Wrestling Kaczyńskiego kontra aikido Tuska

Wrestling Kaczyńskiego kontra aikido Tuska

Ostatnie starcia Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim nie przypominają ani heroicznej walki Dawida z Goliatem, ani nawet zmagań Herkulesa z Hydrą. Nasi politycy biją się w sposób dość pokraczny: jak młody adept sztuki aikido (premier) z rozszalałym wrestlerem Hulkiem Hoganem (szef PiS).
Telewizje nadają te pojedynki na żywo w najlepszym czasie oglądalności, a politycy troszczą się o to, by nie wypaść z rankingu i nie oddać pasa mistrza wszech wag w swojej dyscyplinie. Problem polega na tym, że  sztuki walki, które sobie dobrali, różnią się tak jak szachy i gra w  Chińczyka. W efekcie każdy z liderów konkuruje sam z sobą. Donald Tusk pręży się jako mistrz politycznego aikido. Sport ten zakłada wykorzystywanie siły przeciwnika przeciwko niemu samemu. Tę umiejętność premier opanował do perfekcji. Każdy, nawet najlepiej przygotowany atak marketingowy czy polityczny Prawa i Sprawiedliwości umacnia tylko jego pozycję jako szefa rządu i partii. Spoty PiS „By żyło się lepiej. Kolegom", które miały pokazać PO jako partię skorumpowanych, dzięki szybkiej decyzji sądów stały się okazją do zaatakowania opozycji jako partii kłamczuchów. Co więcej, uzasadnienie sądu zdjęło też odpowiedzialność za sytuację w Polsce z rządu Tuska i przeniosło ją na  barki Brukseli.

Premier do perfekcji opanował technikę "rzut niebo-ziemia" (Tenchi Nage). Zamiast odpowiadać na frontalny atak, odskakuje w bok, pozbawiając w ten sposób atakującego równowagi, a  później przewraca go sprawnie, zza jego pleców. Przykład: silny (i nie  ma co ukrywać, że uzasadniony) atak PiS na rząd za pozorowanie walki z  kryzysem. Premier zamiast przyjąć go na klatę, wykonał sprawny skok w  bok i zaczął się zajmować finansowaniem partii z budżetu. PiS wyraźnie się zachwiało pod naporem własnych argumentów, a wówczas Platforma Obywatelska wykonała krok naprzód i sprowadziła rywali do parteru, ograniczając finansowanie największych partii.

Aikido nie wyklucza ciosów czy kopnięć. PO ma je wytrenowane. Potrafi bić, zachowując twarz niewiniątka. W roli atakującego występuje zazwyczaj Janusz Palikot (ostrzejszy, ale z niemałą dozą dowcipu), Stefan Niesiołowski (specjalizujący się w – niewiele mającym wspólnego z  aikido – waleniu z główki), a niekiedy nawet Bronisław Komorowski. Tu najlepiej sprawdza się technika „kata dori men uchi" polegająca na  przytrzymywaniu przeciwnika za poły i waleniu go w twarz. Tą techniką dostało się na przykład Lechowi Kaczyńskiemu. Wykorzystanie rachunków za  „małpki" z Kancelarii Prezydenta było jak trzymanie za kimono. Powtarzanie przy tym tezy o jego problemach alkoholowych – jak cios w  twarz. Bił Janusz Palikot, politycy PO byli zgorszeni, ale przecież zyskali na tym wszyscy, także platformerscy esteci. Równie dobrze wychodzą Palikotowi kopnięcia (niekiedy poniżej pasa). Podobnym mordobiciem było grupowe odczytywanie doktoratu prezydenta.

Gdy aikido nie wystarcza, premier i jego otoczenie sięgają po bardzo wygodną metodę ślepca. Zamiast próbować rozwiązać rzeczywisty problem (od bezrobocia po brak autostrad), rząd oznajmia, że on po prostu (niczym yeti) nie istnieje. Tak było z kryzysem ekonomicznym, który miał dotknąć wszystkich poza Polską. Najciekawsze jednak, że kiedy zagrożenie już nadejdzie, gabinet Tuska oznajmia bohatersko, że nie zamierza z nim walczyć, bo to naraziłoby Polaków na nerwy (a premiera na wysiłek). Ten model „walki bez walki" zastosowano w wypadku związków zawodowych. Gdy te zapowiedziały, że wielki sukces rządu, jakim ma być jednocześnie koncert Kylie Minogue i zlot Grupy Wyszehradzkiej, może zostać zakłócony okrzykami i demonstracjami, Donald Tusk oznajmił, że zabiera swoje zabawki i przenosi się na Wawel, gdzie nikt nie będzie przeszkadzał w  świętowaniu. Opuszczenie placu boju przedstawiane jest jednocześnie nie  jako ucieczka, a jako najskuteczniejsza strategia walki. Dzięki niej premier wciąż nie jest poobijany, a kamery mogą rejestrować gamoniowate miny przeciwników, którzy sądzili, że wreszcie uda się im wciągnąć rząd do debaty czy walki, a tymczasem znaleźli się na macie.

Metoda walki premiera Tuska i jego platformy korzystnie prezentuje się na tle techniki Prawa i Sprawiedliwości. Tu nikt nie bawi się w  subtelności czy tłumaczenia, ale wali na odlew – wypominając korupcję, współpracę z postkomunistami czy uleganie podszeptom Brukseli. Prężenie muskułów, wymachiwanie kijem polskiej dumy narodowej, noszenie na  sztandarach haseł obrony złotówki czy miejsc pracy pozwala zagospodarować wielbicieli walk siłowych: tajskiego boksu czy krav magi. Problem polega tylko na tym, że w istocie nie jest to krwawa walka, lecz balet, w którym chodzi głównie – tak jak w wrestlingu – o zadowolenie i  emocje widzów, a nie o zwycięstwo czy realne działania.

PiS-owska obrona złotówki nie oznacza jasnego sprzeciwu wobec wprowadzenia euro, tylko próbę zepchnięcia odpowiedzialności w tej kwestii na opinię publiczną. Dzięki temu politycy tej partii będą mogli potem z czystym sumieniem głosować za wprowadzeniem wspólnej europejskiej waluty. Werbalny sprzeciw wobec traktatu lizbońskiego wcale nie oznacza, że PiS głosował przeciwko jego przyjęciu ani że mocno wspiera prezydenta w tej sprzeciwie.

Brutalny (ale bez przesady) marketing też jest prowadzony bez specjalnej kon- sekwencji. Tematy spotów się zmieniają, a PiS nie potrafi nawet ostro i  merytorycznie zaatakować sądów, które uzasadniają obronę PO w sposób –  nie ma co ukrywać – kuriozalny. Zamiast więc zastosować technikę dźwigni czy rzutu, prezes PiS w iście wrestlingowym stylu zaczyna pokrzykiwać i  wygrażać palcami, odnosząc się do wieku sędzi, tak jakby nie wiedział, że liczba lat nie broni ani przed uległością wobec oczekiwań władzy, ani przed brakiem rozsądku. Kaczyński działania zastępuje gestami godnymi mistrza wrestlingu, znanego hucpiarza Hulka Hogana.

Nasi polityczni wrestlerzy, podobnie jak ich światowe pierwowzory, chętnie i z dużą radością przebierają się na swoje występy. PiS w  przebierankach nie ma sobie równych. W razie potrzeby włoży na siebie sarmacki kontusz, ludowo-narodową sukmanę, a nawet katolicką sutannę. Gdyby ktoś zaczął sprawdzać realne poglądy przebranych w ten sposób postaci, łatwo mogłoby się jednak okazać, że z ideami stojącymi za tymi strojami nie mają nic wspólnego. Czysto wizerunkowe jest też prężenie muskułów. PiS grozi, że zablokuje traktat lizboński, a widać, że nie ma co do tego zgody w jego obozie.

SLD dla odmiany zdecydował się wziąć udział nie w zawodach sztuk walki, ale w wyborach miss (mistera) piękności i arbitra elegancji. I  specjalnie do tej roli ściągnął Aleksandra Kwaśniewskiego, który z  przyjemnością powróci do roli księcia pana. Liderzy lewicy nie zostają w  tyle. Grzegorz Napieralski, Krzysztof Janik czy Ryszard Kalisz (każdy w  swojej grupie wagowej) z zatroskaniem pochylają się nad elegancją lub  jej brakiem u rządzących i opozycji i z elokwencją Jolanty Kwaśniewskiej oznajmiają, jak należy spożywać polityczne bezy czy konfitury. Ich odpowiedzią na pokaz walki jest niezbyt dobrze ukrywane obrzydzenie dla  walki w ogóle i zapewnianie, że gdy tylko powrócą do władzy, to zamiast zapasów czy agresji widzowie będą mogli podziwiać piękno męskich (damskich, niestety, nieco w SLD brakuje, przynajmniej w odpowiednim wieku) ciał i umysłów.

Aleksander Kwaśniewski, który właśnie włączył się w kampanię wyborczą Jolanty Szymanek-Deresz czy Marka Siwca, ma być tego gwarantem. Lewicowi politycy z żalem wspominają wspaniałe czasy, gdy nikt się nie sprzeczał przed ekranami telewizorów, gdyż zamiast wrestlingu czy aikido mieliśmy w „Wiadomościach" codzienne doniesienia z  życia rodziny królewskiej (czytaj: prezydenckiej). Wielbiciele tamtych wspaniałych czasów zapominają jednak, że wówczas – choć poza telewizją –  zamiast sztuk walki (mniej lub bardziej estetycznych) mieliśmy do  czynienia z realną walką buldogów pod dywanem. I niejeden wyszedł z niej mocno poharatany, jeśli wyszedł w ogóle. Ż

Żeby było zabawniej, wielkie pojedynki rozgrywają się między partyjnymi harcownikami na odmiennych dla każdej z partii płaszczyznach, choć na  wspólnej, bo telewizyjnej, arenie. Polemiści nie dyskutują więc z sobą (co wymagałoby przygotowania, wiedzy i  zaangażowania), a zamiast tego walczą z cieniem, przeciwnikiem stworzonym na potrzeby walki. Dla PO wygodnym wrogiem pozostaje kryptofaszystowska, narodowo- -radykalna dyktatura Kaczyńskich, w której władzę sprawowali ojciec Tadeusz Rydzyk do spółki z Romanem Giertychem i  Andrzejem Lepperem. Przeciwnik PiS to „aksamitny totalitaryzm", który ma  doprowadzić do końca wolności politycznej. Lewica zaś z dużym zainteresowaniem zajmuje się walką z państwem wyznaniowym i zagrożeniem ukonserwatywnienia polskiego życia społecznego.

Show zatem trwa. Jego koniec nadejdzie, gdy na placu pojawi się pielęgniarz i zarządzi jego zamknięcie. Może to nastąpić już na jesieni 2009 r., jeśli prognozy finansowe dla Polski zaczną się sprawdzać, a  przez kraj przetoczy się fala strajków. Wtedy nie da się już przed związkowcami uciekać na Wawel.


Jak walczą politycy?

Tajski boks – najbrutalniejszy i niemal pozbawiony reguł sport walki. Często używa się tu uderzeń łokciami i kolanami, co skutkuje szybkim nokautem. Metoda ta była ulubioną formą prowadzenia sporów politycznych przez Andrzeja Leppera. Szybkie ciosy (niekiedy – co już niezgodne z zasadami muai tai – poniżej pasa) i spektakularne akcje miały pogrążyć przeciwników (a niekiedy także koalicjantów) i doprowadzić ich do nokautu przed czasem. Wielokrotnie mu się to udawało, choć  ostatecznie Lepper sam nie wytrzymał kondycyjnie.

Boks – klasyczna wymiana ciosów, choć w dość ostrym stylu, bez uderzeń poniżej pasa. W ten sposób próbował walczyć z Barackiem Obamą John McCain. Ciosy wyprowadzał zarówno z poglądów matki, jak i podejrzanych przyjaźni samego kandydata na prezydenta (który w pewnych momentach obracał się wśród amerykańskich marksistów), sugerował także brak doświadczenia. Styl okazał się nieskuteczny, bo dzisiejszy prezydent zamiast walki wybrał wówczas wyścig kolarski. I wygrał go w cuglach.

Zapasy w stylu klasycznym – starcie, w którym bierze udział dwóch, ale bardzo blisko związanych z sobą zawodników dostosowujących argumenty i style działania do tego, co robi przeciwnik. Wymagają siły i narażają na kontuzje, a do tego bywają mało skuteczne. Przekonał się   tym Roman Giertych, który kilkukrotnie próbował założyć nelsona PiS. Raz już miał wrażenie, że trzyma koalicjanta do liczenia, gdy ten wymknął się z uścisku i znokautował go ciosem w nos.

Szermierka – styl niemal już niespotykany we współczesnej polityce. Subtelna gra ma na celu trafienie przeciwnika, ale bez przesadnego użycia siły. Przedstawicielami tego stylu uprawiania polityki polegającego na wymianie ciosów argumentów pozostają Jarosław Gowin z PO i Paweł Kowal z PiS.

Wybory najfajniejszego sportowca – zamiast wyczerpującej rywalizacji proponuje się konkurs miss czy mistera wyborczego. Pozwala to uniknąć przedstawiania programów i dyskusji, a w zamian za to spokojnie kontemplować urok osobisty kandydata, kolor krawata czy skuteczność diety odchudzającej. Mistrzem tego typu polityki był Aleksander Kwaśniewski. Obecnie w jego ślady idzie Wojciech Olejniczak (lewica), który zaprezentował swój tors na okładce „Wprost".

Wyścigi kolarskie – zabawa polega tu na tym, by pozostawić przeciwników zaskoczonych na placu boju, a samemu odskoczyć daleko i zajmować się już innymi sprawami. Tak załatwił pojedynek z Johnem McCainem Barack Obama, który uciekając od polemik na temat polityki zagranicznej, zajął się ekonomią, o której McCain (inaczej niż większość jego republikańskich kolegów) miał nikłe pojęcie.


Aikido – sztuka walki z XIX i XX wieku, stworzona przez senseia Morihei Ueshibę. Jej istotą jest samoobrona i wykorzystanie siły, z którą jesteśmy atakowani. Techniki aikido w większości opierają się na wytrąceniu atakującego z równowagi i bolesnych dźwigniach na stawy. Istotne są rzuty (nage-waza) albo trzymanie (katame-waza lub osae-waza). W razie potrzeby stosuje się także uderzenia we wrażliwe miejsca (atemi), które mają rozproszyć uwagę przeciwnika. Techniki ataków zaczerpnięte są zazwyczaj z innych sztuk walki i nie są specjalnie wytrwale ćwiczone. Wszystko to sprawia, że choć aikido wygląda ładnie, nie jest specjalnie skuteczne w realnej walce i nie sprawdza się w samoobronie. Jest to zatem piękna wizerunkowo zabawa, która poprawia zdrowie, ale niewiele realnie daje.

Wrestling to forma zapasów popularna w krajach anglosaskich. Pierwotnie dopuszczała ona wszystkie chwyty: gryzienie, kopanie, plucie, wyzywanie i bicie. Zwyciężał ten, kto przytrzymał przeciwnika na plecach do momentu, aż sędzia klepnął trzy razy ręką w matę ringu albo założył chwyt, po którym przeciwnik sam się poddał. Obecnie jednak zawodowy werstling jest tylko niebezpieczną i widowiskową zabawą, której wynik jest z góry ustalony przez „bookerów". To oni ustawiają scenariusz meczu, reżyserują chwyty, które są wykonywane, a nawet wymyślają charakter poszczególnych zapaśników i ich sceniczny wizerunek. Ważnym elementem wrestlingu są incydenty z krwawieniem. Jest ono zazwyczaj wywoływane przez wykonanie małego nacięcia ostrzem na czole. Zazwyczaj osoba, która ma krwawić, sama nacina sobie skórę, korzystając z chwili, gdy nie są na nią zwrócone kamery. Wszystko to nie oznacza, że w wrestlingu nie ma prawdziwych ofiar czy kontuzji.

Dlaczego Tusk wybrał aikido, a Kaczyński wrestling

Przy wyborze sztuki walki ogromne znaczenie ma psychika. Jeśli chodzi o aikido, istotne jest, że nie jest to sport – nie ma tam miejsca na rywalizację z innymi. Człowiek, który wybiera tę sztukę, zakłada, że będzie mierzył się sam z sobą. Trudno zresztą wyobrazić sobie rywalizację z przeciwnikiem, gdy w istocie chodzi o to, by sprawnie wykonać pewne ćwiczenie. Aikido jest dla osób wytrwałych, bo by zacząć stosować jej techniki w życiu, trzeba 20-30 lat systematycznych ćwiczeń. Nie jest to zabawa dla tych, którzy przesadnie cenią sobie siłę fizyczną. Moc, sprawność, mięśnie nie mogą być głównym czy jedynym  celem. O wiele istotniejsza musi być dla nich subtelność, elegancja, minimalizm środków i zasada, że nic nie należy robić na siłę. Wrestling, który przypomina nieco zapasy, tylko jest znacznie bardziej brutalny, wybierają ludzie silni, wytrzymali, odporni na ból, ale też zdolni do działania i błyskawicznego reagowania w sytuacjach ekstremalnych. Walka w tym stylu wymaga, aby móc wykrzesać z siebie maksimum wysiłku. A na to  potrzeba przede wszystkim wytrzymałości psychicznej. Obie sztuki walki różni przede wszystkim stosunek do siły i ytrzymałości. W pierwszej nie są one najważniejsze, w drugiej bez nich nie zajdzie się daleko.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2009
Więcej możesz przeczytać w 21/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 12
  • Dam IP
    Kaczyński to nie przeżyłby mojego Koshi nage!
    • Dam IP
      NIE NO TO JUŻ PRZESADA!!!!!!!!!
      NIE MASZ GOŚCIU COS INNEGO DO PISANIA NIZ AIKIDO TUSKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Niech no poczekaj jak cię dorwe!!!
      • skurczybyk IP
        Należy zabrać się do pracy ale z porządnymi ludzmi. P.i.e.p.r.z.ą 3 PO 3 dziennikarze to co im dziennik każe. Ni składu i ładu. Słabością polityczną cwaniaka Tuska jest częściowo odizolowany PiS. Nieważne już jest co robi i mówi premier, ważne jest to, że robi cały naród w „siebie” (w cudzysłów można wstawić 5 innych literek). Morale Platformy oparte są na wartościach zmodyfikowanej V Kolumny, strzelają zza węgła nie znając żołnierskiego honoru. Tusk od samego początku na białe mówi czarne, - daltonista, - byleby tylko w jakiejkolwiek partii i w czołówce. Ten facet nie ma już pomysłów na nowe obiecanki, bo wszystko co naobiecywał wyborcom od początku pisane było na wodzie. Nie głosujmy więcej na niedouczonych pieniaczy politycznych tylko na zrównoważonych wykształconych ludzi z wrodzoną i nabytą inteligencją. Nie chcę więcej jako podatnik płacić na pomylone wymysły o stadionach i zupkach kiedy pomysł na polskie stocznie lokuje się w niemieckim Rostoku. Dość przygód Tuska z polską polityką. Należy zabrać się do pracy ale z porządnymi ludzmi.
        • Adept aikido IP
          Fatalny opis Aikido. Widać że człowiek nie zna się w wcale na tym co pisze... Dno i jeszcze raz dno...
          • aikidoka IP
            Jest wiele rzeczy, o których mógłbym pisać, a które nie ukazały się w tym mini, mini opisie tej wspaniałej sztuki walki. Jednak w tym miejscu odsyłam redaktorka, na jeden z treningów i polecam próbę \"KOSHI NAGE\". Jężeli pan przeżyje to polecam już żadnych porównań do sztuk walk...

            Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2009 (1376)

            • Poczta 17 maj 2009, 20:00 Słowa, słowa, słowa Zgadzam się z opinią przedstawioną przez Roberta Leszczyńskiego w artykule „Słowa, słowa, słowa" (nr 20), że wielu piosenkarzy nie ma nic do przekazania słuchaczom. Polscy artyści śpiewają więc po... 4
            • Na stronie - Koszmar prezydenta 17 maj 2009, 20:00 Największa batalia rozgrywa się o… najnudniejszą posadę w Polsce. W dodatku to stanowisko nadwerężające ciało, duszę i umysł. Politycy PO twierdzą, że do korony politycznego stworzenia potrzeba im prezydentury, bo w ten sposób zrealizują wszystko, co obiecali. Podobnie... 5
            • Wrestling Kaczyńskiego kontra aikido Tuska 17 maj 2009, 20:00 Ostatnie starcia Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim nie przypominają ani heroicznej walki Dawida z Goliatem, ani nawet zmagań Herkulesa z Hydrą. Nasi politycy biją się w sposób dość pokraczny: jak młody adept sztuki aikido (premier) z rozszalałym wrestlerem Hulkiem Hoganem... 7
            • Zemsta Edgara 17 maj 2009, 20:00 PiS w coraz cięższej schizofrenii. Biuro prasowe głównej siedziby partii prowadzi wojnę podjazdową z biurem prasowym klubu parlamentarnego. A wszystko jest ponoć efektem zemsty Przemysława Gosiewskiego za odcięcie go od wystąpień w... 12
            • Kukliński żyje? 17 maj 2009, 20:00 Młodszy syn pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, Bogdan, prawdopodobnie nie został zamordowany przez KGB – dowiedział się „Wprost" w trzech niezależnych źródłach. Jeśli tak jest, amerykańskie służby zmieniły mu... 12
            • Skaner 17 maj 2009, 20:00 12
            • Więcej Olejniczaka we „Wprost" na Facebooku 17 maj 2009, 20:00 Okładka „Wprost" jest jedna, ale fotografi i dziesiątki. Niepublikowane zdjęcia z sesji Wojciecha Olejniczaka, który obnaża swój tors, można już znaleźć we „Wprost" na Facebooku. „Wprost" jako pierwszy... 13
            • Z miłości do syna 17 maj 2009, 20:00 – Zawsze była znana z miłości do synów – mówi o posłance Marii Nowak (PiS) Jerzy Polaczek. I ta miłość zdaje się zaraźliwa: w ciągu kilku miesięcy od powołania protegowany posłanki Nowak dał zarobić jej synowi 390 tys.... 13
            • Plus ujemny - Łonokracja 17 maj 2009, 20:00 Kobiety bronią się, atakując, tak jak atakują przez nagłe poddanie się. Te słowa Oscara Wilde’a potwierdziła niedawno w intelektualnej dyskusji Agnieszka Holland. Dowiedziałem się z tej dysputy, kogo pierdoli reżyserka (Farfała), kto sra na Wałęsę, na co rzyga młodzież... 14
            • Przegląd prasy zagranicznej 17 maj 2009, 20:00 PIELGRZYMKA PEŁNA PYTAŃ The TimesWięcej szkód niż pożytku Wizyta Benedykta XVI w Izraelu jest nieprzemyślana i z pewnością przyniesie więcej szkód niż pożytku. Wygląda na to, że nadwerężone relacje między Kościołem katolickim a... 18
            • Puls gospodarki 17 maj 2009, 20:00 Kłopoty w przebieralni Już pierwszy kwartał 2009 r. był dla polskiej branży odzieżowej nieudany – zbankrutowało osiem firm, m.in. Galeria Centrum, spółka zależna Vistuli SA, oraz Semax. Teraz wniosek o upadłość złożyła... 20
            • Zapytaj wprost - Jak Kazimierz z Isabel 17 maj 2009, 20:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiadają Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski. 22
            • Cud przy urnie 17 maj 2009, 20:00 W wyborach samorządowych głosowałem przypadkowo. Nie wiem, na kogo. Kandydaci byli dla mnie nierozpoznawalni – mówi Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich. Bo – parafrazując Stalina – nieważne, kto głosuje. Ważne, kto wyznacza miejsce na liście. 24
            • Colo, pozwól żyć 17 maj 2009, 20:00 Karolinie zaczęły się chwiać zęby. Dentysta długo się przyglądał, zanim rozpoznał chorobę znaną mu dotychczas z podręczników: gnilec zwany szkorbutem. Tego dnia Karolina musiała odstawić butelkę. Butelkę z coca-colą. 26
            • Ryba po polsku - Obertas z Wałęsą 17 maj 2009, 20:00 Spodziewam się, że lada chwila nasza śmietana towarzyska, która tak jest wzburzona, że grozi jej maślanka, przejdzie na z gruntu wrogie sobie pozycje. Ogłosi, że Lech Wałęsa był jednak Bolkiem. Potępi go za kolaborację z komunistami i nominuje książkę Cenckiewicza i... 28
            • Jak ubierają się Polacy? 17 maj 2009, 20:00 Gust mamy coraz lepszy. Już nie lubimy obnażonych tłustych brzuchów, butów z czubem, obcisłych przezroczystości i kolczyków w nosie. Staramy się wyglądać jak najlepiej, bo wiemy, że wizerunek to kapitał. Najlepiej rozumieją to kobiety, które zwykle ubierają się z klasą. To... 31
            • Przekorny Lech 17 maj 2009, 20:00 Jeśli komuś żal Lecha Wałęsy z powodu oskarżeń o współpracę z SB, porzucenie dziewczyny w ciąży, sikanie do kropielnicy i zaprzedanie się tajemniczemu milionerowi z Irlandii, to niepotrzebnie. On dzięki temu odżył i dziś jest w szczytowej formie. Jeśli z Wałęsą kiedyś było... 38
            • Cwaniacy na swoim 17 maj 2009, 20:00 Rządowy program dopłat do kredytów hipotecznych miał urzeczywistnić marzenia tysięcy niezamożnych rodzin o własnych czterech kątach. Okazało się, że państwo dokłada do mieszkań tym, którzy zarabiają po 5 tys. zł netto miesięcznie. Na programie „Rodzina na swoim”... 42
            • Głos z Ameryki - Piekło szlachetnych intencji 17 maj 2009, 20:00 Podobnie jak wiele kata- strof obecny krach gospodarczy jest konsekwencją polityki wynikającej ze szlachetnych intencji i błędnego myślenia. Odpowiedzialność za kryzys finansowy ponoszą i demokraci, i republikanie. 45
            • Plaga żółtaczki 17 maj 2009, 20:00 Pamela Anderson zaraziła się wirusowym zapaleniem wątroby typu C, gdy wykonywano jej tatuaż. Użyto zainfekowanych igieł. W Polsce do zakażenia najczęściej dochodzi w szpitalu lub przychodni. Aż 95 proc. przewlekle zakażonych osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że są chorzy. 60
            • Koniec seksu 17 maj 2009, 20:00 Część osób doświadczających zaburzeń seksualnych uznaje te problemy za naturalne i nieodwracalne. Godzą się z losem i przechodzą na seksualną emeryturę. To jedna z przyczyn konfliktów w związkach, w których druga osoba nie chce rezygnować z aktywności seksualnej i stara się... 63
            • Całun templariuszy 17 maj 2009, 20:00 Przez 150 lat jeden z najbardziej tajemniczych przedmiotów w dziejach znajdował się w rękach templariuszy. Zakonnicy mieli przejąć całun turyński w 1204 r., podczas czwartej krucjaty, gdy krzyżowcy zdobyli Konstantynopol. Wskazują na to dokumenty, które odnalazła Barbara... 64
            • Szóstym zmysłem 17 maj 2009, 20:00 Świat komputerowy łączy się z rzeczywistym. Ruch ręki wystarczy, by na wewnętrznej stronie dłoni wyświetliła się klawiatura telefonu, na której wybierzemy numer. Sixth Sense (ang. szósty zmysł) opracowany przez specjalistów z Massachusetts Institute of Technology to tzw.... 66
            • Kremlowskie buldogi 17 maj 2009, 20:00 Dmitrij Miedwiediew udzielił wywiadu opozycyjnej „Nowej Gaziecie” o spotkaniu z obrońcami praw człowieka i obietnicy poszerzenia swobód obywatelskich. Gazety na świecie piszą, że w Rosji zaczęła się liberalna rewolucja. „To początek odwilży, takiej jak za... 82
            • Grzech Berlusconiego 17 maj 2009, 20:00 Włoskie słowo „ciarpame” można przetłumaczyć jako śmieci, szmelc, rzeczy bezużyteczne. Pani Veronica Lario, aktualna żona premiera Silvia Berlusconiego, tak właśnie określa grupę pięknych dziewczyn ze świata show-biznesu, które znalazły się wśród kandydatek... 84
            • Okiem Brytyjczyka - Brytyjska pajęczyna 17 maj 2009, 20:00 W jednym ze swoich ostatnich felietonów napisałem o brytyjskim „układzie”, czyli kaście urzędników i pieczeniarzy, którzy dorabiają się w cieniu, zachowując pozory przyzwoitości. Myliłem się. Słowo „układ” było za słabe. Powinienem napisać... 85
            • Pojedynek na scenie 17 maj 2009, 20:00 Krzysztof Warlikowski i Grzegorz Jarzyna walczą o rząd dusz nad nowym polskim teatrem. Kiedyś bliscy współpracownicy, dziś każdy z nich ma własną, konkurencyjną scenę. 86
            • Bez sztuczek i kłamliwych fasad 17 maj 2009, 20:00 „Chcemy stworzyć jasną, organiczną architekturę” – pisał w roku 1919 w swoim manifeście Walter Gropius. Takimi założeniami kierowała się też założona przez niego słynna szkoła projektowania, z którą związani byli najwybitniejsi architekci XX wieku. Krakowska... 88
            • RECENZJE 17 maj 2009, 20:00 Teatr Telewizji Temat na czasie, czyli pierwsza komunia i cała związana z tą uroczystością histeria. Trzy siostry spotykają się w rodzinnym domu i przygotowują przyjęcie dla córek dwóch z nich. Jest tort prawie że weselny,... 90
            • WPROST NA WEEKEND 17 maj 2009, 20:00 W kinie „Piątek trzynastego" reż. Marcus Nispel Remake jednego z najbardziej kultowych horrorów wszech czasów z 1980 r. Grupa młodych ludzi spotyka psychopatycznego mordercę. Dla koneserów gatunku. | w kinach od 22.05 „Noc... 91
            • 10 hitów targów designu w Mediolanie 17 maj 2009, 20:00 To tu są ogłaszane premiery wielkich marek. Tu odkrywa się nowe talenty, pojawiają się trendy wnętrzarskie. Meble, które można tu zobaczyć, dopiero za jakiś czas pojawią się w sklepach. Dlatego w połowie kwietnia cały świat designerski rusza do Mediolanu. 92
            • Co mamy dla mamy? 17 maj 2009, 20:00 Błyskawiczną korekcję zmarszczek, poprawienie owalu twarzy, promienne spojrzenie. W słoiczku, tubce i kapsułce. Należy się im nie tylko ten raz w roku, z okazji Dnia Matki. 94
            • Wolin – złota Wineta 17 maj 2009, 20:00 Legenda Winety mówi o mieście u ujścia Odry, które otaczał mur z bramami ze złota. Domy budowano z marmuru i kryształu. A świnie jadły ze złotych koryt. Archeolodzy sprawdzają, co z tej legendy jest prawdą. 96
            • O CO2 chodzi? 17 maj 2009, 20:00 Producenci samochodów nawąchali się kwiatków i rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę ofensywę „zielonych” modeli – spalających mniej paliwa, produkujących mniej dwutlenku węgla i dzięki temu obłożonych niższymi podatkami. Niebawem szturm takich ekoaut czeka... 98
            • Gniew Surkisa 17 maj 2009, 20:00 Polska stara się wygryźć Ukrainę z organizacji części Euro 2012. Tymczasem mistrzostwa załatwił nam prezes ukraińskiej federacji piłkarskiej. – Wygramy w pierwszej turze, a teraz idę pić wódkę – powiedział Hryhorij Surkis wieczorem 17 kwietnia 2007 r. w City Hall w... 100
            • Skibą w mur - Świecenie mięsem 17 maj 2009, 20:00 My, Polacy, od zawsze przej- mowaliśmy się tym, jak widzą nas inni. Czy aby nie uchodzimy w oczach przedstawicieli innych (w domyśle: bardziej cywilizowanych narodów) za strasznych buraków? Czy nie postrzegają nas jako dzikiego ludu ze Wschodu? Nasz narodowy stres, by w oczach... 103
            • Z ŻYCIA KOALICJI 17 maj 2009, 20:00 Nieustannie bawi nas Lech Wałęsa, a właściwie nie on, tylko zgryz, jaki z nim – świeżo nawróconym libertasowcem – mają salony. Wałek ma bowiem w planach całe tournée z Ganleyem po Europie. Podobno w finale, na konwencji w... 104
            • Z ŻYCIA OPOZYCJI 17 maj 2009, 20:00 Zyta Gilowska wychynęła na chwilę nie wiadomo skąd i dała żółtą kartkę rządowi Tuska. W zamian za to została określona przez Palikmiota mianem „mumii". Owszem, styl Zyty jest lekko katakumbowy, ale jest bez wątpienia... 105
            • Nie tylko dla kobiet - Pudding na łoju wołowym 17 maj 2009, 20:00 Jest dobro i jest zło, jest zbrodnia i kara: reguły rządzące światem kryminałów są zawsze takie same, nawet gdy fabuła jest pogmatwana, a postacie moralnie niejednoznaczne. Po całych dniach spędzonych w świecie polityki nic tak nie odświeża jak dobry kryminał. 106

            ZKDP - Nakład kontrolowany