Koktajl Kwaśniewskiego

Koktajl Kwaśniewskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wszystko przez Rywina. Gdyby nie chodził do Michnika z łapówkarską propozycją, toczylibyśmy wojnę pozycyjną, byłby czas na obmyślanie strategii. Rywin wrzucił granat, a potem wszystko poleciało na łeb na szyję - tak jeden ze współpracowników premiera określa powody gwałtownego zaostrzenia konfliktu premiera z prezydentem. Rywin sprawił, że zimna wojna między Kwaśniewskim a Millerem stała się bardzo gorąca. Obaj politycy wiedzą już, że będą ofiary w ich obozach, ale żaden nie może sobie pozwolić, by znalazły się one tylko po jednej stronie. Stąd bierze się wojenna retoryka, zwieranie szeregów i wietrzenie wszędzie prowokacji drugiej strony. Afera Rywina tylko rozpaliła tlący się konflikt między prezydentem a premierem, lecz go nie wywołała.
Konstytucja skazuje prezydenta i premiera na wyniszczającą walkę

Wszystko przez Rywina. Gdyby nie chodził do Michnika z łapówkarską propozycją, toczylibyśmy wojnę pozycyjną, byłby czas na obmyślanie strategii. Rywin wrzucił granat, a potem wszystko poleciało na łeb na szyję - tak jeden ze współpracowników premiera określa powody gwałtownego zaostrzenia konfliktu premiera z prezydentem. Rywin sprawił, że zimna wojna między Kwaśniewskim a Millerem stała się bardzo gorąca. Obaj politycy wiedzą już, że będą ofiary w ich obozach, ale żaden nie może sobie pozwolić, by znalazły się one tylko po jednej stronie. Stąd bierze się wojenna retoryka, zwieranie szeregów i wietrzenie wszędzie prowokacji drugiej strony. Afera Rywina tylko rozpaliła tlący się konflikt między prezydentem a premierem, lecz go nie wywołała.
Nie ma gorszego przeciwnika od człowieka wywodzącego się z tego samego obozu. Nie ma bardziej wyniszczającej walki od wewnętrznego rozlewu krwi" - stwierdził Otto von Bismarck, premier Prus, pierwszy kanclerz Niemiec. Ten opis pasuje jak ulał do konfliktu Kwaśniewski - Miller, a właściwie konfliktu prezydenta z premierem. Na ten konflikt skazali ich twórcy konstytucji, czyli w dużej mierze sam Aleksander Kwaśniewski. Teraz jest on jednocześnie szefem egzekutywy i angielską królową - najczęściej tym ostatnim. Polski system podziału władzy wykonawczej to bodaj największa aberracja w demokratycznym świecie. - Powinien być jeden ośrodek władzy wykonawczej: premier lub prezydent. Jeśli tego nie ma, jest polityczny paraliż - zauważa prof. Zbigniew Brzeziński, politolog, doradca prezydenta Jimmy'ego Cartera ds. bezpieczeństwa.

Nienormalny ustrój III RP
Wedle art. 10 konstytucji, władzę wykonawczą sprawują prezydent i Rada Ministrów. Ale już w art. 146 to Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną RP. Z kolei art. 133 głosi, iż "Prezydent RP w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem". Artykuł 134 czyni prezydenta odpowiedzialnym za politykę obronną, ale podobne kompetencje art. 146 daje Radzie Ministrów. Kto więc faktycznie kieruje polską armią i polską dyplomacją. Kto rządzi, a kto kieruje?
- Ustrój w Polsce jest nienormalny. Wybory, które mają charakter bezpośredni i przybierają postać ważnego plebiscytu, są wyborami głowy państwa z kilkoma kompetencjami utrudniającymi życie Rady Ministrów. Ta hybryda skazuje prezydenta i premiera RP na permanentny konflikt - uważa Donald Tusk, wicemarszałek Sejmu. - Prezydent wetuje ustawy, lecz nie ponosi za swoje decyzje żadnej odpowiedzialności. Wszystkie konsekwencje spadają na premiera - zwraca uwagę Jan Krzysztof Bielecki, były premier, dyrektor w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju.

Premier rządzi, prezydent kieruje
Polska konstytucja nawiązuje do skomplikowanego francuskiego systemu cohabitation, tyle że w sposób karykaturalny. We Francji władza i odpowiedzialność skupia się w rękach prezydenta, jeśli obóz polityczny, któremu on przewodzi, ma większość w parlamencie. Jeżeli jednak w Zgromadzeniu Narodowym dominują przeciwnicy prezydenta, nadchodzi czas cohabitation, co oznacza, że rządy przejmuje premier, prezydent zaś może się tylko starać kontrolować rządzącą większość, m.in. za pomocą weta. We francuskim modelu funkcjonowania władzy są jednak elementy stabilizujące, których brakuje w Polsce, na przykład obowiązuje większościowa ordynacja wyborcza.
Twórcy polskiej konstytucji wybrali system, którego nie ma właściwie nigdzie na świecie, bo oznacza klincz władzy wykonawczej. O co chodziło Tadeuszowi Mazowieckiemu, Bronisławowi Geremkowi czy Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, gdy taki system współtworzyli? Z jednej strony, chcieli ograniczyć prezydencką władzę takich polityków jak Lech Wałęsa, z drugiej - nie chcieli, by wybierana w powszechnych wyborach głowa państwa była wyłącznie kukłą. Efekt jest taki, że mamy powtórkę z PRL, gdzie "rząd rządził, a partia kierowała". Teraz partię zastąpił prezydent, który może premierowi rządzenie maksymalnie obrzydzić, ale nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności. Mamy więc prawdziwy koktajl Kwaśniewskiego, równie zabójczy jak koktajl Mołotowa.
W USA prezydent (zarazem szef partii rządzącej) jest reprezentantem państwa, dowódcą sił zbrojnych i szefem administracji, którą kształtuje zgodnie ze swoją wolą. Nawet w Rosji prezydent może zmieniać premierów i gabinety wedle własnej woli - konstytucja daje mu uprawnienia superpremiera. W państwach o systemie parlamentarno-gabinetowym ciężar władzy spoczywa na premierze i parlamencie. Na przykład kanclerz Niemiec jest odpowiedzialny za działalność i skład rządu - ministrowie nie muszą nawet mieć zaufania parlamentu. Za pośrednictwem ministrów w pełnym zakresie kieruje sprawami państwa, w tym polityką zagraniczną, siłami zbrojnymi, polityką monetarną. W takich systemach głowy państw praktycznie nie mają w tych dziedzinach nic do powiedzenia.


Rozmiękczanie rządu
Jeszcze rok temu między prezydentem i premierem było tylko "naparzanie się". Przed rekonstrukcją rządu, na początku lipca 2002 r., Kwaśniewski stwierdził: "Prędzej dam sobie zagipsować obie ręce, żebym nie mógł utrzymać pióra, niż podpiszę nominację Kołodki". Po wyborach samorządowych, które SLD wprawdzie wygrał, ale osiągnął wynik znacznie gorszy od spodziewanego, Kwaśniewski zainicjował strategię rozmiękczania rządu. Punktem kulminacyjnym okazała się afera Rywina - na początku i po zeznaniach Jerzego Urbana uderzała ona w premiera i jego ministrów. Wiedzieli o łapówkarskiej propozycji, lecz nie zawiadomili prokuratury. Prezydent też wiedział, i to w tym samym czasie, lecz umiejętnie odwracał od siebie uwagę.
Obecnie w konflikcie prezydent - premier mamy etap walki na zniszczenie przeciwnika. Więcej do stracenia ma Miller, bo przegrana batalia oznacza jego polityczną śmierć. Widząc słabnięcie Millera (mniejszość w Sejmie, fatalna sytuacja gospodarcza, korupcja, dziwne interesy syna premiera), Kwaśniewski już dzieli skórę na nim. A to chce rozwiązywać KRRiTV, a to jego otoczenie puszcza plotki o tworzeniu tzw. rządu fachowców (nieważne, że to pomysł z kręgu political fiction, ważne, że Millera denerwuje), a to szuka następcy Millera w szeregach SLD - najpierw był to Krzysztof Janik, teraz Marek Borowski.
Kwaśniewski sprawił, że Miller czuje się osaczony. Potwierdza to przebieg niedawnego, zamkniętego spotkania premiera z klubem SLD. - Czy chcecie walczyć dalej? Jeśli tak, to jestem gotów pociągnąć rządowy wóz ze zdwojoną siłą. Jeśli nie, to od razu podejmijmy decyzję o rozpisaniu przedterminowych wyborów - tak Miller rozpoczął spotkanie z klubem. Odpowiedź padła natychmiast: Walczymy! - Chcą nas zniszczyć, rozdeptać, zmieść. Nasi wrogowie są zarówno wewnątrz partii, jak i na zewnątrz. Albo się pozbieramy, zewrzemy szyki, albo inicjatywę przejmie inny ośrodek władzy - wtórował premierowi Marek Dyduch, sekretarz generalny SLD. Inny ośrodek władzy to oczywiście Pałac Prezydencki.

Wrześniowy Blitzkrieg
Stronnicy Millera nie mają złudzeń, że jeśli sytuacja będzie się pogarszać, Kwaśniewski pierwszy rzuci hasło samorozwiązania Sejmu i rozpisania nowych wyborów - nawet jeszcze przed czerwcowym referendum europejskim. - Kwaśniewski może to zrobić już w kwietniu. Wtedy to on stanąłby na czele kampanii referendalnej i odebrał Millerowi jego ostatni atut - pozytywny wynik referendum, który byłby dla premiera ogromnym zastrzykiem wzmacniającym. Kwaśniewski stałby się mężem opatrznościowym, Miller zaś zniknąłby z politycznej sceny - opowiada jeden z bliskich współpracowników premiera.
Leszek Miller bierze to ponoć pod uwagę i ma plan kontrataku. Po zwycięskim referendum Miller miałby w kieszeni reelekcję na szefa SLD, a potem szybko podałby się do dymisji oraz doprowadził do samorozwiązania Sejmu (wystarczy 307 głosów, żeby taki projekt przeszedł w Sejmie) i rozpisania przedterminowych wyborów - we wrześniu tego roku. Jak się dowiedzieliśmy, ten scenariusz był już rozważany podczas spotkania klubu SLD z Leszkiem Millerem. Trwanie do 2005 r. na stanowisku szefa gabinetu mniejszościowego uznano nie tylko za nierealne, ale i nieopłacalne. Po decyzji Sejmu o samorozwiązaniu wybory mogłyby się odbyć w ciągu 45 dni - tak wynika z konstytucji. - Jeśli Sejm zdecyduje się na taki krok, to prezydent rozpisze nowe wybory i będą się one musiały odbyć w ciągu pięciu, sześciu tygodni - mówi "Wprost" prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. - Kampania wyborcza będzie bardzo krótka - taki Blitzkrieg, więc wygrają formacje najlepiej zorganizowane, czyli my, Samoobrona i Liga Polskich Rodzin. Piekło pochłonie niezborną, cywilizowaną prawicę spod znaku PiS i Platformy Obywatelskiej - wieszczy znany polityk sojuszu.
Zanim ten scenariusz się ziści, SLD chce uśpić czujność opozycji, głównie właśnie partii braci Kaczyńskich i PO. Podczas ostatniego posiedzenia klubu marszałek Sejmu Marek Borowski przekonywał swoich partyjnych kolegów, by nie potępiali w czambuł projektów ustaw zgłaszanych przez PiS i PO. - Deklarujmy chęć współpracy. Niech PiS zgłasza swoje pomysły antykorupcyjne, niech platforma proponuje swoje rozwiązania podatkowe, a my zapewniajmy o tym, że to dobre pomysły i chcemy nad nimi pracować - apelował Borowski. Wyciszenie konfliktów z opozycją pozwoli się skupić na rozbrajaniu min podkładanych przez pałac.

Prawo dominującego samca
Eskalacji konfliktu między prezydentem a premierem paradoksalnie sprzyja to, że pochodzą z jednego obozu politycznego. Tak jak w stadzie lwów nie ma dwóch przywódców (prawo dominującego samca), tak nie może ich być w SLD, zwłaszcza że już za dwa lata Kwaśniewski musi znaleźć dla siebie miejsce, jeśli nie chce być politycznym emerytem. Odebranie Millerowi przywództwa nad SLD jest najprostszym i najbardziej realnym rozwiązaniem. Kwaśniewski wyciągnął zresztą wnioski z konfliktów o przywództwo na prawicy, toczonych przez całą kadencję z prawicowymi premierami przez Lecha Wałęsę. Tamta wojna skończyła się przegraną Wałęsy, który rozpędził po drodze całe swoje polityczne zaplecze. Kwaśniewski jest w znacznie lepszej sytuacji - jeśli pogrzebie Millera, będzie naturalnym przywódcą SLD. Do końca prezydentury namaści tymczasowego szefa partii, na przykład Józefa Oleksego. Były premier odżegnuje się od tego, ale zwolennicy Millera są przekonani, że taką propozycję mógłby przyjąć.
Narastanie konfliktu między Kwaśniewskim i Millerem sprawia, że oba obozy prześcigają się w szerzeniu spiskowych teorii. Niemal każda ważna decyzja czy deklaracja premiera odbierana jest w obozie prezydenta jako cios wymierzony w głowę państwa. I na odwrót. Kiedy wybuchła afera Rywina, ludzie Millera byli przekonani, że za jej ujawnieniem stoi Aleksander Kwaśniewski. Wkrótce pojawiła się plotka o romansie prezydenta z piosenkarką Edytą Górniak. Kiedy przed kilkoma dniami prezydent zaapelował do członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, by podali się do dymisji, sugerując jednocześnie likwidację rady, chwilę potem wystąpił szef rządu chętny do rozpędzenia nie tylko KRRiTV, ale i Rady Polityki Pieniężnej - ciała bronionego przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Zwolennicy Millera nie mają wątpliwości, że to pałac stoi za rewelacjami na temat niejasnych interesów syna premiera. Jako rewanżu pałac spodziewa się ujawnienia faktów niewygodnych dla któregoś z prezydenckich ministrów, na przykład dotyczących kontraktów zbrojeniowych.

Przeciąć wrzód!
- Na razie nie widzę możliwości zmiany dziwnego układu, w którym tkwi władza wykonawcza w Polsce. Obecna konstytucja i proporcjonalny system wyborczy na pewno szkodzą państwu, ale nie szkodzą klasie politycznej. Przecież w mętnej wodzie można znacznie więcej złowić - uważa prof. Edmund Wnuk-Lipiński z Instytutu Studiów Politycznych PAN. Potwierdza to zachowanie większości klasy politycznej, która nie chce systemu prezydenckiego na wzór amerykański. Z kolei tylko PiS i PO opowiadają się za większościową ordynacją wyborczą. Wyborcy nie mają tych dylematów - 74,3 proc. badanych na zamówienie "Wprost" przez Pentor chce w Polsce rządów prezydenckich (tylko 17,2 proc. jest przeciwnego zdania), a 66,1 proc. domaga się większościowych wyborów (18,1 proc. jest temu przeciwne). Może choć raz polscy politycy wysłuchaliby głosu wyborców i przecięli wrzód, który wyrósł na konstytucyjnym absurdzie podziału władz i proporcjonalnej ordynacji.


Ustrój prezydencki?
TAK
LECH WAŁĘSA
były prezydent RP
W obecnej sytuacji politycznej trzeba Polsce i Polakom silnej i pewnej władzy. Ustrój prezydencki jest najlepszą odpowiedzią na to, co się dzieje w Polsce. Polacy, zmęczeni przepychankami politycznymi, na pewno poparliby zmianę systemu z parlamentarno-gabinetowego na prezydencko-parlamentarny.
DARIUSZ ROSATI
członek Rady Polityki Pieniężnej, były minister spraw zagranicznych
W Europie Zachodniej ustrój prezydencki, z wyjątkiem Francji, nie istnieje. Dominuje on natomiast w państwach wschodnioeuropejskich. Funkcjonuje oczywiście także w USA. U nas system prezydencki przydałby się dlatego, że wciąż jesteśmy państwem w okresie przemian, gdy potrzebna jest silna i stabilna władza.
NIE
MIECZYSŁAW RAKOWSKI
były premier
Polsce nie jest potrzebny system prezydencki. Jestem za umacnianiem obecnego systemu gabinetowo-parlamentarnego, który - przynajmniej na razie - zdaje egzamin.
TADEUSZ MAZOWIECKI
były premier
W Polsce istnieje właściwa równowaga między wyposażonym w silne prerogatywy premierem a prezydentem, który wcale nie pełni tylko funkcji reprezentacyjnych. Myślę, że nie trzeba tu niczego zmieniać.
Więcej możesz przeczytać w 12/2003 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 12/2003 (1060)

  • Wprost od czytelników23 mar 2003Listy od czytelników5
  • Granat budowlany23 mar 2003Na początku był konflikt, a potem wszystko ustabilizowało się na poziomie nieustannych awantur, intryg i skandali korupcyjnych.5
  • Peryskop23 mar 2003TIGER prywatno-publiczny W piątek 14 marca w serwisie PAP ukazała się zlecona (czyli opłacona przez autora) informacja: "Zlecone: Spotkanie z Grzegorzem Kołodko - 'Program naprawy finansów Rzeczypospolitej'. Uprzejmie informujemy,...8
  • Dossier23 mar 2003LESZEK MILLER, premier RP "Jeśli są ugrupowania w Sejmie, które chcą skutecznie dokonać zmiany rządu, to wystarczy przeczytać konstytucję, by dowiedzieć się, jak to zrobić" Program III Polskiego Radia GRZEGORZ KOŁODKO,...9
  • Z życia koalicji23 mar 2003Aleksander Kwaśniewski zaapelował do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, żeby podała się do dymisji. W odpowiedzi Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zaapelowała do Aleksandra Kwaśniewskiego, żeby dał se siana. Przy okazji wyszło na...10
  • Z życia opozycji23 mar 2003Zeznania Juliusza Brauna przed komisją śledczą przypomniały, że nieboszczka Unia Wolności kontroluje jeszcze kilka ważnych punktów państwa. Ma na przykład przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Działania tej...11
  • M&M23 mar 2003RZĄD UTARTYCH NOSÓW - felieton Marka Majewskiego12
  • Playback23 mar 200312
  • Rasputin w spódnicy23 mar 2003Dwa miesiące po objęciu urzędu prezydent Litwy Rolandas Paksas stał się bohaterem skandalu. Wszystko z powodu jego powiernicy, tajemniczej gruzińskiej uzdrowicielki Leny Loliswili.12
  • Fotoplastykon23 mar 200314
  • Poczta23 mar 2003Listy od czytelników16
  • Kadry23 mar 200317
  • Koktajl Kwaśniewskiego23 mar 2003Wszystko przez Rywina. Gdyby nie chodził do Michnika z łapówkarską propozycją, toczylibyśmy wojnę pozycyjną, byłby czas na obmyślanie strategii. Rywin wrzucił granat, a potem wszystko poleciało na łeb na szyję - tak jeden ze współpracowników...18
  • Wyprowadzeni w Pola23 mar 2003Gazprom wynegocjował prawo puszczenia nas z torbami23
  • Wolne miasto Brześć23 mar 2003Co roku przez Brześć i Lwów trafia do Polski kontrabanda warta kilka milionów złotych.26
  • Wizytówki motłochu23 mar 2003Co trzeci mieszkaniec Warszawy nie opuszcza mieszkania po zmroku32
  • Glejt bezkarności23 mar 2003Telewizja publiczna ostentacyjnie wspierała autora największego skandalu korupcyjnego33
  • Giełda i wektory23 mar 2003Hossa Świat Bankom po łapach Zamiana dolarów na peso, walutę, w jakiej Argentyńczycy gromadzili oszczędności, była niezgodna z prawem - uznał Sąd Najwyższy Argentyny. Ludzie stracili w ten sposób ponad połowę swoich...34
  • Interes na interesie23 mar 2003Lobbyści, czyli długie ręce V władzy36
  • Polak Polakowi w kieszeni23 mar 2003Co piąta złotówka w naszych rachunkach to cudze należności!42
  • Stany Zjednoczone Świata23 mar 2003W firmie Infosys Technologies w indyjskim Bangalurze 250 informatyków przygotowuje oprogramowanie dla Bank of America. W innych miastach Indii pracownicy Infosysu przetwarzają dane dotyczące pożyczek hipotecznych na zlecenie GreenPoint Mortgage z...44
  • Woda przemieniona w energię23 mar 2003Czeka nas cud na światową skalę, porównywalny do tego w Kanie Galilejskiej46
  • Zoolityka23 mar 2003W demokracji konstytucja gwarantuje każdemu prawo bycia głupcem i niejeden z tego prawa korzysta50
  • Supersam23 mar 2003Życie cybermana Producenci nowych technologii starają się wymyślić urządzenie zastępujące wszystkie inne Światowa recesja spowodowała, że tegoroczne targi CeBIT w Hanowerze były znacznie skromniejsze niż ubiegłoroczne. W...52
  • Sieroty Pana Boga23 mar 2003Ponad milion polskich dzieci prowadzi dorosłe życie54
  • Klub maybacha23 mar 2003Maybach był ulubioną marką Hermanna Göringa i Heinricha Himmlera58
  • Kapitan Żbik na tropie oranżady23 mar 2003Polococta, junak i kapitan Kloss kuszą Polaków w średnim wieku. Jak zarobić na PRL?62
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Anyż niejedno ma imię23 mar 2003Czy pamiętasz cukierki zwane kopalniakami? To były czarne dropsy, bardzo mocno anyżowe, a ich smak na lata całe zniechęcił mnie do przyprawy, która w nich dominowała.64
  • Damska siła23 mar 2003Kobiety zaczynają ogrywać mężczyzn w futbolu, hokeju na lodzie, maratonach66
  • Ekran osobisty - Durczok idzie na wojnę23 mar 2003Kamil Durczok nie buntuje się, nie prosi o pomoc; po prostu przygotowuje się do walki i wierzy, że wróci do domu cały i zdrowy68
  • Ciemna strona Jasnej Góry23 mar 2003W szwedzkim potopie roi się od mitów70
  • Know-how23 mar 2003Rośliny na warcie Drzewa i rośliny doniczkowe mogą ostrzegać o ataku chemicznym lub biologicznym - twierdzą naukowcy z Colorado State University. Można je tak zmodyfikować genetycznie, aby raptownie traciły zielony kolor, jeśli w...73
  • Zapalenie serca23 mar 2003Tykającą w naszych tętnicach bombę będziemy mogli wykryć za kilka złotych74
  • Puszka Husajna23 mar 2003100 tysięcy amerykańskich żołnierzy padło ofiarą syndromu wojny w Zatoce78
  • Camp David Inków23 mar 2003Archeolodzy zaćmili słońce w Machu Picchu82
  • Bez granic23 mar 2003Kosiarka XXL Kiedy Donald Rumsfeld zobaczył ogromny grzyb nad poligonem bazy lotniczej Eglin w stanie Floryda, z niedowierzaniem pokręcił głową: "To nie jest małe". Amerykanie po raz pierwszy wypróbowali największą na...84
  • Pax Civilitatis23 mar 2003W interesie Ameryki, czyli w interesie świata: na czym naprawdę polega siła Stanów Zjednoczonych?86
  • Strategiczna prognoza pogody23 mar 2003Superstacja meteorologiczna w Monterey dostarcza US Army wiedzy równie cennej jak CIA91
  • Burza nad Irakiem23 mar 2003Kliknij na poniższą grafikę, aby obejrzeć wersję w pełnej rozdzielczości92
  • Miecz Zachodu23 mar 2003Kliknij na poniższą grafikę, aby obejrzeć wersję w pełnej rozdzielczości94
  • Prawo Hitlera23 mar 2003Rozmowa z AHMEDEM ZAKAJEWEM, przedstawicielem prezydenta Czeczenii Asłana Maschadowa96
  • Plan "B"23 mar 2003Mogę sobie w tej chwili wyobrazić coś, co było nie do pomyślenia jeszcze rok temu: świat bez sprawnego NATO, z ONZ sprowadzoną do roli bezzębnego klubu dyskusyjnego oraz Europą podzieloną na obóz proamerykański i antyamerykańskie jądro kontynentu,...98
  • Kiosk23 mar 2003"Herald Tribune" 14.03.2003 r. "W krajach, gdzie brak instytucji, indywidualności znaczą wiele. Slobodan Milošević pociągnął Jugosławię - teraz zwaną Serbią i Czarnogórą - z powrotem w czasy średniowieczne. Zoran...100
  • Zamach na przyszłość23 mar 2003Czy po śmierci Zorana Dzindzicia znów zawrze w bałkańskim kotle?100
  • Strzały w Europę23 mar 2003Kierujemy się ku UE, by strzały oddane w Belgradzie nie uderzały w nas rykoszetem101
  • Menu23 mar 2003Świat Nie tylko Bono Z Irlandią najbardziej kojarzą się Bono, Sinead O'Connor i słynne ciemne piwo Guinness. Ale Zielona Wyspa wydała także twórcę "Ulissesa" - Jamesa Joyce'a, nagrodzonego Noblem awangardowego dramaturga...102
  • Milioner na podglądzie23 mar 2003Idealną gwiazdą reality show jest gwiazda kina bądź rozrywki106
  • Firma Machulski23 mar 2003Każdy film Juliusza Machulskiego obejrzało średnio milion widzów110
  • Heretyk Jan Paweł II?23 mar 2003"Tryptyk rzymski", najnowsze dzieło literackie Jana Pawła II, wywołał w Watykanie prawdziwy popłoch. Zawiera bowiem frazy, które z punktu widzenia kościelnej ortodoksji są prawdziwą bombą. Dlatego tłumaczenia na obce języki zostały ocenzurowane.112
  • Kino Tomasza Raczka23 mar 2003Recenzje filmów: I twoją matkę też, Człowiek bez przeszłości113
  • Zabójczy dumping23 mar 2003Polski przemysł fonograficzny podrzyna sobie gardło114
  • Płyty Kuby Wojewódzkiego23 mar 2003Recenzje płyt115
  • Mataczenie i majaczenie23 mar 2003Pomroczność jasną wykazuje także Adam Michnik, broniąc premiera po tym, jak wymierzył mu cios, być może śmiertelny. Nie czuje się chyba najlepiej również pan prezydent, skoro wezwał do dymisji całą Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, zamiast...116
  • PRL szoł23 mar 2003Zbigniew Ziobro wyrasta na ludowego (excusez le mot) trybuna. Jan Maria Rokita depcze po piętach Małyszowi. W tej sytuacji nie dziwi zachowanie posła Romana Giertycha, wściekłego, że nie załapał się do najpopularniejszego programu telewizyjnego....116
  • Organ Ludu23 mar 2003TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 12 (25) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 17 marca 2003 r. Cena + VAT + ZUS + winieta Przed nami 83 dni wytężonej pracy Do referendum akcesyjnego pozostały 83 dni. Będą to dni wytężonej...117
  • Bacha, dawaj kałacha!23 mar 2003Każdy sentymentalny terrorysta, gangster, najemnik czy wojskowy będzie mógł niebawem używać kosmetyków Kałasznikow118