Stanowski zakończył wywiad z Maciakiem po minucie. „Trzy pieczenie upieczone na jednym ogniu”

Stanowski zakończył wywiad z Maciakiem po minucie. „Trzy pieczenie upieczone na jednym ogniu”

Maciej Maciak i Krzysztof Stanowski
Maciej Maciak i Krzysztof Stanowski Źródło: YouTube / Kanał Zero
Krzysztof Stanowski wyjaśnił, że rozmowa z Maciejem Maciakiem była tak krótka, bo jego gość chciał „szerzyć ruską propagandę, a on sam nie miał zamiaru tego ciągnąć”. „Nie po to zakładałem Kanał Zero” – podsumował.

Krzysztof Stanowski w Kanale Zero przeprowadza rozmowy z kandydatami na prezydenta. W środę 30 kwietnia gościem był Maciej Maciak. Dziennikarz na początku chciał się upewnić, czy Maciak podczas debaty „Super Expressu” „naprawdę powiedział, że podziwia Władimira Putina”.

– Ja tylko odpowiadam na tak zadane pytanie, jakie zadane było. A jak nie podziwiać kogoś za wyjątkową odporność… Czy naprawdę my tu udajemy, że nie widzimy, jaki hejt idzie na prezydenta Rosji? – powiedział Maciak. Po tych słowach Stanowski zadał kolejne pytanie, aby mieć pewność w tym zakresie.

Krzysztof Stanowski trzy razy upewniał się ws. Macieja Maciaka

– Każdego, kto się takimi cechami będzie charakteryzował, każdy normalny człowiek powinien w tym momencie… Podziwiać to jest też może zbyt przesadne słowo, ale szanować – wyjaśniał Maciak. Po kolejnej próbie utwierdzenia się w tej kwestii przez Stanowskiego dodał, że „jak wszystkich ludzi”. Dziennikarz zapytał jeszcze swojego rozmówcę, czy ten przyjechał z Włocławka, czy z Moskwy, na co Maciak zadeklarował, że „nigdy nie był poza wschodnią granicą”.

Po tym słowach pożegnał swojego gościa i wyszedł ze studia. – To mam iść tak, tak? Chyba, że mam przejąć program, no to też nie mam problemu – powiedział Maciak, licząc na odpowiedź ze strony wydawcy. – No to, jeżeli jesteśmy na żywo, no to zastanawiam się, jak pan Krzysztof wybrnie z rozmowy ze mną? Pomyślałem sobie, że będzie jakaś prowokacja, sztuczne, święte oburzenie i chyba się nie pomyliłem – dodał.

Dziennikarz opuścił studio. Co robił kandydat na prezydenta?

– W tej chwili jestem proszę państwa z operatorem, który ogrywa mnie, nie ma tu nikogo. Za tamtymi drzwiami jest cały suport, sztab ludzi, pan Stanowski wyszedł drzwiami z napisem „wyjście” i jeżeli zostawił mi do dyspozycji państwa, choć nie wiem, wszyscy się pochowali, no to w takim układzie może bym państwu zaprezentował swoją sylwetkę jako kandydata na tę najwyższą, najbardziej zaszczytną, przynajmniej tak powinna być, funkcję w naszym kraju – powiedział w eter Maciak.

– Nie wiem, ile mam czasu, cały czas powtarzam, nie wiem, czy mnie słychać, ale ja jestem jako kandydat wynikiem i frustracji i złości i nadziei i tych wszystkich innych odczuć, bo jak każdy z nas nie miałby szans zebrać 100 tys. podpisów. Jeżeli są ludzie, którym u nas w Polsce… – zdążył jeszcze powiedzieć Maciak, po czym został wyciszony. Kandydat na prezydenta mówił jeszcze przez trzy minuty, co nie było słychać, a potem przyszedł do niego dźwiękowiec i zabrał mu mikrofon.

Maciak uniósł ręce w geście triumfu. Kamery pozostały włączone

Sam Maciak, wychodząc ze studia uniósł ręce w geście triumfu. Transmisja jednak trwała, a widzowie po kolejnych kilku minutach zobaczyć przed kamerą różne wygłupy pracowników Kanału Zero. Pokazano m.in. jak sprzątają studio, dwie kobiety ciągnęły za nogi mężczyznę, który miał zakrytą głowę, a potem obsługa zaczęła ustawiać różne maskotki, w tym obcych. Po kilkudziesięciu minutach wrócił dźwięk i puszczono relaksującą muzyką oraz zaczęto emitować telefony od widzów.

Pod koniec transmisji widzowie mogli zobaczyć już gości kolejnego programu z posumowaniem piłkarskiej Ligi Mistrzów. W międzyczasie Stanowski wyjaśnił w mediach społecznościowych powody swojego zachowania. „Trzy pieczenie upieczone na jednym ogniu: Nikt mi nie zarzuci, że nie rozmawiałem z Maciejem Maciakiem; Nikt mi nie zarzuci, że rozmawiałem z Maciejem Maciakiem; Obejrzę mecz Barcelony z Interem” – napisał.

Stanowski się tłumaczy

„A teraz trochę dłużej: Miał być w Kanale Zero każdy kandydat na prezydenta i był/będzie. Kiedy jednak dziś okazało się po pierwszych dwóch pytaniach, że mój gość dalej ma ochotę wykorzystywać mój kanał do szerzenia ruskiej propagandy, nie miałem zamiaru tego ciągnąć. Bo nie po to zakładałem Kanał Zero, żeby puszczać takie treści i słuchać o godnym podziwu i szacunku Putinie” – dodał już w drugim tweecie.

„Dostał towarzysz Maciak szansę, nie wykorzystał, może się teraz spłakać agencji TASS. Osobom rozczarowanym i takim, które uważają, że tak nie można traktować ludzi odpowiadam, że nie można to raczej traktować ludzi tak, jak robi to Putin. Ustalmy jakąś logiczną gradację. Czytam też, że na tym stracę. Jakby wam to powiedzieć... No trudno!” – zakończył Stanowski.

Czytaj też:
Zaskakujący sondaż ws. debat prezydenckich. Polacy mówią jednym głosem
Czytaj też:
Zbigniew Boniek ostro o debacie prezydenckiej. Dostało się Maciejowi Maciakowi