- Kilkuletnie dzieci giną najczęściej z powodu
braku właściwej opieki i dość szybko się odnajdują - mówi insp.
Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji. Jak wylicza socjolog z SGGW prof. Mariusz Jędrzejko, więcej rodzin
jest niewydolnych wychowawczo, dzieciom brakuje właściwej opieki,
rodzice nie mają dla nich czasu. - Niestety, społeczeństwo błędnie
uznaje dzieci za dorosłych i przyjmuje, że powinny wiedzieć, jak się
zachować, jak myśleć racjonalnie. A dziecko pozostaje dzieckiem - mówi.
Socjolog prof. Zbigniew Nęcki nie sądzi, by coraz więcej zaginionych
dzieci było efektem zaniedbań rodziców. - Możemy mieć do czynienia z
nową formą przestępczości, jaką jest zarobkowanie na dzieciach - mówi. - W najgorszym śnie podejrzewam, że mogą one być porywane i
sprzedawane gdzieś za granicę. Otwartość granic, nowe możliwości
techniczne - to wszystko może ułatwiać przestępcom taki proceder –
stwierdza prof. Nęcki.
REKLAMA
Większość zaginionych dzieci i nastolatków wraca jednak do bliskich.
Przy poszukiwaniach - jak podkreślają policjanci - kluczowych jest
kilka pierwszych dni. - Na początku stycznia tego roku zaginionych i
nieodnalezionych pozostawało 485 nieletnich. Z tej liczby 272 to nowe
przypadki, zgłoszone pod koniec 2011 r. W praktyce oznacza to, że
prawie wszystkie te osoby zostaną wkrótce odnalezione – mówi insp.
Puchalska.