"Królewska hojność" Elżbiety II

"Królewska hojność" Elżbiety II

Dodano:   /  Zmieniono: 
Służący na dworze znanej z "oszczędności" brytyjskiej królowej Elżbiety II wraz z umową o pracę otrzymują często do wypełnienia wniosek o zasiłek z opieki społecznej.
Brytyjska rodzina królewska od niepamiętnych czasów ma opinię jednego z najgorszych pracodawców. Zwyczajowy w  Pałacu Buckingham 60-godzinny tydzień pracy skrócono dopiero niedawno, kiedy związki zawodowe wytknęły królowej, że jest to  sprzeczne z ustawodawstwem Unii Europejskiej.

Windsorowie "wsławili" się też w ostatnich latach posunięciami oszczędnościowymi, takimi jak pozbawienie służby darmowej zupy i  prawa do bezpłatnej naprawy obuwia.

Głodowe płace sprawiły też, że królewska służba odmówiła zrzucenia się na prezent dla małżonka Elżbiety II - księcia Philipa - który w niedzielę będzie obchodził 80. urodziny. Służba nie chciała składać się na prezent również dlatego, że książę Philip, który komenderuje swoimi lokajami, jak kiedyś załogą swego okrętu wojennego, nie cieszy się jej sympatią.

Listowną prośbę o "datek dla księcia" wielu służących skomentowało podobno słowami nie nadającymi się do przytoczenia.

Przysłowiowa kroplą, która przelała czarę goryczy było to, że pełniącym służbę podczas ostatniego balu sylwestrowego na zamku Sandringham kazano zapłacić równowartość 130 złotych. Ci, którzy nie zapłacili, nie mieli prawa posilić się przygotowanymi potrawami.

Po tym zdarzeniu Gazeta "The Mirror" wraz ze związkami zawodowymi rozpoczęła kampanię na rzecz godziwych zarobków dla królewskich służących.

Krytyka sprawiła, że królowa Elżbieta II w swej "łaskawości" zdecydowała się podnieść uposażenia swej służby pałacowej o 2,5-16 procent oraz zapewnić jej darmowe kanapki.

em, pap