Bogdan Święczkowski twierdzi, że Donald Tusk i jego bliscy współpracownicy poprzez swoje działania dokonali rzekomego „zamachu stanu”. Prezes TK przekazał, że złoży w tej sprawie doniesienie do prokuratury.
„Zamach stanu” zaszkodzi Nawrockiemu?
Sztab Karola Nawrockiego miał być mocno zaskoczony całą sytuacją. Z ustaleń TVN24 wynika, że współpracownicy kandydata popieranego przez PiS w wyborach prezydenckich naciskali na to, żeby nie angażował się on w tę sprawę. Co więcej, temat miał zostać wyciszony a politycy PiS w swoich medialnych wypowiedziach mieli się skupiać na kwestiach takich jak drożyzna czy Zielony Ład.
Jak dowiedział się „Fakt”, powołując się na informacje uzyskane z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego, ruch Bogdana Święczkowskiego miał nie być wcześniej ustalany z prezesem PiS.
Część polityków uważa, że „samowolka szefa TK może zaszkodzić Karolowi Nawrockiemu”. Umiarkowani wyborcy nie lubią radykalnych kroków. Raczej nie jest to spójne z budowaniem jedności i kończeniem wojny polsko-polskiej. To temat na jeden dzień. Większość nawet się tym nie przejęła, bo wiedzą, że to nic nie zmieni – komentował poseł PiS, który pragnął zachować anonimowość.
Być może wpływ na zdystansowaną postawę polityków Prawa i Sprawiedliwości miał fakt, że temat rzekomego zamachu stanu ochoczo podchwyciły prokremlowskie media. „Zamach stanu w Polsce na czołówkach mediów tylko w Rosji, Białorusi i na Węgrzech. Sprawna kooperacja. Akcja groteskowa, a jednak na swój sposób groźna” – komentował Donald Tusk.
„Zamach stanu”. Najważniejsze informacje
5 lutego Bogdan Święczkowski zawiadomił prokuraturę o „możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na przeprowadzeniu zamachu stanu przez najważniejszych urzędników państwowych”. Prezes TK zarzekał się, że postępowanie zostało wszczęte przez prokuratora Michała Ostrowskiego.
W odpowiedzi rzeczniczka Adama Bodnara Anna Adamiak wyjaśniła, że „Michał Ostrowski nie mógłby prowadzić postępowania ze względu na to, że był bliskim współpracownikiem Bogdana Święczkowskiego i ma z nim prywatne relacje”. Dodała, że zawiadomienie nie zostało zarejestrowane a „Michał Ostrowski nie posiada kompetencji do dokonywania ewidencji i rejestracji dokumentów, więc powinien przekazać ją po zapoznaniu się właściwej jednostce lub swojemu przełożonemu”.
Na te zarzuty zareagował Michał Ostrowski. Prokurator przekazał, że samodzielnie prowadzi śledztwo. – Przekazałem zalecenie o wszczęciu pewnych czynności do ABW, ale to wszystko. Mój przełożony, Adam Bodnar nie może mi tego śledztwa zabrać – przekonywał.
Czytaj też:
Kukiz wprost o „zamachu stanu”. Ma zaskakującą teorięCzytaj też:
Święczkowski zapowiadał „zagraniczną ofensywę”. Nie wszystko poszło po jego myśli
