W mediach opublikowano portret pamięciowy napastnika i dzięki temu udało się go zatrzymać. - Niemal tydzień po zdarzeniu pasażer w jednym z tramwajów rozpoznał poszukiwanego mężczyznę i zawiadomił policję. 24-letni Adrian O. został zatrzymany i rozpoznany przez pokrzywdzonego - poinformował Kopania. Badania biologiczne ujawniły na jego odzieży ślady krwi o DNA zawierającym cechy zgodne z profilem pokrzywdzonego.
24-latek jest bezdomny po tym, jak jego mieszkanie spaliło się. Ustalono też, że w dniu zdarzenia był legitymowany przez policjantów. Miał wówczas przy sobie ukryty pod kurtką metalowy tasak, który - jak tłumaczył - służył mu do rąbania drewna na opał. Kilka dni po zatrzymaniu mężczyzna zaatakował na terenie aresztu śledczego strażnika więziennego, uderzając go pięścią w klatkę piersiową. Według śledczych zamierzał zadać kolejne uderzenia, ale został obezwładniony przez innych strażników. Mężczyzna ma też na koncie pobicie współwięźnia podejrzanego o zabójstwo - ta sprawa została wyłączona do odrębnego postępowania. 24-latek odpowie także za wcześniejsze naruszenie nietykalności interweniujących policjantów i ich znieważenie - do incydentu doszło w listopadzie 2010 roku. Patrol policji interweniował wówczas, bo mężczyzna zanieczyścił wagon tramwaju. Sprawca uderzył pięścią policjantów - jednego w klatkę piersiową, drugiego w głowę i ubliżał im.
W śledztwie Adrian O. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Badający go biegli psychiatrzy uznali, że jest poczytalny. Obecnie przebywa w celi dla szczególnie niebezpiecznych przestępców. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.PAP, arb