Podejmując
członków Klubu Wałdajskiego w poniedziałek wieczorem w Soczi nad Morzem Czarnym,
szef rosyjskiego rządu zadeklarował, że nie zamierza wtrącać się w postępowanie
przeciwko Chodorkowskiemu. - Jest to sprawa sądowa, nie będę się wtrącać, ale ten
człowiek ma krew na rękach - przytoczył słowa premiera Rosji Michnik w wypowiedzi
dla agencji RIA-Nowosti.
Rosyjska agencja przekazała, że zdaniem szefa "Gazety
Wyborczej", mówiąc o sprawie Chodorkowskiego, Putin okazał emocje - o ile
odpowiadając na inne pytania, mówił spokojnym tonem, żartował, o tyle w tym wypadku
jego intonacja była inna.
REKLAMA
Michnik powiedział we wtorek radiu Echo Moskwy, że przy
pytaniu o Chodorkowskiego rosyjski premier zmienił się na twarzy, mówił o nim, jakby
chodziło o mordercę, bandytę. Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" podkreślił, że
uważał za swój obowiązek zapytać Putina o Chodorkowskiego. O uwagach Putina na
temat b. szefa Jukosu opowiedział także niemiecki politolog Alexander Rahr. Jego
wypowiedź przytoczyła z kolei agencja ITAR-TASS.
Rosyjskie media przypomniały, że
nie pierwszy raz premier próbuje oskarżyć Chodorkowskiego o morderstwa. W zeszłym
roku, odpowiadając za pośrednictwem TV na pytania obywateli, Putin przypomniał o
sprawie b. szefa służby bezpieczeństwa Jukosu Aleksieja Piczugina, oskarżonego o
zorganizowanie kilku morderstw i skazanego na karę dożywotniego pozbawienia
wolności. - Jest jasne, że działał w interesie i na polecenie swoich mocodawców -
oświadczył wówczas szef rządu Rosji.
Jukos był jednym z największych koncernów
naftowych w Rosji. W 2003 roku popadł jednak w konflikt z Kremlem. Chodorkowski
został aresztowany. Oskarżono go o oszustwa gospodarcze, w tym niepłacenie podatków.
W 2005 roku został skazany na osiem lat łagru. W 2006 roku wysunięto wobec niego
nowe zarzuty, za które grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
Również w 2006
roku sąd w Rosji ogłosił Jukos bankrutem. Jego najcenniejsze aktywa przejął
kontrolowany przez państwo Rosnieft. Chodorkowski od początku odrzuca wszystkie
oskarżenia, uważając je za politycznie umotywowane. Zdaniem b. szefa Jukosu, zarzuty
są odwetem za jego poparcie dla opozycji.
Klub Wałdajski skupia znanych
publicystów, politologów, ekonomistów, historyków i byłych polityków głównie z
Europy, USA i Japonii, którzy specjalizują się w sprawach Rosji. Tegoroczne forum to
już siódme takie spotkanie. Pierwsze odbyło się w 2004 roku w rezydencji prezydenta
Rosji nad jeziorem Wałdaj, ok. 400 km na północny zachód od Moskwy. Stąd nazwa -
Klub Wałdajski.
Honory gospodarza pełnią państwowa agencja informacyjna
RIA-Nowosti oraz wpływowa Rada ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej, w której
zasiadają czołowi rosyjscy analitycy. Członkowie klubu zbierają się w różnych
miastach Rosji. W tym roku poza Moskwą odwiedzili Petersburg. Pływali też statkiem
wycieczkowym po rzekach i jeziorach obwodu leningradzkiego. W tegorocznym forum
uczestniczy ponad 100 ekspertów z kilkunastu krajów, w tym Polski.
PAP, ps