Cwaniacy na swoim

Cwaniacy na swoim

Rządowy program dopłat do kredytów hipotecznych miał urzeczywistnić marzenia tysięcy niezamożnych rodzin o własnych czterech kątach. Okazało się, że państwo dokłada do mieszkań tym, którzy zarabiają po 5 tys. zł netto miesięcznie. Na programie „Rodzina na swoim” zyskują osoby kupujące mieszkania na handel lub wynajem oraz banki. Tracą natomiast ci, do których program jest skierowany.
Kilkadziesiąt tysięcy Polaków, którzy w 2008 roku kupili mieszkania na  kredyt to frajerzy. Gdyby zaczekali kilka miesięcy, dostaliby w  prezencie nawet 100 tys. zł z rządowego programu „Rodzina na swoim". W  jego ramach państwo spłaca za kredytobiorcę połowę miesięcznych odsetek przez osiem lat. Trzeba tylko spełnić kilka warunków: mieszkanie musi mieć mniej niż 75 m2 i kosztować nie więcej niż ustalona przez ustawodawcę suma (np. dla Warszawy jest to mniej więcej 7,2 tys. zł za metr kwadratowy). Program, na który rząd tylko w  roku 2009 przeznaczył 80 mln zł, miał pomóc zdobyć mieszkanie osobom z  niskimi dochodami, szczególnie młodym małżeństwom oraz matkom lub ojcom samotnie wychowującym dzieci. Przy okazji liczono, że rozrusza budownictwo i wypromuje politykę prorodzinną. – To jedna z najlepiej zaadresowanych kampanii rządowych – twierdził jeden z jej twórców, wiceminister infrastruktury Piotr Styczeń. Okazuje się, że „Rodzina na  swoim" to kolejna pełna luk i niedoróbek wydmuszka dająca pole do popisu kombinatorom. W rzeczywistości program wspiera cwaniactwo. W żaden sposób nie pomaga natomiast tym, dla których został stworzony – młodym, niezamożnym rodzinom.

Aby otrzymać 350 tys. zł kredytu w banku PKO BP, rodzina z małym dzieckiem musi się pochwalić łącznymi dochodami 4,8 tys. zł netto. I to przy założeniu, że nie spłacają żadnych innych rat. W  Banku Pekao wymagania są jeszcze wyższe – dochody małżonków muszą wynosić 5 tys. zł. To oznacza, że zarówno głowa, jak i szyja rodziny muszą wspólnie zarabiać dużo więcej, niż wynosi średnia krajowa (około 3,2 tys. zł brutto), a najlepiej więcej niż średnia płaca w Warszawie (około 4 tys. zł brutto).

Doradcy finansowi nie mają wątpliwości, że program nie poprawia zdolności kredytowej osoby starającej się o pożyczkę. – Banki oferujące kredyt z dopłatami uznają, że kredytobiorcę musi być stać na płacenie całej raty, a nie tylko tej części na  początku kredytowania, kiedy do odsetek dopłaca państwo – mówi Krzysztof Barembruch, prezes Związku Firm Doradztwa Finansowego, zrzeszającego największe firmy pośredniczące w udzielaniu kredytów hipotecznych. Tak więc Kowalscy, którzy zarabiają mniej więcej tyle, ile wynosi średnia krajowa i liczyli, że dzięki programowi „Rodzina na swoim" wreszcie będą mieli własne mieszkanie, nie mają nawet po co iść do banku. Za to  małżeństwo z miesięcznym dochodem przekraczającym 50 tys. zł, które buduje pod Warszawą niewielki dom (ustawa wprowadza ograniczenie do 140 m?), bez większego trudu może uzyskać wspierany przez państwo kredyt z maksymalną możliwą dopłatą, czyli około 100 tys. zł. Bo program nie określa maksymalnej wysokości dochodu osób starających się o pomoc. To jednak dopiero początek paradoksów programu „Rodzina na swoim".

W myśl niepisanych przepisów tego prorodzinnego programu, konkubinat jest lepszym rozwiązaniem niż  małżeństwo. Jeśli w niesformalizowanym związku pojawi się dziecko, to  oboje partnerzy mogą się niezależnie ubiegać o rządową dopłatę do  odsetek kredytowych. Łącznie mogą zatem kupić dwa mieszkania, podczas gdy jako małżeństwu przysługiwałoby im tylko jedno. A ślub mogą zawrzeć zaraz po tym, jak państwo zgodzi się dopłacić do ich czterech kątów łącznie 200 tys. zł.

– Kredyt z rządową dopłatą otrzymuje przypadkowa grupa osób, które akurat teraz kupują mieszkania lub dom o kryteriach zgodnych z parametrami określonymi w ustawie – uważa Krzysztof Oppenheim, właściciel warszawskiej firmy Oppenheim Enterprise pośredniczącej w udzielaniu kredytów hipotecznych. – Ubolewam nad rozdawaniem pieniędzy z budżetu, bo są to także moje podatki. Jako rzetelny doradca wszystkim swoim klientom polecam dziś ten kredyt. Można uzyskać od budżetu nawet 100 tys. złotych. Kto by nie brał, skoro nasz kochany rząd rozdaje kasę na prawo i lewo? – przyznaje ekspert.

Przepisy dotyczące programu są tak niejednoznaczne i łatwe do ominięcia, że z rządowej pomocy finansowej może skorzystać małżeństwo bezdzietnych 60-latków mające dom z basenem, trzy apartamenty i pobierające pensje dziesięciokrotnie przekraczające średnią krajową. Aby to zrobić, musi jedynie odwiedzić notariusza i jako darowiznę przekazać nieruchomość komuś z najbliższej rodziny (w pierwszej grupie pokrewieństwa, aby nie płacić podatku od  nieruchomości). Oczywiście, tylko do czasu otrzymania wspieranego przez rząd kredytu. Taki fortel jest całkowicie zgodny z prawem, bo jeden z  przepisów ustawy mówi, że kredytobiorca nie możne posiadać mieszkania ani też praw do użytkowania żadnego lokalu jedynie w dniu podpisania umowy kredytowej z bankiem. Za to już dzień po jej podpisaniu można mieć nawet pięć kamienic, a „rządowe" mieszkanie przeznaczyć na wynajem. Przy obecnych stawkach najmu wystarczy i na spłatę raty kredytu, i na godny zarobek.

Podobnych kulawych „ograniczeń", które byłby w stanie ominąć średnio rozgarnięty ośmiolatek, jest w programie więcej. Jedno z nich to  wprowadzenie limitów ceny metra kwadratowego mieszkania (różne dla  poszczególnych województw i miast). W Warszawie limit ten ustalono na  7245 zł. Myli się jednak ten, kto uważa, że przez to w programie nie  można kupować ekskluzywnych apartamentów, np. 15 tys. zł za m?. Rząd dopłaci nam 100 tys. zł także do takiegomieszkania. Pod warunkiem że  zastosujemy sprytny i banalnie prosty mechanizm.

Załóżmy, że w Warszawie znaleźliśmy 45-metrowe, luksusowe mieszkanie z  garażem za 500 tys. zł (czyli ponad 11 tys. zł za m?). Wystarczy umowę jego kupna-sprzedaży podzielić na dwa odrębne akty. W jednym, który trafi do banku, cenę lokalu określa się na 326 tys. zł (czyli niecałe 7245 zł za m?). W drugim akcie za resztę sumy, czyli 174 tys. zł, kupujemy garaż i to, co w lokalu pozostaje, np. wyposażenie kuchni albo meble. Oczywiście druga część zapłaty musi być sfinansowana z innych pieniędzy, ale kwota główna (326 tys. zł) może być wsparta dopłatą programu „Rodzina na swoim".

Na niedoskonałości programu można byłoby przymknąć oko, gdyby przynajmniej spełnił pokładane w nim nadzieje, czyli doprowadził do  rozruszania budownictwa. Tymczasem nic takiego się nie stało. Znana warszawska spółka Dom Development ma w ofercie 600 mieszkań odpowiadających kryteriom programu. Jednak w tym roku z pomocą kredytu z  rządowymi dopłatami udało się sprzedać ledwie 50 z nich, a to dla  dewelopera nie jest żadną pociechą. Jak wynika z danych Banku Gospodarstwa Krajowego (w imieniu rządu zarządza on programem), 64 proc. zawartych umów kupna dotyczy mieszkań z rynku wtórnego. Do tej pory „Rodzina na swoim" pomogła w zakupie jedynie 1,3 tys. nowych lokali. Z  innych statystyk BGK wynika, że na kredyt z dopłatą najczęściej kupowane są mieszkania o przeciętnej powierzchni 51 m?, jednak te i bez dopłat sprzedają się dobrze.

Od początku istnienia programu, czyli od roku 2006, w jego ramach podpisano 8 tys. umów, z czego 6,5 tys. w okresie od  stycznia do kwietnia 2009 roku. Taki nagły boom na pożyczkę z rządową dopłatą rozpoczął się z chwilą, gdy BGK znacznie obniżył limit ceny za  metr kwadratowy mieszkania, do jakiego przyznawany jest kredyt. Zbiegło się to ze spowodowanym kryzysem spadkiem cen na rynku nieruchomości, a  także ze znacznym ograniczeniem przez banki dostępności kredytów we  frankach szwajcarskich.

Natomiast dla samych banków borykających się ze  spadkiem przychodów i zysków program stał się rodzajem oazy na  wyschniętej pustyni. Dzisiaj program realizuje dziewięć banków. Część z  nich od udzielonego kredytu „Rodzina na swoim" pobiera wyższe prowizje niż w wypadku standardowej oferty, co przekłada się dla nich na czysty zysk. To oznacza, że rządowa kroplówka dozuje pieniądze także w żyły prywatnych instytucji finansowych, jakby nie dość dużo zarobiły one podczas trwającego kilka lat kredytowego boomu.

Rządowy program przyczynił się także do wyhamowania spadku cen mieszkań. Deweloperzy skłonni są do obniżenia cen jedynie do poziomu pozwalającego klientom na skorzystanie z państwowej pomocy. Potwierdza to raport o  sytuacji na rynku nieruchomości w I kwartale 2009 r. przygotowany przez fi rmę analityczną redNet. W Warszawie, Katowicach czy Poznaniu średnie ceny sprzedawanych mieszkań zbliżyły się do limitu określonego w  programie „Rodzina na swoim" i wyhamowały. – Jeszcze w lutym w wybranych miastach notowano spadki cen rzędu 10 proc., podczas gdy w marcu średnie zmiany cen były już znacznie mniejsze – napisali w raporcie analitycy redNet. To jednak nie bardzo interesuje tych, którzy ubiegają się o  kredyt z rządową dopłatą, bo dzięki niemu i tak dostaną od państwa 100 tys. zł. Pośrednicy fi nansowi, wabiąc klientów, by skorzystali z „Rodziny na swoim", nie  owijają w bawełnę. „Kup mieszkanie i weź 100 tys. zł dopłaty" – zachęca reklama jednego z nich. Nic zatem dziwnego, że liczba chętnych do  wykorzystania publicznych pieniędzy rośnie lawinowo. W styczniu 2009 r. w bankach przyznano 669 preferencyjnych kredytów, w lutym 1319, a w  kwietniu już prawie 2,3 tys.

Na 2009 r. na program dopłat zarezerwowano w budżecie państwa 80 mln zł, ale już wiadomo, że Bank Gospodarstwa Krajowego poprosi Ministerstwo Infrastruktury o zwiększenie tej sumy. Bogdan Zdunek, zastępca dyrektora Departamentu Funduszy Mieszkaniowych, spodziewa się, że plan na ten rok powinien zostać przekroczony nawet o  25 proc., ale zapewnia, że pieniędzy nie zabraknie.

Co to oznacza dla podatników? Jeśli program będzie się nadal rozwijał tak dynamicznie, to może się okazać, że pod koniec roku banki miesięcznie będą podpisywały 7 tys. umów. Jeśli założyć, że średnia kwota rządowej dopłaty do każdego z nich wyniesie ok. 70 tys. zł, to po pełnym roku działania programu, budżet będzie uboższy o 6 mld zł. Pieniądze te będzie wydawał na dopłaty stopniowo przez osiem lat, lecz to nie zmienia faktu, że co roku ucieknie mu z kasy ok. 800 mln zł. A  brakujących pieniędzy poszuka oczywiście w kieszeniach podatników. Już dzisiaj, aby pokryć koszty dopłaty do jednego kredytu dla rodziny, która zarabia wystarczająco dużo, by taki kredyt zaciągnąć, państwo musi ściągnąć podatki od 25 rodzin zarabiających po 2 tys. zł, które o  własnym lokum nawet nie marzą.


Okładka tygodnika WPROST: 21/2009
Więcej możesz przeczytać w 21/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Hanna IP
    A jak sobie autor postu wyobraża kupić samotnemu rodzicowi mieszkanie w Warszawie z dopłata przy dochodzie mniejszym od 5000zł? Proszę o rachunki bo może nie umiem liczyć ile na życie w stolicy i reszte.A kredyt i z mniejszej kwoty go spłacać ? Acha wcześnie urządzić to mieszkanie nawet najskromniej?
    Pozdrawiam

    Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2009 (1376)

    • Poczta 17 maj 2009, 20:00 Słowa, słowa, słowa Zgadzam się z opinią przedstawioną przez Roberta Leszczyńskiego w artykule „Słowa, słowa, słowa" (nr 20), że wielu piosenkarzy nie ma nic do przekazania słuchaczom. Polscy artyści śpiewają więc po... 4
    • Na stronie - Koszmar prezydenta 17 maj 2009, 20:00 Największa batalia rozgrywa się o… najnudniejszą posadę w Polsce. W dodatku to stanowisko nadwerężające ciało, duszę i umysł. Politycy PO twierdzą, że do korony politycznego stworzenia potrzeba im prezydentury, bo w ten sposób zrealizują wszystko, co obiecali. Podobnie... 5
    • Wrestling Kaczyńskiego kontra aikido Tuska 17 maj 2009, 20:00 Ostatnie starcia Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim nie przypominają ani heroicznej walki Dawida z Goliatem, ani nawet zmagań Herkulesa z Hydrą. Nasi politycy biją się w sposób dość pokraczny: jak młody adept sztuki aikido (premier) z rozszalałym wrestlerem Hulkiem Hoganem... 7
    • Zemsta Edgara 17 maj 2009, 20:00 PiS w coraz cięższej schizofrenii. Biuro prasowe głównej siedziby partii prowadzi wojnę podjazdową z biurem prasowym klubu parlamentarnego. A wszystko jest ponoć efektem zemsty Przemysława Gosiewskiego za odcięcie go od wystąpień w... 12
    • Kukliński żyje? 17 maj 2009, 20:00 Młodszy syn pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, Bogdan, prawdopodobnie nie został zamordowany przez KGB – dowiedział się „Wprost" w trzech niezależnych źródłach. Jeśli tak jest, amerykańskie służby zmieniły mu... 12
    • Skaner 17 maj 2009, 20:00 12
    • Więcej Olejniczaka we „Wprost" na Facebooku 17 maj 2009, 20:00 Okładka „Wprost" jest jedna, ale fotografi i dziesiątki. Niepublikowane zdjęcia z sesji Wojciecha Olejniczaka, który obnaża swój tors, można już znaleźć we „Wprost" na Facebooku. „Wprost" jako pierwszy... 13
    • Z miłości do syna 17 maj 2009, 20:00 – Zawsze była znana z miłości do synów – mówi o posłance Marii Nowak (PiS) Jerzy Polaczek. I ta miłość zdaje się zaraźliwa: w ciągu kilku miesięcy od powołania protegowany posłanki Nowak dał zarobić jej synowi 390 tys.... 13
    • Plus ujemny - Łonokracja 17 maj 2009, 20:00 Kobiety bronią się, atakując, tak jak atakują przez nagłe poddanie się. Te słowa Oscara Wilde’a potwierdziła niedawno w intelektualnej dyskusji Agnieszka Holland. Dowiedziałem się z tej dysputy, kogo pierdoli reżyserka (Farfała), kto sra na Wałęsę, na co rzyga młodzież... 14
    • Przegląd prasy zagranicznej 17 maj 2009, 20:00 PIELGRZYMKA PEŁNA PYTAŃ The TimesWięcej szkód niż pożytku Wizyta Benedykta XVI w Izraelu jest nieprzemyślana i z pewnością przyniesie więcej szkód niż pożytku. Wygląda na to, że nadwerężone relacje między Kościołem katolickim a... 18
    • Puls gospodarki 17 maj 2009, 20:00 Kłopoty w przebieralni Już pierwszy kwartał 2009 r. był dla polskiej branży odzieżowej nieudany – zbankrutowało osiem firm, m.in. Galeria Centrum, spółka zależna Vistuli SA, oraz Semax. Teraz wniosek o upadłość złożyła... 20
    • Zapytaj wprost - Jak Kazimierz z Isabel 17 maj 2009, 20:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiadają Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski. 22
    • Cud przy urnie 17 maj 2009, 20:00 W wyborach samorządowych głosowałem przypadkowo. Nie wiem, na kogo. Kandydaci byli dla mnie nierozpoznawalni – mówi Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich. Bo – parafrazując Stalina – nieważne, kto głosuje. Ważne, kto wyznacza miejsce na liście. 24
    • Colo, pozwól żyć 17 maj 2009, 20:00 Karolinie zaczęły się chwiać zęby. Dentysta długo się przyglądał, zanim rozpoznał chorobę znaną mu dotychczas z podręczników: gnilec zwany szkorbutem. Tego dnia Karolina musiała odstawić butelkę. Butelkę z coca-colą. 26
    • Ryba po polsku - Obertas z Wałęsą 17 maj 2009, 20:00 Spodziewam się, że lada chwila nasza śmietana towarzyska, która tak jest wzburzona, że grozi jej maślanka, przejdzie na z gruntu wrogie sobie pozycje. Ogłosi, że Lech Wałęsa był jednak Bolkiem. Potępi go za kolaborację z komunistami i nominuje książkę Cenckiewicza i... 28
    • Jak ubierają się Polacy? 17 maj 2009, 20:00 Gust mamy coraz lepszy. Już nie lubimy obnażonych tłustych brzuchów, butów z czubem, obcisłych przezroczystości i kolczyków w nosie. Staramy się wyglądać jak najlepiej, bo wiemy, że wizerunek to kapitał. Najlepiej rozumieją to kobiety, które zwykle ubierają się z klasą. To... 31
    • Przekorny Lech 17 maj 2009, 20:00 Jeśli komuś żal Lecha Wałęsy z powodu oskarżeń o współpracę z SB, porzucenie dziewczyny w ciąży, sikanie do kropielnicy i zaprzedanie się tajemniczemu milionerowi z Irlandii, to niepotrzebnie. On dzięki temu odżył i dziś jest w szczytowej formie. Jeśli z Wałęsą kiedyś było... 38
    • Cwaniacy na swoim 17 maj 2009, 20:00 Rządowy program dopłat do kredytów hipotecznych miał urzeczywistnić marzenia tysięcy niezamożnych rodzin o własnych czterech kątach. Okazało się, że państwo dokłada do mieszkań tym, którzy zarabiają po 5 tys. zł netto miesięcznie. Na programie „Rodzina na swoim”... 42
    • Głos z Ameryki - Piekło szlachetnych intencji 17 maj 2009, 20:00 Podobnie jak wiele kata- strof obecny krach gospodarczy jest konsekwencją polityki wynikającej ze szlachetnych intencji i błędnego myślenia. Odpowiedzialność za kryzys finansowy ponoszą i demokraci, i republikanie. 45
    • Plaga żółtaczki 17 maj 2009, 20:00 Pamela Anderson zaraziła się wirusowym zapaleniem wątroby typu C, gdy wykonywano jej tatuaż. Użyto zainfekowanych igieł. W Polsce do zakażenia najczęściej dochodzi w szpitalu lub przychodni. Aż 95 proc. przewlekle zakażonych osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że są chorzy. 60
    • Koniec seksu 17 maj 2009, 20:00 Część osób doświadczających zaburzeń seksualnych uznaje te problemy za naturalne i nieodwracalne. Godzą się z losem i przechodzą na seksualną emeryturę. To jedna z przyczyn konfliktów w związkach, w których druga osoba nie chce rezygnować z aktywności seksualnej i stara się... 63
    • Całun templariuszy 17 maj 2009, 20:00 Przez 150 lat jeden z najbardziej tajemniczych przedmiotów w dziejach znajdował się w rękach templariuszy. Zakonnicy mieli przejąć całun turyński w 1204 r., podczas czwartej krucjaty, gdy krzyżowcy zdobyli Konstantynopol. Wskazują na to dokumenty, które odnalazła Barbara... 64
    • Szóstym zmysłem 17 maj 2009, 20:00 Świat komputerowy łączy się z rzeczywistym. Ruch ręki wystarczy, by na wewnętrznej stronie dłoni wyświetliła się klawiatura telefonu, na której wybierzemy numer. Sixth Sense (ang. szósty zmysł) opracowany przez specjalistów z Massachusetts Institute of Technology to tzw.... 66
    • Kremlowskie buldogi 17 maj 2009, 20:00 Dmitrij Miedwiediew udzielił wywiadu opozycyjnej „Nowej Gaziecie” o spotkaniu z obrońcami praw człowieka i obietnicy poszerzenia swobód obywatelskich. Gazety na świecie piszą, że w Rosji zaczęła się liberalna rewolucja. „To początek odwilży, takiej jak za... 82
    • Grzech Berlusconiego 17 maj 2009, 20:00 Włoskie słowo „ciarpame” można przetłumaczyć jako śmieci, szmelc, rzeczy bezużyteczne. Pani Veronica Lario, aktualna żona premiera Silvia Berlusconiego, tak właśnie określa grupę pięknych dziewczyn ze świata show-biznesu, które znalazły się wśród kandydatek... 84
    • Okiem Brytyjczyka - Brytyjska pajęczyna 17 maj 2009, 20:00 W jednym ze swoich ostatnich felietonów napisałem o brytyjskim „układzie”, czyli kaście urzędników i pieczeniarzy, którzy dorabiają się w cieniu, zachowując pozory przyzwoitości. Myliłem się. Słowo „układ” było za słabe. Powinienem napisać... 85
    • Pojedynek na scenie 17 maj 2009, 20:00 Krzysztof Warlikowski i Grzegorz Jarzyna walczą o rząd dusz nad nowym polskim teatrem. Kiedyś bliscy współpracownicy, dziś każdy z nich ma własną, konkurencyjną scenę. 86
    • Bez sztuczek i kłamliwych fasad 17 maj 2009, 20:00 „Chcemy stworzyć jasną, organiczną architekturę” – pisał w roku 1919 w swoim manifeście Walter Gropius. Takimi założeniami kierowała się też założona przez niego słynna szkoła projektowania, z którą związani byli najwybitniejsi architekci XX wieku. Krakowska... 88
    • RECENZJE 17 maj 2009, 20:00 Teatr Telewizji Temat na czasie, czyli pierwsza komunia i cała związana z tą uroczystością histeria. Trzy siostry spotykają się w rodzinnym domu i przygotowują przyjęcie dla córek dwóch z nich. Jest tort prawie że weselny,... 90
    • WPROST NA WEEKEND 17 maj 2009, 20:00 W kinie „Piątek trzynastego" reż. Marcus Nispel Remake jednego z najbardziej kultowych horrorów wszech czasów z 1980 r. Grupa młodych ludzi spotyka psychopatycznego mordercę. Dla koneserów gatunku. | w kinach od 22.05 „Noc... 91
    • 10 hitów targów designu w Mediolanie 17 maj 2009, 20:00 To tu są ogłaszane premiery wielkich marek. Tu odkrywa się nowe talenty, pojawiają się trendy wnętrzarskie. Meble, które można tu zobaczyć, dopiero za jakiś czas pojawią się w sklepach. Dlatego w połowie kwietnia cały świat designerski rusza do Mediolanu. 92
    • Co mamy dla mamy? 17 maj 2009, 20:00 Błyskawiczną korekcję zmarszczek, poprawienie owalu twarzy, promienne spojrzenie. W słoiczku, tubce i kapsułce. Należy się im nie tylko ten raz w roku, z okazji Dnia Matki. 94
    • Wolin – złota Wineta 17 maj 2009, 20:00 Legenda Winety mówi o mieście u ujścia Odry, które otaczał mur z bramami ze złota. Domy budowano z marmuru i kryształu. A świnie jadły ze złotych koryt. Archeolodzy sprawdzają, co z tej legendy jest prawdą. 96
    • O CO2 chodzi? 17 maj 2009, 20:00 Producenci samochodów nawąchali się kwiatków i rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę ofensywę „zielonych” modeli – spalających mniej paliwa, produkujących mniej dwutlenku węgla i dzięki temu obłożonych niższymi podatkami. Niebawem szturm takich ekoaut czeka... 98
    • Gniew Surkisa 17 maj 2009, 20:00 Polska stara się wygryźć Ukrainę z organizacji części Euro 2012. Tymczasem mistrzostwa załatwił nam prezes ukraińskiej federacji piłkarskiej. – Wygramy w pierwszej turze, a teraz idę pić wódkę – powiedział Hryhorij Surkis wieczorem 17 kwietnia 2007 r. w City Hall w... 100
    • Skibą w mur - Świecenie mięsem 17 maj 2009, 20:00 My, Polacy, od zawsze przej- mowaliśmy się tym, jak widzą nas inni. Czy aby nie uchodzimy w oczach przedstawicieli innych (w domyśle: bardziej cywilizowanych narodów) za strasznych buraków? Czy nie postrzegają nas jako dzikiego ludu ze Wschodu? Nasz narodowy stres, by w oczach... 103
    • Z ŻYCIA KOALICJI 17 maj 2009, 20:00 Nieustannie bawi nas Lech Wałęsa, a właściwie nie on, tylko zgryz, jaki z nim – świeżo nawróconym libertasowcem – mają salony. Wałek ma bowiem w planach całe tournée z Ganleyem po Europie. Podobno w finale, na konwencji w... 104
    • Z ŻYCIA OPOZYCJI 17 maj 2009, 20:00 Zyta Gilowska wychynęła na chwilę nie wiadomo skąd i dała żółtą kartkę rządowi Tuska. W zamian za to została określona przez Palikmiota mianem „mumii". Owszem, styl Zyty jest lekko katakumbowy, ale jest bez wątpienia... 105
    • Nie tylko dla kobiet - Pudding na łoju wołowym 17 maj 2009, 20:00 Jest dobro i jest zło, jest zbrodnia i kara: reguły rządzące światem kryminałów są zawsze takie same, nawet gdy fabuła jest pogmatwana, a postacie moralnie niejednoznaczne. Po całych dniach spędzonych w świecie polityki nic tak nie odświeża jak dobry kryminał. 106

    ZKDP - Nakład kontrolowany