Wiara w siłę

Wiara w siłę

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowa z Newtem Gingrichem, byłym wieloletnim szefem republikanów w Kongresie USA
Radek Sikorski: Za kilka dni wybiera się pan w pierwszą podróż do Polski. Czego pan się po niej spodziewa?
Newt Gingrich: To będzie pasjonująca podróż, gdyż moja żona, Kalista, jest w połowie Polką - jej rodzina pochodzi spod Krakowa. Kalista jest niezwykle podekscytowana perspektywą naszej podróży. Jako katoliczka pragnie odwiedzić sanktuarium Czarnej Madonny. Ja, jako historyk i ktoś, kto przez wiele lat zapoznawał się z historią Starego Kontynentu, chcę odwiedzić Kraków, perłę europejskiej architektury. Myślę też o wizycie w Warszawie, gdyż z wielu względów znajduje się ona w centrum tego, co niektórzy nazywają "nową Europą". Sądzę, że społeczeństwo tej "nowej Europy" jest znacznie bardziej otwarte i aktywne niż niektóre sklerotyczne państwa opiekuńcze na Zachodzie.
Uważam też, że bardzo korzystne dla Europy będzie to, iż państwa Europy Środkowej i Wschodniej znajdą się w Unii Europejskiej. Stanom Zjednoczonym z kolei bardzo przyda się to, że będą mogły z tymi krajami nawiązać lepsze stosunki w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa. Kto spojrzy na odwagę i zdecydowanie, z jakimi polskie rządy konsekwentnie współpracują z amerykańskimi służbami wywiadowczymi w sprawie zwalczania terroryzmu, oddanie, z jakim wspomagały Stany Zjednoczone podczas operacji zmierzającej do obalenia reżimu Saddama Husajna, a teraz są gotowe wziąć pod swój protektorat sektor w Iraku, ten musi dojść do przekonania, że to prawdziwa przyjaźń. Naturalnie, tę przyjaźń w znacznej mierze mamy we krwi, ponieważ do Stanów Zjednoczonych wyemigrowało bardzo wielu Polaków, przez co wielu Amerykanów jest polskiego pochodzenia. Mamy wielki sentyment do ich ojczystego kraju.
- Czy zgodziłby się pan na sformalizowanie owej przyjaźni w bilateralnym polsko-amerykańskim traktacie wojskowym, będącym dodatkowym spoiwem NATO?
- Taki dwustronny traktat byłby bardzo użyteczny. Biorąc pod uwagę, że mamy okazję przeniesienia sił zbrojnych z Niemiec do kraju, gdzie darzy się Amerykę większą sympatią i gdzie przejawia się poważne zainteresowanie współpracą wojskową z nami, uważam, że obie strony zyskałyby wiele, gdyby wypracowały dwustronne porozumienie.
Polska jest znacznie bardziej zintegrowana z Zachodem, niż można było przypuszczać przed 15 laty. Nie tak dawno była krajem okupowanym, w którym stały sowieckie garnizony, i głęboko ograniczającym wolność osobistą, krajem, którego gospodarka zmierzała donikąd. Sądzę, że Polaków w Waszyngtonie słucha się przychylniej niż - powiedzmy - Francuzów.
- Tymczasem Francuzi wjeżdżają do Stanów Zjednoczonych bez wiz, od Polaków wymaga się zaś nie tylko wiz, lecz także 100 dolarów opłaty za zaszczyt ubiegania się o nie...
- Jestem głęboko zdziwiony. To nie ma sensu. Będziemy przecież chcieli ułatwić wzajemne wizyty Amerykanów i Polaków z wielu powodów, poczynając od kontaktów rodzinnych i turystyki, a na prowadzeniu interesów i współpracy w zakresie obrony kończąc. Będę w tej sprawie osobiście interweniował.
- Przybywa pan do Warszawy, by wygłosić przemówienie na konferencji "Ronald Reagan: przesłanie dla Europy", zorganizowanej przez Nową Inicjatywę Atlantycką. Co tak naprawdę stanowi istotę spuścizny po Reaganie?
- Uważam, że dwa najważniejsze przesłania Reagana to, z jednej strony, przekonanie o ludzkiej godności, a jednocześnie o znaczeniu siły, która pozwala tej godności bronić, z drugiej zaś, założenie, że wolne rynki zapewniają więcej równości za niższą cenę, a przy tym są niezrównanie skuteczniejszym sposobem zapewnienia prosperity i rozwoju człowieczeństwa niż  scentralizowane biurokracje. To Reagan pierwszy powiedział już w 1965 r., że mur berliński należy zburzyć. On też przeczuł, że kto będzie miał dość śmiałości, by stawić czoło ZSRR, ten odkryje, że w istocie państwo to nie jest zbyt potężne i ma wewnętrzne problemy związane z biurokratyzacją zcentralizowanego systemu produkcji, problemy, które podkopywały cały sowiecki system. Jak się okazało, wszyscy tzw. eksperci mylili się, rację natomiast miał Ronald Reagan.
- Czy prawdziwi twardziele z Waszyngtonu ruszą wkrótce na Teheran?
- Moim zdaniem, Stany Zjednoczone muszą zrobić wszystko, aby zminimalizować groźbę masowych mordów i użycia broni masowego rażenia. Uważam jednak, że jeśli sprzymierzymy się z młodymi w Iranie, to oni mogą pójść na Teheran sami.
- Świat jest zdumiony tym, jak szybko Amerykanie odnieśli zwycięstwo w Afganistanie i Iraku. Czy sądzi pan, że będziecie równie skuteczni w odbudowie tych krajów?
- Nie. Myślę, że stoimy przed wielkim wyzwaniem. Owszem, byliśmy bardzo dobrzy w pierwszej, militarnej części kampanii, ale naprawdę nie pomyśleliśmy o tym, jak złożona może być druga część. Jeśli pierwsza sprowadza się do tego, by pokonać złych ludzi czy złe rządy, to druga polega na udzielaniu mieszkańcom pomocy w tworzeniu dobrych rządów, zapewniających ludziom bezpieczeństwo, opiekę zdrowotną, prosperity i wolność. Sądzę, że jeszcze nie zrozumieliśmy, jak to jest skomplikowane.
- Co - pana zdaniem - trzeba zrobić, by wspomniane dwa kraje rozwiązały swoje problemy?
- W Afganistanie trzeba doprowadzić choćby do najskromniejszego rozwoju gospodarczego - zbudować brukowane drogi, stworzyć systemy nawadniania, zapewnić scentralizowane dostawy energii elektrycznej do Kabulu, otworzyć trasę północ - południe. Chodzi o to, by Azja Środkowa rozwijała się tak jak przed 1979 r. W Afganistanie niemal od zawsze kwitł handel. Nie ma powodu, by uważać, że Afgańczycy nie mają głęboko zakorzenionych tradycji działalności handlowej i wymiany z sąsiadami. Trzeba je ożywić i zbudować rurociąg biegnący do Indii i Pakistanu przez Afganistan, co przyczyni się do wzrostu zamożności w Azji Środkowej i w samym Afganistanie, dzięki opłatom za tranzyt ropy i dostępowi do paliwa.
- A co z Irakiem?
- Tam trzeba rozwiązać trzy problemy. Po pierwsze, należy jak najszybciej postawić na nogi gospodarkę. Chciałbym, byśmy poważnie rozważyli wprowadzenie tam modelu zapłaty za ropę, jaki obowiązuje na Alasce. Jeśli każdy Irakijczyk będzie otrzymywał dywidendę od dochodu ze sprzedaży ropy - tak iż zostanie go pozbawiony rząd - społeczeństwu zacznie się powodzić lepiej niż za rządów Saddama. Po drugie, w Iraku istnieje problem elementarnego braku bezpieczeństwa, który się pogłębi, jeśli zjawią się tam cudzoziemcy, by zamienić ten kraj w nowy Liban z lat 80. Po trzecie, problem ten rozwiąże się tylko pod warunkiem, że przeważająca większość Irakijczyków stanie się naszymi sprzymierzeńcami i sama zadba o własne bezpieczeństwo.
- Czy Ameryka stanęła na wysokości zadania, prowadząc działania dyplomatyczne przed wojną i podczas kampanii, aby poinformować opinię publiczną na świecie o swoich intencjach i wartościach?
- Przypominamy kogoś, kto stał się największym pracodawcą w mieście, ale nie zdaje sobie sprawy, że przejął wielką odpowiedzialność za losy społeczności lokalnej. Możemy łatwo przecenić nasz potencjał militarny, skoro tak dobrze sobie radzimy. Niezmiernie trudno jest zreformować Departament Stanu oraz stworzyć odpowiednie instytucje umożliwiające komunikację, przez co można mieć zasadne obawy, że nie będziemy mieć wszystkich możliwości jako państwo. Komunikacja zawsze działa w dwie strony. Musimy więc uważniej słuchać. Słuchanie nie oznacza przecież rezygnacji z wyznawanych przez nas wartości. Można słuchać innych, by zrozumieć ich stanowisko, co nie musi oznaczać, że należy się do niego dostosować. Myślę jednak, że my nawet nie słuchamy dostatecznie uważnie, aby próbować zrozumieć, co inni pragną powiedzieć. Komunikacja nie może się więc sprowadzać do nadawanych przez media 30-sekundowych spotów, które działają tylko w jedną stronę. Sądzę, że kampania medialna, jaką w ubiegłym roku prowadziliśmy w świecie arabskim, była wyjątkowo źle przygotowana.
- Przed pierwszą wojną w Zatoce Perskiej sekretarz stanu James Baker przyleciał do Europy siedem razy, aby stworzyć koalicję. Ostatnio zaś w niektórych krajach Starego Kontynentu oskarża się Amerykę o arogancję i trzymanie się na dystans.
- To interesujące. Z pewnością sekretarz obrony Donald Rumsfeld sporo podróżuje, ale jest agresywnym dyskutantem. Dużo podróżuje podsekretarz Paul Wolfowitz, podobnie też generał Franks. To ciekawe, że ludzie z Departamentu Obrony chętniej wsiadają do samolotu niż ci z Departamentu Stanu, co jest odwróceniem ról jednych i drugich. Wydaje mi się, że dzięki kilku wizytom wysokich rangą urzędników Departamentu Stanu niemal na pewno otrzymalibyśmy zgodę Turków na tranzyt naszej 4. dywizji. Powinniśmy prowadzić z Europą bardziej otwarty dialog.
- Czy ONZ nadal jest przydatna?
- Owszem. Jak powiedział kiedyś Winston Churchill, lepiej mleć ozorem, niż szczękać szablami (jaw jaw is better than war war). Dobrze jest, gdy istnieje ośrodek, w którym można się spotykać i rozmawiać. Nie powinniśmy wątpić w przydatność ONZ. To użyteczna instytucja, na której forum można zgłaszać rozmaite inicjatywy, pomocne w rozwiązywaniu wielu problemów, choćby w sprawie AIDS. Pozwala też utrzymywać siły pokojowe, przynajmniej póki nie pojawia się dla nich zagrożenie... Niestety, w wypadku poważnego problemu nie można polegać na ONZ.
Trzeba też wspomnieć, że to, iż Libia mogła przewodniczyć Komisji Praw Człowieka, Irak omal nie zdobył stanowiska przewodniczącego Komisji Rozbrojenia, a Kubę wybrano ponownie do Komisji Praw Człowieka kilka dni po tym, jak w tym kraju stracono dysydentów, świadczy o tym, że ONZ toczy jakaś choroba.
Poza tym uważam, że demokracje powinny działać w sposób jawny i bezpośredni. Nathan Sharansky i inni ocaleni z radzieckich gułagów uczą nas, że stawianie czoła złu i dyktaturom pomaga. Ci, którzy uosabiają zło, mają świadomość, że postępują niemoralnie, i gdy się o tym wspomnina, tracą impet i grunt pod nogami. Uważam, że w wypadku ONZ powinniśmy postępować znacznie bardziej zdecydowanie. Staram się przekonać Kongres do przyjęcia postanowienia, że Stany Zjednoczone będą zabiegać o to, by Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło rezolucję zabraniającą zasiadania w Komisji Praw Człowieka przedstawicielom tych państw, w których nie ma rządów prawa, niezależnych sądów, wolności słowa i wolnych wyborów. Nie stanie się to od razu, ale zainicjuje debatę i wypłoszy wszystkich fałszywych intelektualistów, którzy wynajdują usprawiedliwienia dla dyktatorów.


Newt Gingrich jest członkiem Amerykańskiego Instytutu Przedsiębiorczości, Rady Polityki Obronnej, Rady Spraw Zagranicznych, wykładowcą Instytutu Hoovera, dyrektorem firmy konsultingowej Gingrich Group, honorowym prezesem NanoBusiness Alliance i komentatorem kanału Fox News. Po raz pierwszy został wybrany do Kongresu w 1978 r. Przepracował tam 20 lat.
W 1995 r. został wybrany na spikera Izby Reprezentantów. Stworzył wówczas "Kontrakt z Ameryką", zestawienie zobowiązań wyborczych republikanów i projekt ich rozliczenia, dzięki któremu republikanie po raz pierwszy od 40 lat zdobyli przewagę w Izbie Reprezentantów.
Więcej możesz przeczytać w 27/2003 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 27/2003 (1075)

  • Na stronie - Polska dla Polaków!6 lip 2003, 1:00Bez spolonizowania Polski, czyli przekonania do Polski samych Polaków, na pewno nie uda się nam jej zeuropeizować ani tym bardziej zglobalizować.3
  • Wprost od czytelników6 lip 2003, 1:00Polskie kłamstwa Uważam, że artykuł Roberta Gwiazdowskiego "Polskie kłamstwa" (nr 24) powinien się stać lekturą obowiązkową dla naszych polityków. Do listy "Co pilnie trzeba zrobić w Polsce" dodałbym...3
  • Peryskop6 lip 2003, 1:00Bonda z torbami? Elewatory nieuczciwych magazynierów zboża chce przejąć za ich nie spłacone długi Ryszard Pazura, prezes Agencji Rynku Rolnego. Poseł Ryszard Bonda (nie zrzeszony, a wcześniej w Samoobronie) winien jest ARR 16 mln zł...8
  • Dossier6 lip 2003, 1:00Donald TUSK przewodniczący Platformy Obywatelskiej "Mam klapnięty nastrój i humor, bo spodziewałem się, że jednak w Polsce ktoś przez najbliższe dwa lata porządzi trochę lepiej" Radio Zet Jan Maria ROKITA poseł Platformy...9
  • Z życia koalicji6 lip 2003, 1:00Zgodnie z obietnicami rząd zabrał się do obniżania i upraszczania podatków. Na razie obniżył je w górę, likwidując większość ulg. Rozumiemy, że - tak jak dotychczas - to dla państwa mowa-trawa, ale pożyjemy, zobaczymy,...10
  • Z życia opozycji6 lip 2003, 1:00Kwaśniewskiemu zupełnie odbiło. Chce z Bronisława Geremka (Unia Wolności) zrobić lokomotywę wyborczą obywatelskiej (czyli swojej) listy do Parlamentu Europejskiego. No cóż, jedni mają sentyment do lokomotyw, inni wolą boeingi. O...11
  • M&M6 lip 2003, 1:00CZYN ZJAZDOWY Kiedyś ruszali z posad bryłę świata. Dziś złagodnieli, nabrali ciut ogłady, lecz to zostało im po tamtych latach, że najważniejsze na świecie są posady. Więc czyn podjęli, chcąc zostać w awangardzie, by liczbę posad...12
  • Playback6 lip 2003, 1:0012
  • Van Brantegem kontratakuje6 lip 2003, 1:00Po naszej notatce o szokujących decyzjach i zachowaniach Victora van Brantegema, wszechmocnego asystenta Joaquina Navarro-Vallsa, rzecznika Watykanu, jej bohater zaczął wywierać naciski na polskich dziennikarzy akredytowanych przy Watykanie,...12
  • Fotoplastykon6 lip 2003, 1:0014
  • Poczta6 lip 2003, 1:00Plagiatomafia Do artykułu "Plagiatomafia" (nr 24) chciałabym dodać informację o tym, że wkład pracowników naukowo-technicznych w tworzenie koncepcji naukowych, opracowywanie wyników i przygotowanie publikacji do druku...16
  • Kadry6 lip 2003, 1:0017
  • Polowanie na głowy6 lip 2003, 1:00Najlepsi profesorowie przechodzą z państwowych do prywatnych uczelni18
  • Twarde w miękkim6 lip 2003, 1:00Kwaśniewski był przywódcą klubowym, Miller przypomina CEO - dyrektora zarządzającego23
  • Słowiki a` la carte6 lip 2003, 1:00Pedofilskie ekscesy Wojciecha Kroloppa poznańscy urzędnicy tuszowali już 20 lat temu26
  • Kolejki po życie6 lip 2003, 1:00Ilu Polaków skazał na śmierć Mariusz Łapiński?29
  • Biały eksport6 lip 2003, 1:00Ponad trzydzieści tysięcy miejsc pracy czeka na polskich lekarzy na Zachodzie!31
  • Wprost do Eurameryki6 lip 2003, 1:00Konkurs tygodnika "Wprost" i Ambasady USA w Polsce dla młodych dziennikarzy36
  • Nałęcz - Historia zobowiązuje6 lip 2003, 1:00Spór o preambułę konstytucji Europy brzmi na pozór niezrozumiale.38
  • Zawracanie gitary - Noc jajogłowych6 lip 2003, 1:00Obywatelom wyjdzie to na zdrowie, gdy trupy powypadają z szaf38
  • Giełda i wektory6 lip 2003, 1:00Hossa Świat Przeskok Samsunga Prawie 17 mld USD zainwestuje koreański Samsung w nową fabrykę monitorów ciekłokrystalicznych. Zakłady w Asan niedaleko Seulu będą produkowały najnowocześniejsze na świecie panele siódmej...40
  • Kwadratura świńskiej górki6 lip 2003, 1:002 mld zł rocznie zyskalibyśmy dzięki likwidacji zbędnego Ministerstwa Rolnictwa42
  • CAP zdycha!6 lip 2003, 1:00Początek końca najdroższego w UE hobby o nazwie rolnictwo?44
  • Dzień (bez)wolności podatkowej6 lip 2003, 1:00Ministerstwo Finansów uprawia gospodarczy sabotaż46
  • Odchudzić misia!6 lip 2003, 1:00Bank Światowy zaleca nam ostrą dietę49
  • Balcerowicz wprost6 lip 2003, 1:00Bez postępu technicznego życie człowieka trwałoby przeciętnie 30 lat52
  • 2 x 2 = 4 - Polskie skoki na kasę6 lip 2003, 1:00Rezerwa rewaluacyjna to wynik dewaluacji złotego, a nie przyrostu zasobów dewizowych53
  • Supersam6 lip 2003, 1:00Nogi we wzorkach54
  • Jedziemy do Polski6 lip 2003, 1:0010 milionów Polaków wybiera wakacje w kraju56
  • Królewski Wimbledon6 lip 2003, 1:00Zwycięstwo w Wimbledonie to tenisowy Oscar64
  • Wieża wolności6 lip 2003, 1:00Rozmowa z Danielem Libeskindem, architektem, zwycięzcą konkursu na zabudowę terenu po World Trade Center w Nowym Jorku66
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Burak rządzi6 lip 2003, 1:00Piotrze! Ileż to razy byłem świadkiem sytuacji, gdy jakiś osobnik, komentując poczynania drugiego osobnika, poczynania jego zdaniem haniebne, prostackie i chamskie, wykrzykiwał w pasji: Cóż to za burak!68
  • Druga płeć - Ratunku!!!6 lip 2003, 1:00Psychoterapeuci od fryzur intymnych i sami fryzjerzy wkrótce staną się najlepiej zarabiającymi grupami zawodowymi69
  • Pierwszy szeryf globu6 lip 2003, 1:00Ronald Reagan potrzebował zaledwie ośmiu lat, by wyzwolić świat spod panowania komunistów70
  • Know-how6 lip 2003, 1:00Rak jajnika mniej groźny Być może już wkrótce rak jajnika przestanie być śmiertelnym zagrożeniem. Brytyjscy naukowcy odkryli gen, który prawdopodobnie jest w stanie powstrzymać rozwój tego nowotworu. Gen OPCML był...73
  • Hazard z HIV6 lip 2003, 1:00Rośnie liczba zakażonych syfilisem, opryszczką narządów płciowych, pojawili się też dewianci świadomie narażający siebie i partnerów na AIDS!74
  • Wirusy z zoo6 lip 2003, 1:00Zwierzę człowiekowi grabarzem?77
  • (Nie)bezpieczne kosmetyki6 lip 2003, 1:00Polemik79
  • Befsztyk na receptę6 lip 2003, 1:00Dieta Kwaśniewskiego służy Wałęsie80
  • Bez granic6 lip 2003, 1:00Druga skóra Koreańczyka Tatuaż w Korei Południowej nigdy nie był wyłącznie przejawem mody. Dawniej za jego pomocą możnowładcy oznaczali swych niewolników. Uważano go też za symbol jakuzy, wschodnioazjatyckiej mafii. Teraz...82
  • Wiara w siłę6 lip 2003, 1:00Rozmowa z Newtem Gingrichem, byłym wieloletnim szefem republikanów w Kongresie USA84
  • Cisza przed pustynną burzą6 lip 2003, 1:00Co najmniej 4 organizacje przygotowują w Iraku antyamerykańskie powstanie. Agata Jabłońska z Bagdadu i Tikritu.88
  • Cień brata szatana6 lip 2003, 1:00Jest region w Europie, w którym tylko zamordyzm może zapewnić względnie trwały pokój92
  • Preambuła bez wartości6 lip 2003, 1:00Europa żywi się chrześcijaństwem, więc dlaczego nie miałaby tego potwierdzić?94
  • Cytat dyplomatyczny - Konstytucja 103 artykułów6 lip 2003, 1:00Musimy się nauczyć, że bywają negocjacje, w których wygrywają wszystkie strony95
  • Menu6 lip 2003, 1:00Świat Huk na prezydenta Prezydent Azerbejdżanu Hejdar Alijew jest mistrzem autoreklamy. W swoim kraju jest największą gwiazdą telewizji i najlepszym modelem na ściennych kalendarzach. Trudno też się nie natknąć na jego mądrości...96
  • Szekspir, ryby i świnie6 lip 2003, 1:00Ponad sto metrów miały kolejki do kas teatralnych na przedstawienia festiwalu Malta98
  • Casablanca Clintonów6 lip 2003, 1:00Łzy Sharon Stone mogą pomóc Hillary Clinton w drodze do Białego Domu102
  • Zdrajcy kampusu6 lip 2003, 1:00R.E.M. znalazł się wśród dziesięciu wykonawców wszech czasów w USA104
  • Płyty Kuby Wojewódzkiego6 lip 2003, 1:00ANNIE LENNOX Bare Szkocka diva to uosobienie muzycznej elegancji. Od czasów rozłamu w ekscentrycznym duecie Eurythmics, zarządzanym wspólnie z byłym małżonkiem, jej solowe wcielenie stało się synonimem soulowego wyrafinowania....105
  • Perły do lamusa? - Kopanina to manowce!6 lip 2003, 1:00Ten sezon filmowy byłby do bani, gdyby nie było Nicole Kidman w "Godzinach" i nastroju w "Drodze do zatracenia"106
  • Szkiełko w oku - Hey! Now!6 lip 2003, 1:00Po śmierci Piotra Skrzyneckiego artyści z Piwnicy pod Baranami chcieli zakończyć swą działalność, uznając, że to już nie będzie ta piwnica co dawniej.108
  • Śmiesznoty - Partia propagandy6 lip 2003, 1:00Przodująca siła, występująca obecnie pod kryptonimem SLD, uchwaliła podczas kongresu, że będzie lepiej.108
  • Organ Ludu6 lip 2003, 1:00TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 27 (40) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 30 czerwca 2003 r. Cena + VAT + ZUS + winieta Nikt nam nie zrobi nic, nikt nam nie zrobi nic Bo z nami jest, bo z nami jest Pistolet marki WIST Nasi...109
  • Skibą w mur - Wakacje ze strachami6 lip 2003, 1:00Okazuje się, że z rad można nieźle żyć. Swego czasu utrzymywał się z tego cały kraj, który przyjął nawet symboliczną nazwę Kraj Rad110