„Artur”, czyli Sekuła

„Artur”, czyli Sekuła

Były wicepremier Ireneusz Sekuła był najwyżej ulokowanym politykiem, który miał kontakty z mafią. Zaczynał jako harcerz, został wojskowym wywiadowcą. Jego znakiem rozpoznawczym była gazeta w lewej ręce. Hasło: „Jestem kolegą Żychonia”.

WIPN zachowała się teczka personalna Sekuły zatytułowana „Artur”. Wynika z niej, że były wicepremier był wywiadowcą Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego, tajnej struktury Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Do pierwszej rozmowy z ppłk. Januszem Urbanikiem doszło 4 lutego 1967 r. Zanim to nastąpiło, zebrano wszystkie dostępne materiały dotyczące Sekuły, w tym teczkę EA znajdującą się w biurze paszportowym, zrobiono wywiad środowiskowy, zbierając opinie o nim w jego miejscu pracy i zamieszkania. Według słów kierowniczki kadr Sekuła z obowiązków zawodowych wywiązuje się dobrze. Jest energicznym, statecznym i rzutkim człowiekiem. Charakter bystry. Nałogów nie ma. Opinią się cieszy dobrą. Obecnie jest kandydatem PZPR. W miejscu zamieszkania według słów dozorcy zachowuje się kulturalnie.

Drugie spotkanie Sekuły z podpułkownikiem Urbanikiem nastąpiło 15 stycznia 1968 r. w Kawiarni Sejmowej. W czasie tej rozmowy Sekuła, pracujący wówczas w Kwaterze Głównej ZHP, stwierdził, że: „najbardziej odpowiadałaby mu praca w jednej z instytucji wojskowych związanych z kierunkiem jego studiów (psychologia), w której mógłby rozwijać swoje dalsze studia z zagadnień działania człowieka w warunkach zagrożenia”. W czasie tego spotkania Sekuła podpisał zobowiązanie do zachowania tajemnicy państwowej oraz, na prośbę funkcjonariusza, przekazał swoje zdjęcie.

4 lipca 1968 r., przed letnią akcją harcerską, poproszono Sekułę, by zwrócił uwagę, czy wśród kadry instruktorskiej przebywającej na zgrupowaniu są krótkofalowcy lub inni specjaliści w sprzęcie radiowym, którzy znają język obcy, szczególnie niemiecki. W wypadku stwierdzenia takich osób wyżej wymieniony ma na następnym spotkaniu przekazać ich dane personalne z krótką charakterystyką. Według notatki służbowej podpułkownik Urbanik w obecności pułkownika Przybysza w dniu 14 maja 1969 r. w kawiarni Arkady przeprowadził werbunek „ob. Sekuła Ireneusz na wywiadowcę agenturalnego wywiadu operacyjnego. W czasie werbunku wwym. przyjął jako swój pseudonim imię »Artur«”.

Uczestniczący w czasie werbunku pułkownik Przybysz odręcznie napisał: „Ob. SEKUŁA Ireneusz zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest inteligentny, zrównoważony i opanowany. Z jego wypowiedzi wynikało, że jest gotów do dużych poświęceń w imię patriotyzmu. W pełni popiera politykę Partii i Rządu PRL (23.05.1969 r.)”. Kolejne spotkanie w kawiarni Arkady, już z wywiadowcą Sekułą, odbyło się 6 listopada 1969 r. Na spotkaniu Artur wyraził obawę o wynik szkolenia ze względu na słabą znajomość języka niemieckiego, „którego przez dłuższy czas nie miał w użyciu”.

Opinia służbowa

Z przebiegu ćwiczeń wojskowych w okresie od 2.01.1970 r. do 28.03.1970 r.: Kpr. pchor. rez. Sekuła Ireneusz. Rodzaj przeszkolenia wojskowego: Kurs Agenturalnego Wydziału Operacyjnego. Treść opinii: „Opiniowany był jednym z bardziej zdolnych i inteligentnych kursantów. Wyróżniał się systematycznością w pracy i służbie. Wykazał poważne, wręcz hobbystyczne zainteresowanie problematyką całości szkolenia. Przejawia zamiłowania do służby wojskowej. [...] Kurs ukończył ze średnią 4,57, zajmując 9. lokatę. Za wzorową służbę, zdyscyplinowanie i uzyskanie b. dobrych wyników na kursie Szef Zarządu II Sztabu Generalnego wyróżnił kpr. pchor. Sekułę Ireneusza pochwałą w rozkazie”.

Lektura akt pokazuje, że Ireneusz Sekuła nie miał skrupułów. W dniach 6 i 9 grudnia 1970 r. w kawiarni Arkady donosił na swoją rodzinę zamieszkałą we Francji. Prowadzący go oficer zanotował: „Wywiadowca przekazał mi obszerną notatkę dotyczącą rodziny żony, która posiada obywatelstwo francuskie i zamieszkuje na stałe we Francji”. Zarząd II opłacał mu naukę języka niemieckiego. Sekuła przechodził też liczne szkolenia. Spotkania z Ireneuszem Sekułą odbywały się systematycznie, co kwartał. Pomimo chęci do współpracy Artur nie zdobywał informacji oczekiwanych przez Zarząd II Sztabu Generalnego. Oficer prowadzący, podpułkownik Zdzisław Sikora, w notatce z dnia 5 lutego 1976 r. zauważa: „Obecnie jego miejsce pracy – Wydział Oświaty KC – nie ma bezpośrednich kontaktów z krajami będącymi w zainteresowaniu AWO. W związku z czym »Artur« nie ma możliwości pracy dla AWO w okresie »P« (pokoju), jak również możliwości wyjazdu w teren zainteresowania AWO, celem zapoznania się z rejonem swojego działania w okresie »W«(wojny). »Artur« wyraził jednak chęć odbycia takiej podróży w czasie urlopu”. Z Arturem ustalono organizację łączności na okres „P”: Wywołanie na spotkanie. Telefon służbowy nr 2104, domowy 42 36 06.

W przypadku zmiany oficera prowadzącego ustalono znak rozpoznawczy i hasło: znak rozpoznawczy – Artur trzyma w lewej ręce gazetę „Życie Warszawy”, hasło – „Jestem kolegą Żychonia”. Sekuła po raz kolejny zmienił miejsce pracy. Objął stanowisko dyrektora Departamentu Dokształcania Kadr w Ministerstwie Pracy, Płac i Spraw Socjalnych. Wkrótce, w 1978 r., wyjechał samochodem osobowym do Włoch na dziesięciodniową wycieczkę turystyczną. Prowadzący go oficer postawił mu do wykonania następujące zadania: dokładnie śledzić przebiegi i sposób sprawdzania i przeprowadzania odpraw celnych przy przekraczaniu granic państwowych; obserwować i analizować stosunek poszczególnych grup społecznych do cudzoziemców różnych narodowości; obserwować całokształt toku życia, zwyczajów i obyczajów poszczególnych dostępnych środowisk; nawiązywać w miarę możliwości znajomości z interesującymi obcokrajowcami i podtrzymywać z nimi towarzyskie stosunki.

Sekuła pokwitował odbiór stu dolarów „celem wykonania zadania operacyjnego na terenie Włoch”. Po powrocie z podróży, w dniu 29 lipca 1978 r., spotkał się w lokalu konspiracyjnym „Magda” z oficerem prowadzącym i wręczył mu maszynopis sprawozdania: „Procedura kontroli na przejściach granicznych: CSRS–Austria: Mikule–DF Rasenhofen: Kontrola przeprowadzona przez pojedynczego austriackiego celnika ograniczona do przejrzenia paszportów przy samochodzie oraz obejrzenia karty ubezpieczenia samochodu w Spółce Warta.

Pytania o ewentualne przewożone papierosy w większych ilościach. Pobieżne sprawdzanie przez okno liczby pasażerów w samochodzie. W sumie około 40–50 sekund. Na procedurę i tempo kontroli mogły mieć wpływ warunki atmosferyczne – dość niska temperatura i padający deszcz. 2.1 Procedura kontroli dokumentów przy innych okazjach: Zameldowanie w hotelu w miejscowości Cattolica we Włoszech. Właściciel hotelu pobrał paszporty, po około dwóch godzinach pojawiły się one w recepcji”. Oficer prowadzący Sekułę po spotkaniu zanotował: „»Artur« tłumaczył, że nawiązanie kontaktów z osobami pochodzenia włoskiego było utrudnione brakiem znajomości języków obcych przez Włochów. Brak kontaktów natomiast utrudnił szersze poznanie zwyczajów oraz uniemożliwił poznanie interesujących ludzi. Należy podkreślić, że w sprawozdaniu jest kilka uwag, które zasługują na uwagę: a/ Człowiek podróżujący samochodem całkowicie zlewa się z otoczeniem, niezależnie od marki samochodu, kraju, z którego pochodzi, itp. Bardziej natomiast rzuca się w oczy, podróżując innymi środkami komunikacji, jak pociągiem (gdzie często w wagonie siedzi około 5 osób) czy autobusem dalekobieżnym.

b/ całkowity brak zainteresowania społeczeństwa włoskiego obcokrajowcami, niezależnie od koloru skóry, narodowości, ubioru itp. Pomaga to w wykryciu nadmiernego zainteresowania daną osobą czy jej obserwacji. Ogólnie »Artur« nie w pełni wykonał swoje zadanie, sprawozdanie sporządził w formie krótkiej, zwięzłej, czasami zbyt ogólnikowej, ale zawiera szereg spostrzeżeń trafnych. Uwagi poczynione po przestudiowaniu materiału przekazałem »Arturowi« – przyjął je ze zrozumieniem. Tłumaczył się brakiem wprawy, a niepełne wykonanie postawionych mu zadań – trudnościami językowymi, nie zna bowiem języka włoskiego”.

Wywiadowca Sekuła, chcąc się wykazać samodzielnością i inicjatywą, podjął działania, które mogły doprowadzić do dekonspiracji. Oficer prowadzący pisze w notatce: „Kolejne zadania wywiadowcze Sekuła miał możliwość realizować dopiero w czasie służbowego wyjazdu do Finlandii, gdzie przebywał z wizytą w tamtejszym Ministerstwie Pracy. Wojskowe służby poleciły mu, aby nawiązał »znajomości z interesującymi obcokrajowcami (nie komunistami), zebrał o nich możliwie dużo danych (dane personalne, adres, zainteresowania, poziom intelektualny itp.”. Na wykonanie tych zadań otrzymał 50 dolarów, co pokwitował własnoręcznym podpisem. Po powrocie, 17 stycznia 1979 r., o godzinie 10.00 w kawiarni Ewa Artur mógł wreszcie złożyć sprawozdanie, w którym szczegółowo scharakteryzował dwie osoby, każdej poświęcając po pół strony – Hattego K. i Polaka mieszkającego w Helsinkach. Przekazał także nazwiska osób z Ministerstwa Oświaty, które mają bezpośredni dostęp do akt personalnych osób wyjeżdżających na praktyki i studia do RFN, Holandii, Belgii i Danii.

Kontakt operacyjny

Wartość wywiadowcza Ireneusza Sekuły nie była wówczas oceniana najwyżej, w notatce służbowej, po spotkaniu z 18 września 1979 r. w kawiarni Ewa, oficer prowadzący odnotował: „Ze względu na to, że jego wyjazdy zagraniczne są z reguły na szczeblu ministerialnym, ma on ograniczone możliwości wywiadowcze. Dotychczas dostarczone przez niego materiały są niskiej przydatności (otrzymał on dwie oceny »Przydatne«). Z uzyskaniem naprowadzeń też ma pewne trudności ze względu na to, że ma on ograniczone możliwości wglądu do spraw personalnych osób mogących nas interesować. Ze względu na jego stanowisko ma on dostęp raczej tylko do spraw problemowych”.

We wniosku napisano: „Biorąc pod uwagę jego małe możliwości wykonywania zadań jako współpracownika, a jednocześnie jego chęć dalszej współpracy z Wywiadem, proponuję przekwalifikować »Artura« na właściciela telefonu i mieszkania konspiracyjnego. W przypadku wyrażenia zgody na przekwalifikowanie telefon jego mógłby być wykorzystywany w godz. 18-22. Rozmowę można by prowadzić w języku angielskim. W przypadku rozmów w języku niemieckim zaszłaby potrzeba zainstalowania urządzenia technicznego do nagrywania rozmów w celu odtwarzania dokładnej jej treści, gdyby »Artur« nie był obecny”. W ten sposób Ireneusz Sekuła przestał być agentem wywiadu operacyjnego (AWO), a stał się kontaktem operacyjnym. W notatce służbowej z kolejnego spotkania 3 stycznia 1980 r. oficer prowadzący informuje: „Podczas rozmowy poinformowałem »Artura«, że raz na dwa miesiące będzie otrzymywał rozmowy telefoniczne z zagranicy w języku polskim od Andrzeja, który w trakcie rozmowy na tematy ogólne użyje pewnych zwrotów (fraz), na które »Artur« winien zwrócić szczególną uwagę i dokładnie je zapamiętać (z frazami tymi »Artur« został zapoznany)”.

Poważniejsze zadanie trafiło się Ireneuszowi Sekule jeszcze tylko raz, gdy z kontaktu operacyjnego mógł się znowu stać agentem wywiadu operacyjnego. W czasie wyjazdu służbowego do Włoch miał zakupić plany miast Mediolanu i Turynu oraz opracować dwa miejsca spotkania w tych miastach. W tym celu dostał sto dolarów. Kiedy Ireneusz Sekuła zostaje wicepremierem, wojskowe służby dokonują kwerendy z dotychczasowej współpracy z nim. Powstaje ostatnia notatka służbowa (21 czerwca 1989 r.) dotycząca propozycji dalszego wykorzystania kontaktu operacyjnego pseudonim Artur. Kapitan Zbigniew Rosiak napisał: „Obecnie pełni funkcję wicepremiera. W tej sytuacji nie planuje się aktualnie wykorzystania »Artura« do realizacji zadań wywiadowczych. Po uzgodnieniu z płk. H. Dunalem, w dniu 20 czerwca 1989 r. zdecydowano nie rezygnować definitywnie z jego wykorzystania. »Artur« może być wykorzystywany w dalszej perspektywie do realizacji ewentualnych zadań zabezpieczających na potrzeby Zarządu II”. Na odwrocie ostatniej karty akt współpracy Ireneusza Sekuły z wojskowymi służbami ktoś odręcznie napisał: „Prezes spółki POLNIPPON, zmiana adresu zamieszkania; aktualny: Warszawa, aleja Róż 7”. Przystawiono pieczątkę z datą „1991.05.13”.

Sekuła i mafia

W latach 90. nazwisko Ireneusza Sekuły pojawiło się w wielu sprawach związanych z przestępczością gospodarczą i zorganizowaną, w tym także w kontekście handlu bronią. Samoloty jego firmy Polnippon miały wozić wojskowych „doradców” i broń do krajów afrykańskich. Chronił go immunitet posła, dlatego pierwsza próba uchylenia immunitetu, do której doszło w czerwcu 1995 r. na wniosek prokuratora generalnego Włodzimierza Cimoszewicza, nie powiodła się – Ireneusza Sekułę obronił sprzeciw posłów z SLD i PSL. Według prokuratury Sekuła miał działać na szkodę swojej spółki, przywłaszczyć jej majątek (2,5 mld starych złotych kredytu dla Polnipponu zamiast na konto spółki wpłynęło na prywatne konto jej szefa), łamać ustawę antykorupcyjną i poświadczyć nieprawdę. Zarzucano mu także nieprawidłowości przy zakupie przez Główny Urząd Ceł, któremu szefował do 1995 r., budynku po fabryce im. Róży Luksemburg od Dariusza Przywieczerskiego, prezesa Universalu.

Ostatecznie jego immunitet uchylono w listopadzie 1996 r. Prokuratura oskarżyła go dopiero dwa lata później. Sekuła znikł z życia publicznego. Zaczął pić, rozchorował się. Dopiero w 2000 r. znowu zrobiło się o nim głośno. W dniu 23 marca 2000 r. Ireneusz Sekuła został znaleziony przez żonę i córkę, konał w swoim biurze w Warszawie. Był ranny – jak później ustalono, dwie kule trafiły go w brzuch, jedna w klatkę piersiową. W pokoju na stoliku leżał rewolwer i kilka pożegnalnych listów wydrukowanych na komputerze. Sekułę po reanimacji przewieziono do szpitala, gdzie leżał nieprzytomny przez kilka tygodni. Kiedy się ocknął, miał powiedzieć lekarzom, że sam się postrzelił. Zmarł 29 kwietnia 2000 r.

Jego żona zeznała później o licznych rozmowach, próbach telefonicznego połączenia się z mężem na chwilę przed tragedią. O wpół do czwartej zatelefonował do domu. Rozmowa ją zaniepokoiła, Sekuła mówił tak, jakby się żegnał. Poprosił o wybaczenie i się rozłączył. Zadzwonił do córki. Także ona odebrała rozmowę jako pożegnanie. Postanowiły pojechać do biura. Około czwartej stanęły przed bramą. Dopiero po kilku próbach dzwonienia domofonem je wpuścił. Zjechał po nie windą. Był we krwi. – Dobij mnie – powiedział do żony. Ireneusz Sekuła od miesięcy zwracał się do przyjaciół i znajomych z prośbami o pożyczkę, jednemu z nich miał napisać: „Pomóż mi zdobyć 50 tys. USD. Jeśli nie oddam, to mnie zastrzelą”.

Śledztwo umorzono w 2002 r. Prokuratura uznała, że Sekuła popełnił samobójstwo. Po pewnym czasie, w 2005 r., świadek koronny w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, Piotr Wierzbicki, ksywa Generał lub Gruby, złożył w Katowicach zeznanie podobne do zeznań innego świadka koronnego, Jarosława S. ps. Masa. Powiedział, że za śmiercią Sekuły stoją ludzie „Pruszkowa”, którzy egzekwowali dług. Jednym z nich miał być Malizna i jego syn. Miało dojść do kłótni, w czasie której Sekuła wyciągnął rewolwer. Doszło do szarpaniny. Padł strzał. Masa już wcześniej, bo 14 lipca 2000 r., zeznał, że Ireneusz Sekuła był zadłużony na znaczną kwotę u Bogusława Bagsika. Bagsik po wyjściu Pershinga z więzienia w 1998 r. poprosił go o pomoc w odzyskaniu długu Sekuły: „Pershing mówił mi, że chodziło o kwotę około miliona dolarów. W zamian za pomoc w odzyskaniu długu Pershing miał dostać połowę tej kwoty. Pershing mówił mi, że ma w planie spotkanie z Sekułą i nakłonienie go do zwrotu tych pieniędzy. Nie były to jakieś wojownicze plany, ponieważ Sekuła z Pershingiem prowadzili wspólne interesy. Wiem, że w tych interesach brał udział obecny wspólnik Bagsika, nie wiem, jak się nazywa, razem prowadzą fabrykę skór w Kurowie. W środowisku nazywany był »czerwona mandarynka«.

Po śmierci Pershinga Bedzio mówił mi, że ustalił, iż Pershing dogadał się z Sekułą i uzgodnili jakiś odległy termin zwrotu pieniędzy Bagsika. Przy spotkaniu Pershinga i Sekuły był obecny Słowik. Bedzio powiedział mi także, że ma znajomych, którzy byli również znajomymi Sekuły. Od nich dowiedział się, że po śmierci Pershinga Raźniak i Słowik wyznaczyli Sekule bardzo krótki termin zwrotu długów i w ostatnim tygodniu życia Sekuła próbował od różnych osób gwałtownie pożyczać pieniądze”.

Prokuratura ponownie wszczęła śledztwo w grudniu 2005 r. i kolejny raz uznała, że Sekuła nie został zabity, ale popełnił samobójstwo. „Akta sprawy nie wskazują w sposób niebudzący wątpliwości, że udzielono mu pomocy lub namówiono do samobójstwa” – napisał w listopadzie 2007 r. w uzasadnieniu umorzenia śledztwa prokurator Grzegorz Kiec. Nadal jednak nie rozwiano wątpliwości. Jak to możliwe, że Sekuła trzykrotnie strzela do siebie, dwa razy w brzuch i raz w klatkę piersiową, zamiast w głowę lub w usta, aby skutecznie odebrać sobie życie? Przy tym wiedział, że postrzał w brzuch oznacza nieznośny ból i długotrwałe konanie. Biegli uważają za równouprawnioną hipotezę, że to ktoś mógł do niego strzelać. Nie wyjaśniono, kogo poza rodziną interesował stan zdrowia Sekuły. Tak bardzo, że wydzwaniał do szpitala po przywiezieniu rannego i wypytywał o niego w sposób, który personel medyczny zapamiętał jako arogancki. Ta śmierć to nadal jedna z tajemnic, której nie uda się rozwikłać bez otwarcia tajnych archiwów. Podobnie jak nie poznalibyśmy historii Artura, gdyby IPN nie znalazł jego teczki.

Okładka tygodnika WPROST: 18/2013
Więcej możesz przeczytać w 18/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Spis treści tygodnika Wprost nr 18/2013 (1575)

  • Pani Katarzyna z Amber Gold 30 kwi 2013, 19:00 Niedawno z trudem wiązała koniec z końcem. Potem było złoto-bursztynowe życie. Teraz są zarzuty oszukania 10 tysięcy osób na gigantyczną sumę 668 mln złotych. Katarzyna P. musiała się przenieść z ekskluzywnego apartamentu do celi aresztu. 6
  • Kto nie był Don Corleone? 30 kwi 2013, 19:00 Musiałeś być charakterniakiem. Nie mogłeś być „pizdą karmiony”, czyli być alfonsem, nie mogłeś zarabiać na prostytucji, nie mogłeś brać narkotyków. Taki był świat grypsery, prawilniaków, złodziei, którzy byli prawdziwymi gitami – opowiada świadek koronny... 10
  • Wymyślony świat Katarzyny 30 kwi 2013, 19:00 W czerwcu na wokandę wraca proces matki Madzi. Czy sąd skaże ją za zabójstwo na podstawie poszlak i opinii biegłych? Do tej pory Katarzyna zręcznie prowadzi grę ze śledczymi. I teoretycznie ma szanse się wybronić. 16
  • Bezkarność w sieci 30 kwi 2013, 19:00 Tarno, trzydziestokilkulatek, Holender o azjatyckich korzeniach, od 11 lat żyje luksusowo. Dzięki tysiącom kart kredytowych ludzi z całego świata. Policji w całej Europie to nie przeszkadza. 20
  • Parada zabójców Papały 30 kwi 2013, 19:00 Zabójstwo szefa policji generała Marka Papały. Po 15 latach śledztwa nadal nie wiadomo, kto strzelał i dlaczego. Sąd wznowił zawieszony proces, ale prokuratorzy stanowisk nie pogodzili. 24
  • Piętno czerwonej pajęczyny 30 kwi 2013, 19:00 Dziesięć lat temu afery Rywina i starachowicka zmiotły lewicowych notabli z polityki. Rywinowcy po latach wracają do łask. Bohaterowie „starachowickiej” zniknęli na dobre. Ale też by chcieli wrócić. 28
  • Najważniejszy szpieg Ameryki 30 kwi 2013, 19:00 Pierwsze spotkanie, współpraca, ewakuacja, życie w Stanach Zjednoczonych. O pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim opowiada David Fordon, emerytowany oficer CIA, który nadzorował jego działalność wywiadowczą. 34
  • Są sympatyczni esbecy 30 kwi 2013, 19:00 Cezary Pazura przeszedł do historii grą w kultowych filmach lat 90. Teraz czuje się uwięziony w dziurawej demokracji i obrażany przez Nergala i Wojewódzkiego. 40
  • Łowcy umysłów 30 kwi 2013, 19:00 Żeby wykonywać tę pracę, trzeba mieć mocną psychikę. Większość znanych mi profilerów ma poukładane życie osobiste. Żadnych poważniejszych traum, śpią dobrze. Zbrodnie nie śnią im się po nocach – mówi Jan Gołębiowski,... 46
  • Ślad zabójcy 30 kwi 2013, 19:00 Jak ustalać czas zgonu, jak określić sprawcę po znalezionej soczewce kontaktowej i co mogą nam powiedzieć owady znalezione na zwłokach – opowiada Monika Całkiewicz, profesor Akademii Leona Koźmińskiego, kryminalistyk i była prokurator. 50
  • Cztery morderstwa bez ciał 30 kwi 2013, 19:00 To jedna z najdziwniejszych spraw kryminalnych III RP. Dwóch oskarżonych, cztery brutalne morderstwa, dziesiątki poszlak. I ani jednego ciała. 54
  • Człowiek z wyrokiem 30 kwi 2013, 19:00 Ludzi „Pruszkowa” uważał za głupich. Ich przywódcę – Pershinga – za sprzedającego się policji frajera. Sam nie przyznawał się do tego, że kieruje gangiem. – Szanują mnie, bo jestem bogaty i nikogo nie oszukałem – mówił w 1995 r. w rozmowie z... 58
  • „Artur”, czyli Sekuła 30 kwi 2013, 19:00 Były wicepremier Ireneusz Sekuła był najwyżej ulokowanym politykiem, który miał kontakty z mafią. Zaczynał jako harcerz, został wojskowym wywiadowcą. Jego znakiem rozpoznawczym była gazeta w lewej ręce. Hasło: „Jestem kolegą Żychonia”. 62
  • Zawód detektyw 30 kwi 2013, 19:00 Śledzą niewiernych małżonków, sprawdzają, jak się prowadzą nastoletnie dzieci, szukają ludzi, a ostatnio coraz częściej tropią przestępców gospodarczych. Jak wygląda praca polskich prywatnych detektywów? 66
  • Mordercze prawo serii 30 kwi 2013, 19:00 Między Bugiem i Odrą grasowało w sumie około 30 seryjnych zabójców, a ich zbrodnie wywoływały społeczną histerię. ich ofiary liczono w dziesiątkach. Niektórzy stawali się bohaterami transmisji telewizyjnych, a nawet utworów poetyckich. 70
  • Jak pić denaturat 30 kwi 2013, 19:00 Opowieść człowieka, który spędził w więzieniu 35 lat. I nie stracił poczucia humoru. Z Józefem Grzybem rozmawia Igor Zalewski. 76
  • Bezkarni sławni 30 kwi 2013, 19:00 To miał być surowy wyrok. Zanim wydał go sąd, zrobiła to opinia publiczna, bo zbrodnia, której dopuścił się Oscar Pistorius, jest wyjątkowo brutalna. Miało być sprawiedliwie, skończyło się jak zawsze, wedle starej zasady, że znanym wolno więcej. 79
  • Wet za VAT 30 kwi 2013, 19:00 Im większa dziura budżetowa, tym bardziej zbójeckie metody działania podatkowych służb specjalnych. W Polsce pałują i zakuwają w kajdany, a w Niemczech współpracują z hakerami. 84
  • Glina, ksiądz, pitbull i pies 30 kwi 2013, 19:00 Czy policjanci lubią oglądać seriale o sobie? Średnio. Dlaczego? Sprawdziliśmy. Z badań wynika, że wyraźnie dzielą je na te bliższe realu i te, które można zaliczyć do kategorii kryminalnych bajek. 90
  • Trudna okolica 30 kwi 2013, 19:00 Jestem stróżem prawa. Nie zawsze się z nim zgadzam, ale zawsze go bronię – mówi w pierwszej scenie „Bogów ulicy” policjant. Właśnie on i jego zawodowy partner są bohaterami filmu. Oraz dzielnica, w której przyszło im... 94
  • Kto kogo zabija? 30 kwi 2013, 19:00 Quentin Tarantino w swojej twórczości czerpie pełnymi garściami z tandetnych filmów lat 70. A czym będzie się żywić jego następca za trzy dekady? Takimi propozycjami jak „Zabij dla mnie”. Właściwie w filmie Michaela... 94
  • Pożegnanie z kinem 30 kwi 2013, 19:00 Steven Soderbergh obraził się na kino. Ale przed odejściem do telewizji postanowił zrealizować „Panaceum”. Film z Jude’em Lawem i Rooney Marą zaczyna się jak dramat o moralnych dylematach psychoterapeuty. Padają tu... 94
  • Arne Dahl gra jak Metallica 30 kwi 2013, 19:00 Twórczość Arne Dahla (pod tym pseudonimem kryje się szwedzki krytyk i literaturoznawca Jan Arnald) dotarła do nas późno, w momencie gdy rynek mocno się już nasycił skandynawską prozą kryminalną. Być może dlatego właśnie książki... 95
  • Na pohybel FBI 30 kwi 2013, 19:00 John Grisham nie zawodzi. Nie licząc Stephena Kinga, to chyba mój ulubiony pisarz z czołówek list bestsellerów. „Więzienny prawnik”, jego najnowsza powieść, w niewielkim stopniu wikła się w zawiłości amerykańskiego wymiaru... 95
  • Miłość w piekle 30 kwi 2013, 19:00 Groźne pomruki Korei Północnej rządzonej przez młodego Kim Dzong Una sprawiły, że świat przypomniał sobie o tym egzotycznym skansenie totalitaryzmu. Niewielkie wszelako mamy pojęcie, jak tam wygląda – i czy w ogóle jest możliwe... 95
  • Melancholia i zmęczenie 30 kwi 2013, 19:00 Jeśli się uczyć, to od lepszych od siebie. Oto krótkie wprowadzenie do świata skandynawskich kryminałów. 96

ZKDP - Nakład kontrolowany