Siostra premiera Morawieckiego nie zostanie burmistrzem

Siostra premiera Morawieckiego nie zostanie burmistrzem

Premier Mateusz Morawiecki z siostrą Anną
Premier Mateusz Morawiecki z siostrą Anną / Źródło: Twitter / Beata Mazurek
Anna Morawiecka ubiegała się o stanowisko burmistrza Obornik Śląskich, miasta leżącego w województwie dolnośląskim. Przegrała z Arkadiuszem Poprawą, który obecnie pełni tę funkcję.

Siostra premiera była jedną z dwojga kandydatów ubiegających się o stanowisko burmistrza miasta. Zgodnie z protokołem Miejskiej Komisji Wyborczej w Obornikach Śląskich polityk – Arkadiusz Poprawa wygrał w pierwszej turze wyborów zdobywając 6615 głosów. Na Annę Morawiecką z  głosowało 2935 osób.

Siostra poniedziałek na oficjalnym profilu na  pogratulowała kontrkandydatowi. – Panie burmistrzu, gratuluję wygranych wyborów. Mam nadzieję, że zwycięstwo pozwoli Panu dalej skutecznie pracować na rzecz rozwoju naszej gminy. Gratuluję również wszystkim, którzy weszli do Rady. Jestem przekonana, że bez względu na wynik wyborów, wygrały Oborniki Śląskie – dodała.

Wybory samorządowe 2018

Wyniki badania late poll przedstawiła w poniedziałek około godziny 10 stacja TVN24. Z sondażu wynika, że  utrzymało pozycję lidera. Na partię w wyborach do sejmików wojewódzkich głosowało 33 proc. wyborców. Swój wynik względem wcześniejszych exit poll poprawiła Koalicja Obywatelska, na którą głos oddało 26,7 proc. wyborców. Pogorszył się za to wynik – według late poll Ludowcy zdobyli 13,6 proc. głosów. Kolejne miejsca zajął (6,6 proc. głosów), (5,9 proc.) oraz Bezpartyjni Samorządowcy (5,8 proc.). Nieco gorsze wyniki odnotowały partie oraz Wolność (1,5 proc.), a także Ruch Narodowy (1,3 proc.) oraz Zieloni (1,1 proc.).

Czytaj także:
Wybory samorządowe 2018. Rafał Trzaskowski zwycięża w Warszawie

Czytaj także

 3
  • Jeszcze trochę, a konotacja związków prorządowych zacznie być obciążeniem w ocenie obywateli.
    •  
      "To, co mnie naprawdę porusza i przygnębia, to aż nazbyt liczne dowody tego, co Anglicy nazywają moral insanity [głuptactwo moralne, obłęd moralny – przyp. red.]" – wskazuje i dodaje: "Bo jeśli w moim rodzinnym mieście (mieście wyjątkowej kumulacji kretynów, trzeba to powiedzieć bez ogródek) zwycięża przez nokaut osoba, na której ciąży sądowa kondemnatka za oszustwo.; jeśli w Olsztynie zwycięża – i to głosami kobiet – kandydat z poważnym zarzutem o gwałt; jeśli w Poznaniu wygrywa ostentacyjny protektor dewiantów, jeśli w Gdańsku najlepszy i prawdopodobnie biorący rezultat osiąga lokalny kacyk, który ma 36 kont bankowych [chodzi o rachunki bankowe nie konta – przyp. red.], więc nic dziwnego, że o nich „zapomina”; jeśli wreszcie w stolicy wygrywa w pierwszej turze nie tylko kompletne zero umysłowe, ale środowiskowy i polityczny dziedzic gigantycznego złodziejstwa w Ratuszu, to znaczy, że żadne normy moralne nie mają dla Jaśnie Nieoświeconego Demosu żądnego znaczenia, ze wolno najbezczelniej kraść, gwałcić i naruszać wszystkie inne przykazania Dekalogu(…) – napisał na Facebooku profesor Bartyzel.
      •  
        , ,ajajajajaj !