Głódź niezatapialny

Głódź niezatapialny

Nie będę świnią, nie będę cię niszczył – tymi słowy arcybiskup Głódź pożegnał swojego kapelana, księdza Piotra, który pierwszy miał odwagę przeciwstawić się metropolicie gdańskiemu. I jak na razie słowa dotrzymał.

Nie rzucę kamieniem, bo wiem, co o tym powiedział nasz Pan Jezus Chrystus. Przebaczam i proszę o to samo, jeśli ktoś uważa, że moim postępowaniem go skrzywdziłem!” – oświadczył abp Sławoj Leszek Głódź po tekście „Cesarz Trójmiasta”. Być może spodziewał się, że wygłoszone w Wielki Czwartek – dzień w tradycji katolickiej poświęcony kapłaństwu – słowa załatwią sprawę. Jednak wciąż nie milkną echa naszej publikacji i wciąż przybywa świadków karygodnego zachowania biskupa i bulwersujących faktów z historii jego kościelnej kariery.

– Z tego, co mi wiadomo, grupa księży z diecezji gdańskiej w odpowiedzi na oświadczenie abp. Głodzia wybiera się do nuncjusza na rozmowę w sprawie metropolity – mówi ks. prof. Adam Świeżyński z warszawskiego UKSW, do 2009 r. prorektor seminarium duchownego w Gdańsku-Oliwie działającego przy kurii diecezji gdańskiej, zwolniony przez arcybiskupa z wszystkich funkcji, które sprawował w gdańskich uczelniach. (Całą sytuację odejścia z seminarium wyczerpująco wyjaśnia).

Prawdziwe kłamstwa

Więcej możesz przeczytać w 16/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 7

Czytaj także