Po inauguracji w 2004 r. gazety pisały, że Putin wyglądał jak grabarz. Prezydent wyciągnął z tego należytą lekcję – teraz jego ubiorem zajmą się Włosi. Brioni, którego salon od niedawna sąsiaduje z siedzibą najwyższej władzy w Rosji, nieoficjalnie awansował na głównego krawca Kremla. Koniec szarzyzny i nudy. Nadchodzą garnitury na jedwabnych podszewkach z najdelikatniejszej wełny szyte nićmi z końskiego włosia. Putin chce być jak Silvio Berlusconi. Albo jeszcze lepiej – jak Bond, James Bond.
Czytaj więcej w specjalnym numerze "Wprost" na majówkę, który jest dostępny w kioskach już od 27 kwietnia.




























