Debata przed wyborami do PE. „Wiało nudą”, „gotowe odpowiedzi” i „naturalny Paweł Kukiz”

Debata przed wyborami do PE. „Wiało nudą”, „gotowe odpowiedzi” i „naturalny Paweł Kukiz”

Paweł Kukiz
Paweł Kukiz / Źródło: Newspix.pl / MAREK KONRAD / FOTONEWS
Zakończyła się debata wyborcza transmitowana przez Telewizję Polską. – Jedyną osobą, która reagowała żywo, spontanicznie i naturalnie był Paweł Kukiz – oceniła dr hab. Ewa Marciniak z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z Wprost.pl.

W debacie wzięli udział przedstawiciele sześciu komitetów wyborczych. reprezentowała Jadwiga Wiśniewska, – , Lewicę Razem – Adrian Zandberg, Roberta Biedronia – , Korwin Liroy Braun Narodowcy – Krzysztof Bosak, a  – Jan Olbrycht.

– Moim zdaniem debata była mało dynamiczna. W czasie jej trwania nie dowiedzieliśmy się niczego nowego o propozycjach partii politycznych. (…) Wydaje mi się, że na to, że w debacie „wiało nudą” wpłynął fakt, że wszyscy jej uczestnicy byli bardzo dobrze przygotowani – w tym znaczeniu, że mieli gotowe odpowiedzi. To, że w dużym stopniu recytowali odpowiedzi, dla widza nie było interesujące – powiedziała dr Ewa Marciniak w rozmowie z Wprost.pl. Ekspertka stwierdziła, że „jedyną osobą, która reagowała żywo, spontanicznie i naturalnie był Paweł Kukiz”.

Śmiszek kontra Zandberg, Wiśniewska kontra Olbrycht

– Wydaje mi się, że warto porównać pewnymi grupami uczestników debaty. Porównałabym przedstawicieli partii lewicowo-liberalnych, czyli Śmiszka z Zandbergiem. Moim zdaniem Zandberg wypadł dużo lepiej niż Śmiszek. Był merytoryczny. Jego wypowiedzi były dobrze uargumentowane i przejrzyste. Śmiszek wielokrotnie posługiwał się takimi hasłami, które momentami były hasłami pustymi – oceniła politolog.

– Druga grupa osób, którą porównałabym to Jadwiga Wiśniewska i Jan Olbrycht. To są europosłowie, osoby, które już mają doświadczenie w PE. Wydaje mi się, że oboje byli dość rzeczowi. Wskazałabym jednak pewną przewagę merytoryczną pana Olbrychta. Jadwiga Wiśniewska wystąpiła energicznie, w swoim stylu, posługując się wielokrotnie sloganami – stwierdziła Ewa Marciniak. – Krzysztof Bosak jest sprawny merytorycznie. W tej debacie on wystąpił w roli ożywczego polityka. Mam na myśli jego ruch z gadżetem, którym wprawił w pewne zakłopotanie Jadwigę Wiśniewską – dodała. Przypomnijmy – działacz Konfederacji chciał wręczyć europosłance PiS przypinkę z napisem „STOP 447”.

Dobór uczestników debaty

Ewa Marciniak w rozmowie z Wprost.pl stwierdziła, że „dobór dyskutujących był przypadkowy”. – Zazwyczaj jest tak, że debata ma nakłonić do głosowania, tych którzy nie wiedzą na kogo głosować, czyli ma charakter mobilizujący. Moim zdaniem ta debata takiego charakteru nie miała. (…) Uważam, że osoby, które oglądały tę debatę pozostały przy swoim zdaniu – powiedziała politolog. – Wybierając do debaty mniej znane osoby, takie jak np. Jan Olbrycht, trzeba się liczyć z tym, że uczestnicy nie zmobilizują nowego elektoratu, nowych wyborców, a raczej jedynie utrwalą preferencje polityczne, które ludzie już mają – stwierdziła Ewa Marciniak.

Czytaj także:
Orędzie prezydenta Andrzeja Dudy. „Niech to będzie święto naszej demokracji”

Czytaj także

 2
  •  
    dla pawelka wystep jest wystep , ,normalka



    ps czy redakcja moze stad zabrac te  curwe co sie oglasza
    taki"powazy" tygodnik i takie , , , , , , , ,puszcza na tu
    • Debaty są nie dla tych , którzy mają ugruntowane poglądy, bo od debaty ich nie zmienią. Debaty, wszelkie kampanie są dla ciemnej "biomasy" , która poglądów nie ma i zagłosuje na tego , kto lepiej wypadł.
      Wczorajsza debata przynajmniej trochę pokazała kto jest kto sensie trochę uporządkowała w ciemnych łbach