Politycy PiS „dyżurują” w siedzibie TVP. „Będziemy tak długo, jak będzie trzeba”

Politycy PiS „dyżurują” w siedzibie TVP. „Będziemy tak długo, jak będzie trzeba”

Politycy PiS w siedzibie TVP
Politycy PiS w siedzibie TVP Źródło: PAP / Kalbar
Politycy PiS wybrali budynki TVP zamiast wieczornych głosowań w Sejmie. Część z nich spędziła przy Woronicza noc, a nad ranem zmienili ich kolejni „dyżurujący”. Wśród nich Joanna Borowiak. – Nie zgadzam się z tezą, że telewizja jest upartyjniona – mówi „Wprost” posłanka PiS, a jednocześnie zapowiada, że politycy będą w siedzibie TVP „tak długo, jak będzie trzeba”.

109 posłów klubu PiS nie głosowało we wtorek wieczorem nad przyjęciem uchwały w sprawie mediów publicznych. Większość z nich postanowiła opuścić budynek Sejmu i udać się do budynków Telewizji Polskiej. Przy Woronicza zebrała się wierchuszka PiS z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele, a w budynku przy Placu Powstańców pojawił się były premier Mateusz Morawiecki w towarzystwie byłych członków rządu – Grzegorza Pudy i Marcina Horały – a także pracowników TVP – Michała Adamczyka, Marcina Tulickiego i Samuela Pereiry. „Stoimy murem za pluralizmem mediów!”– oświadczył Puda. „Bronimy dziennikarzy” – wtórował mu Horała.

– Drodzy rodacy, nie pozwólmy na to, trzeba bronić niezależnych mediów. Trzeba bronić tego, aby telewizja publiczna mogła prezentować inny punkt widzenia niż TVN – apelował Morawiecki na antenie TVP Info.

Głos zabrał również Jarosław Kaczyński, który otoczony politykami PiS przekonywał, że przyjechali do siedziby TVP „bronić demokracji”, która… „nie istnieje bez pluralizmu mediów” oraz „bez silnych mediów antyrządowych”. – Tak się składa, że w Polsce tę rolę odgrywają media publiczne i to się nie zmieni w najbliższej perspektywie. Dlatego konieczna jest obrona mediów publicznych, demokracji i prawa obywateli do dostępu do informacji – oświadczył prezes PiS. – Nasi przeciwnicy uważają, że dobry obywatel to ten, który jest źle poinformowany. My uważamy zupełnie odwrotnie – dodał.