Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Putin spod igły
127Wiktor BaterAutor: Wiktor Bater

Putin spod igły

Nowy stary prezydent Rosji 7 maja wraca na Kreml. Nie wiadomo, czy lepiej ubrany będzie lepiej rządził, ale on sam ma nadzieję, że dzięki kreacjom od włoskich krawców będzie rządził dłużej.
Z okazji inauguracji Władimir Putin włoży na siebie sto tysięcy dolarów. Nie licząc bielizny. Na taką kwotę eksperci od ekskluzywnej odzieży wycenili wdzianko, jakie szykuje dla niego słynny rzymski dom mody Brioni. Putin najwyraźniej pozazdrościł Amerykanom. W USA każde zaprzysiężenie nowego prezydenta daje sposobność do demonstracji nowych trendów w modzie. W Rosji jak dotąd panowały inne zwyczaje – wystarczyły kuse spodnie, przydługie mankiety i czerwony krawat.

 Po inauguracji w 2004 r. gazety pisały, że Putin wyglądał jak grabarz. Prezydent wyciągnął z tego należytą lekcję – teraz jego ubiorem zajmą się Włosi. Brioni, którego salon od niedawna sąsiaduje z siedzibą najwyższej władzy w Rosji, nieoficjalnie awansował na głównego krawca Kremla. Koniec szarzyzny i nudy. Nadchodzą garnitury na jedwabnych podszewkach z najdelikatniejszej wełny szyte nićmi z końskiego włosia. Putin chce być jak Silvio Berlusconi. Albo jeszcze lepiej – jak Bond, James Bond.

Skocz do tekstu
REKLAMA

Czerwony Batman

Na początku politycznej kariery, jako zastępca mera Sankt Petersburga Anatolija Sobczaka, były wysoki funkcjonariusz KGB Władimir Putin nosił się jak każdy szanujący się agent – na szaro. Na tle ubierającego się jak londyński dandys Sobczaka był praktycznie niewidoczny. Zmiana zaszła nieoczekiwanie i w nie najlepszym kierunku: któregoś dnia u boku mera stanął mężczyzna w malinowej marynarce ze złotymi guzikami, w tureckich spodniach dziwnego kroju, adidasach oraz w krawacie w różyczki. Nowa wersja Putina była dziełem jego żony Ludmiły. Prowadziła wówczas luksusowy jak na tamte czasy butik firmy Trussardi, gdzie kupić można było malinowe marynarki wszelkiego kroju. Gdy Ludmiła Putina zorientowała się, że towar idzie jak gorące bułeczki, sprawiła prezent mężowi. Jak wspomina ze śmiechem milioner na wygnaniu, Borys Bieriezowski, Putin, wkładając tę marynarkę, znalazł się automatycznie w szeregach wielotysięcznej masy nuworyszy i bandytów, których symbolem w połowie lat 90. były właśnie malinowe garnitury ze złotymi łańcuchami. W późniejszych latach Putin wzorował się między innymi na bohaterach znanych filmów przygodowych (nosił kurtkę Canada Goos, w której Nicholas Cage szukał zaginionych skarbów w filmie „Skarb narodów") czy swoim politycznym druhu Dmitriju Miedwiediewie, dzięki któremu nabrał nieco luzu i zaczął pokazywać się w swetrach, bluzach, podkoszulkach, rozpiętych koszulach czy wręcz z nagim torsem. Ale dopiero Silvio Berlusconiemu udało się przekonać go, że warto mieć klasę.

Podziel się

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności