www.teczki pl

www.teczki pl

Teczki tajnych służb PRL są bezpieczniackim, heroinowym kompotem, który wciąż otumania Polaków Ujawnienie teczek będzie jak wybuch bomby - ostrzegają ci, którzy chcą zakopania akt bezpieki na zawsze. To prawda, ale lepiej zafundować sobie kontrolowaną eksplozję niż bezczynnie czekać na kolejne wybuchy, czyli wycieki tajnych informacji, które stają się zresztą coraz mniej tajne. Lepiej pokierować falą, niż dać się jej zalać. Teczki bezpieki są łańcuchem przykuwającym III Rzeczpospolitą do trupa, a właściwie zombi PRL. Wraz z ujawnieniem zawartości teczek tajnych służb skończy się PRL, czyli zatruwanie duszy obywateli III Rzeczypospolitej. Teczki są takim bezpieczniackim, heroinowym kompotem, który wciąż otumania Polaków.
Fałszywi prorocy
Elita, która chętnie tropi bolesne epizody w historii Polski, nie może blokować ujawnienia zawartości teczek tylko dlatego, że uderzają także, a może przede wszystkim w nią. Jeśli osoby okrzyknięte autorytetami zawdzięczają swoją pozycję kłamstwu, donosom na kolegów albo członków rodziny czy wysługiwaniu się bezpiece, to lepiej, by takich autorytetów nie było. Dlatego w pierwszej kolejności trzeba ujawnić bezpieczniackie archiwalia dotyczące dziennikarzy, naukowców, pisarzy, reżyserów czy aktorów, którzy mają wielki wpływ na opinię publiczną, na jej obraz świata, na wyznawane przez nią wartości. Choćby po to, żeby się pozbyć fałszywych proroków, żeby innych nie sądzili ludzie, którzy sami powinni zostać osądzeni. Z informacji zawartych w teczkach wynika na przykład, że wiele karier zbudowano na krzywdzie innych, że agenci prosili bezpiekę o niszczenie ich konkurentów. Że ojciec potrafił krzywdzić syna i odwrotnie, i obaj byli konfidentami, choć oczywiście o tym nie wiedzieli. Że ostatecznie nie chodziło tylko o awans czy pognębienie rywala, ale także o zaszczuwanie ludzi prowadzące do prób samobójczych - niekoniecznie nieudanych jak w wypadku znanej aktorki Haliny Mikołajskiej.
- Powszechna lustracja jest niezbędna. Oczyści atmosferę, uniemożliwi szantaże, wyjaśni wiele spraw. Trzeba do tego zaangażować Instytut Pamięci Narodowej i przeciąć wreszcie wszystkie spekulacje, kto donosił, a kto nie - przekonuje prof. Andrzej Ajnenkiel, historyk, który w 1990 r. znalazł się - obok redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika, historyka prof. Jerzego Holzera i Bogdana Krolla z archiwów państwowych - w pierwszej komisji badającej akta SB.

Gdzie jest polski Raskolnikow?
Teczkowa bomba będzie miała ograniczony zasięg. Większa część społeczeństwa raczej niespecjalnie się przejmie faktem, że agentem SB był znany profesor X, publicystka Y czy popularny aktor Z. Otwarcie archiwów będzie miało znaczenie dla zawodów zaufania publicznego, czyli ludzi kształtujących opinię publiczną. Wybuch tej bomby wstrząśnie mediami, Kościołem bądź światem nauki czy kultury, ale to będą wstrząsy lokalne. To zresztą w interesie środowisk aspirujących do bycia elitą jest uporanie się z upiorami przeszłości. - W momencie ujawnienia teczki tracą swoją magiczną i złowrogą moc. Ich otwarcie spowoduje, że ujdzie z nich "całe powietrze", nie nastąpi natomiast trzęsienie ziemi, a sytuacja społeczna w Polsce się nie zmieni - te słowa wypowiedział w październiku 1997 r. na łamach "Wprost" Krzysztof Kozłowski, wtedy senator Unii Wolności, wcześniej minister spraw wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. I miał rację. Zastanawia więc, dlaczego dzisiaj Kozłowski jest przeciwnikiem ujawnienia wszystkich materiałów bezpieki. Gdyby rząd, w którym był ministrem, rozwiązał ten problem, nie byłoby dzisiaj aberracyjnych pomysłów Romana Giertycha i jego kolegów z komisji śledczej, domagających się teczek ludzi, których po prostu nie lubią.
Wielka szkoda, że przez lata nie znalazł się choć jeden odważny, który zdobyłby się na gest Raskolnikowa i publicznie opowiedział o swoim dobrowolnym bądź wymuszonym romansie z SB. Gdyby pojawił się choć jeden taki, jego śladem poszliby inni. Taki model autolustracji prowadziłby do autentycznego narodowego pojednania.

Strażnicy teczek
Dostęp do teczek tajnych służb PRL ma kasta wtajemniczonych. Jeszcze zanim Instytut Pamięci Narodowej pozwolił poszkodowanym wejrzeć w dotyczące ich akta i poznać, kto na nich donosił, teczki były jawne. Tyle że były jawne dla wybranych: dla byłych esbeków, komunistycznych funkcjonariuszy, a także (w ograniczonym stopniu) dla garstki "solidarnościowców", którzy rządzili w latach 90. I wtajemniczeni wcale nie mieli zamiaru zachowywać tej wiedzy dla siebie, wręcz przeciwnie, ochoczo się nią dzielili, rozpuszczając plotki, oczerniając i kompromitując niewinnych, szantażując bądź osłaniając prawdziwych konfidentów.
Ujawnienie teczek zmiecie ze sceny politycznej - a właściwie z jej ukrytych w mroku kulisów - tych wszystkich wpływowych magów, którzy dzięki swej wiedzy wyniesionej z archiwów potrafili z ukrycia wpływać na wydarzenia życia publicznego. Byli oni i są kimś w rodzaju kapłanów z "Faraona" Bolesława Prusa, mających dzięki swej wiedzy przewagę nad innymi. Bez wątpienia ich wiedza tajemna jest wykorzystywana w politycznych rozgrywkach i będzie tak, póki pozostanie tajemna. Z teczkowej broni korzystają wszyscy ci, którzy polizali choć odrobinę kurzu z esbeckich akt. Na przykład po lustracji Antoniego Macierewicza w 1992 r. jego stronnicy krążyli po Sejmie i opowiadali, któż to nie znalazł się na słynnej liście, choć powinien się na niej znaleźć. Z grubsza agentami byli wszyscy ci, którzy przyczynili się do upadku rządu Olszewskiego, oraz ci, którzy jeszcze w czasach podziemnej opozycji zajmowali w niej podejrzanie wysoką pozycję, blokując karierę zacniejszym, większym patriotom.
Dostęp do archiwów SB był niemożliwy, więc opowieści wtajemniczonych były dla dziennikarzy bardzo cenne. Oczywiście, nie trzeba było mieć przenikliwości porucznika Columbo, by zgadnąć, że matką tych opowieści była frustracja, a zbiorowym ojcem - kompleksy. Ale w szpikowanym kolejnymi nazwiskami agentów dziennikarzu coś się jednak odkładało. Opowieści te częściowo można było zweryfikować dopiero kilka lat później, gdy weszła w życie ustawa lustracyjna.

Bezpieczniacka republika bananowa
Od lat właściwie wszystkie partie frasują się zbyt dużym oddziaływaniem służb specjalnych na scenę polityczną i gospodarkę. Dość nieśmiało próbowano tę potęgę osłabić, ale liczne zmiany kadrowe na szczytach służb nie zmieniły wrażenia, że pozostają one siłą autonomiczną, w dużym stopniu niezależną od państwa. A nawet w jakimś sensie siłą konkurencyjną, bo też aspirującą do sprawowania władzy - ponad głowami polityków albo za ich pośrednictwem. Niektórzy byli oficerowie tajnych służb wiedzę o teczkach agentów przekuli na żywą gotówkę - wystarczy spojrzeć na imponujące kariery byłych wysokich oficerów, a dziś cywilnych (czy na pewno?) doradców największych firm. Ich mniej znani podwładni też świetnie sobie radzą, od czasu do czasu sięgając w biznesowych negocjacjach do swych prywatnych szaf pancernych. Gdyby o ich spektakularnych awansach zawodowych decydowały późno odkryte talenty menedżerskie, szczęść im Boże, ale tak naiwne nie są nawet dzieci w zerówce i publicyści "Tygodnika Powszechnego".
Oplatanie biznesu siecią niejawnych powiązań niszczy wolny rynek, a za to znakomicie buduje naszą reputację jako republiki bananowej. Jedynym sposobem na ukrócenie takich praktyk jest wytrącenie specjalistom od bananizacji Polski ich jedynej broni - teczek. Unikanie powszechnej lustracji jest nie tylko nieskuteczne, bo gra teczkami trwa w najlepsze, ale i niemoralne. Wszak policja polityczna i jej konfidenci najnormalniej w świecie krzywdzili ludzi. Jeśli to zło ma pozostać nieukarane, choćby symbolicznie, to trudno będzie mówić obywatelom o praworządności i przestrzeganiu prawa.

Kto się boi powszechnego dostępu do teczek?
Teczki mają w sobie dziwną moc kreowania paradoksów. Tak się bowiem składa, że za lustracją opowiadają się środowiska zazwyczaj dość prosto idealizujące Polskę i Polaków. Czyli - z grubsza - konserwatywna prawica. Przeciwni ujawnianiu teczek są natomiast ci, którzy gustują w biczowaniu się przeszłością. W największym uogólnieniu jest to liberalna lewica. I tu pojawia się niekonsekwencja. Najbardziej wpływowa siła antylustracyjna w Polsce, czyli "Gazeta Wyborcza" i jej otoczenie, gromko domagała się wyjaśnienia bolesnej sprawy mordu na Żydach w Jedwabnem. Nie bała się też poruszyć kwestii donosicielstwa Polaków w czasie okupacji hitlerowskiej. W obu sprawach miała rację i za obie sprawy została zrugana przez "prawdziwych patriotów".
Dlaczego środowisko "Gazety" jest niechętne zmierzeniu się z teczkami? Dlaczego możemy brać się za bary z jednym smutnym faktem, a inny przemilczać? Bo ujawnienie zawartości teczek będzie przykre dla profesora X czy pisarza Y, w dodatku naszego kolegi? A czy mieszkańcom Jedwabnego było miło, gdy nazywano ich rodziców mordercami i wspólnikami gestapo? Wszak sens tych działań za każdym razem jest podobny: chodzi o to, by spróbować być lepszym, ucząc się na błędach. Prawda o Jedwabnem była nieprzyjemną, ale ważną lekcją. Podobnie informacje o skali donosów Polaków na Polaków podczas II wojny światowej. Wychowani na wieszczach i powstaniach niełatwo godzimy się z podłością własnego narodu. "Gazeta" potrafiła się z nią zmierzyć, a jednak powszechnego dostępu do teczek ona i duża część elity boi się jak diabeł święconej wody.

Idealizm i tyłki
Jakie jest źródło lęków przed udostępnieniem zawartości teczek bezpieki? Odpowiedzi może nam dostarczyć właśnie otwarcie teczek. Jeżeli konfidentami tajnych służb PRL wcale nie okażą się architekci i admiratorzy grubej kreski, znani uczeni czy popularni aktorzy i pisarze, to trzeba będzie przyjąć za dobrą monetę szlachetną i idealistyczną argumentację przeciwników otwarcia archiwów. Będzie się można najwyżej zasmucić, że elita chętnie odbrązawia polską historię pod warunkiem, że dotyczy ona prostego i ciemnego ludu. Kiedy jednak istnieje ryzyko, że poszukiwanie prawdy może się okazać nieprzyjemne dla samej elity, wtedy wybiera ona historyczną amnezję. Ze strachu, wygody i obawy, że ktoś może zakwestionować jej przywódczą rolę, której być może nie jest godna.
Realny jest także negatywny scenariusz. Jeśli konfidentami SB okaże się wielu aktywnych przeciwników powszechnego dostępu do teczek, wtedy... Otóż, trzeba będzie bezlitośnie, ale prawdziwie skonstatować, że nie chodziło o żadne szlachetne pobudki, tylko ratowanie własnego tyłka. I tylko z powodu tego tyłka Polska straciła mnóstwo czasu i okazji do uporania się ze swoją paskudną przeszłością.

Robert Mazurek
Igor Zalewski

Okładka tygodnika WPROST: 3/2005
Więcej możesz przeczytać w 3/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2005 (1155)

  • Na stronie 23 sty 2005 Opublikujmy archiwa bezpieki dotyczące dziennikarzy! Od kilku tygodni toczy się gra wokół teczek Służby Bezpieczeństwa. Instytut Pamięci Narodowej, który przejął archiwa tajnych służb PRL, stara się - w miarę swych możliwości - cywilizować ten proces i przeciwdziałać "dzikiej... 3
  • Skaner 23 sty 2005 Rewelacje Jansena o Eureko Dlaczego minister skarbu Jacek Socha forsuje ugodę z Eureko polegającą na oddaniu Holendrom kontroli nad PZU? Przecież musi znać zeznania Ernsta Jansena, wiceprezesa Eureko, który 7 września 2004 r. w... 8
  • Dossier 23 sty 2005 Politykowi dobrze robi przypomnienie sobie, jak wygląda praca fizyczna podczas wizyty w kopalni Piast w Bieruniu DONALD TUSK lider PO, wicemarszałek Sejmu W nocy dzieją się zwykle horrory przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej MARIAN... 9
  • Sawka 23 sty 2005 10
  • Kadry 23 sty 2005 11
  • Playback 23 sty 2005 13
  • M&M 23 sty 2005 UMOWA SPOŁECZNA Solidaruch w zmowie z postkomuchem na państwowym mają wspólną fuchę. A jak powiesz, że to kiepski ustrój, to masz rację, ale wpierw się zlustruj. 13
  • Poczta 23 sty 2005 Wielka Finlandia Podoba mi się wymowa artykułu Stefana Bratkowskiego "Wielka Finlandia" (nr 1). W ogóle jestem zwolennikiem teorii zjednoczeniowej (w szerokim tego słowa znaczeniu). Miałem okazję tego lata zwiedzić Litwę,... 13
  • Nałęcz - Zmowa społeczna 23 sty 2005 Za deszcz pieniędzy, który zapewnili sobie pracownicy energetyki, zapłacą wszyscy obywatele Scenariusz tego nadużycia był dziecinnie prosty. Podczas konsolidowania państwowych zakładów energetycznych podpisywano umowy społeczne, zapewniające całej załodze, od prezesa do... 14
  • Ryba po polsku - Popiół i diament 23 sty 2005 Jeśli Giertych chce zajrzeć do teczki Kwaśniewskiego, niech weźmie kredyt i niech się licytuje z Kulczykiem Najpierw, żeby było wiadomo, o co chodzi, ujawniam tajemnicę państwową (do lat pięciu i grzywna). Tak wygląda tajna teczka: zrobiona jest z szarej tektury o gramaturze... 15
  • Z życia koalicji 23 sty 2005 Czerwonemu skoczyło! Jak tylko zlustrowano Józefa Oleksego, notowania SLD wzrosły do niespotykanego od dawna poziomu 11 procent. Kierując się tą logiką, eseldowcy powinni wreszcie przyznać, że donosili także KGB. Skoczy im do 40... 16
  • Z życia opozycji 23 sty 2005 Liga Polskich Rodzin naczytała się "Wprost" i chce upublicznić w Internecie esbeckie teczki. Skorośmy tacy opiniotwórczy, to może jeszcze przekonamy Giertycha do kupowania w polskich sklepach, bo ileż można nabijać kabzę... 17
  • Fotoplastykon 23 sty 2005 18
  • www.teczki pl 23 sty 2005 Teczki tajnych służb PRL są bezpieczniackim, heroinowym kompotem, który wciąż otumania Polaków Ujawnienie teczek będzie jak wybuch bomby - ostrzegają ci, którzy chcą zakopania akt bezpieki na zawsze. To prawda, ale lepiej zafundować sobie kontrolowaną eksplozję niż bezczynnie... 20
  • Mleko się rozlało 23 sty 2005 Rozmowa z prof. LEONEM KIERESEM, prezesem Instytutu Pamięci Narodowej 22
  • Jad PRL 23 sty 2005 Każde odkrywane nazwisko agenta wyjaśnia wiele niezrozumiałych zachowań i wydarzeń z przeszłości Znany aktor nawiązał romans z równie znaną dziennikarką. Związek się rozpadł. Zraniona kobieta interweniowała u swojego opiekuna ze Służby Bezpieczeństwa, żeby były kochanek... 24
  • Samoobrona Lewicy Demokratycznej 23 sty 2005 SLD trwa przy władzy dzięki tajnemu sojuszowi z partią Andrzeja Leppera Włodzimierz Cimoszewicz ma wobec Andrzeja Leppera dług wdzięczności. Choć podczas głosowania nad wyborem nowego marszałka Sejmu klub Samoobrony oficjalnie był przeciw jego kandydaturze, dzięki... 28
  • Papierowy oskarżyciel 23 sty 2005 Siedem grzechów głównych polskiej prokuratury W Polsce są dwa zawody z wielką przyszłością: psychiatry i prokuratora. A ponieważ na wydziale prawa będzie wam trudno uczyć się psychiatrii, zachęcam, abyście zostali prokuratorami - powiedziałem studentom, kiedy w październiku... 30
  • Machina do ścigania 23 sty 2005 Najlepiej pracują prokuratorzy w Zamościu, Zielonej Górze i Przemyślu Ireneusz Gregorczyk, który próbował pomóc dziewczynie gwałconej przez bandytów, został przez nich brutalnie pobity. Sprawców nie złapano, a stołeczna prokuratura przez długi czas uważała za sprawcę właśnie... 32
  • Giełda 23 sty 2005 Hossa Świat Indyjski Jugansknieftgaz? Oil & Natural Gas Corp., największa spółka naftowa w Indiach, prowadzi rozmowy w sprawie kupna za 2 mld USD 15 proc. aktywów Jugansknieftgazu, spółki wydzielonej z rosyjskiego... 36
  • Drugie Bizancjum 23 sty 2005 Europa boi się ryzyka i za wszelką cenę chce się przed nim bronić Pisanie o Europie nie jest zajęciem inspirującym. Przeciwnie, piszącego ogarnia zniechęcenie, jeśli patrzy na Europę na przykład przez pryzmat statystyk wzrostu gospodarczego (a jeszcze bardziej statystyk... 38
  • Kolej na prywatnych! 23 sty 2005 Za dewastację kolei odpowiada rząd Podróż najszybszym pociągiem z Paryża do Marsylii (780 km) cztery lata temu trwała 4 godziny i 20 minut. Po uruchomieniu w 2002 r. na tej trasie szybkiego pociągu TGV czas przejazdu ze stolicy Francji na Lazurowe Wybrzeże skrócił się do... 44
  • Giertych w koronie 23 sty 2005 Zwłoka we wprowadzaniu euro zniszczy polską gospodarkę Euro nie! Nie oddamy złotówki" - nawołuje na billboardach Liga Polskich Rodzin i zamierza bronić ojczyzny przed utratą suwerenności monetarnej. Do obrony złotego przed euro, Balcerowiczem, zbyt słabym dolarem i innymi... 48
  • Balcerowicz wprost 23 sty 2005 Silna konkurencja i otwarcie na świat to warunki innowacyjności nauki W odpowiedzi na mój szkic "Renta zacofania" ("Wprost", 49/2004) pojawiły się dwa artykuły ("Wprost", 1/2005): jeden autorstwa prof. Andrzeja B. Legockiego, prezesa PAN, i drugi - prof. Michała Kleibera,... 50
  • Filozofia bezkarności 23 sty 2005 Polityka "trzeciej drogi" uniemożliwia twarde egzekwowanie prawa 51
  • Supersam 23 sty 2005 52
  • Sportowa elegancja 23 sty 2005 Competence Chrono firmy Roamer stanowi kombinację zegarka sportowego z eleganckim. Zawiera nakręcany ręcznie mechanizm i ma dodatkowe funkcje chronografu i daty. Przez szafirowe szkło można oglądać wyrafinowany cyferblat, a przez... 52
  • Czyści, odrdzewia, smaruje 23 sty 2005  Środki Mr McKenic to produkty czyszcząco-konserwujące najnowszej generacji. Olej 9w1 odrdzewia metal, odświeża lakier samochodowy i likwiduje zadrapania. Z kolei Mr McKenic do drukarek i komputerów smaruje oraz czyści wszystkie ich... 52
  • Twardy walkman 23 sty 2005 Network Walkman z twardym dyskiem NW-HD3 umożliwia odtwarzanie plików muzycznych w formatach ATRAC3plus i mp3. Dysk o pojemności 20 GB może pomieścić 13 tysięcy piosenek, czyli zawartość 900 płyt kompaktowych. Dzięki specjalnie... 52
  • Domowy fotoekspert 23 sty 2005  Epson Stylus RX425 to skaner, kopiarka i drukarka zarówno czarno-białych tekstów, jak i kolorowych fotografii. Zdjęcia mogą być drukowane z dowolnej standardowej karty pamięci aparatu cyfrowego bez pośrednictwa komputera. Na... 52
  • Odmładzanie oczu 23 sty 2005  Płatki Shiseido Benfiance błyskawicznie nawilżają skórę wokół oczu, odżywiają ją, minimalizują zmarszczki i sińce pod oczami. Zawarty w nich czysty retinol, a także pochodne witaminy C i E oraz ekstrakt z żeń-szenia... 52
  • Polonezy intelektu 23 sty 2005 Żadna inna warstwa nie jest tak dręczona kompleksami jak polska inteligencja Czy inteligencja przetrwa jako wyodrębniona warstwa lub grupa, czy też zaniknie, roztopi się w nowoczesnym, zdemokratyzowanym i zeuropeizowanym społeczeństwie? Czy inteligencja jest symptomem... 54
  • Christian Wielki Modny 23 sty 2005 Mężowie przysyłali do kobiecych pism rozpaczliwe listy, że ich żony stały się buntownicze On nie ubiera kobiet, tylko je tapetuje. Jest żałosny! - tak Coco Chanel podsumowała pierwsze kroki Christiana Diora w świecie mody (12 lutego 1947 r.). - Dior nawet nie wie, jak zszyć... 58
  • Złomowisko Polska 23 sty 2005 Polska motoryzacja nie ma szans na rozwój pod dyktaturą laweciarzy Jeszcze nigdy tak wielu nie straciło tak wiele przez tak niewielu - tak Jacek Pawlak, dyrektor generalny Toyota Motor Poland, sparafrazował znane powiedzenie Churchilla o pilotach. Wielu to 11 milionów ludzi,... 62
  • Druga płeć - Genetyczny wyrok 23 sty 2005 W Niemczech każdego roku na świat przychodzi 70 tys. dzieci, których prawny ojciec nie jest ojcem biologicznym Kobieta nosi swoje dziecko pod piersią przez dziewięć miesięcy i nie ma wątpliwości, że jest jego matką. Co innego ojciec, który często nawet nie wie, że właśnie nim... 64
  • Enigma dla Berlina 23 sty 2005 Gdyby nie wysiłki polskich kryptologów, pierwsza bomba atomowa spadłaby na stolicę III Rzeszy Gdyby Polacy nie złamali kodów Enigmy, wojna trwałaby na tyle długo, że Amerykanie mogliby użyć bomby atomowej nie przeciwko Japończykom, lecz przeciwko Niemcom. Dzięki doskonałemu... 66
  • Know-how 23 sty 2005 Rumiankowy sezon Skutecznym lekiem łagodzącym objawy przeziębienia jest herbatka rumiankowa - ogłosili chemicy z Imperial College London. Przebadali oni właściwości naparu z rumianku pospolitego (Matricaria recutita) stosowanego od stuleci... 69
  • Terapia blagą 23 sty 2005 Terapie alternatywne skutecznie działają jedynie na mózg chorego Aż 50 proc. pacjentów cierpiących na przewlekłe bóle pleców odczuło poprawę stanu zdrowia po kilkunastu zabiegach akupunktury - wykazały wykonane w Niemczech badania GerAc (German Acupuncture Trials), w których... 70
  • Polar z pingwinów 23 sty 2005 Mózg szczura za sterami samolotu! Szwajcarski inżynier George de Mestral, zmęczony ciągłym czyszczeniem po spacerach sierści swego ulubionego psa, zbadał pod mikroskopem tkwiące w niej nasiona rzepienia pospolitego (Xanthium strumarium) i wymyślił velcro - uniwersalne... 73
  • Zapach Kleopatry 23 sty 2005 Uczeni odtworzyli recepturę najstarszego kosmetyku Ponad 2 tys. lat przeleżał nietknięty rozkładem kosmetyk w ruinach rzymskiej świątyni w Londynie. Krem zachował się tak doskonale, że chemicy pierwszy raz zrekonstruowali jego recepturę i według niej sporządzili nowy... 76
  • Bez granic 23 sty 2005 Zaszachować Putina To faszysta, który za zgodą Zachodu demontuje resztki demokracji" - tak szachista Garri Kasparow nazwał na antenie BBC Władimira Putina. Ponadto przy okazji londyńskiej promocji swej książki "Moi wielcy... 78
  • Pomarańczowe domino? 23 sty 2005 Stukają, ale nie do naszych drzwi - łudzi się Moskwa po zmianach na Ukrainie Witaj, Juszczenko swobody" - trawestuje Mickiewicza polski satyryk. Ukraina świętuje, przeżywa nie znane wcześniej szanse i nadzieje. Rosjanie widzą raczej ciemność i upadek. W Moskwie rozlega się... 80
  • Bush III Łagodny 23 sty 2005 Czy Ameryka porzuci plan demokratyzowania krajów arabskich? George W. Bush ma nadzieję, że demokratyzacja Bliskiego Wschodu będzie jego przepustką do historii. Wiele wskazuje jednak na to, że druga kadencja prezydenta upłynie pod znakiem ostrożnej rewizji wielkiego planu... 84
  • Cud nad Jordanem 23 sty 2005 Jak Palestyńczycy uczą się demokracji od Izraela Arafat dzwoni z raju do Abu Mazena. - No, co słychać, stary? - pyta swego następcę. - Uwolniłem Palestynę - chwali się Abu Mazen. - Niemożliwe! - wykrzykuje Arafat. - Czuję, że wraca mi życie. Zaraz będę. - Nie, nie - przerywa... 88
  • Anty-Ameryka 23 sty 2005 Ze strachu przed gringos i wolnym rynkiem Ameryka PoŁudniowa ucieka w ramiona czerwonych populistów Na początku była droga. Panamerykańska. W 1923 r. na Międzynarodowej Konferencji Państw Amerykańskich narodził się projekt budowy autostrady, która połączyłaby Alaskę z... 90
  • Menu 23 sty 2005 WYDARZENIA Krótko po Wolsku Powierzchnia reklamowa W czasach powszechnej komercjalizacji mediów powierzchnia reklamowa to przestrzeń życiowa. Na kombinezonie niedużego Małysza zmieści się więcej niż na czepku posągowej... 92
  • Bulion kulturalny 23 sty 2005 Programów kulturalnych jest na świecie mało i nigdzie nie zdobyły masowej widowni Więcej kultury w telewizji - apelują pisarze, reżyserzy, aktorzy i tzw. autorytety. I wmawiają szefom stacji i anten, że na Zachodzie mamy zalew programów kulturalnych mogących w dodatku się... 96
  • Opakowanie rozumu 23 sty 2005 Christo i Jeanne-Claude bezapelacyjnie wygraliby w konkursie na największych artystów megalomanów Jestem krawcem artystą. Szyję dobrze zaprojektowany strój, który podkreśla zarys sylwetki. Ale ubieram w szaty nie ludzi, lecz plenery i monumenty - chwali się Christo. Gdy... 100
  • Język, milczenie, kicz 23 sty 2005 Imre Kertesz opisuje swój los przez metaforę wygnania Historia ta [Holocaustu] jawi się nam niczym potworne, zapisane z drobiazgową precyzją fragmenty z Apokalipsy, Edgara Poe, Kafki czy Dostojewskiego" - pisał Imre Kertesz, laureat literackiej Nagrody Nobla 2002. Ale czy to... 102
  • Piękni siedemdziesięcioletni 23 sty 2005 "Hłasko nie uprawiał żadnego sportu prócz alkoholu" - pisze Henryk Grynberg w swojej najnowszej książce Jeżeli pamięć i świadomość nie mogą sprawić, by przyjaciele zmartwychwstali, sztuka przywróci ich życiu" - powiedział Jorge Semprun, hiszpański pisarz i filozof. Sztuce... 103
  • Ueorgan Ludu 23 sty 2005 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 3 (120) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 17 stycznia 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Cimoszewicz - ostatnia laska ratunku Całkiem jeszcze niezła laska (jak mówią niektórzy) -... 104
  • Skibą w mur - Perspektywa ślimaka 23 sty 2005 Ciężko orzełkowi rozwinąć skrzydełka, gdy na skrzydełkach ma gówienka! Nie dla wszystkich szybko i wolno znaczy to samo. Różnice w podejściu do szybkości widać nie tylko na autostradzie czy dyskotece. Dla jednych szybka... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany