Zaczynamy marsz po władzę

Zaczynamy marsz po władzę

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Ozdoba
Idą niełatwe czasy, ciepła woda w kranie z całą pewnością nie wystarczy. Nadchodzi czas brania byka za rogi – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Pana zwycięstwo w wyborach na prezydenta stolicy miało przełamać złą passę opozycji, tymczasem PiS ciągle jest na czele sondaży.

Nikt nie mówił, że wygrana w Warszawie załatwi wszystko. Na pewno dała nam nadzieję, że da się wygrać z PiS, nawet z ich olbrzymią machiną tępej propagandy. Uważam, że najbliższe wybory także wygramy, ale to będzie wyrównana walka do ostatniej chwili.

Na razie tej walki specjalnie nie widać.

Kampania wyborcza zaczyna się teraz, po majowym weekendzie. Ponieważ czeka nas seria wyborów, między innymi ze względów finansowych będzie ona krótsza niż zazwyczaj, choć przez to zapewne intensywna. A co do sondaży, to wybory samorządowe pokazały, że opozycja jest w nich mocno niedoszacowana.

Każda partia tak mówi o sondażach...

Też myślałem, że to teza przesadzona, ale na własnej skórze przekonałem się, że jest inaczej. Poza tym kampania europejska będzie sprzyjała opozycji. PiS ma w tych wyborach bardzo słabe karty, bo w sprawach europejskich jest skrajnie nieefektywny. Chciałoby się zapytać: „Hej, chłopaki, fantastycznie, że wstaliście z kolan, ale co konkretnie załatwiliście nam w Europie? Dlaczego przegrywacie wszystkie batalie – politykę energetyczną, budżet, pracowników delegowanych”....

Na razie jednak to PiS narzuca narrację. Najpierw awantura o LGBT, teraz o euro…

Rządzący nie chcą dyskutować o prawdziwych wyzwaniach, które stoją przed Polską, dlatego uciekają w straszenie i szczucie. Tylko to potrafią robić z przekonaniem. Na szczęście nawet to im ostatnio nie wychodzi. Byli przekonani, że straszenie osobami homoseksualnymi poniesie ich tak, jak cztery lata temu straszenie uchodźcami, rzucili się więc na temat jak wygłodniały pies na kość. Okazało się jednak, że szczucie na współobywateli nie najlepiej działa, więc się z tego na razie wycofali. Wprowadzenia euro też jakoś Polacy się nie przestraszyli… może dlatego, że to bardzo odległa perspektywa.

Podobno szykuje się jakaś tajemnicza inicjatywa polityczna Donalda Tuska. Coś panu o tym wiadomo?

Powiem brutalnie. Idea ruchu, czy zwłaszcza nowej partii, to oczekiwanie wyłącznie kilku sfrustrowanych ludzi, którzy nie znaleźli dla siebie miejsca w dotychczasowych formacjach politycznych. U nikogo, kto jest poważnym graczem politycznym, takiego oczekiwania dzisiaj nie widzę.

A u samego Tuska?

Moim zdaniem nie podjął jeszcze decyzji o powrocie do polskiej polityki ani swoim ewentualnym starcie w wyborach prezydenckich.

Podobno chce stanąć na czele opozycji.

Intuicja mi podpowiada, że nie. Oczywiście to naturalne, że zamierza pozostać w grze, jest w końcu bardzo poważnym politykiem o silnej pozycji międzynarodowej, zapewne też nie wybiera się jeszcze na emeryturę. Jednak z całą pewnością nie myśli o tym, by budować polityczny ruch alternatywny do istniejących partii politycznych, bo zależy mu na wygranej opozycji, a nie rozpraszaniu głosów.

Nie będzie powrotu Tuska na białym koniu?

Wierzę, że Tusk będzie jednym z autorytetów, do którego szeroko rozumiana opozycja będzie się odwoływać. Może zdecyduje się na start w wyborach prezydenckich. Ale nie liczmy na Tuska jak na kogoś, kto w cudowny sposób sam jeden odmieni naszą scenę polityczną. Założę się zresztą, że gdyby wrócił, to najpierw byłyby dwa miesiące euforii, potem emocje by opadły i ci sami komentatorzy, którzy dziś marzą o jego powrocie, zaczęliby go krytykować. Taki w Polsce mamy klimat.

Jeszcze raz zapytamy: Tusk nie pomoże w takim razie opozycji wygrać wyborów?

Mam nadzieję, że pomoże. Jest bardzo poważnym politykiem, autorytetem dla wielu ludzi i jego wsparcie na pewno będzie bardzo cenne.

Niektórzy mówią, że Tusk czeka na porażkę Koalicji Europejskiej w eurowyborach. Wtedy będzie mógł powiedzieć, że Grzegorz Schetyna nie zdał egzaminu, i wkroczyć jako lider całej opozycji.

To również są bajki wymyślane przez ludzi, którzy wypadli z polityki i liczą, że jakimś cudem do niej powrócą. Nie znam żadnego poważnego polityka opozycji, który zastanawiałby się w tej chwili, co by się stało, gdyby Schetynie powinęła się noga. Takie myślenie byłoby zresztą szalenie nieodpowiedzialne. Wybory europejskie, które nas czekają, to początek gry o wszystko, mówiąc wprost – zaczynamy marsz po władzę. A jeśli opozycja ma przejąć władzę, to wszyscy musimy grać do jednej bramki i raczej gryźć trawę niż oddawać się jałowym kalkulacjom. Jeśli wygramy wybory europejskie i poszczególne partie będą zadowolone ze swojego wyniku, wszyscy uznają, że koalicja zdała egzamin. A to oznacza możliwość współpracy także w wyborach parlamentarnych. Gdy do tego dołączymy wsparcie samorządowców, na przykład w walce o Senat, to mamy realne szanse na odsunięcie PiS od władzy.

Powie pan coś więcej o tym zaangażowaniu samorządowców?

To normalne, że samorządowcy się mobilizują. Przecież jeżeli – odpukać – PiS wygra wybory, to zacznie z nami walkę na śmierć i życie. Będą nas próbowali ubezwłasnowolnić – pójdą na twardo, wykończą finansowo. To już się w pewnym sensie dzieje, przecież piątkę Kaczyńskiego ktoś musi sfinansować. Samą Warszawę kosztowałoby to prawie miliard złotych rocznie. Rząd przerzuca koszty swojej skrajnej niekompetencji na miasta – wzrost cen energii, zagospodarowania odpadów, chaotycznej i tragicznej w skutkach deformy edukacji. Do tego dochodzi próba zabrania nam pieniędzy europejskich. Już w tej chwili rządowy projekt nowej polityki regionalnej kompletnie pomija duże miasta – a przecież metropolie to koła zamachowe polskiej gospodarki. To nie przypadek – chodzi o to, żeby dofinansować wyłącznie regiony popierające PiS, za to utrudnić życie miastom, których mieszkańcy – jak wiadomo – głosują na opozycję. Rząd PO przekazywał pieniądze wszystkim regionom, które ich potrzebowały. Rozmawiamy o tym wszystkim w gronie prezydentów miast, bo wiemy, że zbliżające się wybory będą dla nas bardzo ważne. Może najważniejsze po 1989 r. W związku z tym wszystkie ręce na pokład, bo walczymy o przyszłość samorządów.

Jak ta walka będzie wyglądać?

Chcemy przede wszystkim pomóc w wyborach do Senatu. Być może niektórzy z bardziej popularnych samorządowców sami wystartują w wyborach, ale przede wszystkim plan jest taki, by popularni prezydenci mocno wsparli kandydatów opozycji. Moje wsparcie jest dosyć oczywiste, ale chodzi nam też o prezydentów niezwiązanych z żadną partią, za to często bardzo popularnych w swoich miastach. Przykład Zygmunta Frankiewicza w Gliwicach, który od 28 lat rządzi tym miastem, czy Jacka Majchrowskiego w Krakowie może naprawdę bardzo pomóc. Jeśli opozycja i samorządowcy zdobędą 70 czy 80 miejsc w Senacie, to będzie naprawdę duża sprawa. I ważny bezpiecznik.

Na wypadek, gdyby PiS przejął Sejm? Brzmi trochę jak brak wiary w wygraną…

Absolutnie nie! Bardzo mocno wierzę w zwycięstwo opozycji w wyborach parlamentarnych, natomiast zupełnie naturalne jest to, że aby odnieść polityczny sukces, chcemy być silni we wszystkich instytucjach. A więc mieć silną reprezentacje w Parlamencie Europejskim, wygrać Senat, Sejm i przygotować się do wyborów prezydenckich.

Właśnie Tusk będzie patronem tego szerszego senackiego porozumienia?

Donald Tusk ze swoją charyzmą, darem wypowiedzi i pozycją polityczną na pewno byłby dla nas wielkim atutem. Ale porozumienie samorządowców dzieje się już teraz, w porozumieniu z liderami opozycji, bez jakiejkolwiek interwencji z zewnątrz. Wszystkie ręce na pokład.

Czwartego czerwca wydarzy się coś ważnego?

Pracujemy nad tym. To będzie moment symboliczny, wszyscy prezydenci 30 lat po odzyskaniu wolności zgromadzą się w jednym miejscu i podpiszą deklarację, w której będą gwarancje silnej samorządności. Czy będzie to miało wymiar polityczny? Oczywiście, że tak. Często samorządowcy są postrzegani lepiej niż politycy z Wiejskiej. Grzechem byłoby niewykorzystanie takiego atutu w momencie, gdy naprawdę bijemy się o wszystko. Natomiast czy będzieto wielki przełom, tzw. game changer? Tego nie wiem.

Po sukcesie w Warszawie zaczął pan być „wstawiany” do sondaży na prezydenta Polski. I to z dobrym rezultatem – w jednym badaniu wygrał pan nawet z Andrzejem Dudą, co się nie udało na przykład Donaldowi Tuskowi. Jak pan to przyjmuje?

Dosyć naturalnie i spokojnie. Paradoksalnie to także efekt ciężkiej pracy PiS, który z kampanii warszawskiej zrobił walkę o wszystko. W prorządowych mediach mówili o mnie od rana do wieczora.

Zrobili panu rozpoznawalność?

Jeszcze jaką! Robiąc ze mnie wroga publicznego numer jeden, zapewniono mi popularność (śmiech). Rozpoczynając kampanię, miałem rozpoznawalność na poziomie 60 proc., dziś mogę przyznać, że był to dla mnie nawet pewien kłopot. Teraz mam 95 proc. Ale poza wszystkim, Warszawa stała się symbolem walki o Polskę i oni tę symboliczną walkę dość boleśnie dla siebie przegrali.

Wystawienie Patryka Jakiego było błędem?

Z ich punktu widzenia, katastrofalnym. W Warszawie liczy się przede wszystkim wiarygodność. PiS się przeliczył i co gorsza uwierzył we własną propagandę. Paradoksalnie, słychać to na taśmach dotyczących Srebrnej. Okazuje się, że był taki moment, że oni zaczynają wierzyć, że wygrają, mają już nawet związane z tym wielkie plany biznesowe. I potem to się nagle kończy, dochodzą do wniosku, że jednak nie będą mieli swego prezydenta i cały misterny plan budowania potęgi hotelarsko-gastronomicznej upada.

No dobrze, to zapytamy wprost. Wyobraża pan sobie taki scenariusz, że startuje pan w najbliższych wyborach prezydenckich?

Bardzo trudno mi to sobie wyobrazić.

„Trudno wyobrazić” to jednak nie znaczy „na pewno nie”?

Nie łapcie mnie za słowa, bo odpowiadam wam bez fałszywej skromności czy kokieterii. Koncentruję się teraz w stu procentach na Warszawie. Najpierw muszę udowodnić, że potrafię zarządzać miastem. Jeżeli tutaj, w stolicy, nie odniosę sukcesu, to ani nie będę miał szans na drugą kadencję w stolicy, ani na nic innego – w przyszłości. Z tego punktu widzenia analizowanie moich szans w wyborach prezydenckich nie ma dla mnie dzisiaj za dużego sensu.

Jednym z pierwszych wyzwań, jakie pana spotkało na stanowisku prezydenta Warszawy, była awantura o deklarację LGBT. Podpisał ją pan mniej więcej wtedy, jak powstawała Wiosna. Chciał pan w ten sposób znokautować Roberta Biedronia?

Nie było takiej kalkulacji, nie chciałem na nikogo zastawiać pułapki, nie zamierzałem też wywoływać światopoglądowej wojny. Po prostu spełniłem obietnicę, którą złożyłem w czasie kampanii wyborczej – że będę stał przy wszystkich mniejszościach spychanych przez PiS na margines państwa: seniorach, ludziach z niepełnosprawnościami, osobach o innej orientacji seksualnej, a dziś nauczycielach. I to właśnie robię.

A jednak z jakiegoś powodu nie podpisał pan deklaracji LGBT przed wyborami.

Powód był prozaiczny – wiedząc, że może być z tego awantura, która przesłoni inne tematy, nie chciałem tego robić w czasie kampanii, która miała być skoncentrowana na Warszawie. Obiecałem, że dokument podpiszę po wyborach i słowa dotrzymałem.

Spodziewał się pan aż takiej awantury?

Aż takiej nie. Rzeczywiście, z atakiem na osoby homoseksualne Prawo i Sprawiedliwość poszło po bandzie.

A ludzie z Platformy? Nie mieli do pana pretensji?

Nie. Wszyscy, łącznie z Grzegorzem Schetyną, udzielili mi poparcia. Koledzy i koleżanki mówili mi – skoro walczyliśmy o otwartość, to stoimy przy tobie i broń Boże z niczego się nie wycofujemy. PiS się tego kompletnie nie spodziewał, myśleli, że się pokłócimy, zaczniemy się gęsto tłumaczyć i wycofywać rakiem, tymczasem poszliśmy na twardo, bo walczymy o wartości – o tolerancję i szacunek dla wszystkich współobywateli. Myślę, że to był ważny moment dla wiarygodności Platformy. Wcześniej nam zarzucano, że w trudnych, kontrowersyjnych kwestiach próbujemy kluczyć, coś udawać. A my zawsze bronimy podstawowych wartości.

Będzie pan pierwszym prezydentem Warszawy, który pójdzie w paradzie równości?

Tak.

Przemówi pan?

Jak organizatorzy uznają to za stosowne, to krótko przemówię, nie mam z tym problemu. Ale nie będę się nigdzie pchał. Byłem już na paradzie kilka razy, nie robiłem z tego nigdy wielkiego halo. Szedłem w tłumie, z tyłu, ze swoimi dzieciakami. Syn ma dopiero 10 lat, córka 14, mają różne pytania dotyczące różnorodności. Parada to dobra okazja, by na nie odpowiedzieć.

Wracając do polityki, my się jednak upieramy, że podpisanie przez pana karty LGBT ucięło Robertowi Biedroniowi kilka punktów procentowych.

Na słabsze niż wielu oczekiwało notowania Wiosny wpłynęło nie to, co ja zrobiłem, ale to, czego nie zrobił Robert Biedroń.

To znaczy?

W moim poczuciu w sprawie warszawskiej awantury o prawa osób homoseksualnych Wiosna zachowała się co najmniej dziwnie. Sprawiali wrażenie, jakby nie chcieli dotknąć tematu, na dobrych kilka tygodni zapadli się pod ziemię. Przeciętny liberalno-lewicowy wyborca mógł poczuć się zdezorientowany. Kiedy walczymy o tolerancję – nikt nie powinien stać z boku.

Jak Platforma dojdzie do władzy, zagłosuje wreszcie za związkami partnerskimi?

Co do związków partnerskich, to większość z nas jest za. Oczywiście są też kwestie światopoglądowe, w których mamy różne poglądy i zapewne tak zostanie. Na przykład liberalizacja ustawy aborcyjnej. Generalnie jednak myślę, że czas chowania głowy w piasek minął. Za często uciekaliśmy od tematów kontrowersyjnych, dziś ludzie czekają na polityków, którzy są wyraziści i odważni. Przekonałem się o tym właśnie po awanturze z deklaracją równości. Ludzie zaczepiali mnie na ulicy i gratulowali, zdarzały się też głosy: „Ja tam się z panem w tej kwestii nie zgadzam, ale szacun za odwagę”.

Platforma będzie miała odwagę?

Można nam wiele zarzucać, ale nie to, że się nie uczymy. Dziś wiemy na przykład, że owszem, trzeba PiS odsunąć od władzy, ale to nie wystarczy. Z całą pewnością nie ma powrotu do tego, co było osiem lat temu, także jeśli chodzi o takie sprawy, jak prawa mniejszości. Ale nie tylko o nie. Zwycięstwo PiS pomogło wielu z nas zrozumieć, że III Rzeczpospolita nie przełożyła owoców transformacji na życie każdego Kowalskiego. A skoro się tego nauczyliśmy, to musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Czego jeszcze się nauczyliście od PiS?

Że po wygranych wyborach trzeba pokazać sprawczość, szybko wcielać obietnice w życie. To chyba wszystko, niczego więcej nie chcemy się od nich uczyć, bo PiS naprawdę dewastuje państwo. Co nie zmienia tego, że nie możemy udawać, że wszystko, co się miało miejsce przed rządami PiS, było idealne. Musimy się pochylić nad tym, co boli większość Polaków, jestem przekonany, że absolutnie jesteśmy na to gotowi.

Nie będziecie już partią ciepłej wody w kranie?

Jak się patrzy na Europę i świat, to widać wyraźnie, że idą niełatwe czasy. Pogoda gospodarcza się powoli kończy, świat staje przed nowymi wyzwaniami, Unia Europejska się zmienia... Ciepła woda w kranie z całą pewnością nie wystarczy. Myślę, że nadchodzi czas brania byka za rogi.

Okładka tygodnika WPROST: 19/2019
Więcej możesz przeczytać w 19/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Najpierw to się kłamco wywiąż choć z części obietnic jakie składałeś Warszawiakom!
    Parada Oszustów!

    Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2019 (1884)

    • Budujmy okrągłe stoły 5 maj 2019, 20:00 O problemie silosowości w organizacjach napisano wiele, i nie były to peany. Ogranicza efektywność, innowacyjność, utrudnia funkcjonowanie – zamykanie się w granicach działów, departamentów, bywa zmorą firm, oraz – co gorsza –... 3
    • Niedyskrecje parlamentarne 5 maj 2019, 20:00 POLITYCY PIS MARTWIĄ SIĘ KAMPANIĄ BILLBOARDOWĄ KOALICJI EUROPEJSKIEJ pod hasłem: „Uwaga! Ucieka do Brukseli”. Na plakatach są m.in. BEATA SZYDŁO z hasłem: „Niech opowie o milionach dla swoich” czy ANNA ZALEWSKA z hasłem „Niech... 6
    • Obraz tygodnia 5 maj 2019, 20:00 1 mln zł warte jest ferrari, którym porusza się Ewa Chodakowska z mężem. Ćwiczenia fizyczne i motywowanie do nich innych się opłaca 30 tys. zł próbował wyłudzić lokalny działacz PiS od firmy remontującej kościół w Dąbrowie... 9
    • Info radar 5 maj 2019, 20:00 Powrót Tyrmanda Leopold Tyrmand (1920-1985) Rok 2020 będzie rokiem Leopolda Tyrmanda – zadecydował Sejm. Posłowie jednomyślnie postanowili uhonorować kultowego pisarza, którego utwory powstałe w latach 50. i 60. wciąż cieszą się... 10
    • Rozczarowany bojownik 5 maj 2019, 20:00 W młodości uwiodło go marzenie o sprawiedliwej Polsce, w średnim wieku badał historię, która jest nauczycielką życia, w ostatnich latach gorzko komentował polityczny bałagan. Teraz już go nie ma – odszedł kolejny mądry człowiek. Robi się pusto. 12
    • Nie tylko Judasz 5 maj 2019, 20:00 Proszę porównać pastwienie się nad kukłą Judasza w Pruchniku z praktykami palenia kukieł polityków. To jest szersze zjawisko niż antysemityzm w pseudoreligijnych rytuałach – mówi prof. Magdalena Zowczak, antropolog z UW. 14
    • Mój czas nie minął 5 maj 2019, 20:00 Rozmowa z wokalistką Haliną Frąckowiak 15
    • Polański skarży Akademię Filmową 5 maj 2019, 20:00 Czy reżyser słusznie domaga się od Amerykanów przywrócenia członkostwa? 16
    • Zaczynamy marsz po władzę 5 maj 2019, 20:00 Idą niełatwe czasy, ciepła woda w kranie z całą pewnością nie wystarczy. Nadchodzi czas brania byka za rogi – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. 19
    • Nie dotykać Notre Dame! 5 maj 2019, 20:00 Pożar katedry Notre Dame stał się we Francji okazją do ciekawej przedwyborczej kontrowersji. Sprowokował ją Emmanuel Macron, mówiąc w telewizyjnym orędziu: „Odbudujemy Notre Dame jeszcze piękniejszą, niż była”. Słowa prezydenta... 23
    • Donald, Polskę zbaw! 5 maj 2019, 20:00 Jeśli Donald Tusk chce znaleźć receptę na bolączki Polaków, musi na nowo przemyśleć swoje podejście do liberalizmu. 24
    • Wygram z rakiem 5 maj 2019, 20:00 Czeka mnie ważna walka, być może najważniejsza w życiu, ale wierzę, że wygram z rakiem – mówi Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej. 27
    • Krajobraz po strajku 5 maj 2019, 20:00 Twarda rozprawa rządu ze strajkującymi nauczycielami nie wpłynęła negatywnie na poparcie dla Zjednoczonej Prawicy – PiS wciąż utrzymuje kilkupunktową przewagę nad Koalicją Europejską. 30
    • Ambasador z problemami 5 maj 2019, 20:00 PiS ma kłopot z obsadą funkcji ambasadora Polski w NATO. To z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski najważniejsza placówka dyplomatyczna. Tymczasem Tomasz Szatkowski, kandydat na to stanowisko, wywołuje opory w samym obozie władzy. 32
    • Krajobraz wielkanocny 5 maj 2019, 20:00 W 1991 r. kolega z redakcji przyparł mnie do muru. Dosłownie. Byłam poczatkującą reporterką w Radiu „S” w Poznaniu. Przy okazji Wielkanocy zrobiłam wywiad z antropologiem kultury na temat mitów związanych z początkiem wiosny,... 34
    • Dzieci, które nie chcą żyć 5 maj 2019, 20:00 Nie wiadomo, dlaczego coraz więcej nastolatków, a nawet dzieci w Polsce, próbuje się zabić. Nikt tego nie bada, a psychiatria dziecięca jest w zaniku. 36
    • Łukasz Szumowski dla „Wprost”: Będą miliardy na zdrowie 5 maj 2019, 20:00 – Już widać efekty wzrostu nakładów na zdrowie, a program 500 plus odbije się pozytywnie na długości życia. To będzie pokolenie, które dzięki poprawie warunków socjoekonomicznych będzie zdrowsze – mówi prof. Łukasz Szumowski, minister zdrowia w rozmowie z „Wprost”. 40
    • VIP w podróży 5 maj 2019, 20:00 Przejazd taksówką z punktu A do punktu B? To proste. A jeśli klienci potrzebują czegoś więcej, Wawa Taxi, która stawia na elastyczność, dopasuje się do ich potrzeb. 43
    • Rzeź świnek skarbonek 5 maj 2019, 20:00 Rozmowa z dziećmi o pieniądzach to w polskich domach takie tabu jak rozmowa o seksie. Skoro rodzice się wstydzą, finansów zaczęły uczyć banki, bo przy okazji mogą zarobić nawet na trzynastolatkach. 52
    • Hossa Bessa 5 maj 2019, 20:00 Elektryk ze Stuttgartu Model Taycan będzie pierwszym w pełni elektrycznym samochodem z koncernu Porsche. Silnik o mocy 600 KM, przyspieszenie do setki w 3,5 sekundy i zasięg ok. 500 km. Koncern ze Stuttgartu obiecuje, że w kwadrans baterię... 55
    • W poszukiwaniu strefy zrzutu 5 maj 2019, 20:00 Absolwenci owianego legendą wydziału studiów ekonomicznych skrzyknęli się po latach, aby podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. 56
    • Pawilon do zadań specjalnych 5 maj 2019, 20:00 Designerski i mobilny pawilon ekspozycyjny sprawdzi się tam, gdzie trzeba zaprezentować markę w wyjątkowy sposób z wykorzystaniem innowacyjnych rozwiązań. 58
    • Wielka nadzieja Ukrainy 5 maj 2019, 20:00 Ukraińcy na wschodzie, blisko linii frontu z Rosją, pokładają wielkie nadzieje w nowym prezydencie. Telewizyjny komik bez politycznego doświadczenia ma na razie program tak niejasny, że każdy może go sobie przykroić do własnych oczekiwań. 60
    • Nacjonaliści nie dają profitu politycznego 5 maj 2019, 20:00 Wynik wyborów na Ukrainie to przykład pokazujący, że oparcie się o środowiska nacjonalistyczne prowadzi na polityczne manowce – mówi Marcin Przydacz, polski wiceminister spraw zagranicznych. 64
    • Kampania last minute 5 maj 2019, 20:00 Brytyjskie eurowybory mogą osłabić pozycję chadeków w nowym Parlamencie Europejskim, a przy okazji poważnie przemeblować Pałac Westminsterski. 66
    • Promujemy bezpieczną jazdę 5 maj 2019, 20:00 Chcemy poprawić sytuację na polskich drogach, bo statystyki są alarmujące – mówi Maciej Tórz, prezes zarządu Rentis SA. 69
    • Naturalne metody walki z migreną 5 maj 2019, 20:00 Chociaż na migreny cierpi niewielu z nas, stanowią poważny problem, ponieważ leczenie tego konkretnego bólu głowy jest trudne. 70
    • Polska nie jest pępkiem świata 5 maj 2019, 20:00 Dzisiaj już się nie da mówić o Polsce bez mówienia o świecie, taka Polska jest fatamorganą – mówi Olga Tokarczuk, pisarka nominowana do nagrody Bookera.. 72
    • Moja muzyka rośnie ze mną 5 maj 2019, 20:00 Posiadanie dzieci sprawia, że człowiek zadaje sobie pytanie, w jakim świecie one będą żyły. Niezależnie od tego, jak widzi aktualną sytuację, zaczyna myśleć, że może zasługujemy na trochę mądrzejszą politykę – mówi Bartosz „Fisz” Waglewski. 76
    • Czas zawiedzionych nadziei 5 maj 2019, 20:00 Zamknięcie się na inny świat, kulturę, wrażliwość, wyobraźnię jest po prostu głupie – mówi Krystyna Janda. Rolą w „Słodkim końcu dnia” wybitna aktorka wraca do kina. 80
    • Wydarzenie 5 maj 2019, 20:00 Coś się kończy… „AVENGERS: KONIEC GRY”, reż. Anthony Russo, Joe Russo, Disney W filmie „Avengers: Wojna bez granic” łotr Thanos pstryknięciem palców unicestwił połowę życia we wszechświecie. Zdziesiątkowani superbohaterowie... 83
    • Film 5 maj 2019, 20:00 Powrót Krystyny Jandy Jacek Borcuch dołącza do grona reżyserów, którzy obserwują współczesność oczami innych artystów. Jego bohaterka swoje już osiągnęła. Sławę, pieniądze, Nagrodę Nobla. Teraz poetka Maria Linde chce tylko w... 84
    • Muzyka 5 maj 2019, 20:00 Parada Beyoncé To było wydarzenie w amerykańskiej muzyce. Po przerwie Beyoncé powróciła w 2018 r. na najistotniejszy dla tamtejszej popkultury festiwal Coachella. Przygotowała się starannie, stylizując koncert na paradę studencką, i... 85
    • Kalejdoskop 5 maj 2019, 20:00 Zła miłość The Act” zaczyna się jak „Wielkie kłamstewka” – wyją policyjne syreny, mundurowi przesłuchują świadków, a w łóżku leży pokłute ciało. Różnica jest taka, że od razu dowiadujemy się, że należy do Dee Dee... 87
    • Z Dziennika 5 maj 2019, 20:00 Dzwonek do drzwi. Kurde. Kto dziś odwiedza kogoś w domu? Taki dzwonek to nie może wróżyć nic dobrego... Też macie uczulenie na niezapowiedziane dzwonki do drzwi o dziwnych porach? Patrzę przez judasza: nasza kochana policja. Jak zwykle... 88
    • Bawmy się designem 5 maj 2019, 20:00 Żeby lepiej mieszkać, trzeba toczyć walkę nie tyle z biedą, co z przyzwyczajeniami – mówi Dorota Szelągowska, projektantka wnętrz. 90
    • Podhale zbudowało moją hardość 5 maj 2019, 20:00 Inspirujący dla mnie, paradoksalnie, jest stres. Trema, jakiś wypadek, ściany, od których się odbijam – z tego czerpię. Nie zapominam jednak brać inspiracji także z tego, co wokół: frajdy, radości i uśmiechu innych. 94
    • Czop-czop chlubą PRL-u 5 maj 2019, 20:00 Paprykarzem szczecińskim zajadano się na wycieczkach pracowniczych, w akademikach, a polskie rodziny smarowały nim w „rybne” piątki kanapki do pracy. 96
    • Jak odpowiedzialnie adoptować psa 5 maj 2019, 20:00 Kupowanie żywej istoty to przejaw bezsensownego snobizmu. Dużo lepszym pomysłem jest adopcja. 97
    • Zrób sobie Zełenskiego 5 maj 2019, 20:00 Sposób na karierę polityczną na Ukrainie: zagrać prezydenta w serialu (kampanię wyborczą mamy z głowy), a naród zagłosuje zgodnie ze scenariuszem. 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany