2007-01-30 21:34

Gigantyczne koszty i raczej kiepska frekwencja wyborcza - tak o
dodatkowych wyborach w kilkuset samorządach myślą politycy i
politolodzy - pisze "Rzeczpospolita" w tekście "Frekwencja bez rewelacji".
Kiedy odbędą się wybory? To zależy od rad gmin, które muszą formalnie
potwierdzić utratę mandatów przez samorządowców. Jeśli tego nie zrobią,
sprawy trafią do sądu i wszystko opóźni się nawet o kilka miesięcy.
Jedno jest pewne - dodatkowe wybory pochłoną grube miliony, a
frekwencja raczej nie będzie zawrotna - prognozuje dziennik. -To jednak
cena demokracji, którą warto zapłacić -przekonuje politolog z
Uniwersytetu Śląskiego Marek Migalski. Jego zdaniem frekwencja
wyborcza, zwłaszcza w dużych miastach, utrzyma się w granicach 20 proc.
Jarosław Flis, socjolog polityki z Uniwersytetu Jagiellońskiego,
spodziewa się około 10-procentowej frekwencji. Niskiej, być może
kilkuprocentowej, frekwencji oczekuje także prof. Ireneusz Krzemiński,
socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Politycy szacują frekwencję
trochę bardziej optymistycznie niż eksperci. Zdaniem ministra w
Kancelarii Premiera Przemysława Gosiewskiego (PiS) w całym kraju
powinna wynieść około 35 proc. Ile będą kosztowały ponowne wybory?
Przybliżona kwota będzie znana, dopiero gdy Państwowa Komisja Wyborcza
otrzyma informacje o wszystkich samorządach, w których trzeba będzie
ponownie wybrać samorządowców. Politycy podają już jednak pewne kwoty.
Powtórzenie wyborów prezydenta stolicy może kosztować nawet około 1,5
mln złotych.
Frekwencja bez rewelacji
2007-01-30 21:34
Gigantyczne koszty i raczej kiepska frekwencja
wyborcza - tak o
dodatkowych wyborach w kilkuset samorządach myślą politycy i
politolodzy - pisze "Rzeczpospolita" w tekście
"Frekwencja bez rewelacji".
Kiedy odbędą się wybory? To zależy od rad gmin, które muszą formalnie
potwierdzić utratę mandatów przez samorządowców. Jeśli tego nie zrobią,
sprawy trafią do sądu i wszystko opóźni się nawet o kilka miesięcy.
Jedno jest pewne - dodatkowe wybory pochłoną grube miliony, a
frekwencja raczej nie będzie zawrotna - prognozuje dziennik. -To jednak
cena demokracji, którą warto zapłacić -przekonuje politolog z
Uniwersytetu Śląskiego Marek Migalski. Jego zdaniem frekwencja
wyborcza, zwłaszcza w dużych miastach, utrzyma się w granicach 20 proc.
Jarosław Flis, socjolog polityki z Uniwersytetu Jagiellońskiego,
spodziewa się około 10-procentowej frekwencji. Niskiej, być może
kilkuprocentowej, frekwencji oczekuje także prof. Ireneusz Krzemiński,
socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Politycy szacują frekwencję
trochę bardziej optymistycznie niż eksperci. Zdaniem ministra w
Kancelarii Premiera Przemysława Gosiewskiego (PiS) w całym kraju
powinna wynieść około 35 proc. Ile będą kosztowały ponowne wybory?
Przybliżona kwota będzie znana, dopiero gdy Państwowa Komisja Wyborcza
otrzyma informacje o wszystkich samorządach, w których trzeba będzie
ponownie wybrać samorządowców. Politycy podają już jednak pewne kwoty.
Powtórzenie wyborów prezydenta stolicy może kosztować nawet około 1,5
mln złotych.