Młodzieżówka nie zagra w finale

Młodzieżówka nie zagra w finale

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polska nie zagra w finałach piłkarskich młodzieżowych mistrzostw Europy. W rewanżowym meczu 1/8 finału MME Polacy przegrali z Białorusią 0:4 (0:1).
Pierwsze spotkanie, rozegrane w sobotę w Mińsku, zakończyło się remisem 1:1.

Polska - Białoruś 0:4 (0:1) Bramki: Oleg Szkabara (40), Aleksiej Baga (53), Wiaczesław Hleb (69), Aleksandr Hleb (71).

Żółte kartki: Jacek Kowalczyk, Łukasz Garguła (Polska), Timofiej Kałaczow, Siergiej Kornilenko, Dimitrij Mołosz, Paweł Kirilczik (Białoruś). Czerwona kartka: Jacek Kowalczyk (46- Polska). Sędziował: Zsolt Szabo (Węgry). Widzów: 2,5 tys.

Polska: Tomasz Kuszczak; Błażej Radler, Michał Stasiak, Jacek Kowalczyk, Krzysztof Kazimierczak, Łukasz Madej (46-Marcin Nowacki), Łukasz Garguła, Marcin Burkhardt (46-Paweł Strąk), Euzebiusz Smolarek, Bartosz Ślusarski (73-Sebastian Olszar), Ireneusz Jeleń.

Białoruś: Jurij Żewnow; Paweł Kirilczik, Aleksiej Pankowiec, Oleg Popiel, Aleksiej Baga, Witalij Nadijewski (68-Wiktor Sokół), Oleg Szkabara, Dimitrij Mołosz, Siergiej Kornilenko (56- Wiaczesław Hleb), Aleksandr Hleb, Timofiej Kałaczow (75-Roman Kirenkin).

Po niezłym występie w Mińsku (1:1), polscy piłkarze byli faworytem rewanżowego meczu z Białorusią. Zbytni optymizm próbował tonować trener Edward Klejndinst, który mówił, że szanse są wyrównane. Jak się okazało miał rację, ale nie do końca. Zdecydowanie lepsi rywale wręcz rozbili polski zespół. Gdyby nie  dobra postawa w bramce Tomasza Kuszczaka, Białorusini mogli wygrać różnicą sześciu-siedmiu goli.

Pierwsza połowa w wykonaniu Polaków mocno rozczarowała. Rywale, których motorem napędowym był pomocnik VfB Stuttgart Aleksandr Hleb, byli szybsi, więcej biegali, częściej decydowali się na uderzenia. Po raz pierwszy zagrozili już w drugiej minucie, po strzale Hleba z rzutu wolnego.

Reprezentanci Polski słabiutko prezentowali się zwłaszcza w  linii pomocy. Zupełnie niewidoczni byli Łukasz Madej i Marcin Burkhardt. Wyraźnie brakowało Sebastiana Mili i Patryka Rachwała. Obrońcy popełniali błędy w kryciu, często uciekali się do fauli (w pierwszych 45 minutach żółte kartki zobaczyli Jacek Kowalczyk i  Garguła).

Polacy najlepszą okazję do zdobycia bramki, zresztą trochę przypadkową, mieli w 15. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Garguły piłka trafiła w słupek. Niewiele bramkowało, a gracz Bełchatowa zaskoczyłby zasłoniętego Jurija Żewnowa.

Później ton grze nadawali bardziej zmobilizowani Białorusini. W 39. minucie Witalij Nadijewski znalazł się tuż przed Kuszczakiem, jednak nie trafił w bramkę. Kilkadziesiąt sekund później goście cieszyli się z pierwszej bramki. Po dośrodkowaniu z  lewej strony Timofieja Kałaczowa, kolejny błąd popełnili środkowi defensorzy, Garguła nie upilnował wbiegającego Olega Szkabary, a  ten z pięciu metrów nie dał żadnych szans polskiemu bramkarzowi.

Tak fatalnego początku drugiej części nikt się nie spodziewał. Najpierw Kowalczyk zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, a za chwilę Michał Stasiak przy próbie wyprowadzenia piłki z własnego pola karnego sfaulował szybkiego Siergieja Kornilenkę. Węgierski sędzia Zsolt Szabo bez wahania podyktował rzut karny.

Najlepszy białoruski gracz - Aleksandr Hleb przestrzelił, kopiując tym samym wyczyn Kowalczyka z pierwszego meczu. Już minutę później znów zagapiła się polska defensywa. Kornilenko przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, ale w sytuacji sam na sam trafił w nogi w Kuszczaka. Po rzucie rożnym niepilnowany kapitan Aleksiej Baga zdobył drugiego gola.

W tym momencie Polacy, aby awansować do finałów MME, musieli strzelić trzy bramki. Mało kto w to wierzył. Tym bardziej, że  rywale bardzo groźnie kontratakowali. Między 62. a 65. minutą dwukrotnie Kuszczak bronił strzały w sytuacjach sam na sam.

W 69. minucie Stasiak faulował w obrębie "szesnastki" tym razem młodszego brata Aleksandra Hleba - Wiaczesława. Poszkodowany trafił z jedenastu metrów do siatki. Dwie minuty później na listę strzelców wpisał się Aleksandr Hleb, po podaniu od brata.

Finałowy turniej MME odbędzie się od 27 maja do 8 czerwca 2004 r. Gospodarzem będzie jeden z ośmiu finalistów.

 0

Czytaj także