Płaskoziemcy popłyną statkiem na koniec świata. Chcą się przekonać, czy ich teoria jest słuszna

Płaskoziemcy popłyną statkiem na koniec świata. Chcą się przekonać, czy ich teoria jest słuszna

Statek, zdjęcie ilustracyjne
Statek, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Unsplash / Dorian Mongel
Zwolennicy teorii o płaskiej Ziemi planują wybrać się statkiem na koniec świata. W ten sposób chcą się przekonać o słuszności swojej teorii.

Zwolennicy teorii o płaskiej ziemi po raz kolejny zaskoczyli swoimi pomysłami. Jak podaje The Guaridan, grupa płaskoziemców zapowiedziała organizację rejsu na koniec świata. W ten sposób chcą sprawdzić, czy Ziemia faktycznie jest płaska. Rejs jest planowany na 2020 rok. Za inicjatywę odpowiadają aktywiści stowarzyszeni wokół organizacji Flat Earth International Conference. Statek, który popłynie na koniec świata ma być bardzo luksusowy. Na pokładzie będzie wiele restauracji i basenów.

Suchej nitki na planach płaskoziemnców nie zostawił były kapitan statku Henk Keijer, który w rozmowie z Guardianem podkreślił, że wszystkie statki żeglując zgodnie z zasadą, że Ziemia jest okrągła. Mapy morskie były opracowane właśnie w oparciu o taką teorię. Nie wiem, czy organizatorzy rejsu nie mają tej świadomości, czy po prsotu nie chcą w nią uwierzyć - tłumaczył. - Już samo istnienie GPS jest dowodem na to, że Ziemia jest kulą a nie płaskim dyskiem. GPS opiera się na 24 głównych satelitach, które krążą wokół Ziemi pełniąc rolę przekaźników informacji.

„Australia to mistyfikacja, a jej mieszkańcy to aktorzy wynajęci przez NASA”

Członkowie Towarzystwa Płaskiej Ziemi twierdzą, że Ziemia jest dyskiem z centrum w biegunie północnym, otoczonym ścianą lodu, a okrążające ją Słońce i Księżyc mają po 52 km średnicy. W ich pierwszej oficjalnej konferencji uczestniczyło ponad 200 osób. W kwestii Australii ustalono, że jest to wielka mistyfikacja, która sprawiła, że ludzie uwierzyli w to, że Wielka Brytania przeniosła swoich przestępców w inne miejsce. – W rzeczywistości zostali oni załadowani na statki i utopieni. To jedno z największych morderstw w historii – twierdzą zwolennicy tej idei.

Pytani o to, skąd Australia wzięła się na mapach, płaskoziemcy twierdzą, że jakieś miejsce na świecie udaje to państwo przy pomocy aktorów zatrudnionych przez NASA bądź została ona wygenerowana komputerowo. Kiedy pojawiają się osoby twierdzące, że były w Australii i na własne oczy widziały Sydney czy Melbourne, płaskoziemcy uważają, że tak naprawdę pojechali oni do Ameryki Południowej.

Czytaj także

 7
  •  
    No nwm czy tacy idioci... Kluczowe w tym info jest: "statek bedzie bardzo luksusowy". A na koniec swiata mozna plynac bardzo dlugo... Oni w ten rejs nie poplyna za swoje, tylko za skladki swoich fanow.
    A wy zrywajcie sie w tym czasie do pracy o 6tej rano i nazywajcie ich glupkami. Moze pomysla o was cieplo, opalajac sie nad jednym z kilku basenow...
    • Że też musicie pisać o idiotach. Chyba wynika to z czystej komercji. Z drugiej jednak strony, skoro niektórzy politycy mają od dawna swoich fanów, dlaczego płaskoziemcy (a może lepiej - płazińce - przepraszam te robaki, że użyłem zarezerwowanej dla nich nazwy), mają nie mieś swoich wyznawców. Zwłaszcza wśród ludzi, którzy nadal myślą, że "na półkuli południowej ludzie chodzą do góry nogami".
      •  
        boże, żeby tylko nie spadli z krawędzi Ziemi w przestrzeń kosmiczną, niech zabiorą skafandry kosmiczne przynajmniej i jakąś rakietę żeby wrócić na Ziemię hahahahaha
        • Jeszcze jedna sekta założona nie przez opanowanych głupotą fanatyków ale cwaniaków, którzy wiedzą jak z manipulować słabszymi psychicznie ludźmi i wyciągać od nich szmal.
          To jest jakaś odnoga scientologów.
          • Na miejscu kapitana bym sie cieszyl z takich klientow. Praca zapewniona do konca zycia. Bedzie sie z nimi kecil w poszukiwaniu konca... A kasa leci. Ty razem zwykly gosciu zarobi na iditycznej religii...