Mimo licznych debat i prób zniesienia zmiany czasu Polska nadal dostosowuje się do systemu obowiązującego w Unii Europejskiej i wielu krajach na świecie. Zegarki ponownie zostaną przestawione w ostatnią niedzielę marca, czyli w nocy z soboty 29 na niedzielę 30 marca 2025 roku. O godzinie 2:00 nad ranem przesuniemy zegarki na godzinę 3:00, co oznacza, że będziemy spać o godzinę krócej.
Dlaczego zmieniamy czas?
Idea zmiany czasu narodziła się w XVIII wieku, a jednym z jej pierwszych zwolenników był Benjamin Franklin. Uważał on, że wcześniejsze wstawanie pozwoli zaoszczędzić świece, czyli ówczesne źródło światła. Jednak pomysł się nie przyjął. Do idei zmiany czasu wrócono w czasie I wojnie światowej, a pionierami we wprowadzeniu czasu letniego byli Niemcy. Szybko pomysł przyjęły kolejne kraje. Współczesne wprowadzenie systemu letniego i zimowego miało jednak bardziej praktyczne przyczyny – chodziło przede wszystkim o oszczędności energetyczne i dostosowanie rytmu dnia do naturalnego oświetlenia.
W Polsce zmiany czasu wprowadzano kilkukrotnie. Po raz pierwszy zastosowano ją w okresie międzywojennym, jednak później kilkakrotnie rezygnowano z tego rozwiązania na kilkuletnie okresy czasu. Ostatecznie system zmiany czasu na stałe przyjęto w 1977 roku i od tego momentu Polacy dwa razy w roku przestawiają zegarki.
Kontrowersje wokół zmiany czasu
Przeciwnicy zmiany czasu wskazują, że oszczędności energetyczne są minimalne, a dostosowywanie się do nowego rytmu dobowego negatywnie wpływa na zdrowie. Wiele osób odczuwa zmęczenie, problemy ze snem oraz obniżoną koncentrację. To także duże wyzwanie logistyczne i dodatkowe koszty dla wielu firmy, zwłaszcza tych, które prowadzą działalność całą dobę. Krytycy argumentują, że w dobie nowoczesnych technologii, które nie opierają się już na naturalnym oświetleniu w takim stopniu jak kiedyś, a sztuczne oświetlenie jest wszechobecne, zmiana czasu jest anachronizmem.
Dlatego od lat mówi się o wycofaniu zmiany czasu na terenie całej Unii Europejskiej. Jest to temat, którym unijni urzędnicy zajmują się już od 2018 roku, kiedy to rozpoczęto prace nad uchyleniem dyrektywy 2000/84/WE. Wtedy to konsultacje społeczne wskazały, że aż 84 proc. Europejczyków chce zniesienia zmiany czasu.
Sprawy tej nigdy jednak nie sfinalizowano. Chociaż Komisja Europejska zaproponowała odejście od tej praktyki, pandemia COVID-19 opóźniła prace nad projektem do 2026 r. Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk w grudniu ubiegłego roku zapowiadał, że Polska będzie chciała wykorzystać swoją prezydencję w Unii Europejskiej m.in. do rozwiązania tej kwestii.
„Fakt” dowiedział się, że w sprawie zmiany czasu rzeczywiście wykonano już pierwsze kroki. – Ze względu na powiązania gospodarcze, w tej kwestii niezbędne jest uzyskanie jednomyślność wszystkich państw UE – podkreślono w ministerstwie. Jedną z większych kości niezgody jest ustalenie, przy którym czasie pozostać, gdyż dla jednych krajów korzystniejszy wydaje się czas letni przez cały rok, dla innych czas zimowy.
Czytaj też:
Dlaczego kobiety wolniej się starzeją? Naukowcy odkryli kluczową rolę uśpionego chromosomu XCzytaj też:
Sposoby na długowieczność. Nauka wskazuje trzy nawyki, które pozwolą żyć dłużej
