Święte krowy demokracji

Święte krowy demokracji

Dodano: 
Biały człowiek nie ma prawa wątpić w geniusz profesorów Geremka i Balcerowicza, w decyzje sędziów, nie może krytykować autorytetów
Wyroków sądów się nie komentuje, Leszek Balcerowicz nie podlega krytyce, NBP i Trybunał Konstytucyjny są nieomylne, a abp Życiński ma zawsze rację. Żyjemy w kraju, w którym te twierdzenia uchodzą za kanon inteligentnego obywatela. Uchodzą za bezdyskusyjne oczywistości, prawdy niepodważalne. Ale właściwie dlaczego?

Co wolno białemu człowiekowi?
W demokracji można wiele. Można poużywać sobie do woli na prezydencie, szydzić z marszałków parlamentu, zjechać prymasa i wstecznych biskupów. Ale biały człowiek nie ma prawa podawać w wątpliwość geniuszu prof. Geremka i jego dokonań. Nie ma prawa wątpić w decyzje sędziów i motywy im przyświecające. Nie może krytykować autorytetów, których listę co kwartał publikuje "Gazeta Wyborcza". A jeśli to biały człowiek robi, to nie jest biały. Jest ciemny.
W postmodernistycznej demokracji wszystkie poglądy są równe, wystawione na wolny rynek idei, nie ma więc powodu, by jakieś opinie poważać bardziej niż inne. Ot, każdy dobiera sobie poglądy wedle tego, co mu w duszy gra. Ale są oczywiście wyjątki. Leszek Balcerowicz nie ma poglądów - on po prostu prezentuje stan nauki i z tym biały człowiek nie dyskutuje. Ustawa o Narodowym Banku Polskim jest doskonała i biały człowiek nie widzi potrzeby rozprawiania nad jakąkolwiek jej zmianą. Biały człowiek wie wreszcie, że największymi dobroczyńcami jego prawdziwej ojczyzny, Europy, są wyzbyci szowinizmów i narodowych egoiz-mów Niemcy oraz Francuzi. Biały człowiek ze wszystkich sił chciałby być taki jak oni, więc golonkę w kapuście ekumenicznie popija bordoskim winem.
To wszystko biały człowiek wie i robi, bo przez ostatnie 16 lat czytał gazety i polecane mu książki, oglądał programy publicystyczne, słuchał ludzi mądrych i światłych. A ci ludzie zbudowali taki właśnie obraz polskiej demokracji, w której roi się od świętych krów nie podlegających krytyce. Święte krowy swoją świętość zawdzięczają albo autorytetowi instytucji, albo temu, że same stały się instytucjami. Na ich krytykę poważają się niekiedy politycy, czasem odezwie się jakiś "reżimowy dziennikarz", ale to pariasi. Nikt z elity głowy sobie nimi nie zaprząta.

Milczenie nad wyrokami sądów
Nie wiadomo, kto jest autorem jednego z najpopularniejszych refrenów ostatnich kilkunastu lat, iż "wyroków sądów się nie komentuje". Gdyby pobierał od używania tego szlagwortu tantiemy, żyłby sobie teraz na własnej wysepce na Morzu Karaibskim. Sformułowanie to zrobiło tak oszałamiającą karierę, tak wryło się w pamięć dziennikarzy, komentatorów i polityków, że nikt z nim nie dyskutował przez lata. Tak jak nie dyskutowało się o Monteskiuszowskim trójpodziale władzy czy wizji społeczeństwa otwartego według Poppera.
Nikt nie ośmielił się zauważyć, iż cesarz jest nagi. Bo dlaczegóż by, u licha, wyroki sądu miały być wyjęte spod publicznej debaty? Charles de Montesquieu postulował wszak niezależność sądów, a nie wyjmowanie ich spod krytyki. Czym innym jest oczywiście wpływanie na wyroki sądów, regularne i nieuzasadnione ich deprecjonowanie. Takie postępowanie podważa zaufanie do państwa i wymiaru sprawiedliwości, co jest wartością samą w sobie. Jaką szkodę poniosła jednak demokracja amerykańska po tym, jak przez kraj przetoczyła się krytyka sądu uniewinniającego futbolistę O.J. Simpsona z zarzutu zamordowania byłej żony i jej kochanka?
Od przyjętej prawem kaduka zasady milczenia nad wyrokami sądów tylko kroczek do nakazu ślepej wiary w doskonałość Trybunału Konstytucyjnego. To paradoksalne, bo mechanizm powoływania członków trybunału jest taki sam jak części członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (wybiera ich parlament), a o tej ostatniej od lat nikt nie mówi inaczej niż źle. W obu tych ciałach zasiadają byli posłowie i ludzie, których biografie wskazują na doskonałą wręcz koniunkturalność, a nie na niezależność. I co? I nic. Obrońcy trybunału każą nam wierzyć, że ten sam Sejm raz wybiera koszmarnych, prymitywnych funkcjonariuszy i ci trafiają do krajowej rady, a innym razem kwiat bezinteresownych sług Temidy - i ci maszerują do trybunału.
Idealni ex definitione członkowie trybunału nie mają cienia moralnych rozterek i rozstrzygają we własnej sprawie. Co najmniej kilku z nich jest wszak adwokatami, a prawie wszyscy mają mecenasów w rodzinie - głosując ostatnio nad zamknięciem zawodów prawniczych, popadli więc w klasyczny konflikt interesów. Wystarczyło jednak o tym wspomnieć, by szczerze oburzony prezes Trybunału Konstytucyjnego zażądał od prezydenta, by ten wystąpił z jego obroną, a tuzy polskiego dziennikarstwa pokiwały ze zrozumieniem głowami nad tym zamykającym im usta apelem.

Balcerowicz ponad wszystko
Postacią szczególną na mapie świętych krów demokracji jest Leszek Balcerowicz. Im brutalniej jest atakowany przez Leppera i swych politycznych wrogów, tym twardszy staje się mur jego obrońców wśród elity. Balcerowicz, który już dawno się odcieleśnił i stał instytucją, ma rację jako wicepremier, słusznie czyni, gdy jest szefem partii, i nigdy się nie myli jako prezes NBP. Krytyka Balcerowicza to nie tylko szkalowanie mitu założycielskiego III Rzeczypospolitej, to wręcz atak na samą istotę kapitalistycznej, wolnej Polski, którą Balcerowicz uosabia.
Biały człowiek wie, że Leszek Balcerowicz jest genialnym ekonomistą, opromienionym sukcesami w kraju i za granicą, godnym Nobla w każdej dziedzinie. Zapewne tak jest, ale żeby białemu człowiekowi nie mącić w głowie, dziennikarze uparli się, by do poważnej debaty nie dopuszczać poglądów innych niż Balcerowiczowskie. Autor tych słów instynktownie zgadza się z wieloma tezami głoszonymi przez Balcerowicza, lecz do furii doprowadza go traktowanie prezesa NBP jak głosiciela prawd objawionych, a lewicowego ekonomisty Ryszarda Bugaja jak (Ryszardzie, wybacz) nieszkodliwego idioty. Może zamiast etykietować, należałoby z Bugajem polemizować?
Nikt nigdy nawet nie sugerował, że Balcerowicz jest człowiekiem skorumpowanym. Zapewne nie jest, ale zdumiewa dezynwoltura dziennikarzy, którzy nie widzą niczego ciekawego w tym, że żona prezesa banku centralnego jako szefowa własnej fundacji dostaje pieniądze od banków, w których sprawie jej mąż podejmuje decyzje. Czy to naganne? Nie wiem, ale warto się nad tym co najmniej zastanowić. Tymczasem immunitet Balcerowicza uniemożliwia jakąkolwiek rozmowę.

Intelektualiści z listy Fiuta
Prof. Ryszard Legutko ukuł swego czasu termin "rockocentryzm". Zjawisko to polegało na przyjęciu przez media założenia, że skoro - dajmy na to - Kora Jackowska jest znakomitą piosenkarką, to z powagą wysłuchuje się też jej poglądów w sprawie aborcji, eutanazji czy liczby województw. Rockocentryzm ma się nadal świetnie, a w polskim życiu publicznym zapanowała już kolejna moda, czyli kult intelektualistów. Tu zresztą świetnym przykładem może być ta sama Kora, bo w Polsce intelektualistą nie staje się z racji kompetencji intelektualnych, ale liczby podpisanych apeli i listów. Powstają więc średnio raz w tygodniu kolejne wersje listy Fiuta, domagające się zwykle potępienia Wildsteina lub czegoś równie potrzebnego. Sygnatariuszami apeli są ludzie, którzy już kiedyś jakiś apel podpisali. Rekordziści tego intelektualnego recyklingu mają na koncie jakieś kilkaset listów, poczucie przynależności do elity i placet na niekrytykowalność.
Krytyka intelektualistów jest grzechem nie do wybaczenia. Dopuszczają się jej tylko prostacy i frustraci, którzy sami chcieliby się na Parnas wspiąć, ale nie starcza im talentu. Specyficzny rodzaj niekrytykowalnej elity tworzą też niektórzy duchowni. Oszczędza się ich oczywiście nie dlatego, że są duchownymi, ale dlatego, że głoszą słuszne poglądy. Biały człowiek wszak wie, że Kościół nie może się angażować w polityczne spory, ale kiedy o polityce rozprawia arcybiskup Życiński, jest to tylko głos tak potrzebnego autorytetu. Ale nawet z takim Życińskim jest kłopot, bo choć chętnie przejedzie się po PiS czy Samoobronie, załamie ręce nad Radiem Maryja, to w sprawie gejów czy aborcji nawet on okazuje się fundamentalistą i wtedy krytykować znów go wypada.
Oczywiście od każdej reguły są wyjątki. Wyroków sądów się nie komentuje, chyba że wydał je sędzia Kryże. Rzecznik praw obywatelskich to postać szczególnie pochylona nad losem zwykłego obywatela, chyba że pochylać ma się człowiek o "mentalności klawisza"- jak Janusz Kochanowski. Przyjmuję każdy zakład, że następni sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, wybrani przez rządową większość, okażą się - zdaniem elity - niegodni swych poprzedników i będę krytykowani z całą mocą. Tacy ludzie, jak Paweł Śpiewak, Zdzisław Krasnodębski czy Dariusz Karłowicz, byliby z kolei cenionymi intelektualistami, gdyby nie ich zoologiczny antykomunizm czy odrażająca niechęć do III RP. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Kanonizacja na świętą krowę zależy od poglądów delikwenta. Jeśli jest zwolennikiem lustracji, nie pomoże mu Nagroda Kościelskich czy tuzin napisanych książek (Wildstein). Jeżeli nie jest zwolennikiem konstytucji europejskiej, nic mu nie da tytuł profesorski i katedra na niemieckim uniwersytecie (Krasnodębski). Jeśli wreszcie chciałby bandytów surowo karać, na nic się zdadzą arystokratyczne maniery, wykształcenie, języki obce i wysokie stanowisko (Kochanowski).

Stado kontra stado
Oddajmy jednak niekrytykowalnym sprawiedliwość. Po pierwsze, to nie ich wina, że przyzwyczaili się do swego statusu. W końcu któż z nas nie chciałby być czczony? Po drugie, wielu z nich to ludzie o niezaprzeczalnych zasługach i kompetencjach, bo cokolwiek by powiedzieć o arogancji Balcerowicza, to nikt mu nie odmówi wiedzy i umiejętności zarządzania ludźmi, a naj-ostrzejsza nawet krytyka Safjana nie zmieni faktu, że to wybitny prawnik, specjalista od uregulowań prawnych bardzo skomplikowanych zagadnień biotechnologicznych.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego do krytykowania niekrytykowalnych należy podchodzić z ostrożnością. Tym powodem są niechciani sojusznicy w tej batalii. Jeśli ktoś polemizuje dziś z Markiem Safjanem, jest utożsamiany z Przemysławem Gosiewskim, a krytyk Balcerowicza jest zaliczany do grona stronników Leppera. Jeszcze lepiej miał były szef IPN Leon Kieres, nieustannie flekowany a to przez betonowego komunistę Ryszarda Jarzembowskiego (SLD), a to przez świtę Antoniego Macierewicza. W tej sytuacji nikt rozsądny nie mógł już Kieresa tknąć, bo nikt nie chciał wystąpić w jednym chórze z tymi panami. Poza tym polityk albo oszalały publicysta jest sojusznikiem kłopotliwym, bo słuszne argumenty potrafi utopić w morzu bredni. I tak, kiedy do boju z Balcerowiczem rusza Lepper, wiadomo, że zamiast floretu do zadawania błyskotliwych sztychów uzbroi się w cep i z filipiki zrobi się łomotanina jak na wiejskiej dyskotece. Nikt nie dyskutuje wtedy o argumentach, ale o stylu, co świętym krowom tylko pomaga.
Dyskomfort fatalnego towarzystwa można jeszcze znieść, ale trudno nie zauważyć, że politycy często atakują święte krowy nie dla czystości debaty, ale dla własnego interesu. I nie dlatego, że chcieliby, by każdy podlegał krytyce, ale dlatego, że obce im stado świętych krów chcieliby zastąpić stadem własnym. A na to biały człowiek zgodzić się nie może. A i ciemny nie powinien.


Fot: K. Pacuła, M. Stelmach
Ilustracja: D. Krupa
Okładka tygodnika WPROST: 20/2006
Więcej możesz przeczytać w 20/2006 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 20/2006 (1223)

  • Wprost od czytelników 21 maj 2006 Lepperyzcja Kaczyńskich Leszek Miller wypowiada się ("Lepperyzacja Kaczyńskich", nr 16) w takim tonie, jakby zostawił kraj kwitnący, galopujący wręcz w kierunku promiennej przyszłości i jedynie obecne rządy są odpowiedzialne za... 3
  • Na stronie - Więcej szorstkiej przyjaźni! 21 maj 2006 Im bardziej szorstka demokracja,tym bardziej gładko żyje się wyborcom 3
  • Skaner 21 maj 2006 SKANER - POLSKA Z "WPROST" DO TVP Twarze Wildsteina O dwóch Wildsteinach pisano, gdy publicysta "Wprost" został szefem TVP. O ideologu lustratorze oraz wybitnym, niezależnym dziennikarzu. Z ideologiem to przesada,... 6
  • Dossier 21 maj 2006 LUDWIK DORN wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji "W polskiej kulturze nie wypada się szamotać z kobietą" Radio Zet DONALD TUSK przewodniczący Platformy Obywatelskiej "Jeden wicepremier daje w papę... 7
  • Sawka czatuje 21 maj 2006 8
  • Playback 21 maj 2006 Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów © R. GUZ/FOTORZEPA 12
  • Poczta 21 maj 2006 Komuna gminna Zuwagą przeczytałem artykuł Aleksandra Pińskiego "Komuna gminna" potwierdzający pogląd, że konieczna jest publiczna debata nad rolą samorządów w modernizacji gospodarczo-politycznej. Dotychczas... 12
  • Ryba po polsku - Kwit na węgiel 21 maj 2006 Warczymy na siebie, bo nie możemy się odnaleźć jako normalni obywatele normalnego kraju europejskiego 14
  • Z życia koalicji 21 maj 2006 Bronek Wildstein jednak został nowym szefem TVP. Oczywiście, że Blumsztajn byłby lepszy, ale my nie o tym. Ciekawe, jak prędko się okaże, że Nina Terentiew na wyrywki recytuje powieści nowego prezesa. Tydzień? Same wady ma nowa minister... 16
  • Z życia opozycji 21 maj 2006 Ten naród to durny jest aż strach. Przecież zdarzyła się katastrofa! Polska jest w niebezpieczeństwie! Wołek mu tłumaczy, Żakowski wskazuje, Lis alarmuje, Paradowska zrzędzi i jaki jest efekt? Platformie Obywatelskiej spadają... 17
  • Nałęcz - Los Chjeno-Piasta 21 maj 2006 Rząd Marcinkiewicza natrafi na rafy jeszcze potężniejsze niż gabinet Witosa 18
  • Fotoplastykon 21 maj 2006 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 19
  • Kaczyński kontra Kaczyński 21 maj 2006 Prezydent RP i prezes PiS są skazani na szorstkie braterstwo 20
  • Ciosanie Marcinkiewicza 21 maj 2006 Szefowa gabinetu prezydenta i doradca premiera trafieni odłamkami wojenki na górze 28
  • Święte krowy demokracji 21 maj 2006 Biały człowiek nie ma prawa wątpić w geniusz profesorów Geremka i Balcerowicza, w decyzje sędziów, nie może krytykować autorytetów 30
  • Służba Bezpieczeństwa Ali Agcy 21 maj 2006 Tajne służby PRL co najmniej cztery lata pracowały nad planem zamordowania Jana Pawła II 34
  • Polski Al Capone 21 maj 2006 Największy polski mafioso jest nieuchwytny dla organów ścigania Europy i USA 40
  • Dzień zwycięstwa wiedzy 21 maj 2006 Złote Indeksy "Wprost" 2006: Polska jest najbardziej konkurencyjnym i najbardziej demokratycznym rynkiem wyższej edukacji w Europie 46
  • Giełda 21 maj 2006 Hossa Świat Japoński logan Toyota chce pójść śladem Renault i wprowadzić na rynki krajów rozwijających się (na początek - Indii i Europy Środkowo-Wschodniej) bardzo tanie auto. Konkurent dacii logan ma mieć silnik o pojemności litra,... 50
  • Bąbel na lewarze 21 maj 2006 W pułapkę finansową zamieniają polską giełdę banki i inwestorzy amatorzy 52
  • Zawracanie rury 21 maj 2006 Niemcy i Rosja tworzą w Europie gospodarczo-polityczny kartel 58
  • Wilczy urlop 21 maj 2006 Posłowie mężczyźni czyszczą rynek pracy z kobiet konkurentek 62
  • Kołysanie gospodarki 21 maj 2006 Kurs ekonomii NBP i "Wprost", czyli co to jest stabilizacja gospodarcza i cykle koniunkturalne 66
  • Załatwione odmownie - Dopalacz Europy 21 maj 2006 Nie byłoby sukcesu transformacji bez zagranicznych inwestycji bezpośrednich 68
  • Supersam 21 maj 2006 70
  • Katalońska Chanel 21 maj 2006 W ślad za spektakularnymi sukcesami hiszpańskich marek odzieżowych - takich jak Bershka, Mango, Springfield, a zwłaszcza Zara - idą sukcesy iberyjskich projektantów mody. Po triumfach Jesúsa del Pozo i Agathy Ruiz de la Prady... 70
  • Delikatesy na kredyt 21 maj 2006 Sklepową kartę kredytową - nowość na polskim rynku - wprowadza właśnie sieć delikatesów Alma. Inaczej niż w wypadku kart lojalnościowych i płatniczych emitowanych dla supermarketów czy centrów handlowych z kartą... 70
  • Dwie tony gracji 21 maj 2006 Szwedzi, niby tacy zimni i toporni, a potrafią stworzyć coś tak ognis-tego i kształtnego. Duża przestrzeń wnętrza i dobrej jakości wykończenia sprawiają, że jazda nowym modelem volvo S80 jest komfortowa. Poza tym ta ważąca prawie dwie... 70
  • Tradycyjny i nowoczesny 21 maj 2006 Firmie TAG Heuer udało się połączyć w jednym zegarku mechanizmy dwóch generacji. W modelu Monaco Sixty Nine, który firma promuje właśnie na polskim rynku, tradycyjny, ręcznie nakręcany werk zintegrowano z supernowoczesnym... 70
  • Kod chrystofobów 21 maj 2006 Rewelacje Dana Browna są tym dla wrogów chrześcijaństwa, czym były "Protokoły mędrców Syjonu" dla antysemitów 72
  • Grzech Dana Browna 21 maj 2006 Kościół atakuje Dana Browna, bo nigdy nie tolerował herezji, choć toleruje ateizm i innowierstwo 80
  • Futbol ryzykantów 21 maj 2006 Strata piłki to nic groźnego - to pierwsza zasada strategii gry najlepszych drużyn 84
  • Winiarnia Obeliksa 21 maj 2006 Gerarda Depardieu dziwiło, że Pszoniak, Olbrychski i Seweryn zapijali wino wódką 86
  • Prowokacja pawłokomska 21 maj 2006 Pacyfikację Pawłokomy sprowokował oddział NKWD, który uprowadził Polaków 88
  • Know-how 21 maj 2006 Kreacja dla Marsjanina Skafander dla uczestników misji na Marsa opracowali amerykańscy studenci. Dwuczęściowy kosmiczny ubiór waży na Ziemi 21 kg, ale przy słabej marsjańskiej grawitacji astronauta odczuje zaledwie 7 kg. W... 92
  • Bon na zdrowie 21 maj 2006 Im szybciej zbankrutuje NFZ, tym lepiej dla pacjentów 94
  • Jedz do syta! 21 maj 2006 Nowa dieta cud 98
  • Ziemia zapłodniła Tytana? 21 maj 2006 Życie może występować na powierzchni co najmniej ośmiu planet i księżyców Układu Słonecznego 100
  • Bez granic 21 maj 2006 Szczyt demokratów Prawa człowieka w Azji Środkowej mają się coraz lepiej - tak przynajmniej można wywnioskować ze spotkania prezydentów Isłama Karimowa i Władimira Putina, do którego doszło rok po uzbeckiej masakrze... 102
  • Nowe uprowadzenie Europy 21 maj 2006 Do 2020 r. co piąty Europejczyk będzie muzułmaninem 104
  • Latarnia wolności Reagana 21 maj 2006 W USA jest więcej milionerów (8,3 mln) niż bezrobotnych (8,1 mln) 108
  • Bażant na "Titanicu" 21 maj 2006 Autonomia Palestyńska rozpada się na kantony rządzone przez szefów prywatnych milicji 112
  • Menu 21 maj 2006 KRÓTKO PO WOLSKU Kolubryna Putina Z okazji Dnia Zwycięstwa świat obiegło zdjęcie Najmniejszego Przywódcy Największego Państwa Świata na tle armaty. Oczywiście największej na świecie. Nikt nie neguje prymatu słynnej... 116
  • Tabor idzie do nieba 21 maj 2006 Odjechał wóz kolorowy... JERZY FICOWSKI (1924-2006) 118
  • Współczesny Sokrates 21 maj 2006 JEAN-FRANOIS REVEL (1924-2006) 118
  • Wyspy książek 21 maj 2006 Księgarniom zagrażają Internet i hipermarkety sprzedające bestsellery po niskich cenach 120
  • Górna półka - Marcowa puszka Pandory 21 maj 2006 W 1956 r. Węgrzy zachowali się jak Polacy, Polacy jak Czesi, a ci ostatni jak świnie. Z kolei w 1968 r. Węgrzy zachowali się jak Czesi, Czesi jak Polacy, a my tym razem jak świnie. Ciekawe, ilu czytelników jest dziś w stanie... 126
  • Pazurem - Jeszcze Polska 21 maj 2006 Myślicie, że śpiewanie przy grillu to tylko taki sentymentalny narodowy bełkocik? Źle myślicie! 128
  • Ueorgan Ludu 21 maj 2006 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 20 (186) Rok wyd. 5 WARSZAWA, poniedziałek 15 maja 2006 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Słułba zdrowia bliżej pacjentów BIAŁA ŚRODA W WARSZAWIE Na zdjęciu: Specjaliści z całego kraju... 129
  • Skibą w mur - Dać szkołę 21 maj 2006 Szkoła to nie jabłka z Jasnej Góry i wbrew pozorom ugryźć ją będzie trudniej niż Kulczyka 130

ZKDP - Nakład kontrolowany