Hańba domowa

Hańba domowa

Bezpieka w Polsce pracuje 60 lat. I popracuje jeszcze kolejnych 20
Kadry tajnej policji tworzyli w Polsce „moralni Hamleci", którzy „chcieli dobrze”. Nieprawda! To byli degeneraci, sadyści i złodzieje. Niekiedy było ich nawet pół miliona. Przypomina o tym Ryszard Terlecki w gruntownie udokumentowanej pracy „Miecz i tarcza komunizmu. Historia aparatu bezpieczeństwa w Polsce 1944-1990”. Wkrótce opublikuje ją Wydawnictwo Literackie.

Weterani konwejeru
Polscy agenci NKWD, członkowie oddziałów specjalnych Armii Ludowej i absolwenci radzieckich kursów dla dywersantów to byli pierwsi „bezpieczniacy". Chronili władzę ludową na Lubelszczyźnie. Sami nie wiedzieli, który z ich grona pracuje dla „polskiego” rządu, a który dla Moskwy. Umieć nie trzeba było wiele: głównie bić aresztowanego do nieprzytomności i wypijać niewiarygodne ilości samogonu z „radzieckimi”. Kandydatów było jak na lekarstwo. Za Armią Czerwoną na Zachód posuwało się zaledwie 800 funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Ale już w lutym 1945 r. rozpoczął się werbunek płatnych agentów na podstawie instrukcji tłumaczonej z rosyjskiego. „Codziennie wydajemy na nasz aparat 60 mln złotych” – pisał w 1947 r. minister Stanisław Radkiewicz. „Ponad jedną czwartą budżetu państwowego, tj. budżetu i na przemysł, i przedsiębiorstwa państwowe, wydaje się na wojsko i bezpieczeństwo”. Nic dziwnego, że w tym czasie UB zatrudniał już 21,5 tys. pracowników, agentów i informatorów. Najmłodsi byli ministrantami, którzy donosili na wikarych. Do UB przyjmowano chętnie całe klany. Mąż przesłuchiwał, żona była sekretarką, syn pracował jako agent. Mieszkania dostawali w przedwojennych willach. Robota była prosta: wyłapywanie „inspiratorów wrogiej działalności”, chłopów, którzy ociągali się z obowiązkowymi dostawami, „dywersantów”. Więzienia na Rakowieckiej w Warszawie, w Rawiczu, Wronkach i Sztumie pękały w szwach. W 1952 r. siedziało w nich niemal 50 tys. politycznych. Przyznanie do „winy” bezpieczniacy uzyskiwali torturami. Kazimierz Moczarski, członek Komendy Głównej AK, torturowany był aż na 49 sposobów: od wyrywania włosów po przypalanie i miażdżenie palców. Włodzimierz Lechowicz, współpracownik Władysława Gomułki, aresztowany w 1948 r. trafił z kolei do „ekskluzywnej” katowni willi UB w Miedzeszynie. Wypróbowano na nim cały katalog tortur: sadzanie na nodze taboretu, trzymanie nago w karcerze, gdzie nocą polewano go zimną wodą co pół godziny. Generała Mariana Spychalskiego złamano tzw. konwejerem, czyli wielodobowymi przesłuchaniami, podczas których zmieniali się śledczy, a więzień był pobawiony snu i jedzenia. „Przyrzekam, że wszystko powiem, co tylko będę pamiętał” – obiecywał Spychalski w trakcie przesłuchania. „A jeśli czegoś nie pamiętam, to proszę mi powiedzieć, a ja na pewno się przyznam”. Ten tępy sadyzm nie dziwi: 22 proc. kadry UB nie ukończyło nawet podstawówki, 42 proc. miało tylko siedem klas, a tylko 3 proc. otarło się o studia. Funkcjonariuszy ceniono jednak nie ze względu na wykształcenie, lecz umiejętność szantażu. Szantażem bowiem pozyskiwano aż 80 proc. informatorów.

Ormowiec na ochotnika
Na fali odwilży w 1956 r. część skompromitowanych ubeków trzeba było zwolnić. Ale wojewódzkie i powiatowe Rady Narodowe miały obowiązek znaleźć im nową, tak samo wysoko płatną pracę. Tworzono więc fikcyjne stanowiska w kadrach, zaopatrzeniu, nadzorze nad produkcją. Ubeków przerzucono do innych miast. U siebie byli „trędowaci". Sąsiedzi nimi gardzili, z ich żonami nikt nie chciał plotkować, z dziećmi - bawić. Mieszkali w resortowych blokach, upijali się we własnym gronie, wypoczywali w ośrodkach rządowych. Żyło im się nieźle, bo już na początku służby zarabiali dwukrotność średniej krajowej. Praca polegała głównie na rozbudowie agentury. Ubek na początku lat 60. kierował pracą nawet kilkunastu agentów, z których każdy miał kilku informatorów. Rozrastała się też tzw. pomoc obywatelska – donosicielstwo na ochotnika. Do tego dochodziła „rezerwa” agentury: dozorcy, kelnerzy, taksówkarze, brygadziści. „Stwierdziliśmy setki przychodzących emerytów, byłych funkcjonariuszy służby milicji i bezpieczeństwa, także funkcjonariusze, którzy byli często dzień, dwa, tydzień w organach, zachowywali się bez mała jak dojrzali, doświadczeni funkcjonariusze”– tak gen. Tadeusz Pietrzak, wiceminister spraw wewnętrznych, podsumowywał udział „resortu” w tłumieniu rozruchów na Wybrzeżu w 1970 r. W milicji i bezpiece pracowało 150 tys. osób, drugie tyle w ORMO. Tyle samo żołnierzy liczyło Ludowe Wojsko Polskie. Ludzie przyzwyczajali się, że gdy trzech rodaków idzie na wódkę, jeden jest szpiclem.

Ksiądz rektor donosi
I to szpiclem coraz bardziej skutecznym – zwłaszcza od 1970 r., kiedy weszła w życie „Instrukcja o pracy operacyjnej Służby Bezpieczeństwa resortu spraw wewnętrznych". Obowiązywała do końca PRL. Była sprzeczna z ówczesnym prawem, ale nikt nie zawracał sobie tym głowy. „Pozyskanie tajnego współpracownika może być aktem jednorazowym lub procesem stopniowego angażowania go do współpracy” – głosił jeden z punktów. „Stopniowo” pozyskiwano do współpracy wybijających się księży, naukowców, ambitnych dziennikarzy. W dobie gierkowskiej SB mniej już interesowały donosy taksówkarzy i kelnerów, a nawet zwerbowanych księży. Ważniejsze od donosów było to, żeby współpracownik poparł w wyborach tego dziekana, rektora czy biskupa, którego wskaże SB. Ideałem była sytuacja, kiedy raporty z życia uczelni katolickiej składa nie pięciu drobnych agentów, ale jej rektor. Agent prowadzony od lat przez służby, wybrany głosami innych agentów. Tu SB zanotowała wiele sukcesów. Kiedy Jan Paweł II w 1979 r. przybył do Krakowa, tamtejszy „resort” miał w jego najbliższym otoczeniu siedmiu agentów. Czterech pracowało w diecezjalnym komitecie przygotowującym pielgrzymkę.

Brylanty dla KC
To kosztowało. Zwłaszcza że esbecy kradli na potęgę. Z informatorami umawiali się na herbatkę, prowizję pobierali za koniak. Podczas rewizji kradli ludziom „zaskórniaki". Za pół ceny nabywali „fanty” konfiskowane paserom. Na wielką skalę obławiali się ci, którzy infiltrowali gangi. Oficjalnie szukali tam informatorów – w rzeczywistości roztaczali nad bandytami parasol ochronny w zamian za część łupów pochodzących z kradzieży i rozboju. Jeżeli gang kradł na Zachodzie (afera Żelazo), złoto i biżuteria płynęły wprost do Komitetu Centralnego. Tam „wsiąkło” około 75 kg złota w sztabach i niepoliczalne ilości cennej biżuterii.
W momentach krytycznych SB zdejmowała rękawiczki. Po rozruchach w Radomiu, Ursusie i Płocku w 1976 r. do pokojów przesłuchań wróciły metody z lat 50. Bito kobiety w ciąży. Mężczyznom zgniatano genitalia za pomocą szuflady. „Rozbierali nas do naga i ustawiali twarzami do ściany z rękami podniesionymi do góry i bili nas wszystkich gumami. Kto upadł, polewali go wodą i z powrotem bili" – relacjonował jeden z represjonowanych. Kiedy funkcjonariusz przesadził z biciem, zatrzymany ginął, jak Stanisław Pyjas czy Jan Brożyna z Radomia.

Co wy tam palicie po nocach?
Takimi metodami można było próbować zastraszyć niewielkie kółka opozycyjne, ale z 10-milionową „Solidarnością", trzeba już było sobie radzić inaczej. Na przykład wykorzystując „agentów wpływu”. W roku 1980 tylko wśród dziennikarzy pracowało ich ponad 500. Zresztą nawet w czasie „karnawału »Solidarności«” w 1980 r. SB nie miała problemów z pozyskaniem konfidentów. Po podpisaniu porozumień sierpniowych zwerbowano ich prawie 3 tys. Kiedy w gdańskiej hali Olivii obradował I Zjazd „Solidarności”, jego przebieg na bieżąco relacjonowało 71 konfidentów. Często zgłaszali się sami, zwłaszcza po 13 grudnia. W ciągu kilku tygodni stanu wojennego SB zyskała 1500 nowych donosicieli. Wyczuli władzę i pieniądze. Przed sylwestrem 1981 r. gen. Jaruzelski przeznaczył 50 mln zł na nagrody dla funkcjonariuszy MO i SB. Po takiej zachęcie SB utrąciła nawet kandydaturę Lecha Wałęsy do Nagrody Nobla. Przez całe lata 80. agentów przybywało regularnie po 10 tys. rocznie. U schyłku PRL regularne raporty pisało prawie 100 tys. konfidentów. Ta liczba nie dziwi. Przecież gen. Kiszczak jeszcze w roku 1988 planował wprowadzenie drugiego stanu wojennego. Kiedy nie zyskał poparcia Gorbaczowa, wyznaczył agenturze zadania: stworzenie „profilów psychologicznych” liderów ówczesnej opozycji – Michnika, Mazowieckiego, Geremka. Było wiadomo, że trzeba będzie się układać z „lojalną opozycją”, a jednocześnie zacierać ślady 50 lat przestępczej działalności. W willi w Magdalence gen. Kiszczak konferował z opozycją, a w papierni w Konstancinie-Jeziornie mielono tony kompromitujących akt. Kiedy na czele rządu stanął Tadeusz Mazowiecki, swojego wiceministra (!) zdecydował się wprowadzić do resortu dopiero po pół roku. Wystarczyło, by najcenniejsze teczki spalić lub ukryć. A nowy minister, Krzysztof Kozłowski, dziennikarz „Tygodnika Powszechnego”, od razu dał się poznać jako przeciwnik ujawnienia agentury. Po weryfikacji kadr SB 10 tys. funkcjonariuszy trafiło do UOP, inni przeszli na emeryturę – wielokrotnie wyższą od tej, którą pobierają ich ofiary. Jeszcze inni przenieśli się do biznesu, gdzie zbijają fortuny, szantażując dawnych konfidentów pracujących w bankach czy prokuraturze. Historia ubecji w Polsce daleka jest od zakończenia.
Okładka tygodnika WPROST: 39/2007
Więcej możesz przeczytać w 39/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • szpilka IP
    Nic dziwnego, ,ze w tej sytuacji SLD złożyło projekt ustawy sejmowe o likwidacji IPN oraz odstąpienia od lustracji polityków i posłów. No cóż zawsze istnieje obawa, że jakiś dociekliwy przedstawiciel IPN dotrze do teczek z których będzie jednoznacznie wynikało, że zasłużony kombatant pobierający wysokie apanaże to bestia, były oficer śledczy który katował patriotyczną młodzież Polski. Może jeszcze korzystając z treści art. 45 konst. o nieprzedawnianiu się zbrodni p/ko ludzkości zechcą go postawić przed sądem?
    Hańbą byłoby gdyby posłowie tę ustawę przegłosowali. A w naszym kabaretowym kraju wszystko jest możliwe.
    • apczynski@neostrada.pl IP
      Z tych 50 000 90% stanowili chłopi którzy nie wywiązali się z obowiązkowych dostaw.Zdeklarowanych przeciwników reżimu można było policzyć na palcach JEDNEJ RĘKI.
      Społeczeństwo w swej masie jedynie szeptem oceniało sytuację i to tylko w gronie rodziny lub zaufanych.
      Z pozostałych 5 000 połowa siedziała za to że po pijaku wykrzykiwali na Stalina,Bieruta lub partię.Ci którzy opisują lub opisywali jak wtedy było straszno sami opływali w luksusy jak Miłosz,Osiecka,Łapicki
      Słonimski,Kuroń,Michnik,Polański,Wajda,Olbrychski,
      Hłasko,Tyrmand,Komeda.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2007 (1292)

      • Na stronie - List otwarty do premiera 23 wrz 2007, 22:00 Jarosław Kaczyński i jego partia powinni przegrać wybory 3
      • Skaner 23 wrz 2007, 22:00 8
      • Gorąca linia Kaczmarek – Krauze 23 wrz 2007, 22:00 Śledztwo 8
      • Saba Dorna zżarła meble MSWiA 23 wrz 2007, 22:00 Psy 8
      • Kosztowne hity - kity 23 wrz 2007, 22:00 TVP 8
      • Wycięci ludzie Rokity 23 wrz 2007, 22:00 Wybory 8
      • Dossier 23 wrz 2007, 22:00 Na gębę to jest krem NiveaRadek Sikorski w „Kropce nad i", domagając się dokumentów potwierdzających zarzuty premiera, że jako szef MON promował żołnierzy szkolonych przez GRU i KGBU nas je się na obrusach. Do tego... 8
      • Krokodyl w skórze jamnika 23 wrz 2007, 22:00 Pytania niepolityczne 8
      • Ludzie 23 wrz 2007, 22:00 Z serialu do policjiJakub Gęsiarz, policjant grający w serialu „W11 – Wydział Śledczy", żegna się z filmowym planem i chce wrócić do prawdziwego łapania przestępców. Jego miejsce w serialu zajmie Maciej Dębosz,... 8
      • Twarz do wynajęcia 23 wrz 2007, 22:00 Reklama 8
      • Milowy krok Japończyków 23 wrz 2007, 22:00 Kosmos 8
      • Awantura o blog 23 wrz 2007, 22:00 PiS 8
      • Straszenie imigrantów 23 wrz 2007, 22:00 Hiszpania 8
      • Bowie antyrasista 23 wrz 2007, 22:00 USA 8
      • Przypnij się do budy 23 wrz 2007, 22:00 Zwierzęta 8
      • Sawka czatuje 23 wrz 2007, 22:00 .                            Henryk Sawka (www.przyssawka.pl)                       Autor: Henryk Sawka 14
      • Poczta 23 wrz 2007, 22:00 Rzeczpospolita bezpaństwowaSwojego czasu byłem przeciwny rządom Kaczyńskich, ale ostatnie ataki mogą doprowadzić do furii. Dobrze, że jest m.in. „Wprost" i Stanisław Janecki – który w artykule „Rzeczpospolita... 16
      • Playback 23 wrz 2007, 22:00 .Były premier Leszek Miller i Wojciech Olejniczak, przewodniczący SLD zdjęcia/K.Pacuła 16
      • Z życia koalicji 23 wrz 2007, 22:00 Przyjmując nazwisko Rokita, Nelli się zbiesiła. Teraz w dodatku się jeszcze spisiła. Kompletnie. Nie dość, że doradza Lechowi Kaczyńskiemu, to jeszcze kandyduje do Sejmu z listy PiS. Liderzy tej partii chyba nie bardzo mają świadomość... 18
      • Z życia opozycji 23 wrz 2007, 22:00 Wylany z SLD Leszek Miller zakłada Polską Lewicę (z naciskiem na polską, co widać w logo). Zygmunt Wrzodak ma coś narodowego (przepraszamy, a jaka narodowość?). Nic więc dziwnego, że obaj panowie wystartują razem z Samoobrony. Łączy... 19
      • Wprost przeciwnie - Stójkowi moralności 23 wrz 2007, 22:00 Dziś można umrzeć w nagrodę za to, że się długo żyło 20
      • Fotoplastykon 23 wrz 2007, 22:00 .                                  Henryk Sawka (www.przyssawka.pl)              Autor: Henryk Sawka 21
      • Prawdziwa partia kobiet 23 wrz 2007, 22:00 Ranking najbardziej wpływowych Polek: 1. Jaworowicz, 2. Olejnik, 3. Kwaśniewska 22
      • W życiu można liczyć tylko na siebie 23 wrz 2007, 22:00 Rozmowa z Nelli Arnold-Rokitą, doradcą prezydenta ds. kobiet 26
      • Miałam klucz do Lenina 23 wrz 2007, 22:00 Moi dziadkowie od strony ojca byli farmerami, którzy podobno przybyli z okolic Stuttgartu do Rosji. To były czasy, kiedy Niemców zachęcano do kupowania ziemi w Rosji. Dziadek Filip był jedną z najbogatszych osób na Kaukazie. Po rewolucji... 28
      • Zmartwychwstanie Rokity 23 wrz 2007, 22:00 Nelli Rokita nieświadomie uratowała karierę męża 30
      • Hakowi Leppera 23 wrz 2007, 22:00 Samoobrona szuka kwitów na Jarosława Kaczyńskiego, Julię Piterę i Marka Borowskiego 32
      • Reporterzy z Samoobrony 23 wrz 2007, 22:00 Działacze partii Leppera podszywali się pod dziennikarzy "Wprost" 34
      • Ludziki z plasteliny 23 wrz 2007, 22:00 Cieszmy się Kaczyńskim, Niesiołowskim, Giertychem – tak szybko odchodzą 36
      • Szara siatka 23 wrz 2007, 22:00 Układ istnieje naprawdę 38
      • Ryba po polsku - Karta z rękawa 23 wrz 2007, 22:00 LiD chce zwolnić tłuszczę niedorozwiniętych wyborców od samodzielnego decydowania, na kogo głosować 40
      • Microsoft kontra Bruksela 23 wrz 2007, 22:00 Wyrok grzywny w wysokości 497 mln euro dla Microsoftu, nałożony trzy lata temu przez Komisję Europejską, utrzymał Europejski Sąd pierwszej instancji. Koncern z Redmond jest winny naruszania unijnych przepisów o konkurencji: wykorzystywania... 42
      • Duch Misesa 23 wrz 2007, 22:00 Od hitu do kitu 42
      • Czas na euro? 23 wrz 2007, 22:00 „Polska powinna przyjąć euro, gdy będzie to dla niej opłacalne" – stwierdził znany ekonomista Milton Friedman. Eurodeputowany Dariusz Rosati uważa, że ten czas już nastał i im wcześniej nasz kraj wstąpi do strefy euro,... 42
      • Radość czy smutek 23 wrz 2007, 22:00 Indeks „Wprost” 42
      • Giełda 23 wrz 2007, 22:00 42
      • Wrzuć monetę 23 wrz 2007, 22:00 .. 43
      • Monarchowie Wschodu 23 wrz 2007, 22:00 100 najbogatszych Europy Środkowej i Wschodniej 44
      • Unia głupich inwestycji 23 wrz 2007, 22:00 Unijne pieniądze wykreowały w Polsce alternatywną gospodarkę absurdu 66
      • Know-how 23 wrz 2007, 22:00 70
      • Sukces w oku 23 wrz 2007, 22:00 Ćwiczenia mięśni oczu są dla sportowców równie ważne jak trening fizyczny. Idealny wzrok jest niezbędny, by odnosić sukcesy na zawodach – przekonują brytyjscy okuliści. Dowiedziono, że tenisiści, koszykarze, futboliści,... 70
      • Astronauci lepsi od kosmonautów 23 wrz 2007, 22:00 Amerykańscy astronauci lepiej niż rosyjscy kosmonauci znoszą pobyt w kosmosie. Amerykanie na nadmiar obciążeń reagują często depresją albo wyczerpaniem. Rosjanie obu tych przypadłości doświadczają równocześnie, wpadając w stan... 70
      • Żony kontra kochanki 23 wrz 2007, 22:00 Wybierając partnerkę, mężczyźni kierują się nie tylko urodą kobiety, przynajmniej nie zawsze. Jeśli chcą stworzyć stabilny związek, większą uwagę zwracają na osobowość kandydatki niż na jej wygląd. Dowodzą tego badania... 70
      • Chemia seksu 23 wrz 2007, 22:00  „Wyborna, ożywiająca, rozweselająca i orzeźwiająca" – tak dr John Pemberton reklamował coca-colę, którą zarejestrował przed 120 laty w Atlancie. Pemberton zadbał o stworzenie legendy tego napoju. Twierdził, że... 70
      • Słodki brutal 23 wrz 2007, 22:00 Samce szympansów potrafią plądrować sady, by zdobyć słodki owoc papai dla swej wybranki. Z im większym ryzykiem wiąże się taka eskapada, tym hojniej jest wynagradzany zdobywca przysmaku. Te obyczaje odkryto u zwierząt zamieszkujących... 70
      • Umieranie duszy 23 wrz 2007, 22:00 Co dziesiąta osoba chora na depresję popełni samobójstwo 72
      • Zabójczy koktajl 23 wrz 2007, 22:00 Z kilku nieszkodliwych substancji może powstać mieszanka wywołująca nowotwory 80
      • Wykrywacz zamiarów 23 wrz 2007, 22:00 Nasze myśli wkrótce przestaną być tajemnicą 84
      • Mózg Polski 23 wrz 2007, 22:00 Największe wydarzenie w naszej nauce od czasów Marii Skłodowskiej-Curie 86
      • Hańba domowa 23 wrz 2007, 22:00 Bezpieka w Polsce pracuje 60 lat. I popracuje jeszcze kolejnych 20 90
      • Bez granic 23 wrz 2007, 22:00 94
      • Bieda po amerykańsku 23 wrz 2007, 22:00 . 94
      • Mury Kremla 23 wrz 2007, 22:00 Borys Jelcyn był słaby psychicznie, wielokrotnie powstrzymywano go przed popełnieniem samobójstwa. Na przykład w 1987 r. tuż po plenum KC KPZR próbował się zabić nożyczkami. Putin jest opanowany, bezlitosny, budzący podziw. Krystyna... 94
      • Odwrót najemników 23 wrz 2007, 22:00 Władze Iraku odebrały licencję na pracę amerykańskiej firmie Blackwater, największej prywatnej kompanii militarnej na świecie. Jej pracownicy omyłkowo zabili podczas strzelaniny 20 cywilów. W grudniu 2006 r. pijany pracownik Blackwater... 94
      • Siedem lat na pomyłkę 23 wrz 2007, 22:00 Gabriele Pauli, szefowa bawarskiej CSU, stwierdziła, że małżeństwa w Niemczech powinny trwać tylko siedem lat. Potem pary by się rozchodziły lub zawierały nowy związek. „Większość małżeństw to pomyłka. Trwają, bo są już... 94
      • Cytat tygodnia 23 wrz 2007, 22:00 Prawdopodobnie jestem jednym z czterech najbardziej znanych Amerykanów na świecie Rudolph Giuliani, były burmistrz Nowego Jorku, w czasie kampanii wyborczej 94
      • Konkubinat Europy 23 wrz 2007, 22:00 Po pieszczotach Busha z Angi Merkel przyszła kolej na Sarko 96
      • Ujarzmianie islamu 23 wrz 2007, 22:00 Zachodnich wartości przed islamofaszyzmem najsilniej bronią... muzułmanie 100
      • Jerozolimska adrenalina 23 wrz 2007, 22:00 Czy bombardowanie instalacji atomowych Syrii to wstęp do ataku na Iran? 104
      • Pasaż 23 wrz 2007, 22:00 Już dziewczęta w wieku 11-16 lat używają kosmetyków przeciwzmarszczkowych – wynika z badań TNS European Cosmetics and Toiletries Database. Nic dziwnego – zewsząd słyszą, że im wcześniej zaczną zapobiegać starzeniu się... 108
      • Kosmetyk jak opatrunek 23 wrz 2007, 22:00 Specjaliści marki Shiseido uważają, że starzejącą się skórę należy traktować tak, jak skórę poparzoną. To znaczy nałożyć na nią maść, a potem bandaż. Tak działa Program Intensywnej Naprawy Skóry Bio-Performance (w sklepach... 108
      • Krem jak samuraj 23 wrz 2007, 22:00 Wyciąg z arniki górskiej i korzeń jęczmienia to sposób na młodość japońskiej marki kosmetyków luksusowych Annayake. Arnika zwalcza wolne rodniki, jęczmień wspomaga produkcję kolagenu w skórze, Poly MPC chroni przed działaniem... 108
      • Regeneracja Demi Moore 23 wrz 2007, 22:00 Specjaliści marki Helena Rubinstein opracowali krem na noc Prodigy Night Tissular, zawierający m.in. algi, ekstrakt z lilii wodnej, miód i soję. O jego skuteczności zaświadcza wiecznie młoda Demi Moore, która jest twarzą Heleny Rubinstein. 108
      • Kawior pod oczy 23 wrz 2007, 22:00  Szwajcarska marka La Prairie świętuje 20. rocznicę wprowadzenia preparatów bazujących na kawiorze. Z tej okazji przygotowano kilka kawiorowych nowości. Skin Caviar Luxe Eye Lift Cream to krem pod oczy zwalczający zmarszczki, cienie i... 109
      • Zmarszczki – na Madagaskar! 23 wrz 2007, 22:00 W walce ze zmarszczkami Chanel stawia na imbir. Ale nie na ten kuchenny, tylko na Blue Ginger – niebiesko-szary imbir rosnący tylko na Madagaskarze. Zawarte w jego kłączu antyutleniacze wchodzą w skład kosmetyków z najnowszej linii... 109
      • Botoks, jad i owce 23 wrz 2007, 22:00 Gwyneth Paltrow walczy ze zmarszczkami za pomocą… jadu węża. Używa kremu zawierającego tę truciznę. Brzydzi się zaś liftingami i botoksem.Debbie Harry, wokalistka grupy Blondie, stosuje zastrzyki z komórek embrionalnych czarnej... 109
      • Nocni kowboje 23 wrz 2007, 22:00 Męska prostytutka zarabia 1000 zł na godzinę 112
      • Życie po wybiegu 23 wrz 2007, 22:00 Do trzydziestki - supermodelka, później - superbizneswoman 116
      • Laser 23 wrz 2007, 22:00 10 godzin na kulturę 120
      • Laser - Twarze epoki 23 wrz 2007, 22:00 Jerzy Dorys kontra Czesław Czapliński 122
      • Krótko po Wolsku - Dzień Poczęcia 23 wrz 2007, 22:00 Widmo wyludnienia krąży po Europie. Jeszcze niedawno sen z powiek spędzała wizja przeludnienia, a fantaści pisali o ludziach, którzy pragnąc wychodzić na ulice, będą musieli to robić na zmianę: w dni parzyste kobiety, w nieparzyste... 122
      • Aria młota pneumatycznego 23 wrz 2007, 22:00 Chcesz posłuchać muzyki, kup płytę. Szukasz łomotu, włącz radio 124
      • Wencel gordyjski - Goło i niewesoło 23 wrz 2007, 22:00 Manuela Gretkowska jednocześnie prowadziła wątki striptizerki o dwóch łechtaczkach i Marii Magdaleny 128
      • Ueorgan Ludu 23 wrz 2007, 22:00 Na plakacie wyborczym naga Manuela broni się przed pokazaniem szczegółów programu PK rękami i nogami* Sąd orzekł, że Maryla Rodowicz mogła udawać Marusię z Czterech pancernych. Czy usprawiedliwiłby M. Rodowicz udającą T 34? * Wejdź, nie pożałujesz! 129
      • Skibą w mur - Działacz–tajniki uprawy 23 wrz 2007, 22:00 Przysłowie ludowe mówi, że głupich nie sieją, a działaczy partyjnych i owszem 130

      ZKDP - Nakład kontrolowany