Polonezy intelektu

Polonezy intelektu

Żadna inna warstwa nie jest tak dręczona kompleksami jak polska inteligencja Czy inteligencja przetrwa jako wyodrębniona warstwa lub grupa, czy też zaniknie, roztopi się w nowoczesnym, zdemokratyzowanym i zeuropeizowanym społeczeństwie? Czy inteligencja jest symptomem wschodnioeuropejskiego zacofania i powinna zostać zastąpiona klasą średnią, ekspertami i profesjonalistami? Wybitny polski socjolog Edmund Mokrzycki, który na temat inteligencji dyskutował już w latach 70., twierdził w artykule z 1993 r. (przedrukowanym w pośmiertnie wydanym zbiorze "Bilans niesentymentalny"), że "inteligencja traci swą pozycję nie tylko w Polsce. Jest to, jak się wydaje, zgodne z logiką postkomunistycznej transformacji. Można by powiedzieć, że przybliża nas to do modelu społeczeństwa nowoczesnego, gdyby nie fakt, że to, co się dzieje w innych segmentach społeczeństwa, a zwłaszcza polityczne przywództwo wielkoprzemysłowej (socjalistycznej) klasy robotniczej i umacniający się anachroniczny chłopski konserwatyzm na wsi, oddala nas od tego modelu".
Kapitalizm kontra inteligencja
Kapitalizm, demokracja i niepodległość miały odebrać inteligencji jej tradycyjne funkcje, stanowiące o jej tożsamości, czyniące z niej coś więcej niż po prostu warstwę ludzi wykształconych. Chociaż inteligencja była ubocznym produktem kapitalizmu XIX wieku, który deklasował szlachtę, "wysadzając ją z siodła" i zmieniając wielu jej przedstawicieli w inteligentów, był to produkt kapitalizmu ułomnego. W dodatku inteligencja zdawała się całkowicie niekompetentna w kwestiach gospodarczych. Socjolog Józef Chałasiński, autor wydanej przed wojną "Społecznej genealogii inteligencji polskiej", w której ostro krytykował getto inteligenckie, pisał w 1958 r.: "Abstynencja od życia gospodarczego we wszelkich jego przejawach, tak intelektualnych, jak i praktyczno-zawodowych, brak poczucia rzeczywistości gospodarczej - to charakterystyczny rys inteligencji polskiej. I stąd takie paradoksy naszego niedawnego życia politycznego, ideologia mocarstwowości Polski - styl wielkopański - przy zupełnym opanowaniu podstawowych dziedzin przemysłu przez kapitał zagraniczny". Kapitalizm pokomunistyczny - w nowej formie powszechnie obowiązującej liberalnej gospodarki rynkowej - miał poprawić błąd swego poprzednika i zmieść inteligencję z polskiej struktury społecznej.
Z kolei demokracja miała z jednej strony, uczynić zbyteczną rolę przywództwa duchowego i politycznego, a z drugiej - dokonać tego, czego ostatecznie nie dokonali ani komuniści budujący w partyjnym trudzie i znoju "nową inteligencję pracującą", ani ruch społeczny "Solidarności" - obalić bariery kulturowo-towarzyskie. Wyzwolenie się z sowieckiej kurateli i integracja z UE miały spowodować, że zadanie pielęgnacji tradycji narodowych i pobudzania narodowego ducha do niepodległościowych lub wzmacniających suwerenność czynów stałoby się zupełnie anachroniczne.

Intelektualne czesanie
Niwelujące prognozy się nie sprawdziły - inteligencja ma się znakomicie, także pod względem ekonomicznym. Z początku rzeczywiście zapanował popłoch, groziła pauperyzacja - tym, którzy pozostali na dawnych placówkach naukowych finansowanych z budżetu. Tym łatwiej inteligencja dała się skusić rynkowi. Okazało się, że kapitalizm w jego nowej formie pozwalał intratnie sprzedawać usługi edukacyjne. Liczyła się przy tym ilość, a nie jakość. Także inne usługi świadczone przez inteligencję, na przykład przez wolne zawody, okazały się rynkowe. Ci, którzy poddani byli rygorom budżetowym, nauczyli się szybko dorabiać na boku - legalnie lub nie. W rezultacie, jak niedawno pisał na łamach "Gazety Wyborczej" Henryk Domański, inteligencja tak znowu obrosła w piórka, że stała się zamożniejsza od prywatnych przedsiębiorców.
W polityce inteligencja zdobyła pozycję dominującą, kiedy tylko towarzysz Szmaciak przestał być nieuczciwą, bo narzuconą odgórnie konkurencją. Ekipa Tadeusza Mazowieckiego była w swoim stylu działania i składzie inteligencka aż do przesady. Potem bywało gorzej, ale w każdym rządzie było zatrzęsienie profesorów, którzy w krajach zachodnich są raczej rodzynkami w sferach rządowych.
Kulturowa rola inteligencji także okazała się niebagatelna. Demokratyzacja i otwarcie na świat spowodowały napływ tandetnej globalnej kultury masowej. Tym bardziej poczęły się liczyć "subtelne różnice" i kapitał kulturowy, zgodnie z opisami Pierre`a Bourdieu. Nie było wprawdzie już wiele miejsca na niemodny narodowy pietyzm, ale tym większe pojawiło się zapotrzebowanie na krytyków, demaskatorów, dekonstruktorów tradycji, na rzewne eseje o prześladowanych mniejszościach, o wypędzonych zamieszkujących niegdyś wielokulturowe pogranicza, o bitych w katolickich rodzinach za słoną zupę. W zwrocie i we wzlocie ku Zachodowi i Europie inteligencja odgrywała rolę zasadniczą, budując mit świata otwartego, ponadnarodowego i nowoczesnego, który przygarnie nas przyjaźnie, jeśli tylko pozbędziemy się swego kołtuństwa wywołującego zbiorowe oszołomstwo. Pilnie, usilnie i konsekwentnie strzyżono nas publicystycznie i czesano intelektualnie, aby nie pozostawić ani jednego kosmyka zlepionego lechicką plemiennością.

Pokraczna inteligencja III Rzeczypospolitej
Wbrew przepowiedniom inteligencja ma się dobrze. Powstaje nawet pytanie, czy aby nie nazbyt dobrze. Czy jej dobre samopoczucie nie jest i nie będzie zagrożeniem dla niezbędnych zmian, które trzeba przeprowadzić w Polsce? Czy nie jest ona raczej utrwalaczem starych struktur niż wywoływaczem nowych procesów? Dzisiaj trudno utrzymywać, że przeżarta korupcją i opanowana przez służby specjalne III Rzeczpospolita jest sukcesem. Znaczna część odpowiedzialności za ten stan rzeczy spada na inteligencję. III RP jest jej dzieckiem, spłodzonym - być może z nieświadomości i naiwności, z braku woli, mimochodem - przy "okrągłym stole" lub w jakimś innym mniej lub bardziej niestosownym miejscu z rządcami PRL przedzierzgającymi się właśnie w liberalnych postkomunistów. III RP ma cechy obojga rodziców, choć geny postkomunistyczne wydają się dominujące. Zanim więc inteligencja - ta postępowa - podejmie się nowych zadań, ujmująco i przejmująco zarysowanych przez Jerzego Jedlickiego w noworocznym wydaniu "Gazety Wyborczej", dobrze byłoby się zastanowić, co jej się nie udało i dlaczego. Od postkomunistów niewiele można było wszak oczekiwać, inteligencję trzeba brać za słowo i pytać, dlaczego skutki jej działań po 1989 r. są marne.

Wada pierwsza: niekompetencja
Inteligencja zawiodła dlatego, że była i jest w dużej mierze niekompetentna. Nie tylko wtedy, gdy sięgała po role publiczne, po rząd dusz i po posady rządowe. Nie jest kompetentna także w tym, co jest i powinno być jej głównym zadaniem, a więc w wytwarzaniu dóbr intelektualnych umożliwiających Polakom rozeznanie się w świecie, a światu - rozeznanie się w Polsce. Jak się zdaje, nawet to zadanie przerosło jej siły. To, że dzisiaj narzekamy na problemy ze znalezieniem się w Europie z polską perspektywą, historią, z przekonaniem innych, że - jak niedawno pisał w "Rzeczpospolitej" Jan Skórzyński - "odmienne polskie spojrzenie ma takie samo prawo obecności w Europie jak inne punkty widzenia", nie wynika z faktu, iż to polscy chłopi nie odrobili zadania domowego z nowoczesności, lecz z tego, że nie odrobili go polscy inteligenci. Europa chce kupować polskie truskawki i polską wołowinę, lecz nie ma ochoty kupować książek polskich autorów, studiować powstałych w Polsce teorii i słuchać, co mają jej do powiedzenia polscy intelektualiści. Ostatnio Rafał Matyja w interesującym artykule "Lista niedokonań" ("Europa" z 1 grudnia 2004 r.) wyliczył rozliczne słabości polskiej politologii. Podobne, smutne bilanse można by zrobić także w wielu innych dziedzinach nauk społecznych i humanistycznych. Powiedzmy szczerze, jakość wytworów polskiej inteligencji jest - ogólnie rzecz biorąc, bo istnieją chlubne wyjątki - niska. Nawet nie można się dziwić, bo nadal jeszcze warsztatom polskich uczonych i studentów daleko do nowoczesności. Ciągle na przykład w wielu polskich bibliotekach trzeba wypisywać rewersy, czekać godzinami na książkę z magazynu, jeśli w ogóle jest ona dostępna w Polsce, bo zasoby biblioteczne mają liczne, żenujące luki. Pracuje się systemem nakładczym w domu, gdyż na uniwersytetach z reguły dziesiątki osób kłębią się w jednym ciasnym pokoju.
Powstające w naszym kraju dzieła są zazwyczaj mało oryginalne. Można nawet powiedzieć, że nastąpił regres w stosunku do PRL, choć pozornie jest inaczej. Widać tutaj wyraźną paralelę do polskiego przemysłu, na przykład motoryzacyjnego. Kiedyś polskie uniwersytety wytwarzały rzeczy wedle swojego zamysłu, planu, technologii - przestarzałe, lecz wynikające z własnych projektów. Powstawały syrenki, tarpany i polonezy polskiej humanistyki i nauk społecznych. Te teorie, koncepty i analizy miały jednak tę przewagę nad syrenkami, tarpanami i polonezami sensu stricto, że choć koślawe, byle jak sklecone, warsztatowo niedorobione, bywały pionierskie. Teraz oferuje się wytwory o wiele nowocześniejsze. Można by się cieszyć, gdyby nie to, że owe produkty montuje się pod dyktando obcych inżynierów dusz z części składowych sprowadzanych z zagranicy, lecz się ich nie wytwarza, nie projektuje. Nic więc dziwnego, że nie budzą one zainteresowania u zagranicznych odbiorców. Co gorsza, niektórzy sprowadzają z zagranicy auta-idee skorodowane, przestarzałe i powypadkowe. Nie zdziwiłem się, gdy jeden ze znanych publicystów, świeżo upieczony magister, wyznał mi, że zrezygnował z pobytu badawczego w Niemczech, bo tam musiałby chodzić do biblioteki i studiować jakieś opasłe tomiszcza, co jest wszak zajęciem nudnym i żmudnym. W Polsce nie musi czytać: wystarczy pobieżnie kartkować, by stać się inteligencką gwiazdą medialną.

Wada druga: progresywizm
Inteligencja wpadła w sidła swego progresywizmu. Choć sparzona przykrym doświadczeniem z socjalizmem, nie wyzbyła się ani swych marzeń o postępie, ani protekcjonalnego stosunku do ludu, mimo że ten od dawna przestał się na nią oglądać. Niechętnie wspominała ciemne strony postępowych tradycji. Znamienna była niechęć przypominania uwikłań w komunizm (nikt nie odszedł z uniwersytetów z tego powodu, dawni ideologowie i kapusie nadal wychowują studentów), ale także, co może dziwić, innych wstydliwych aspektów nadmiernej postępowości. Wystarczy wspomnieć niechętne milczenie, z jakim przyjęto książkę Magdaleny Gawin "Rasa i nowoczesność. Historia polskiego ruchu eugenicznego (1880-1952)", która pokazywała, z jaką skwapliwością postępowa inteligencja polska akceptowała i próbowała stosować zasady eugeniki.
Żadna inna warstwa nie jest tak dręczona kompleksami jak polska inteligencja, oscylująca między manią wielkości a kompleksem niższości. Po 1989 r. uznała ona, że nadeszła chwila wyzwolenia z nielubianej zaściankowej tradycji. Była to diametralnie odmienna sytuacja od tej, na którą skarżył się Chałasiński w czasach realnego socjalizmu, pisząc: "Polska inteligencja, doskonale odcięta od intelektualnego życia świata, nie przejawia intelektualnego zdezorientowania [które, jego zdaniem, było niezbędne w okresie dziejowego przełomu, jakim była budowa realsocjalizmu]. Sięgnijmy do "Tygodnika Powszechnego", a będziemy mieli orientację intelektualną niewzruszenie pewną, sięgającą wstecz do tradycji polskich z "Odsieczy pod Wiedniem", z Polski - przedmurza chrześcijaństwa. Nic się tu nie zmieniło, nic nie zaniepokoiło inteligenckiego umysłu ukształtowanego na "Trylogii" Sienkiewicza".
Jakże odległe to czasy, gdy można było "Tygodnikowi Powszechnemu" stawiać takie zarzuty. Inteligencki umysł doby transformacji nie był już bowiem ukształtowany przez Sienkiewicza i jemu podobnych obskuranckich autorów. Wręcz przeciwnie, na ich wspomnienie lica płonęły wstydem i oburzeniem, a tym częściom inteligencji, przetrwałym na dalekiej prowincji lub na obrzeżach "wysokiej kultury", które jeszcze pozostawały pod ich wpływem, odmawiano zarówno statusu inteligencji, jak i po prostu inteligencji - w zwykłym, niespołecznym sensie tego słowa. I tak jak polscy konsumenci zachłystywali się nie znanymi dotychczas gadżetami, tak polska inteligencja bawiła się nadchodzącymi z Zachodu wytworami intelektualnymi. Niestety, zbyt poważnie traktowano tę zabawę. Nie ma nic złego w chęci przejechania się superponowoczesnym Derridą, Lyotardem czy Sloterdijkiem, byle nie tracić przy tym głowy i nie zapominać, że taka przejażdżka nie zastąpi ciężkiej pracy nad budową porządnej drogi w polskim krajobrazie.

Wada trzecia: duch rezerwatu
Inteligencja, zwłaszcza akademicka, nie była w stanie sama się przekształcić i zmodernizować. Wręcz przeciwnie - zbudowała sobie dobrze strzeżone rezerwaty, w których panuje bezwzględny duch korporacyjny. Nierzadkie jest też zjawisko monopoli. Znam przypadek wielkich kłopotów z zatwierdzeniem stopnia habilitacyjnego komuś, kto odważył się pisać o autorze zastrzeżonym sobie przez jednego ze znanych przedstawicieli dyscypliny nauk społecznych, w której chciał się habilitować ów delikwent. Monopolista robił wszystko, by ukarać śmiałka, który bez jego zgody zapuścił się w jego rewiry i minęło parę lat, zanim habilitacja została zatwierdzona. Wiele dyscyplin naukowych ma swoje zastygłe hierarchie, którym boją się narazić młodsi naukowcy. A duch korporacyjny panuje w inteligenckich profesjach - od prawników po reżyserów filmowych.
Dopóki opisane tutaj mechanizmy działają, dopóty trudno jest mówić nie tylko o właściwym wypełnianiu roli ogólnospołecznej, zwanej szumnie posłannictwem, lecz nawet o solidnej pracy, o dobrym wykonywaniu zawodu. Dobra praca wydaje się czymś oczywistym, prozaicznym i przyziemnym, a jednak okazuje się znacznie trudniejsza niż wychowywanie społeczeństwa, niż wzniosłe misje. I to od niej należy zacząć.
Okładka tygodnika WPROST: 3/2005
Więcej możesz przeczytać w 3/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • student IP
    W Polsce na niektórych państwowych wydziałach, np. na filologii angielskiej w Łodzi zajęcia są na poziomie słabych ogólniaków, jeśli w ogóle są - niektóre bowiem co drugi tydzień są odwoływane bez żadnych zastępstw i bez odrabiania.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2005 (1155)

    • Na stronie 23 sty 2005 Opublikujmy archiwa bezpieki dotyczące dziennikarzy! Od kilku tygodni toczy się gra wokół teczek Służby Bezpieczeństwa. Instytut Pamięci Narodowej, który przejął archiwa tajnych służb PRL, stara się - w miarę swych możliwości - cywilizować ten proces i przeciwdziałać "dzikiej... 3
    • Skaner 23 sty 2005 Rewelacje Jansena o Eureko Dlaczego minister skarbu Jacek Socha forsuje ugodę z Eureko polegającą na oddaniu Holendrom kontroli nad PZU? Przecież musi znać zeznania Ernsta Jansena, wiceprezesa Eureko, który 7 września 2004 r. w... 8
    • Dossier 23 sty 2005 Politykowi dobrze robi przypomnienie sobie, jak wygląda praca fizyczna podczas wizyty w kopalni Piast w Bieruniu DONALD TUSK lider PO, wicemarszałek Sejmu W nocy dzieją się zwykle horrory przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej MARIAN... 9
    • Sawka 23 sty 2005 10
    • Kadry 23 sty 2005 11
    • Playback 23 sty 2005 13
    • M&M 23 sty 2005 UMOWA SPOŁECZNA Solidaruch w zmowie z postkomuchem na państwowym mają wspólną fuchę. A jak powiesz, że to kiepski ustrój, to masz rację, ale wpierw się zlustruj. 13
    • Poczta 23 sty 2005 Wielka Finlandia Podoba mi się wymowa artykułu Stefana Bratkowskiego "Wielka Finlandia" (nr 1). W ogóle jestem zwolennikiem teorii zjednoczeniowej (w szerokim tego słowa znaczeniu). Miałem okazję tego lata zwiedzić Litwę,... 13
    • Nałęcz - Zmowa społeczna 23 sty 2005 Za deszcz pieniędzy, który zapewnili sobie pracownicy energetyki, zapłacą wszyscy obywatele Scenariusz tego nadużycia był dziecinnie prosty. Podczas konsolidowania państwowych zakładów energetycznych podpisywano umowy społeczne, zapewniające całej załodze, od prezesa do... 14
    • Ryba po polsku - Popiół i diament 23 sty 2005 Jeśli Giertych chce zajrzeć do teczki Kwaśniewskiego, niech weźmie kredyt i niech się licytuje z Kulczykiem Najpierw, żeby było wiadomo, o co chodzi, ujawniam tajemnicę państwową (do lat pięciu i grzywna). Tak wygląda tajna teczka: zrobiona jest z szarej tektury o gramaturze... 15
    • Z życia koalicji 23 sty 2005 Czerwonemu skoczyło! Jak tylko zlustrowano Józefa Oleksego, notowania SLD wzrosły do niespotykanego od dawna poziomu 11 procent. Kierując się tą logiką, eseldowcy powinni wreszcie przyznać, że donosili także KGB. Skoczy im do 40... 16
    • Z życia opozycji 23 sty 2005 Liga Polskich Rodzin naczytała się "Wprost" i chce upublicznić w Internecie esbeckie teczki. Skorośmy tacy opiniotwórczy, to może jeszcze przekonamy Giertycha do kupowania w polskich sklepach, bo ileż można nabijać kabzę... 17
    • Fotoplastykon 23 sty 2005 18
    • www.teczki pl 23 sty 2005 Teczki tajnych służb PRL są bezpieczniackim, heroinowym kompotem, który wciąż otumania Polaków Ujawnienie teczek będzie jak wybuch bomby - ostrzegają ci, którzy chcą zakopania akt bezpieki na zawsze. To prawda, ale lepiej zafundować sobie kontrolowaną eksplozję niż bezczynnie... 20
    • Mleko się rozlało 23 sty 2005 Rozmowa z prof. LEONEM KIERESEM, prezesem Instytutu Pamięci Narodowej 22
    • Jad PRL 23 sty 2005 Każde odkrywane nazwisko agenta wyjaśnia wiele niezrozumiałych zachowań i wydarzeń z przeszłości Znany aktor nawiązał romans z równie znaną dziennikarką. Związek się rozpadł. Zraniona kobieta interweniowała u swojego opiekuna ze Służby Bezpieczeństwa, żeby były kochanek... 24
    • Samoobrona Lewicy Demokratycznej 23 sty 2005 SLD trwa przy władzy dzięki tajnemu sojuszowi z partią Andrzeja Leppera Włodzimierz Cimoszewicz ma wobec Andrzeja Leppera dług wdzięczności. Choć podczas głosowania nad wyborem nowego marszałka Sejmu klub Samoobrony oficjalnie był przeciw jego kandydaturze, dzięki... 28
    • Papierowy oskarżyciel 23 sty 2005 Siedem grzechów głównych polskiej prokuratury W Polsce są dwa zawody z wielką przyszłością: psychiatry i prokuratora. A ponieważ na wydziale prawa będzie wam trudno uczyć się psychiatrii, zachęcam, abyście zostali prokuratorami - powiedziałem studentom, kiedy w październiku... 30
    • Machina do ścigania 23 sty 2005 Najlepiej pracują prokuratorzy w Zamościu, Zielonej Górze i Przemyślu Ireneusz Gregorczyk, który próbował pomóc dziewczynie gwałconej przez bandytów, został przez nich brutalnie pobity. Sprawców nie złapano, a stołeczna prokuratura przez długi czas uważała za sprawcę właśnie... 32
    • Giełda 23 sty 2005 Hossa Świat Indyjski Jugansknieftgaz? Oil & Natural Gas Corp., największa spółka naftowa w Indiach, prowadzi rozmowy w sprawie kupna za 2 mld USD 15 proc. aktywów Jugansknieftgazu, spółki wydzielonej z rosyjskiego... 36
    • Drugie Bizancjum 23 sty 2005 Europa boi się ryzyka i za wszelką cenę chce się przed nim bronić Pisanie o Europie nie jest zajęciem inspirującym. Przeciwnie, piszącego ogarnia zniechęcenie, jeśli patrzy na Europę na przykład przez pryzmat statystyk wzrostu gospodarczego (a jeszcze bardziej statystyk... 38
    • Kolej na prywatnych! 23 sty 2005 Za dewastację kolei odpowiada rząd Podróż najszybszym pociągiem z Paryża do Marsylii (780 km) cztery lata temu trwała 4 godziny i 20 minut. Po uruchomieniu w 2002 r. na tej trasie szybkiego pociągu TGV czas przejazdu ze stolicy Francji na Lazurowe Wybrzeże skrócił się do... 44
    • Giertych w koronie 23 sty 2005 Zwłoka we wprowadzaniu euro zniszczy polską gospodarkę Euro nie! Nie oddamy złotówki" - nawołuje na billboardach Liga Polskich Rodzin i zamierza bronić ojczyzny przed utratą suwerenności monetarnej. Do obrony złotego przed euro, Balcerowiczem, zbyt słabym dolarem i innymi... 48
    • Balcerowicz wprost 23 sty 2005 Silna konkurencja i otwarcie na świat to warunki innowacyjności nauki W odpowiedzi na mój szkic "Renta zacofania" ("Wprost", 49/2004) pojawiły się dwa artykuły ("Wprost", 1/2005): jeden autorstwa prof. Andrzeja B. Legockiego, prezesa PAN, i drugi - prof. Michała Kleibera,... 50
    • Filozofia bezkarności 23 sty 2005 Polityka "trzeciej drogi" uniemożliwia twarde egzekwowanie prawa 51
    • Supersam 23 sty 2005 52
    • Sportowa elegancja 23 sty 2005 Competence Chrono firmy Roamer stanowi kombinację zegarka sportowego z eleganckim. Zawiera nakręcany ręcznie mechanizm i ma dodatkowe funkcje chronografu i daty. Przez szafirowe szkło można oglądać wyrafinowany cyferblat, a przez... 52
    • Czyści, odrdzewia, smaruje 23 sty 2005  Środki Mr McKenic to produkty czyszcząco-konserwujące najnowszej generacji. Olej 9w1 odrdzewia metal, odświeża lakier samochodowy i likwiduje zadrapania. Z kolei Mr McKenic do drukarek i komputerów smaruje oraz czyści wszystkie ich... 52
    • Twardy walkman 23 sty 2005 Network Walkman z twardym dyskiem NW-HD3 umożliwia odtwarzanie plików muzycznych w formatach ATRAC3plus i mp3. Dysk o pojemności 20 GB może pomieścić 13 tysięcy piosenek, czyli zawartość 900 płyt kompaktowych. Dzięki specjalnie... 52
    • Domowy fotoekspert 23 sty 2005  Epson Stylus RX425 to skaner, kopiarka i drukarka zarówno czarno-białych tekstów, jak i kolorowych fotografii. Zdjęcia mogą być drukowane z dowolnej standardowej karty pamięci aparatu cyfrowego bez pośrednictwa komputera. Na... 52
    • Odmładzanie oczu 23 sty 2005  Płatki Shiseido Benfiance błyskawicznie nawilżają skórę wokół oczu, odżywiają ją, minimalizują zmarszczki i sińce pod oczami. Zawarty w nich czysty retinol, a także pochodne witaminy C i E oraz ekstrakt z żeń-szenia... 52
    • Polonezy intelektu 23 sty 2005 Żadna inna warstwa nie jest tak dręczona kompleksami jak polska inteligencja Czy inteligencja przetrwa jako wyodrębniona warstwa lub grupa, czy też zaniknie, roztopi się w nowoczesnym, zdemokratyzowanym i zeuropeizowanym społeczeństwie? Czy inteligencja jest symptomem... 54
    • Christian Wielki Modny 23 sty 2005 Mężowie przysyłali do kobiecych pism rozpaczliwe listy, że ich żony stały się buntownicze On nie ubiera kobiet, tylko je tapetuje. Jest żałosny! - tak Coco Chanel podsumowała pierwsze kroki Christiana Diora w świecie mody (12 lutego 1947 r.). - Dior nawet nie wie, jak zszyć... 58
    • Złomowisko Polska 23 sty 2005 Polska motoryzacja nie ma szans na rozwój pod dyktaturą laweciarzy Jeszcze nigdy tak wielu nie straciło tak wiele przez tak niewielu - tak Jacek Pawlak, dyrektor generalny Toyota Motor Poland, sparafrazował znane powiedzenie Churchilla o pilotach. Wielu to 11 milionów ludzi,... 62
    • Druga płeć - Genetyczny wyrok 23 sty 2005 W Niemczech każdego roku na świat przychodzi 70 tys. dzieci, których prawny ojciec nie jest ojcem biologicznym Kobieta nosi swoje dziecko pod piersią przez dziewięć miesięcy i nie ma wątpliwości, że jest jego matką. Co innego ojciec, który często nawet nie wie, że właśnie nim... 64
    • Enigma dla Berlina 23 sty 2005 Gdyby nie wysiłki polskich kryptologów, pierwsza bomba atomowa spadłaby na stolicę III Rzeszy Gdyby Polacy nie złamali kodów Enigmy, wojna trwałaby na tyle długo, że Amerykanie mogliby użyć bomby atomowej nie przeciwko Japończykom, lecz przeciwko Niemcom. Dzięki doskonałemu... 66
    • Know-how 23 sty 2005 Rumiankowy sezon Skutecznym lekiem łagodzącym objawy przeziębienia jest herbatka rumiankowa - ogłosili chemicy z Imperial College London. Przebadali oni właściwości naparu z rumianku pospolitego (Matricaria recutita) stosowanego od stuleci... 69
    • Terapia blagą 23 sty 2005 Terapie alternatywne skutecznie działają jedynie na mózg chorego Aż 50 proc. pacjentów cierpiących na przewlekłe bóle pleców odczuło poprawę stanu zdrowia po kilkunastu zabiegach akupunktury - wykazały wykonane w Niemczech badania GerAc (German Acupuncture Trials), w których... 70
    • Polar z pingwinów 23 sty 2005 Mózg szczura za sterami samolotu! Szwajcarski inżynier George de Mestral, zmęczony ciągłym czyszczeniem po spacerach sierści swego ulubionego psa, zbadał pod mikroskopem tkwiące w niej nasiona rzepienia pospolitego (Xanthium strumarium) i wymyślił velcro - uniwersalne... 73
    • Zapach Kleopatry 23 sty 2005 Uczeni odtworzyli recepturę najstarszego kosmetyku Ponad 2 tys. lat przeleżał nietknięty rozkładem kosmetyk w ruinach rzymskiej świątyni w Londynie. Krem zachował się tak doskonale, że chemicy pierwszy raz zrekonstruowali jego recepturę i według niej sporządzili nowy... 76
    • Bez granic 23 sty 2005 Zaszachować Putina To faszysta, który za zgodą Zachodu demontuje resztki demokracji" - tak szachista Garri Kasparow nazwał na antenie BBC Władimira Putina. Ponadto przy okazji londyńskiej promocji swej książki "Moi wielcy... 78
    • Pomarańczowe domino? 23 sty 2005 Stukają, ale nie do naszych drzwi - łudzi się Moskwa po zmianach na Ukrainie Witaj, Juszczenko swobody" - trawestuje Mickiewicza polski satyryk. Ukraina świętuje, przeżywa nie znane wcześniej szanse i nadzieje. Rosjanie widzą raczej ciemność i upadek. W Moskwie rozlega się... 80
    • Bush III Łagodny 23 sty 2005 Czy Ameryka porzuci plan demokratyzowania krajów arabskich? George W. Bush ma nadzieję, że demokratyzacja Bliskiego Wschodu będzie jego przepustką do historii. Wiele wskazuje jednak na to, że druga kadencja prezydenta upłynie pod znakiem ostrożnej rewizji wielkiego planu... 84
    • Cud nad Jordanem 23 sty 2005 Jak Palestyńczycy uczą się demokracji od Izraela Arafat dzwoni z raju do Abu Mazena. - No, co słychać, stary? - pyta swego następcę. - Uwolniłem Palestynę - chwali się Abu Mazen. - Niemożliwe! - wykrzykuje Arafat. - Czuję, że wraca mi życie. Zaraz będę. - Nie, nie - przerywa... 88
    • Anty-Ameryka 23 sty 2005 Ze strachu przed gringos i wolnym rynkiem Ameryka PoŁudniowa ucieka w ramiona czerwonych populistów Na początku była droga. Panamerykańska. W 1923 r. na Międzynarodowej Konferencji Państw Amerykańskich narodził się projekt budowy autostrady, która połączyłaby Alaskę z... 90
    • Menu 23 sty 2005 WYDARZENIA Krótko po Wolsku Powierzchnia reklamowa W czasach powszechnej komercjalizacji mediów powierzchnia reklamowa to przestrzeń życiowa. Na kombinezonie niedużego Małysza zmieści się więcej niż na czepku posągowej... 92
    • Bulion kulturalny 23 sty 2005 Programów kulturalnych jest na świecie mało i nigdzie nie zdobyły masowej widowni Więcej kultury w telewizji - apelują pisarze, reżyserzy, aktorzy i tzw. autorytety. I wmawiają szefom stacji i anten, że na Zachodzie mamy zalew programów kulturalnych mogących w dodatku się... 96
    • Opakowanie rozumu 23 sty 2005 Christo i Jeanne-Claude bezapelacyjnie wygraliby w konkursie na największych artystów megalomanów Jestem krawcem artystą. Szyję dobrze zaprojektowany strój, który podkreśla zarys sylwetki. Ale ubieram w szaty nie ludzi, lecz plenery i monumenty - chwali się Christo. Gdy... 100
    • Język, milczenie, kicz 23 sty 2005 Imre Kertesz opisuje swój los przez metaforę wygnania Historia ta [Holocaustu] jawi się nam niczym potworne, zapisane z drobiazgową precyzją fragmenty z Apokalipsy, Edgara Poe, Kafki czy Dostojewskiego" - pisał Imre Kertesz, laureat literackiej Nagrody Nobla 2002. Ale czy to... 102
    • Piękni siedemdziesięcioletni 23 sty 2005 "Hłasko nie uprawiał żadnego sportu prócz alkoholu" - pisze Henryk Grynberg w swojej najnowszej książce Jeżeli pamięć i świadomość nie mogą sprawić, by przyjaciele zmartwychwstali, sztuka przywróci ich życiu" - powiedział Jorge Semprun, hiszpański pisarz i filozof. Sztuce... 103
    • Ueorgan Ludu 23 sty 2005 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 3 (120) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 17 stycznia 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Cimoszewicz - ostatnia laska ratunku Całkiem jeszcze niezła laska (jak mówią niektórzy) -... 104
    • Skibą w mur - Perspektywa ślimaka 23 sty 2005 Ciężko orzełkowi rozwinąć skrzydełka, gdy na skrzydełkach ma gówienka! Nie dla wszystkich szybko i wolno znaczy to samo. Różnice w podejściu do szybkości widać nie tylko na autostradzie czy dyskotece. Dla jednych szybka... 106

    ZKDP - Nakład kontrolowany