Mocne słowa szefa oddziału covidowego o lockdownie. „Tak nie zabijemy koronawirusa. Robimy sobie krzywdę”

Mocne słowa szefa oddziału covidowego o lockdownie. „Tak nie zabijemy koronawirusa. Robimy sobie krzywdę”

Punkt pobrań materiału biologicznego do przeprowadzenia testu na obecność wirusa SARS-CoV-2
Punkt pobrań materiału biologicznego do przeprowadzenia testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 / Źródło: Shutterstock / Maciej Gillert
W czasie jesiennej fali COVID-19 miałem pacjenta z podejrzeniem raka przełyku. Nikt nie chciał wykonać u niego endoskopii, ponieważ miał pozytywny wynik testu w kierunku koronawirusa. Podobny przypadek miałem tydzień temu: dzień wcześniej pacjent został zakwalifikowany do pilnej endoskopii. Miał pozytywny wynik testu, więc nikt nie chciał zrobić badania – mówi dr Paweł Basiukiewicz, szef oddziału covidowego w szpitalu w Grodzisku Mazowieckim. Kardiolog tłumaczy, dlaczego należy przestać masowo wykonywać testy w kierunku koronawirusa i zakończyć lockdown.

Wprost: Jaka dziś jest sytuacja na oddziale covidowym, którym pan kieruje?

Dr Paweł Baisukiewicz: Oddział jest pełny, funkcjonuje w miarę sprawnie, mamy dobry zespół. Szpital nie jest jednak przygotowany do takiej liczby pacjentów w jednym miejscu, osób wymagających intensywnej tlenoterapii czy podłączenia do respiratora. Instalacja tlenowa oddziału jest w pełni obciążona, wysiada. Więcej pacjentów nie jesteśmy w stanie przyjąć. Powinni być równomiernie, w naturalny sposób rozmieszczani po szpitalach – tak, jak to było przed , a nie decyzją centralną kierowani w określone miejsca.

Podobna sytuacja jest na całym Mazowszu; na Śląsku chorych ze szpitali ma relokować lotnicze pogotowie ratunkowe. Jesteśmy o krok o ogłoszenia całkowitego lockdownu. A pan mówi, że lockdown nic nie daje. Że szkodzi.

Poczekajmy na pełne dane dotyczące hospitalizacji. Przypomnę, że w bardzo gorącym jeśli chodzi o liczbę hospitalizacji pacjentów COVID w październiku 2020 r., mieliśmy w sumie – zgodnie z informacjami podanymi przez NFZ – o 35 proc. hospitalizacji mniej niż w październiku 2019 r.

W systemie ochrony zdrowia panuje chaos. Ponadto ulegliśmy złudnemu poczuciu, że lockdown coś zmieni, choć nie ma danych, które udowadniają, że jak przestaniemy chodzić do sklepu czy kościoła, to spadnie liczba zakażeń.
-
 3

Czytaj także