Czy jako szef komisji odczuwa pan naciski ze strony swojej partii?Radosław Pudzianowski | Kozia WólkaSpotykam się z różnymi postawami moich koleżanek i kolegów, każdego żywo interesuje praca komisji. Jedni podtrzymują na duchu, inni krytykują lub chwalą, ale nikt nie próbuje naciskać. Zresztą niewiele by to dało – jestem na naciski odporny. Podczas mojej pracy w NIK próby nacisków były bardzo silne, a okazywały się nieskuteczne.
REKLAMA
Czy Donald Tusk rozmawiał z panem na temat prac komisji hazardowej?Mateusz Feder | Strzelce KrajeńskiePowtarzałem to już wielokrotnie, ale powtórzę jeszcze raz: nie rozmawiał! Od momentu powołania premiera Tuska na świadka, jest on dla mnie świadkiem, z którym członkowie komisji nie powinni mieć kontaktów w zakresie prac komisji. Ostatni raz rozmawiałem z premierem kilka miesięcy temu, a rozmowa dotyczyła ustawy o NIK.
Pański styl przewodniczenia komisji jest szeroko krytykowany. Jak pan znosi krytykę?Krzysztof Wołyniec | DrohiczynKażda krytyka jest nieprzyjemna, zwłaszcza niezasłużona. Zwrócę tylko uwagę na jedno: w środę krytykowano mnie, że poseł Drzewiecki ma zeznawać przed komisją w piątek, i złożono wniosek o odwołanie jego przesłuchania. W piątek krytykowano mnie, że poseł Drzewiecki złożył wniosek o zmianę terminu, a ja go uwzględniłem. Zawsze zastanawiam się, czy krytyka jest słuszna. Jeśli tak – staram się poprawić, jeśli nie – robię swoje.
Którego z członków komisji ceni pan najwyżej?Emilia Kamińska | GdańskJako przewodniczącemu nie wolno mi oceniać członków komisji, jestem tylko „primus inter pares", czyli pierwszy wśród równych. Największą dyscypliną wykazują się marszałek Stefaniuk i poseł Neumann. Sprawiają mi najmniej kłopotów w prowadzeniu obrad.
Więcej w poniedziałkowym wydaniu tygodnika "Wprost"