O sprawie napisała redakcja stacji TVN24. Łódzki MOPS kieruje do miejsca zamieszkania ośmiolatki pisma z żądaniem zapłaty za pobyt jej dziadka w domu opieki społecznej. Reporterzy „Uwagi!” rozmawiali z ojcem dziewczynki, który wskazał, że chodzi o blisko dwa tysiące złotych (z 6000 PLN – tyle wynosi cała kwota miesięcznego pobytu seniora w placówce).
– To dużo. Z kolei ja jestem obcym człowiekiem dla tego pana. Nawet go nie znam – mówi mężczyzna.
Łódź. Kuriozalna sytuacja. Resort rodziny zapowiada zmiany w prawie
By zrozumieć sytuację, należy cofnąć się o 20 lat. Dwie dekady temu starszy mężczyzna rozstał się z babcią ośmiolatki i związał z nową partnerką. Miał dwoje dzieci z pierwszego związku, syna i córkę – czyli matkę dziewczynki. Dziadek od rozstania „łożył” już tylko „na drugą rodzinę”. Nie interesował się więc wnuczką – ponoć nawet wtedy, gdy jej mama – córka z pierwszego związku – zmarła (na raka piersi) cztery lata temu. Partner kobiety mówi, że gdy jego partnerka chorowała, ojciec „nie interesował się nią”. Nie zdawał sobie nawet sprawy z jej sytuacji zdrowotnej, z nowotworu.
Rodzina jest w trudnym momencie życia. Pogarszają sprawę pisma z MOPS-u, który chce pieniędzy od ośmiolatki. Treści dokumentów dziecko nie jest nawet w stanie zrozumieć. Jej opiekun prawny ma podpisywać wezwania do zapłaty za nią.
Wszystkiemu winne jest prawo. Dwie dekady temu weszła w życie ustawa o pomocy społecznej, która głosi, że za pobyt w MOPS-ie płacić powinien pensjonariusz, a gdy to niemożliwe, placówka zgłasza się do małżonki, dzieci lub wnuków. Piotr Kowalski – dyrektor MOPS-u – wskazuje, że „niestety, ustawodawca nie rozróżnił w żaden sposób osób pełnoletnich od niepełnoletnich”. – Rocznie jest kilkoro takich dzieci, do których kierujemy te pisma. Oczywiście są w różnym wieku – przyznaje.
TVN24 ustalił, że przez lata senior nie kontaktował się z pierwszą partnerką i jej dziećmi. Rodzina, z którą był związany przez około dwie dekady, nie chce płacić za jego pobyt w DPS-ie.
Nowakowska: Chcemy zabezpieczyć wszystkie dzieciaki
W ubiegłym roku ośmiolatkę zwolniono z opłat. Przeanalizowano jej sytuację – jej dochody, których oczywiście nie ma. W tym roku jednak „będzie musiała przebrnąć przez uciążliwą procedurę administracyjną” – pisze redakcja. Dyrektor Kowalski tłumaczy, że pomimo faktu, iż sytuacja ośmiolatki jest znana, to MOPS nie może raz na zawsze anulować opłat. – Ustawodawca określił to bardzo jasno. Raz do roku musimy sprawdzić sytuację [materialną – red.] na ten konkretny moment – mówi.
Sprawą zainteresowała się wiceszefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej. – Widzimy lukę w przepisach. Ustawa o pomocy społecznej ma już 20 lat – przypomina. Jak wskazała, przygotowywana jest jej nowelizacja. Projektem „jak najszybciej” zająć ma się rząd. Ministra „ma nadzieję”, że ośmiolatka „ani jej opiekunowie nie będą obarczani opłatami”. – Chcemy zabezpieczyć wszystkie dzieciaki i ich opiekunów w przyszłości – zapewnia w imieniu resortu.
Czytaj też:
Poszukiwał rodziny zastępczej dla syna. Zmarł samotny tata 9-letniego EmilaCzytaj też:
Wypadek autokaru z dziećmi. Jest ofiara śmiertelna
