaczęła się pakować do szpitala.

Operacja

Następnego dnia już byli w Centrum Onkologii w Gliwicach. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Choć lekarze zapewniali, że do ostatniego momentu, czyli do podania znieczulenia i narkozy, dziewczyna może się rozmyślić, Joanna nie zawahała się ani przez chwilę. „Aśka, czy naprawdę tego chcesz?”, pytałam ją wielokrotnie. Ale ona tego pragnęłacałą sobą. „Nie mam nic do stracenia”, mówiła. Ryzyko się nie liczyło – opowiada matka. I wspomina ostatnie chwile przed operacją. – Prosili, żeby Asi obciąć włosy. Nie umiałam tego zrobić, były piękne i gęste. Ścięła je pielęgniarka. Zaraz potem córka pojechała na salę operacyjną. Operacja trwała 23 godziny. – Potem pozwolili nam zobaczyć ją przez szybę. To nie jest tak jak w filmie, nie miała opatrunków ani bandaży na twarzy. Zobaczyłam śliczną, gładką buzię, mały nosek, kształtne ustka – opowiada matka. Gdy Joanna się wybudziła, od razu próbowała ręką sięgnąć do twarzy, ale nie trafiała. Pielęgniarka pokierowała jej dłoń. – Staliśmy za szybą i płakaliśmy. Płakali lekarz, pielęgniarka i anestezjolog. Wszyscy wyliśmy. Oto stał się cud: moja córka zyskała nową twarz. I nowe życie – opowiada Aleksandra.

Choroba

Gdy Joanna się urodziła, wyglądała jak każde niemowlę. Ale z czasem twarz zaczęła puchnąć, na całym ciele pojawiły się guzy, najwięcej na głowie. Gdy skończyła cztery lata, lekarze zdiagnozowali nerwiakowłókniakowatość typu 1, inaczej zespół Recklinghausena lub neurofibromatozę. To choroba nowotworowa, genetyczna, która powoduje powstawanie guzów pod skórą i ogromne deformacje twarzy i czaszki. – Gdy usłyszałam, że to nowotwór, kolana mi się ugięły. Ale lekarze uspokajali, że to typ niezłośliwy, można z nim żyć – wspomina matka. Zaczęła się edukacja. Wtedy internet dopiero raczkował, więc Aleksandra wraz z mężem spędzali godziny w bibliotekach różnych miast, tłumacząc anglojęzyczne artykuły fachowe. Początkowo choroba przebiegała łagodnie.

Aż do okresu dojrzewania, kiedy hormony uaktywniły wzrost guzów. Joanna przeszła 35 operacji twarzy, bo lekarze guzy próbowali wycinać, ale na ich miejsce powstawały nowe, uszkadzając nerwy, deformując kości czaszki, żuchwę. – Trzeba by je usunąć w całości, ale tak się nie da, bo musieliby mi wyciąć pół twarzy – tłumaczy Joanna. – Z innej części ciała przeszczepić skórę też byłoby bez sensu, bo problemem jest uszkodzony gen. Jednak lekarze byli dobrej myśli, przekonywali, że może choroba wyhamuje, a nawet się cofnie. To przecież się zdarza. Było jednak tylko gorzej. Guzy tworzyły się w takich miejscach, że zagrażały życiu. – Te w jamie ustnej utrudniały jedzenie i niemal uniemożliwiały oddychanie. Choroba zaatakowała nerwy wzrokowe, do tego pogłębiała się wrodzona jaskra (lewą gałkę oczną trzeba było usunąć, a prawa jest wytrzeszczona przez zniekształcony oczodół – red.), więc traciłam wzrok. Zaatakowała nerwy słuchowe i niemal straciłam słuch. Lekarze nie mieli dobrych wieści. Sytuacja stała się krytyczna – opowiada Joanna.

Ludzie

Mimo choroby Joanna zawsze starała się żyć jak każdy. – W Bolesławicach (na Dolnym Śląsku – red.) wszyscy mnie znali. W dzieciństwie bawiłam się z koleżankami i kuzynami. Nie, nie dokuczali mi. Przeciwnie. Gdy np. ktoś obcy zbyt długo mi się przyglądał, zawsze zjawiał się kumpel i załatwiał temat jednym tekstem: „Czego się patrzysz? Chcesz w mordę?” – opowiada Joanna.

Zapewnia, że wyglądem nigdy się specjalnie nie przejmowała. – Skoro nie mogłam nic poradzić na to, jak wyglądam, to po co się zamartwiać? To przecież nic nie zmieni – tłumaczy. I wspomina, że pewności dodawało jej wsparcie rodziny. – Oni mnie akceptowali, więc ja też umiałam siebie akceptować. Ignorowała ludzi, którzy na ulicy pokazywali na nią palcami lub nie powstrzymywali się od kąśliwych komentarzy. Zwłaszcza że mieszkańcy Bolesławic są jej przychylni, serdeczni. Ale marzyła o studiowaniu pedagogiki specjalnej w Wałbrzychu. Potrzebna była pozytywna opinia lekarza. – Lekarka pytała, po co mi te studia, skoro i tak nie będę nigdzie pracować, a już na pewno nie z dziećmi, bo przecież się wystraszą. Nie rozumiała, że ja chcę pracować z dziećmi niewidomymi, niepełnosprawnymi. Sama mam tyle doświadczenia, że rozumiałabym je, mogłabym czegoś nauczyć o życiu.

Pozytywnej opinii nie dostałam. Było mi przykro. Łzy pociekły – wspomina. Nie poddała się. Wybrała inny kierunek – administrację ochrony środowiska. – Nauka szła mi świetnie, wykładowcy pomagali. Na egzaminie nie byłam w stanie zakreślać malutkich kwadracików przy poprawnej odpowiedzi, bo po prostu ich nie widziałam, obraz się rozmazywał. Pozwolili mi zaznaczać odpowiedź dużym kółkiem. Niektóre egzaminy zdawałam ustnie, zamiast pisemnie – wspomina. Magisterkę na Uniwersytecie Wrocławskim udało jej się obronić tuż przed tym, gdy straciła wzrok. Ale w czasie studiów także nie obyło się bez przykrości. Na pierwszym roku Joanna zamieszkała na stancji z dwiema innymi studentkami. Właścicielka mieszkania szybko wymówiła jej najem, bo współlokatorki skarżyły się, że z chorą mieszkać nie chcą, przecież jest prawie niewidoma. Po co im kłopot?

– Córka nic nie wiedziała, bo właścicielka mieszkania zadzwoniła do nas. Było jej głupio, ale nie wiedziała, jak inaczej postąpić. Wsiedliśmy więc w auto i pojechaliśmy po Aśkę. Bałam się jej reakcji – opowiada mama. Ale dziewczyna tylko wzruszyła ramionami. – To przecież problem tych dziewczyn, że im się coś nie podobało. Nie mój – kwituje Joanna. To też jej nie złamało. Przeciwnie, zawzięła się jeszcze bardziej i przez lata dojeżdżała do Legnicy (60 km) szynobusem, autobusem albo korzystała z pomocy rodziców, którzy czasem ją podwozili. Ale z pomocy korzystać nie lubi. Zawsze chciała być samodzielna, niezależna. Do dziś ją męczy, gdy ktoś robi coś za nią. – Asia intelektualnie jest sprawna, mądra, myśli szeroko i otwarcie. Dlaczego mielibyśmy w czymkolwiek decydować za nią? – mówi matka.

Nadzieja

O przeszczepie twarzy Joanna zdecydowała sama. I sama o niego zawalczyła. – Zobaczyłam w telewizji śniadaniowej, jak prof. Adam Maciejewski, chirurg onkologiczny, opowiadał o szansie na przeszczepienie twarzy. Na świecie to już się wydarzyło. Doktor szukał osób po wypadkach albo z niezłośliwym nowotworem. Oglądałam program i marzyłam, że to mi się przydarzy. Ale długo zwlekałam, zanim wysłałam do doktora list. Chyba się bałam, że stracę tę ostatnią nadzieję, jeśli mnie nie zakwalifikują – opowiada. W końcu się odważyła, wysłała e-mail. – Odpowiedź przyszła bezzwłocznie. Lekarz zaprasza na konsultacje. Pojechałam. Zostałam zakwalifikowana. W tym czasie ten sam lekarz przeprowadził pierwszy przeszczep twarzy w Polsce. Grzegorz Galasiński, 33-latek z okolic Oławy (także Dolny Śląsk), uległ wypadkowi. Na budowie, gdzie pracował, maszyna do pakowania kostki brukowej dosłownie wciągnęła mu twarz, zrywając niemal całkowicie skórę. Wymagał natychmiastowej interwencji chirurga.

Była to pierwsza taka operacja w Polsce i pierwszy na świecie przeszczep twarzy ze wskazań życiowych; rozległe obrażenia zagrażały życiu. Pionierska operacja trwała 27 godzin i okazała się sukcesem. Ale jedynie medycznym. O Galasińskim zrobiło się głośno, dziennikarze dobijali się po wywiad, jego historia stała się inspiracją dla filmu „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej, nagrodzonego Srebrnym Niedźwiedziem w Berlinie. Ludzie zaczęli gadać, zarzucano Galasińskiemu, że dorobił się wielkich pieniędzy na swoim wypadku. A prawda jest zgoła odmienna. NFZ tylko przez rok pokrywa koszty leczenia. Później nie refunduje rehabilitacji, terapii ani dalszej koniecznej kuracji. „Mówiono o mnie jako o sukcesie medycyny, ale teraz ze swoimi dolegliwościami znalazłem się poza systemem. Żyję, ale co to za życie?” – mówił Galasiński w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. I jeszcze: „Przeszczep się udał, tylko co z tego? Mój stan jest teraz gorszy niż od razu po zabiegu, a lekarze nie mają już na mnie pomysłu. Zrobili, co mogli, teraz rozkładają ręce. Ale proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie chcę narzekać, do nikogo nie mam pretensji. Po prostu wiem, że muszę sobie radzić sam”. – Grzegorz jest w innej sytuacji niż ja. Był przystojnym, normalnym chłopakiem. Dla niego nowa twarz to konieczność. Wolałby przecież mieć swoją, zdrową. Ja nigdy bym nie chciała wrócić do swojej dawnej twarzy. Bardzo lubię tę nową – mówi Joanna.

Powikłania

Joanna dodaje, że ona nie jest skazana sama na siebie. Ma przecież rodzinę, a w niej wielkie wsparcie. Czuła je również wtedy, gdy pojawiły się powikłania.

– Rok po przeszczepie przyplątała się bakteria pseudomonas. Walczyliśmy z nią aż do niedawna. Nie wiadomo, skąd się wzięła. Aśka jest na lekach immunosupresyjnych, ma znacznie obniżoną odporność – opowiada Aleksandra. Dlatego zaraz po przeszczepie Joanna nie mogła mieć kontaktu ze swoim ukochanym psem Leną. Nie widziały się prawie rok. – Strasznie tęskniłam. Marzyłam, żeby się do niej w końcu przytulić – wspomina. Dziś pies zawsze jest obok. I to pomogło Joannie przejść najtrudniejsze chwile. Bakteria, nie dość, że zaatakowała skórę, to spowodowała przetokę, trzeba było usunąć lewe ucho wewnętrzne. Potem bakterie dotarły do mózgu. Konieczna była operacja na oponach mózgowych. Blizna po operacji spowodowała z kolei ataki padaczki. Częste i nagłe. – Dziś już umiem przewidzieć, kiedy nadejdzie atak. Na ogół, gdy jestem zmęczona, osłabiona. Zawsze mam przy sobie telefon, żeby zdążyć zadzwonić po pomoc. Dodatkowym alarmem jest pies – mówi Joanna. Przeciwności rodzina Joanny przyjmuje z pokorą. – Mimo wszystko spotyka nas samo dobro. Sąsiedzi, gdy dowiedzieli się o przeszczepie, nie szczędzili pomocy ani dobrego słowa.

Kosztowne aparaty słuchowe do obu uszu zasponsorowała pewna kapela rockowa i ich odsłuchowiec, logopeda. Nie mogę wymienić nazwy, chcą pozostać anonimowi. W kościele była zbiórka na Asię, gmina zorganizowała festyn dla mieszkańców, lokalne przedsiębiorstwa podarowały fanty na zbiórkę. W Świdnicy odbył się maraton zumby dla Asi – wylicza Aleksandra. Studnia wydatków nie ma dna. Rehabilitacja, logopeda, lekarstwa. No i dojazdy, noclegi – wszystko rodzina opłaca z własnej kieszeni, choć Aleksandra i jej mąż są na emeryturze, oraz z datków 1 proc., które dla Asi można wpłacać poprzez Dolnośląską Fundację Rozwoju Ochrony Zdrowia. – Problem jest systemowy – uważa Dorota Korycińska, prezeska stowarzyszenia Alba Julia, jedynego w Polsce zrzeszającego pacjentów z chorobą Recklinghausena i innymi schorzeniami z grupy fakomatoz (schorzenia nerwowo- -skórne – red.). – Chorzy z chorobami rzadkimi, w tym z neurofibromatozą, są wyrzuceni poza system. Nie ma ośrodków ani specjalistów, od których dostaliby wsparcie. Panuje chaos. Ludzie błądzą między dermatologiem, onkologiem, ortopedą i pediatrą, przejeżdżają setki kilometrów, poszukują na własną rękę lekarzy specjalistów i odbijają się od ściany. System nie dość, że nie proponuje wsparcia finansowego, to skutecznie blokuje i uniemożliwia leczenie – tłumaczy.

Zmarszczki

– Przeszczep twarzy to nie jest operacja plastyczna, choć niektórym może tak się wydaje. Nowa twarz to dopiero początek drogi – tłumaczy Aleksandra. Potem są kolejne operacje uzupełniające, zabiegi korygujące. I lata rehabilitacji. Joanna musiała od nowa uczyć się mówić. – Mówić? Uczyłam ją pionizować głowę, prawidłowo oddychać, emitować głos, odgryzać kęsy, przeżuwać, pić, zamykać usta. Mowa, intonacja to ostatni etap – opowiada Beata Stogowska, logopeda pracująca z Joanną. Przeciera szlaki, bo jeszcze nikt w Polsce nie pracował z osobą po przeszczepie twarzy. – W fachowej literaturze spotyka się opinię, że osoby niewidome po transplantacji twarzy nie będą mogły ćwiczyć mimiki, nie poradzą sobie z odtworzeniem zaburzonych czy utraconych funkcji. A jednak nam się udaje – mówi. Aby unaocznić, jaką drogę musiała pokonać Joanna, Stogowska proponuje doświadczenie.

– Proszę stanąć przed lustrem i pozwolić, żeby żuchwa luźno opadła, tak jak ze zdziwienia opada „kopara”. A teraz proszę wyrzucić bezwładnie język na dolne zęby. Proszę spróbować połknąć ślinę, a potem się przedstawić, nie ruszając przy tym żadnym mięśniem twarzy. Do tego zamknąć oczy i zatkać jedno ucho. Od takiego stanu Joanna zaczynała pracę. Po przeszczepie Joanna piła i jadła jedynie napoje i zupy wstrzykiwane do ust strzykawką. Dziś pije samodzielnie, przez słomkę. Bezgłośnie przełyka ślinę. Potrafi coraz dokładniej zwierać usta. Czasami widać, gdy spontanicznie się uśmiecha. Mówi zrozumiale, swobodnie korzysta z telefonu. Czasem, dla ułatwienia artykulacji niektórych głosek, przytrzymuje ręką lewą stronę żuchwy, bo ta trzyma się tylko na jednym stawie skroniowo-żuchwowym. – Gdy na początku badałam mapę twarzy, dość mocno drażniłam okolice policzków, czoła, nosa. Znaczna część twarzy nie reagowała na żadne bodźce. Nasza praca, Asi praca, przypomina ćwiczenia na siłowni, tyle że zamiast dużych grup mięśniowych usprawniamy subtelne struktury twarzy. Wymaga to kontroli trenera, informacji zwrotnej, bo nieumiejętne ćwiczenie może przynieść efekt daleki od pożądanego, wręcz szkodliwy – wyjaśnia logopeda. I dodaje: – Joanna ma piękną cerę. A ja chcę ujrzeć na jej twarzy choć kilka mimicznych zmarszczek. One będą oznaczać odzyskanie kolejnej funkcji ludzkiego oblicza: wyrażania emocji.

Dawczyni

Wcale nie jest tak, że biorca twarzy wygląda po przeszczepie tak jak dawca. – Gdy zobaczyłam Asię po operacji, wydawało mi się, że jest podobna do młodszej siostry. Potem pomyślałam, że to przecież niemożliwe. A jednak. Bo twarz jest trochę jak sukienka. Na każdej kobiecie będzie inaczej leżała – mówi matka. W nowej twarzy widzi dawne rysy córki, widzi jej charakter. O dawczyni Gnosowscy do dziś wiedzą tylko tyle, że prawdopodobnie była z Warszawy, miała 19 lat i zginęła w wypadku samochodowym. – Wielu pyta nas, czy chcielibyśmy poznać jej rodzinę. Nie, jeszcze nie jesteśmy gotowi. Ci ludzie żyją w wielkim bólu po stracie córki. Nie wiadomo, jak by zareagowali, być może byłby to wielki cios – tłumaczy matka. Choć nie ukrywa, że często myśli o tej rodzinie. – To muszą być wspaniali ludzie, skoro zdecydowali się na tak hojny gest. Mam nadzieję, że widzieli już Aśkę w telewizji i są z siebie dumni. My zostaniemy im dozgonnie wdzięczni.

Wracam do gry

Joanna zapewnia, że nie ma zamiaru zmarnować swojej szansy. – Wracam do gry – deklaruje. Po pięciu latach spędzonych w domu znowu jest aktywna. Jeździ na kursy komputerowe dla niewidomych. W domu ma komputer z programem, który głośno czyta jej z ekranu. Na iPhonie korzysta z aplikacji, która rozpoznaje przedmioty i kolory. Lubi słuchać audiobooków, zwykle kryminałów, które wypożycza w bibliotece. Właśnie zapisała się na kurs dziennikarski dla niewidomych, który wkrótce się rozpoczyna. Do tego pisze bloga i aktywnie działa na Facebooku. – Chciałabym rozpocząć pracę – mówi. – Myślałam o psychologii, ale na to już chyba jestem za stara. Chciałam być masażystką, ale jestem drobna, a do tego trzeba mieć siłę. Realna byłaby praca zdalna, na komputerze, którą mogłabym wykonywać w domu. Dzisiaj wy, dziennikarze, piszecie o mnie. Może w przyszłości i ja będę pisać artykuły?

Okładka tygodnika WPROST: 15/2019
Więcej możesz przeczytać w 15/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 15/2019 (1881)

  • Co przekażemy potomkom 7 kwi 2019, 20:00 Trzeba myśleć o przyszłości oraz pamiętać i czerpać z historii. Niby oczywiste, ale niekoniecznie łatwe w praktyce. Można utknąć w przeszłości albo spoglądać w przyszłość, odrzucając wszystko to, co minęło, jak zbędny bagaż.... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 7 kwi 2019, 20:00 POLITYCY PIS NIE MOGĄ DAROWAĆ DWORCZYKOWI ujawnienia informacji o przebiegu zatrudnienia słynnej pani Basi Skrzypczak, która od lat króluje w sekretariacie Jarosława Kaczyńskiego, a w czasach PRL od 1980 r. pracowała w kancelarii premiera... 6
  • Obraz tygodnia 7 kwi 2019, 20:00 50 tys. zł wynosiła nagroda za pomoc w schwytaniu Marka Falenty (tego od afery podsłuchowej). W piątek został zatrzymany w Hiszpanii Przegrana Meghan Markle Ograniczono jej dostęp do królewskich klejnotów. Elżbieta II powiedziała... 9
  • Info radar 7 kwi 2019, 20:00 Doradca Dudy i Szydło robi kampanię PiS PiS w czasie kampanii wyborczej największą wagę przywiązuje do badań wewnętrznych. A te przygotowuje Piotr Agatowski, który teraz ma opracowywać strategię PiS. Choć Agatowski jest zwolennikiem... 10
  • Dziękuję tym, którzy we mnie wierzyli 7 kwi 2019, 20:00 Michał M. Lisiecki Michał Lisiecki, Prezes PMPG Polskie Media SA, wydawca tygodników „Wprost” i „Do Rzeczy” Nieraz w naszych dziejach mieliśmy powody, aby – nieraz wbrew realiom, nieraz wbrew wyrokom geopolityki – wznosić okrzyk:... 12
  • Trzynastka dla emerytów 7 kwi 2019, 20:00 Lewo TO FAJNA KOMUNISTYCZNA IDEA, ŻEBY NA DZIECI, EMERYTÓW I MATKI, KTÓRE wychowały ponad czwórkę obywateli, płaciło państwo, czyli wszyscy. Już Platon twierdził, że nic tak nie niszczy politycznej wspólnoty jak tradycyjna... 14
  • Zawzięta, niezależna i mądra 7 kwi 2019, 20:00 Joanna Gnosowska marzyła o nowej twarzy. Pięć lat po przeszczepie jej marzeniem jest znalezienie pracy. 17
  • Więcej dawców niż biorców 7 kwi 2019, 20:00 Czy trudno jest zorganizować przeszczep twarzy? Nasze przeszczepy i logistyka ich przeprowadzenia są bardzo pozytywnie oceniane na świecie. Pozytywnie to mało powiedziane, jesteśmy stawiani za wzór, zwłaszcza w krajach, gdzie przeszczepy... 21
  • Chimera ratująca życie 7 kwi 2019, 20:00 Polska lekarka i naukowczyni Maria Siemionow wynalazła metodę na zapobieganie odrzucaniu przeszczepów. W Polsce prof. Siemionow pracuje nad lekiem na nieuleczalną chorobę Duchenne’a. 23
  • Przypadki krakowskich posłów 7 kwi 2019, 20:00 Dwa epizody z udziałem krakowskich posłów opozycji są symptomatyczne dla dzisiejszej polityki, gdyż pokazują w ostrym świetle doniosłe kwestie religii i narodowości. O obu incydentach głośno było przed paroma dniami w sieci. Ale jak to... 25
  • Solidarni z rządem 7 kwi 2019, 20:00 Piotr Duda, lider Solidarności, poprowadził działaczy do protestów przeciwko rządowi. Niewykluczone jednak, że w rzeczywistości jest to lina ratunkowa rzucona PiS przed wyborami. 26
  • Zwody i zawody Schetyny 7 kwi 2019, 20:00 Choć sondaże rosną i pokazują, że Koalicja Europejska stoczy wyrównaną walkę wyborczą z PiS, to w samej PO wciąż buzują emocje. Europosłowie, którzy właśnie żegnają się z Brukselą, nie chcą wracać do krajowej polityki. 30
  • Tajemnice szafy Kiszczaka 7 kwi 2019, 20:00 Mówi się, że małżeństwo Jaroszewiczów zginęło z powodu przechowywanych w domu dokumentów. Kiedy mąż zmarł, zaczęłam się bać, nie chciałam trzymać dokumentów w domu – mówi Maria Teresa Kiszczak, wdowa po gen. Kiszczaku. 33
  • Jestem politykiem wszechpolskim 7 kwi 2019, 20:00 Sławomir Broniarz, prezes ZNP, ma alergię na prawicę – mówi Ryszard Czarnecki, europoseł PiS. 36
  • Od małych rozumków chroń nas, Panie 7 kwi 2019, 20:00 Czynicie dobrze, oddając złego ducha na pastwę płomieni” – kto to powiedział? Któryś z księży w parafii Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej w Gdańsku podczas palenia książek o Harrym Potterze? Pudło. Autorem tych słów... 39
  • Dawanie bez dodawania 7 kwi 2019, 20:00 Mamy po raz pierwszy po 1989 r. atak na własność prywatną w gospodarce. PiS nacjonalizuje prywatne firmy i odtwarza socjalizm. To jest droga Łukaszenki. – mówi prof. Leszek Balcerowicz. 41
  • Harry Potter i płomienie absurdu 7 kwi 2019, 20:00 KS. MICHAŁ ZALEWSKI SJ W iosna rozpala emocje. Z dziada pradziada tak się to odbywa, że kiedy zejdą już śniegi i odpuszczą mrozy, wszystko w nas zaczyna płonąć. W kraju nadwiślańskim, rok cały ogrzewanym przez race kibiców i... 43
  • Negacjonista gra w chowanego 7 kwi 2019, 20:00 David Irving organizuje wycieczkę do byłych obozów zagłady w Polsce. Polska powtarza, że go nie wpuści, ale nie wiadomo, jak to wyegzekwuje. 44
  • Łabędzi śpiew Irvinga 7 kwi 2019, 20:00 Przez udowadnianie, że Hitler był w gruncie rzeczy w porządku, stracił pisarską reputację i cały majątek. Teraz chce o sobie przypomnieć i przy okazji trochę zarobić. 47
  • Niech żyją jeże 7 kwi 2019, 20:00 Zagrażają im psy, kosiarki i ludzie. Ponad 200 niepełnosprawnych jeży trafia co roku do ośrodka rehabilitacji Jeżurkowo. 49
  • Pieniądze za niewinność 7 kwi 2019, 20:00 Mariusz Kowalewski Historia Zenona Procyka zaczęła się w 2002 r., skończyła się kilka tygodni temu w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku gigantycznym odszkodowaniem. – „Niekwestionowane jest, że tymczasowe aresztowanie wobec wnioskodawcy... 52
  • Amber Gold dla bogatych 7 kwi 2019, 20:00 To sprawa, która może przyćmić najpopularniejszą piramidę finansową w Polsce. Ponad 500 osób poszkodowanych i straty sięgające 600 mln zł. Jak to możliwe, że wytrawnych biznesmenów zwiódł na manowce były III-ligowy piłkarz? 56
  • Hossa Bessa 7 kwi 2019, 20:00 Miliard małpek Przerażające wyniki badań opublikowała warszawska firma badawcza Synergion. Wzięła pod lupę wódkę w małych butelkach o pojemności 100 lub 200 ml. Tak zwane małpki kupuje codziennie w Polsce 3 mln osób. Rocznie daje to... 59
  • Śmiertelne ofiary brexitu 7 kwi 2019, 20:00 Gdy politycy na Wyspach zajęci są jałowymi debatami nad kolejnymi scenariuszami wyjścia z Unii, przez kraj przetacza się fala przemocy nienotowana w powojennej historii Zjednoczonego Królestwa. 60
  • Prezydent jak księżniczka z bajki 7 kwi 2019, 20:00 Zwycięstwo liberalnej kandydatki Zuzany Čaputovej w wyborach prezydenckich na Słowacji rodzi pytanie: czy coś podobnego może się zdarzyć w sąsiednich krajach? 64
  • Wyzwania Crohna 7 kwi 2019, 20:00 Pokonanie słabości, pogodzenie się z chorobą, która wyniszcza organizm, znalezienie własnej drogi w życiu – to wyzwania, z jakimi mierzą się osoby z chorobą Leśniowskiego-Crohna. 68
  • Czas na piękną fryzurę 7 kwi 2019, 20:00 Okres jesienno-zimowy przyczynił się do pogorszenia stanu naszej skóry, włosów i paznokci. Wiosna to idealny czas na ich regenerację. Co jeść, żeby mieć mocne włosy i paznokcie? 70
  • Tron we krwi 7 kwi 2019, 20:00 Żadna nowa produkcja w tym roku nie będzie takim wydarzeniem jak finałowy sezon „Gry o tron”. Serialu, który swoim okrucieństwem świetnie złapał współczesne nastroje i na dobre zmienił współczesną telewizję. 72
  • To już jest koniec 7 kwi 2019, 20:00 Obiecuję, że fani nareszcie zobaczą Sansę Stark z mieczem w ręce – mówi Sophie Turner, odtwórczyni jednej z głównych ról w serialu. 75
  • Cesarz na opak wywrócony 7 kwi 2019, 20:00 Myślałem, że już nigdy nie będę musiał robić teatru podszytego polityką. Ale skoro ona znowu jest tak namolna, że włazi z butami w nasze życie, dlaczego nie miałoby się znaleźć dla niej miejsce na scenie? – mówi Mikołaj Grabowski, reżyser nowej adaptacji „Cesarza” w... 76
  • Ostatni z wielkich 7 kwi 2019, 20:00 Wieczny buntownik nie składa broni. Robi kino na własnych zasadach. Na polskie ekrany wchodzi jego nowy film „Jean-Luc Godard. Imaginacje”. 79
  • Z szacunku dla uczuć 7 kwi 2019, 20:00 Umarła jedna z najciekawszych reżyserek XX w. A odchodząc, Agnès Varda zabrała ze sobą swoją piękną tolerancję, którą zarażała widzów. 82
  • Wydarzenie 7 kwi 2019, 20:00 Początek końca Salcia Hałas, „POTOP”, Grupa Wydawnicza Foksal/W.A.B. Autorka ukryta za pseudonimem Salcia Hałas ma już sukces za sobą – jej debiutancka powieść „Pieczeń dla Amfy” została uhonorowana m.in. prestiżową Nagrodą... 84
  • Film 7 kwi 2019, 20:00 Poszukiwanie światła Opiekowaliśmy się sobą nawzajem, bo nikt inny tego nie robił” – mówi jeden z bohaterów „Jutro albo pojutrze”. Bing Liu opowiada o sobie i swoich przyjaciołach. Tworzy wnikliwy portret chłopaków, dla których... 85
  • Muzyka 7 kwi 2019, 20:00 Siła komunałów Długa droga doprowadziła Maćka Wasio do tego, że stanął na własnych nogach. Formacja Ocean, a potem OCN, choć nie została oficjalnie rozwiązana, wypaliła się. Jej lider, znany też coraz lepiej jako producent,... 86
  • Książka 7 kwi 2019, 20:00 Wyprawa do przeszłości MARCIN ŚWIETLICKI ŁADNIE NAPISAŁ, ŻE TA KSIĄŻKA JEST ADRESOWANA DO TYCH, „którzy nie ustają w poszukiwaniu płytowego Świętego Graala”. I to cała o niej prawda. Gwiazdy rocka wszyscy dobrze znamy – to ci,... 87
  • Z „Dziennika” 7 kwi 2019, 20:00 Za siedmioma rzekami, za siedmioma morzami, za siedmioma lasami i siedmioma miastami... zapchała się umywalka. Przecieka. Jedynym prawdziwym mężczyzną w tym domu jest pani Mira – dochodząca pomoc domowa. Ona wymienia żarówki. Ona ma... 88
  • Nie wstydzę się być plus size 7 kwi 2019, 20:00 Granice ciałopozytywności wyznaczają zdrowy rozsądek i zdrowe ciało. Jeśli pojawiają się choroby związane z otyłością czy niedowagą, powinna zapalać się czerwona lampka – mówi Joanna Cesarz, modelka plus size. 90
  • Ciałopozytywne 7 kwi 2019, 20:00 Kobiety coraz śmielej pokazują, że nadwaga, piegi, blizny oraz zmarszczki to nie koniec świata. A świat mody i przemysł kosmetyczny ciałopozytywności nie mogą dłużej ignorować. 93
  • Jak się zbudzi, to nas zje 7 kwi 2019, 20:00 Poznajcie moc czosnku niedźwiedziego 96
  • 5 sposobów na suteczną naukę języka 7 kwi 2019, 20:00 Nauka języka obcego nie kończy się na opanowaniu gramatycznych reguł i słownictwa. Swoje językowe umiejętności możemy podnosić na wiele sposobów. 97
  • Zrób sobie... Gowina 7 kwi 2019, 20:00 Wicepremier Jarosław Gowin wyznał, że ledwo żyje za 17 i pół patola. Ale Państwo mogą zostać Gowinami już za niecałe 55 zł! 98

ZKDP - Nakład kontrolowany