Ukraina się sypie. Dymisja cenionego przez żołnierzy ministra to fatalny sygnał

Ukraina się sypie. Dymisja cenionego przez żołnierzy ministra to fatalny sygnał

Wołodymir Zełenski
Wołodymir Zełenski Źródło: Newspix.pl / Imagostock
Zełenski zwalnia popularniejszego od siebie ministra obrony, który zwalczał korupcję w armii, dając jednocześnie Ukrainie realne sukcesy w zmaganiach z Rosją.To kolejny po awanturze z Polską przykład na to, jak niebezpieczny nie tylko dla własnego kraju, ale także dla całej Europy staje się Zełenski.

Czy utrzymanie władzy jest dla prezydenta Ukrainy ważniejsze, niż zakończenie wojny z Rosją? Takie pytanie po raz pierwszy pojawiło się, gdy Zełenski pokłócił się ze strategicznie ważną dla Ukrainy Polską, prowokując z rozmysłem awanturę o bohaterów UPA.

Dziś pytanie staje się to tym bardziej zasadne, że prezydent Ukrainy wyrzucił właśnie z pracy niezwykle popularnego w kraju i skutecznego szefa resortu obrony, Mychaiło Fiedorowa. Dymisja 35-letniego ministra uważana jest za zwycięstwo wojskowej biurokracji.

Wychowanej w starym, postsowieckim drylu generalicji nie podobała się przeprowadzona przez Fiedorowa pełna cyfryzacja systemu zaopatrzenia wojsk, co drastycznie ukróciło korupcję. Byli także zazdrośni o wymierne sukcesy kampanii dronowej przeciw Rosji.

Okazuje się, że prowadzona ona jest nieco poza plecami lubującego się w rzeziach wojny pozycyjnej dowódcy armii ukraińskiej, gen. Syrskiego, któremu nie udało się osiągnąć żadnych sukcesów w walkach z Rosjanami.

Zamiast wygranej imitacja aktywności

W proteście przeciwko decyzji prezydenta i symbolicznemu zwycięstwu Syrskiego nad Fiedorowem dymisję złożyło kilku kluczowych dla wysiłków wojennych Ukrainy ludzi.

Artykuł został opublikowany w 29/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.