O sprawie donosi redakcja „Gazety Wrocławskiej”. Policjanci z Krzyków (dzielnica stolicy Dolnego Śląska) otrzymali wezwanie o „zamaskowany mężczyźnie z przedmiotem przypominającym broń”. Zauważono go w pobliżu prywatnej placówki.
Na terenie innej – państwowej szkoły podstawowej przy ul. Grochowej – w związku z tym incydentem uruchomiono procedury bezpieczeństwa (jak dowiedziała się nieoficjalnie redakcja).
Oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu potwierdził, ze funkcjonariusze pojechali na interwencję. Sprawa potraktowana została bardzo priorytetowo – mundurowi pojawili się pod szkołą „bardzo szybko”. Przedstawiciel służb poinformował też, jakich czynności m.in. podejmą się na miejscu policjanci. – Będziemy sprawdzać okoliczny monitoring – tłumaczy komisarz Wojciech Jabłoński. Mundurowi nie natknęli się przy szkole na osobę, która pasowałaby do rysopisu.
„Zamaskowany mężczyzna” w okolicy jednej ze szkół we Wrocławiu. W placówce zamknięto drzwi i okna
Jeden z reporterów lokalnego, dolnośląskiego dziennika, udał się pod szkołę, by ustalić, co dzieje się na miejscu, jakie działania podejmowane są przez służby. Nieoficjalnie dowiedział się, że w podstawówce poinstruowano nauczycieli, by zamknęli okna i nie opuszczali budynku. Część rodziców przyjechało zaś do placówki, gdy tylko dowiedzieli się o niepokojącym incydencie, by samodzielnie odebrać z niej dzieci.
Wrocławska gazeta skontaktowała się z urzędem miasta. Przedstawicielka magistratu – Monika Dubec z wydziału komunikacji społecznej UM – zapewniła, że kierownictwa szkół na terenie Wrocławia mają „opracowane scenariusze działań w przypadku potencjalnych zagrożeń”. – W zależności od sytuacji wprowadza odpowiednie procedury i działa zgodnie z zaleceniami policji. Tak też było w tej sytuacji – wskazała.
To dlatego w szkole państwowej poproszono wszystkich uczniów o wejście do budynku i zamknięto drzwi czy okna.
Czytaj też:
300 zł na wyprawkę szkolną – od 1 lipca rusza nabór wniosków w programie Dobry StartCzytaj też:
MEN wprowadza nowy przedmiot do szkół. Eksperci przestrzegają rodziców
