W czwartek 3 lipca doszło do kolejnej awarii w warszawskim metrze. Jak podało radio RDC, maszyniści zauważyli dym w tunelu pierwszej linii metra, w pobliżu stacji Dworzec Gdański.
Awaria w warszawskim metrze. „Coś się może żarzyć”
Głos w sprawie zabrała rzeczniczka warszawskiego metra. – Nasi maszyniści zauważyli, że w tunelu przy stacji Dworzec Gdański coś się może żarzyć. W związku z tym, że musimy zachować bardzo wysokie standardy bezpieczeństwa, podjęliśmy decyzję o tym, ażeby wyłączyć napięcie w trzeciej szynie, a w miejsce tego żarzenia się wprowadzić strażaków z Państwowej Straży Pożarnej. Oni są już przy stacji – przekazała Anna Bartoń w rozmowie z radiem RDC.
Do momentu, kiedy awaria nie zostanie usunięta, metro będzie kursowało w dwóch pętlach. – Pierwsza pętla obsługuje południowy odcinek pierwszej linii metra i jeździmy od Kabat do stacji Centrum. Druga pętla dotyczy odcinka północnego i jeździmy tutaj na niej od Słodowca do stacji Młociny – poinformowała Anna Bartoń.
Jak podało radio RDC, pociągi metra linii M1 nie kursują na odcinku Słodowiec – Centrum. Z ruchu zostały wyłączone następujące stacje: Marymont, Plac Wilsona, Dworzec Gdański, Ratusz Arsenał, Świętokrzyska. Trwa uruchamianie zastępczej komunikacji autobusowej na odcinku Słodowiec 03 – Żeromskiego – Słowackiego – Mickiewicza – Andersa – Marszałkowska – Centrum 04.
Seria awarii warszawskiego metra. Kolejny przypadek
Zaledwie kilka dni wcześniej mieszkańcy Warszawy musieli się liczyć z ogromnymi utrudnieniami komunikacyjnymi. Wszystko z powodu pożaru, do którego doszło na podstacji sterowania ruchem w okolicach stacji Racławicka. W związku z awarią, ruch na pierwszej linii metra został całkowicie wstrzymany.
Czytaj też:
Problemy z kontrolami na lotnisku. Turyści przeszli prawdziwe piekłoCzytaj też:
Paraliż komunikacyjny w Warszawie. Ratusz ujawnia przyczyny
