Prawyborczy PR

Prawyborczy PR

fot. FORUM
Politycy Platformy tłumaczą zorganizowanie prawyborów chęcią wprowadzenia nowych standardów do polskiej polityki - wewnątrzpartyjnej demokracji. Eksperci od marketingu politycznego widzą to inaczej. - To publicity, działanie, które przykrywa wszystkie inne wydarzenia – uważa dr Bartłomiej Biskup. Jego zdaniem, gdyby PO faktycznie chciała się demokratyzować, o prawyborach mówiono by już wcześniej – a nie dopiero po wycofaniu się Donalda Tuska.
W ostatnich dniach, w związku z ostrymi atakami Janusza Palikota na Radosława Sikorskiego sprawa prawyborów w PO nie znika z czołówek mediów. Zdaniem ekspertów od marketingu politycznego to właśnie przede wszystkim taki cel, a nie wprowadzanie elementów wewnątrzpartyjnej demokracji, przyświecał Donaldowi Tuskowi kiedy zdecydował, że w partii organizowane będą prawybory. - Prawybory są zrobione są ad hoc, w związku z nagłym wycofaniem się Tuska – zauważa dr Biskup. - To nie jest jakieś działanie strategicznie przemyślane, zaplanowane wcześniej, by zdemokratyzować Platformę. Prawdopodobnie chodzi tylko o to, aby przyciągnąć uwagę mediów i wyborców – ocenia.

Z kolei dr Wojciech Jabłoński zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt tej sprawy. - Partia gra z Lechem Kaczyńskim w dobrego i złego policjanta. Jednym jest Komorowski, drugim Sikorski. Ta sytuacja służy Donaldowi Tuskowi, który stosując zasadę dziel i rządź pozostaje trochę z boku i kontroluje sytuację w Platformie.

Nieco inaczej całą sprawę ocenia dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz. Zgadza się, że chodzi m.in. o PR i pokazanie partii jako ugrupowania nowoczesnego i bardzo amerykańskiego: – Proszę zauważyć, że Kongres Liberalno-Demokratyczny z którego wywodzi się czołówka PO zrobił taką amerykańską kampanię już w 1993 roku (wtedy KLD nie dostało się do Sejmu – przyp. red.). Dr Pietrzyk-Zieniewicz wskazuje jednak na jeszcze jeden aspekt. – Prawybory mogą być alibi dla Donalda Tuska na wypadek porażki, która musi mu spędzać sen z powiek – ocenia specjalistka od marketingu politycznego. Jej zdaniem w przypadku porażki kandydata wskazanego przez Tuska, premier musiałby się tłumaczyć przed partią z tego, że sam nie kandydował i przegrał prezydenturę dla PO. – Tymczasem dzięki prawyborom Tusk zyskuje wytłumaczenie. Będzie mógł powiedzieć: przegraliśmy, ale to partia wskazała kandydata – wyjaśnia dr Pietrzyk-Zieniewicz.

Jej zdaniem w prawyborach chodzi też o zbudowanie rozpoznawalności kandydatów PO. - Punkty, które rosną Komorowskiemu w sondażach, to punkty rozpoznawalności a nie poparcia. Politycy często popełniają błąd sądząc, że jeżeli jakiś polityk zajmuje kluczowe stanowisko w partii to na pewno jest też dobrze rozpoznawalny przez elektorat. Tymczasem sądzę, że gdyby przed prawyborami spytać Polaków kto jest marszałkiem Sejmu, większość nie potrafiłaby wskazać Komorowskiego – uważa dr Pietrzyk Zieniewicz.

Czy w związku z szumem medialnym jaki jest wokół prawyborów błędu nie popełnia PiS wciąż zwlekając z wystawieniem swojego kandydata? – Nie sądzę, aby to był błąd. Wiadomo, kto będzie kandydatem. Poza tym o PiS-ie mówi się i tak na tyle często, że gdyby partia ogłosiła oficjalnie start Kaczyńskiego, liczba publikacji na jej temat by nie wzrosła – uważa dr Bartłomiej Biskup. Opinię tą podziela dr Pietrzyk-Zieniewicz, zdaniem której i tak wszyscy wyborcy wiedzą, kto będzie kandydatem PiS-u w wyborach. Tylko dr Jabłoński nie jest przekonany do tego zwlekania. – Prezydent obraża się na Sikorskiego, a sam nie zadeklarował czy będzie z nim w ogóle rywalizował – zwraca uwagę dr Jabłoński.

 

Czytaj także

 92
  • rotkod IP
    Pani dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz zapomniała, że obydwóch kandydatów Platformy do tzw. prawyborów wybrał premier Donald Tusk i dlatego nie będzie mógł powiedzieć do członków swej partii, że wybrali złego kandydata na prezydenta RP, ponieważ mogli tylko glosować za p.p. Bronisławem Komorowskim lub Radosławem Sikorskim. Takich kandydatów polecił im (członkom Platformy) premier.
    Internauci: \"Poskramiacz Oszołomów\" i \"Krakowianin\" mają całkowitą rację, te tzw. prawybory w Platformie to farsa i odwracanie uwagi polskiego społeczeństwa od katastrofalnego stanu polskiej gospodarki, kierowanej przez rząd Platformy i PSL-u, od stałego wzrostu bezrobocia u Polsce i zadłużania naszego kraju przez rządzących. Żaden z przedstawionych przez premiera kandydatów na prezydenta RP nie uzyska poparcia polskiego społeczeństwa!
    • Legionista IP
      Gdyby nie oryginalne \"gogle\" i brak kombinezonu , to pomyślałbym , że to ... Adam Małysz tuż przed skokiem ! - Jak to dobrze , że nie uległem \"FATAMORGANIE\" , czego z serca życzę mądrym Polakom !!!
      • NiePOgięty IP
        ... Nie każ , JEZU CHRYSTE , Narodu Polskiego - z którego przecież wywodził się Papież - i nie dopuść aby jakikolwiek POpapraniec został prezydentem !!! AMEN .
        • marzenia Radka i Bronka IP
          \" Żyrandole, złote żyrandole... tra la la la tra la la la la\"
          • Krakowianin IP
            Obrzydliwe jest to co robi Platforma , aby przykryć afery,niedociągnięcia ,wręcz złe rządzenie.Cała polityka Platformy sprowadza się do napadania ,zniesławiania i oczerniania Lecha i Jarosława Kaczyńskich . Kraj i gospodarka idzie jakimś rozpędem i opiera sie na Wojewodach, Marszałkach wojewodztwa i Starostach.Cała ta straszna ekipa myśli tylko o wyborach i jak sie zabezpieczyć na wypadek przegranej. JAK KOMUNA w 90-tym