Morderstwo w loftach w Łodzi. „Zobaczyłem potwory, słyszałem głosy”

Morderstwo w loftach w Łodzi. „Zobaczyłem potwory, słyszałem głosy”

Księży Młyn
Księży Młyn Źródło: Wikimedia Commons / Olchasosna
Daniel C., oskarżony o zamordowanie znajomych w lofcie w Łodzi, przyznał się do tego czynu. –Piotrek z Martą byli mi bardzo bliscy – mówił w sądzie.

W styczniu 2023 roku ta zbrodnia wstrząsnęła Polską. W lofcie nr 26 przy ulicy Tymienieckiego w Łodzi znaleziono ciała mężczyzny i kobiety. Obydwie ofiary miały podobne obrażenia: rany kłute brzucha, pleców i klatki piersiowej.

Sąd wysłuchał oskarżonego i dwóch świadków. Rozprawę relacjonował „Fakt”. –Oskarżam Daniela C. o to, że zadał kilkanaście ciosów nożem Piotrowi D. i kilkadziesiąt ciosów Marcie W. – mówiła prokurator Anna Pyka.

Morderstwo w Loftach. Ślady libacji na miejscu

16 stycznia łódzka prokuratura przesłuchała mężczyznę, podejrzewanego o zabicie pary w lofcie w Księżym Młynie. To zabytkowa część miasta, zrewitalizowana przed kilkoma laty. Znajdują się tam eleganckie lofty. Jeden z nich wynajęła trójka znajomych: 35-letni mężczyzna oraz jego ofiary.

– Na ciele obu ofiar ujawniono bardzo liczne rany, głównie w obrębie tułowia. Zarówno w mieszkaniu, jak i na zewnątrz widoczne były ślady krwi. Zabezpieczono nóż kuchenny, prawdopodobne narzędzie zbrodni. W lokalu znaleziono butelki po alkoholu i prawdopodobnie substancje psychotropowe – mówił wówczas Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Do tych zdarzeń wrócił Daniel C. w sądzie.

— Śmialiśmy się, puszczaliśmy muzykę, piliśmy alkohol. Czas nam mijał — zeznawał oskarżony. — Namówili mnie, żebym też wziął kryształki, które miał Piotrek. Zacząłem się dziwnie czuć. Spojrzałem na zegarek. Była 3.03 nad ranem. Piotrek grał na telefonie, Marta siedziała na łóżku. Kolory wokół mnie zrobiły się wyraziste i ostre. Zobaczyłem potwory. Demony. Były brzydkie. Usłyszałem też głosy. Wychodziły z telefonu Piotra – opowiadał mężczyzna.

– Walcz! Walcz! Weź miecz w rękę! To jest twoja ostatnia szansa! – miał słyszeć. Resztę pamięta jak przez mgłę. – Wokół mnie zrobiło się czerwono. Wtedy chyba wziąłem nóż — mówił.

Przyznał się do zabójstwa. – Żałuję, że doszło do tego czynu z moim udziałem. Piotrek z Martą byli mi bardzo bliscy. Dlatego tym bardziej jest mi przykro. Oskarżony starał się dyskretnie otrzeć łzy.

Sąd zdecydował, że przesłuchania kolejnych świadków odbędą się 1 grudnia 2023 r.

Czytaj też:
„Słyszał głosy, zobaczył demony”. 35-latek przyznał się do zabójstw w Łodzi
Czytaj też:
To zabójstwo wstrząsnęło Polską. „Wysypali na łóżko proszek do prania”

Źródło: Fakt24.pl