Kaczyński kontra Kaczyński

Kaczyński kontra Kaczyński

Dodano: 
Prezydent RP i prezes PiS są skazani na szorstkie braterstwo
Pamięta pan słynnych bokserów Pawła i Grzegorza Skrzeczów? Też bliźniacy, a przecież na ringu nieźle się tłukli! - tak Jarosław Kaczyński mówił dziennikarzowi "Wprost" w kwietniu 2005 r. W grudniu 2005 r. pytaliśmy prezesa PiS, czy jego brat Lech, wtedy już prezydent elekt, był niezadowolony z tego, że Jarosław nie chciał zostać premierem. - Niezadowolony? Po prostu wściekły! Od 56 lat nigdy tak się nie pokłóciliśmy. Przez kilka dni nie odbierał ode mnie telefonów! - mówił Jarosław Kaczyński. I podkreślał, że są z bratem "odrębnymi osobami". Dziś widać, że mają nie tylko odrębne poglądy ("Przecież on ma o wiele bardziej umiarkowane poglądy niż ja!" - mówił "Wprost" kilka miesięcy temu Jarosław Kaczyński), ale także odrębne interesy.
Bo interesy nie są kwestią woli, charakteru czy braterstwa. Po prostu wynikają ze sprawowanych funkcji i związanych z nimi uwarunkowań.
Politycy PiS, pytani dziś przez nas, czy między braćmi Kaczyńskimi dochodzi do "kłótni w rodzinie", zgodnie odpowiadają słowami... polityków SLD. Ponad cztery lata temu pytaliśmy ich o konflikty między Aleksandrem Kwaśniewskim a ówczesnym premierem Leszkiem Millerem. I słyszeliśmy: "Konfliktów nie było, nie ma i nie będzie. Jest tylko zgodna współpraca". Rok później była "szorstka przyjaźń", a dwa lata później otwarta wojna. Czy po siedmiu miesiącach sprawowania władzy przez braci Kaczyńskich mamy już do czynienia z etapem "szorstkiego braterstwa"?
- Naturalne napięcia między ośrodkami władzy w państwie, takimi jak prezydent i szef rządzącej partii, są sztucznie tłumione przez fakt, że stanowiska te zajmują bardzo z sobą związani bracia bliźniacy - mówi prof. Andrzej Rychard, socjolog z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Oczywiście, bracia Kaczyńscy nigdy nie będą z sobą otwarcie walczyć, jak w ostatnich latach Miller z Kwaśniewskim. Ale ich stosunki mogą ewoluować, tak jak te między Marianem Krzaklewskim a Jerzym Buzkiem podczas rządów AWS. Na początku też było "pełne braterstwo", choć przecież nie biologiczne. Potem były długie okresy nieodzywania się do siebie, a na końcu poszukiwanie winy po drugiej stronie, a wręcz wyzwiska w wąskim gronie. Bo nic tak nie katalizuje konfliktów jak niepowodzenie.

Konflikt strategii
12 lutego 2006 r. Jarosław Kaczyński naprawdę nie wiedział, co zrobi jego brat, prezydent RP. Prezes PiS nie chciał rozwiązania Sejmu, prezydent uważał, że to dobre wyjście. Co rzadkie między braćmi, tym razem to Jarosław przyznał później, że brat miał rację. "Popełniłem błąd. Być może największy w swojej karierze" - mówił, gdy pakt stabilizacyjny poniósł klęskę, a Samoobrona i LPR przestały popierać rząd Marcinkiewicza. Wtedy Lech Kaczyński ustąpił.
Mimo ostrych starć PO z PiS oraz Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem, prezydent wciąż ma sentyment do Platformy Obywatelskiej i osobiście do Donalda Tuska. Długo nie chciał koalicji PiS z Samoobroną i LPR. Jarosław rozczarował się do PO już w 2005 r., Lech miał nadzieję na koalicję z platformą jeszcze w kwietniu 2006 r. Podczas wręczania nominacji Andrzejowi Lepperowi i Romanowi Giertychowi prezydent był wobec nominatów wyraźnie zdystansowany. W orędziu 10 maja podkreślał, że to koalicja z konieczności. "Wielu z nas, w tym ja, sądziliśmy, że powstanie wielka koalicja PiS i PO. Platforma Obywatelska (...) odrzuciła tę propozycję. Odrzuciła, mimo mojej głębokiej przychylności, także ofertę zawarcia koalicji w styczniu tego roku i w końcu w kwietniu. (...) W tej sytuacji powstał problem: czy dalej rząd ma być mniejszościowy, czyli skazany na umiarkowaną jedynie efektywność? (...) Dlatego podjęta została decyzja o zbudowaniu większości: takiej, jaka jest możliwa".
Lech Kaczyński podkreśla różne "konieczności" od początku swojej prezydentury. Te konieczności wynikają głównie z pomysłów brata. Ale Lech Kaczyński nie zawsze bratu ustępuje. Ustąpił i z "konieczności" zgodził się na lansowanego przez brata Kazimierza Marcinkiewicza jako premiera, choć obawiał się zbyt dużych wpływów środowiska dawnego ZChN. Nie dziwi w tym kontekście niedawne "przeczołganie" Marcinkiewicza, który musiał 40 minut czekać na rozmowę z prezydentem. Lech Kaczyński ustąpił w sprawie szefa TVP i pogodził się z koncepcją Jarosława, by to Bronisław Wildstein kierował telewizją publiczną, a nie Jan Ołdakowski - jak wolał prezydent. Z konieczności Lech Kaczyński pogodził się z odejściem szefa MSZ Stefana Mellera, ale już nie poparł preferowanego przez brata Pawła Zalewskiego w roli nowego ministra spraw zagranicznych. Przeforsował swoją bliską współpracownicę Annę Fotygę. Lech nie chciał też odejścia ministra zdrowia Zbigniewa Religi i właściwie wymusił na wiceministrze Bolesławie Piesze, popieranym przez Jarosława, podporządkowanie się ministrowi.
Bracia Kaczyńscy często dostosowują swoje stanowiska po fakcie, przez co zapomina się o tym, że w wielu sprawach się różnią. "To zemsta dawnej bezpieki na opozycji" - tak w czerwcu 2005 r. tłumaczył Lech Kaczyński swój sprzeciw wobec powszechnego dostępu do teczek. Sugerował, że domaganie się przez polityków PO pełnego otwarcia archiwów bezpieki wynika z faktu, iż w latach 90. ich akta zostały wyczyszczone przez kolegów pracujących w UOP. Dzień później Jarosław Kaczyński oświadczył w Radiu Zet, że PiS opowiada się za "totalną lustracją, czyli za wielką listą agentów, tak żeby oni zostali wszędzie pokazani". Lech natychmiast poparł brata.

Szorstkość konstytucyjna
"Wojna na górze" jest nieodłączną częścią III RP i układu "okrągłego stołu". Twórcy konstytucji z 1997 r., głównie Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek i Aleksander Kwaśniewski, chcieli się zabezpieczyć przed Lechem Wałęsą lub kimś jego pokroju, ale też przed "nieodpowiedzialnym" społeczeństwem. Konstytucja z 1997 r. miała nie dopuścić do sytuacji, w której "nieodpowiedzialne" społeczeństwo wybierze na prezydenta silnego polityka, który będzie dążył do poszerzania swojej władzy. Podzielono więc władzę tak, aby jej skupienie w jednym ręku było niewykonalne. Tak więc art. 10 konstytucji mówi, iż władzę wykonawczą sprawują prezydent i Rada Ministrów. Ale już art. 146 oddaje pierwszeństwo rządowi w zakresie polityki wewnętrznej i zagranicznej. Podobnie rzecz wygląda przy polityce obronnej: art. 134 czyni za nią odpowiedzialnym prezydenta, ale podobne kompetencje art. 146 daje Radzie Ministrów. Innymi słowy, konstytucja zaciera podział kompetencji między premierem a prezydentem w kierowaniu siłami zbrojnymi, prowadzeniu polityki zagranicznej, bezpieczeństwa państwa. Większości parlamentarnej, która pozwoliłaby zmienić konstytucję i uzdrowić relacje, aby wiadomo było, kto za co odpowiada, dotychczas nie było i nie będzie jej także w tym parlamencie.
W naszym systemie konstytucyjnym prezydent nie jest zainteresowany silnym rządem, bo jego znaczenie wzrasta w sytuacjach konfliktowych. Głowa państwa jest zatem w lepszej sytuacji, gdy rządzi opozycja. Kiedy rządzi ten sam obóz, z którego wywodzi się prezydent i jeśli utożsamia się on z decyzjami rządzącej większości, nie tylko naraża się na oskarżenia o to, że jest prezydentem jednej partii, ale też staje się prezydentem dekoracyjnym. Prezydentury Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego dowodzą, że wybrany w powszechnych wyborach szef państwa nie chce mieć niewielkich uprawnień, typowych dla prezydentów wybieranych przez zgromadzenia narodowe. Powołując się na mandat z powszechnych wyborów, Lech Wałęsa próbował przejmować kompetencje rządów wywodzących się z jego obozu. Aleksander Kwaśniewski próbował robić to samo, gdy rządem kierował Leszek Miller. I to jest główny powód "szorstkiej przyjaźni" obu polityków, a nie cechy ich charakterów. Wprawdzie Jarosław Kaczyński nie jest premierem, ale to on firmuje rząd, szczególnie po jego rekonstrukcji z Samoobroną oraz LPR. Konstytucja tworzy więc pola konfliktów między Kaczyńskimi, i to niezależnie od tego, jak bardzo wspierają się jako bracia.

Lech kontra Jarosław
Różnice między braćmi ujawniły się już kilkanaście lat temu, gdy obaj pracowali dla prezydenta Lecha Wałęsy (Jarosław jako szef kancelarii, Lech jako szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego). Lech szybciej podejmował decyzje, ale też częściej popełniał błędy, które potem Jarosław prostował. Lech jest mniej stanowczy, bardziej wyrozumiały dla podwładnych, przez co nie zawsze dobrze dobierał sobie współpracowników - zarówno w NIK, jak i w Ministerstwie Sprawiedliwości, a potem w warszawskim ratuszu czy wreszcie w prezydenckiej kancelarii. Tę "miękkość" podkreślają szczególnie jego przyjaciele z gdańskich czasów - obecny marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i przewodniczący PO Donald Tusk.
O ile Jarosław szybko reaguje na przejawy nadużyć (choćby rozwiązanie w Warszawie praskiego oddziału partii za załatwianie sobie mieszkań przez działaczy), o tyle Lech przywiązuje się do ludzi. Pewnie dlatego wielokrotnie tolerował wpadki swojego ministra Andrzeja Urbańskiego, choćby w sprawie krzyża dla gen. Jaruzelskiego czy źle przyjętej opinii o kard. Dziwiszu. Bez echa także przeszło ujawnienie w prasie interesów Michała Borowskiego, naczelnego architekta Warszawy. Kandydujący już wówczas na prezydenta RP Lech Kaczyński wsparł swego urzędnika.
Mniejsza aktywność Lecha Kaczyńskiego w polityce wewnętrznej niż jego poprzedników (Kwaśniewskiego i Wałęsy) wynika z tego, że prezydent po prostu nie chce wchodzić bratu w drogę. "Szorstka przyjaźń" Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oznaczała otwartą wojnę, ale też prowadziła do rozładowywania konfliktów. Niemożliwość rozładowania napięcia między ośrodkami władzy na drodze otwartego konfliktu w wypadku braci Kaczyńskich będzie prowadzić do "szorstkiego braterstwa". Siłą rzeczy rywalizacja i walka przeniesie się do ich zaplecza politycznego. - Zaplecza czołowych polityków zawsze będą się starały budować własne kariery i pchać swoich szefów do konfliktu. Tak było w wypadku moim i Aleksandra Kwaśniewskiego, tak będzie również w wypadku braci Kaczyńskich - przewiduje były premier Leszek Miller.
Próbkę wojny na zapleczu można było obserwować, gdy w mediach zaatakowano szefa prezydenckiej kancelarii Andrzeja Urbańskiego. Wśród parlamentarzystów PiS panowało przekonanie, że inspiratorami ataku byli eurodeputowani Adam Bielan i Michał Kamiński. Od posłów PiS można usłyszeć, że Jarosław Kaczyński zarówno Andrzeja Urbańskiego, jak i większość urzędników Kancelarii Prezydenta uważa za "wielką pomyłkę Lecha". To dlatego pod wpływem nacisków Jarosława w kancelarii ma nastąpić rewolucja kadrowa.

Trzy ośrodki władzy
To, że Jarosław Kaczyński nie został premierem, sprawia, że obecnie Polską rządzą trzy ośrodki władzy: prezydencki, premiera i partyjny (PiS-owski, z Przemysławem Gosiewskim, Markiem Kuchcińskim i Markiem Suskim na czele). Co ciekawe, coraz wyraźniej w tym trójkącie ośrodek skupiony wokół premiera pełni funkcję wewnętrznego wroga - tak jest traktowany zarówno przez Pałac Prezydencki, jak i przez Nowogrodzką (jak się mówi o ośrodku partyjnym). Konflikty, które nie mogą się ujawnić między braćmi Kaczyńskimi, wybuchają między Nowogrodzką a kancelarią premiera oraz między tą ostatnią a Pałacem Prezydenckim.
Politycy PiS nie kryją, iż bracia Kaczyńscy są poirytowani tym, że Kazimierz Marcinkiewicz zyskuje popularność ich kosztem. Że buduje własne zaplecze, wykorzystując pozycję premiera jako rozdającego stanowiska. A premier ma w Polsce klucz do tysięcy posad - nie tylko w administracji rządowej, ale przede wszystkim w spółkach skarbu państwa. Bracia Kaczyńscy nie bez racji uważają, że cichym patronem grupy Marcinkiewicza jest Wiesław Walendziak, pracujący obecnie w holdingu Ryszarda Krauzego. Formalnie jest on na politycznej emeryturze, faktycznie jest uważany za twórcę zaplecza premiera i łównego rozgrywającego w obsadzaniu spółek skarbu państwa, przynajmniej gdy ministrem skarbu był Andrzej Mikosz. To właśnie Walendziakowi przypisywane jest usamodzielnienie się premiera. Marcinkiewicz wykorzystał swój sukces medialny do przejęcia układu (a przynajmniej jego części), z którym PiS chciało się rozprawić. Dlatego Jarosława Kaczyńskiego tak zirytował list prezesa PZU Cezarego Stypułkowskiego (zaufanego byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego), który chwalił się poparciem Marcinkiewicza. Podobnym poparciem szefa rządu mają się cieszyć nominowani przez SLD prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz oraz szef PKN Orlen Igor Chalupec.
Sukcesy Marcinkiewicza i jego usamodzielnianie się są nie w smak braciom Kaczyńskim, bo Jarosław chciał wokół Lecha zbudować wielką chadecko-ludową partię, która zapewni prezydentowi reelekcję oraz zwycięstwo PiS za trzy lata.
Obozy prezesa PiS i prezydenta na razie zawarły sojusz wymierzony w premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Ich celem jest doprowadzenie do dymisji premiera. Teraz, gdy ma ponad 60 proc. poparcia, byłoby to nieroztropne. Pierwszym zwycięstwem tej doraźnej koalicji było przejęcie przez prezydenta kontroli nad polityką zagraniczną. Gdy już uda się doprowadzić do dymisji Marcinkiewicza, czyli gdy zniknie wewnętrzny wróg, zaplecza prezesa PiS i prezydenta RP będą ich nieuchronnie pchały do bezpośredniego starcia. Braterstwo będzie tylko łagodzić te konflikty, ale ich nie usunie.
[powiększ]

Współpraca: Aleksander Piński


RÓŻNORODNOŚĆ W JEDNOŚCI
Bliźniaki jednojajowe mają nie tylko takie same geny, ale również rozwijają się w takim samym środowisku w okresie życia płodowego i najczęściej także w dzieciństwie. Nie są jednak stuprocentowo identyczne - mogą mieć różne linie papilarne, a często także cechy charakteru.
Lech Kaczyński jest bardziej towarzyski od brata Jarosława. Ten ostatni zawsze był bardziej samodzielny i miał silniejszą osobowość od Lecha. - Gdy w wieku 8-9 lat bawili się z kolegami w armię, Jarek zawsze był generałem, a Leszek wolał iść w środku - opowiada Jadwiga Kaczyńska. Trudno jednak powiązać takie rozbieżności z tym, że Jarosław urodził się 45 minut przed Lechem i był od niego o 100 gramów cięższy. - Takie różnice wagi są szybko wyrównywane, a kolejność urodzenia nie ma niemal żadnego znaczenia poza tym, że w wypadku pierwszego bliźniaka może być mniej komplikacji porodowych - tłumaczy prof. Nancy Segal z California State University, autorka książki "Indivisible by Two" (Niepodzielne przez dwa).
Różnice między bliźniętami jednojajowymi mogą mieć też podłoże genetyczne. Choć ich zapis DNA jest stuprocentowo identyczny, na aktywność poszczególnych genów mają duży wpływ tzw. czynniki epigenetyczne, czyli pochodzące ze środowiska związki chemiczne. Dlatego różnic między bliźniakami przybywa z biegiem lat, zwłaszcza jeśli mieszkają w różnych miastach czy krajach, stosują różną dietę albo gdy tylko jeden z nich pali papierosy (toksyny zawarte w dymie tytoniowym bardzo silnie wpływają na aktywność genów).
Początkowo identyczne osoby z wiekiem mogą mieć różną podatność na takie choroby, jak rak, schizofrenia czy depresja. Uczeni z University of Texas i University of North Carolina dowiedli, że tylko 11 proc. par dorosłych jednojajowych bliźniaków reaguje identycznie na sytuacje stresowe. Z kolei analizy wykonane na Harvard School of Public Health wykazały, że stan zdrowia bliźniąt - zwłaszcza poziom "złego" cholesterolu we krwi i ciśnienie tętnicze - bardziej zależy od ich wykształcenia i pozycji zawodowej niż genów czy warunków, w jakich żyły w dzieciństwie.



Fot: Z. Furman, J. Marczewski, K. Mikuła, K. Pacuła, M. Stelmach
Ilustracja: D. Krupa

Okładka tygodnika WPROST: 20/2006
Więcej możesz przeczytać w 20/2006 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 20/2006 (1223)

  • Wprost od czytelników 21 maj 2006 Lepperyzcja Kaczyńskich Leszek Miller wypowiada się ("Lepperyzacja Kaczyńskich", nr 16) w takim tonie, jakby zostawił kraj kwitnący, galopujący wręcz w kierunku promiennej przyszłości i jedynie obecne rządy są odpowiedzialne za... 3
  • Na stronie - Więcej szorstkiej przyjaźni! 21 maj 2006 Im bardziej szorstka demokracja,tym bardziej gładko żyje się wyborcom 3
  • Skaner 21 maj 2006 SKANER - POLSKA Z "WPROST" DO TVP Twarze Wildsteina O dwóch Wildsteinach pisano, gdy publicysta "Wprost" został szefem TVP. O ideologu lustratorze oraz wybitnym, niezależnym dziennikarzu. Z ideologiem to przesada,... 6
  • Dossier 21 maj 2006 LUDWIK DORN wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji "W polskiej kulturze nie wypada się szamotać z kobietą" Radio Zet DONALD TUSK przewodniczący Platformy Obywatelskiej "Jeden wicepremier daje w papę... 7
  • Sawka czatuje 21 maj 2006 8
  • Playback 21 maj 2006 Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów © R. GUZ/FOTORZEPA 12
  • Poczta 21 maj 2006 Komuna gminna Zuwagą przeczytałem artykuł Aleksandra Pińskiego "Komuna gminna" potwierdzający pogląd, że konieczna jest publiczna debata nad rolą samorządów w modernizacji gospodarczo-politycznej. Dotychczas... 12
  • Ryba po polsku - Kwit na węgiel 21 maj 2006 Warczymy na siebie, bo nie możemy się odnaleźć jako normalni obywatele normalnego kraju europejskiego 14
  • Z życia koalicji 21 maj 2006 Bronek Wildstein jednak został nowym szefem TVP. Oczywiście, że Blumsztajn byłby lepszy, ale my nie o tym. Ciekawe, jak prędko się okaże, że Nina Terentiew na wyrywki recytuje powieści nowego prezesa. Tydzień? Same wady ma nowa minister... 16
  • Z życia opozycji 21 maj 2006 Ten naród to durny jest aż strach. Przecież zdarzyła się katastrofa! Polska jest w niebezpieczeństwie! Wołek mu tłumaczy, Żakowski wskazuje, Lis alarmuje, Paradowska zrzędzi i jaki jest efekt? Platformie Obywatelskiej spadają... 17
  • Nałęcz - Los Chjeno-Piasta 21 maj 2006 Rząd Marcinkiewicza natrafi na rafy jeszcze potężniejsze niż gabinet Witosa 18
  • Fotoplastykon 21 maj 2006 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 19
  • Kaczyński kontra Kaczyński 21 maj 2006 Prezydent RP i prezes PiS są skazani na szorstkie braterstwo 20
  • Ciosanie Marcinkiewicza 21 maj 2006 Szefowa gabinetu prezydenta i doradca premiera trafieni odłamkami wojenki na górze 28
  • Święte krowy demokracji 21 maj 2006 Biały człowiek nie ma prawa wątpić w geniusz profesorów Geremka i Balcerowicza, w decyzje sędziów, nie może krytykować autorytetów 30
  • Służba Bezpieczeństwa Ali Agcy 21 maj 2006 Tajne służby PRL co najmniej cztery lata pracowały nad planem zamordowania Jana Pawła II 34
  • Polski Al Capone 21 maj 2006 Największy polski mafioso jest nieuchwytny dla organów ścigania Europy i USA 40
  • Dzień zwycięstwa wiedzy 21 maj 2006 Złote Indeksy "Wprost" 2006: Polska jest najbardziej konkurencyjnym i najbardziej demokratycznym rynkiem wyższej edukacji w Europie 46
  • Giełda 21 maj 2006 Hossa Świat Japoński logan Toyota chce pójść śladem Renault i wprowadzić na rynki krajów rozwijających się (na początek - Indii i Europy Środkowo-Wschodniej) bardzo tanie auto. Konkurent dacii logan ma mieć silnik o pojemności litra,... 50
  • Bąbel na lewarze 21 maj 2006 W pułapkę finansową zamieniają polską giełdę banki i inwestorzy amatorzy 52
  • Zawracanie rury 21 maj 2006 Niemcy i Rosja tworzą w Europie gospodarczo-polityczny kartel 58
  • Wilczy urlop 21 maj 2006 Posłowie mężczyźni czyszczą rynek pracy z kobiet konkurentek 62
  • Kołysanie gospodarki 21 maj 2006 Kurs ekonomii NBP i "Wprost", czyli co to jest stabilizacja gospodarcza i cykle koniunkturalne 66
  • Załatwione odmownie - Dopalacz Europy 21 maj 2006 Nie byłoby sukcesu transformacji bez zagranicznych inwestycji bezpośrednich 68
  • Supersam 21 maj 2006 70
  • Katalońska Chanel 21 maj 2006 W ślad za spektakularnymi sukcesami hiszpańskich marek odzieżowych - takich jak Bershka, Mango, Springfield, a zwłaszcza Zara - idą sukcesy iberyjskich projektantów mody. Po triumfach Jesúsa del Pozo i Agathy Ruiz de la Prady... 70
  • Delikatesy na kredyt 21 maj 2006 Sklepową kartę kredytową - nowość na polskim rynku - wprowadza właśnie sieć delikatesów Alma. Inaczej niż w wypadku kart lojalnościowych i płatniczych emitowanych dla supermarketów czy centrów handlowych z kartą... 70
  • Dwie tony gracji 21 maj 2006 Szwedzi, niby tacy zimni i toporni, a potrafią stworzyć coś tak ognis-tego i kształtnego. Duża przestrzeń wnętrza i dobrej jakości wykończenia sprawiają, że jazda nowym modelem volvo S80 jest komfortowa. Poza tym ta ważąca prawie dwie... 70
  • Tradycyjny i nowoczesny 21 maj 2006 Firmie TAG Heuer udało się połączyć w jednym zegarku mechanizmy dwóch generacji. W modelu Monaco Sixty Nine, który firma promuje właśnie na polskim rynku, tradycyjny, ręcznie nakręcany werk zintegrowano z supernowoczesnym... 70
  • Kod chrystofobów 21 maj 2006 Rewelacje Dana Browna są tym dla wrogów chrześcijaństwa, czym były "Protokoły mędrców Syjonu" dla antysemitów 72
  • Grzech Dana Browna 21 maj 2006 Kościół atakuje Dana Browna, bo nigdy nie tolerował herezji, choć toleruje ateizm i innowierstwo 80
  • Futbol ryzykantów 21 maj 2006 Strata piłki to nic groźnego - to pierwsza zasada strategii gry najlepszych drużyn 84
  • Winiarnia Obeliksa 21 maj 2006 Gerarda Depardieu dziwiło, że Pszoniak, Olbrychski i Seweryn zapijali wino wódką 86
  • Prowokacja pawłokomska 21 maj 2006 Pacyfikację Pawłokomy sprowokował oddział NKWD, który uprowadził Polaków 88
  • Know-how 21 maj 2006 Kreacja dla Marsjanina Skafander dla uczestników misji na Marsa opracowali amerykańscy studenci. Dwuczęściowy kosmiczny ubiór waży na Ziemi 21 kg, ale przy słabej marsjańskiej grawitacji astronauta odczuje zaledwie 7 kg. W... 92
  • Bon na zdrowie 21 maj 2006 Im szybciej zbankrutuje NFZ, tym lepiej dla pacjentów 94
  • Jedz do syta! 21 maj 2006 Nowa dieta cud 98
  • Ziemia zapłodniła Tytana? 21 maj 2006 Życie może występować na powierzchni co najmniej ośmiu planet i księżyców Układu Słonecznego 100
  • Bez granic 21 maj 2006 Szczyt demokratów Prawa człowieka w Azji Środkowej mają się coraz lepiej - tak przynajmniej można wywnioskować ze spotkania prezydentów Isłama Karimowa i Władimira Putina, do którego doszło rok po uzbeckiej masakrze... 102
  • Nowe uprowadzenie Europy 21 maj 2006 Do 2020 r. co piąty Europejczyk będzie muzułmaninem 104
  • Latarnia wolności Reagana 21 maj 2006 W USA jest więcej milionerów (8,3 mln) niż bezrobotnych (8,1 mln) 108
  • Bażant na "Titanicu" 21 maj 2006 Autonomia Palestyńska rozpada się na kantony rządzone przez szefów prywatnych milicji 112
  • Menu 21 maj 2006 KRÓTKO PO WOLSKU Kolubryna Putina Z okazji Dnia Zwycięstwa świat obiegło zdjęcie Najmniejszego Przywódcy Największego Państwa Świata na tle armaty. Oczywiście największej na świecie. Nikt nie neguje prymatu słynnej... 116
  • Tabor idzie do nieba 21 maj 2006 Odjechał wóz kolorowy... JERZY FICOWSKI (1924-2006) 118
  • Współczesny Sokrates 21 maj 2006 JEAN-FRANOIS REVEL (1924-2006) 118
  • Wyspy książek 21 maj 2006 Księgarniom zagrażają Internet i hipermarkety sprzedające bestsellery po niskich cenach 120
  • Górna półka - Marcowa puszka Pandory 21 maj 2006 W 1956 r. Węgrzy zachowali się jak Polacy, Polacy jak Czesi, a ci ostatni jak świnie. Z kolei w 1968 r. Węgrzy zachowali się jak Czesi, Czesi jak Polacy, a my tym razem jak świnie. Ciekawe, ilu czytelników jest dziś w stanie... 126
  • Pazurem - Jeszcze Polska 21 maj 2006 Myślicie, że śpiewanie przy grillu to tylko taki sentymentalny narodowy bełkocik? Źle myślicie! 128
  • Ueorgan Ludu 21 maj 2006 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 20 (186) Rok wyd. 5 WARSZAWA, poniedziałek 15 maja 2006 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Słułba zdrowia bliżej pacjentów BIAŁA ŚRODA W WARSZAWIE Na zdjęciu: Specjaliści z całego kraju... 129
  • Skibą w mur - Dać szkołę 21 maj 2006 Szkoła to nie jabłka z Jasnej Góry i wbrew pozorom ugryźć ją będzie trudniej niż Kulczyka 130

ZKDP - Nakład kontrolowany