Mechanizm działania ws. Collegium Humanum. „Tyle mogę powiedzieć, jeśli chodzi o kuchnię”

Mechanizm działania ws. Collegium Humanum. „Tyle mogę powiedzieć, jeśli chodzi o kuchnię”

Budynek Collegium Humanum
Budynek Collegium Humanum Źródło: Shutterstock / Igor Piwowarczyk
Prokurator krajowy Dariusz Korneluk podkreślił, że śledztwem ws. Collegium Humanum objętych jest ponad 50 osób, a zarzuty usłyszało ponad 200. Prokuratura w ciągu kilku miesięcy będzie podejmować kroki mające na celu zamknięcie pewnych wątków afery.

Prokurator krajowy Dariusz Korneluk w radiowej Jedynce został zapytany o mechanizm działania ws. afery Collegium Humanum. Chodziło o to, czy można było sobie kupić dyplom, w ogóle nie pojawiając się na zajęciach, czy sprawa dotyczyła bardziej przyśpieszenia procedur. – Nie chciałbym wchodzić w szczegóły. Śledztwem jest objętych ponad 50 osób, ponad 200 zarzutów postawionych – wspomniał na wstępie prokurator krajowy.

Korneluk ujawnił, że w ubiegłym tygodniu rozmawiał z naczelnikiem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, który prowadzi sprawę afery Collegium Humanum. – Pan prokurator będzie przystępował do czynienia pewnych kroków, by zamykać pewne wątki i kierować akt skarżenia, co na pewno, jak słyszę, wydarzy się niebawem i możemy mówić już tylko w ciągu paru miesięcy – wyjaśnił Korneluk.

Afera Collegium Humanum. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk komentuje

– Sam mechanizm sprowadzał się do tego, że rzeczywiście gros osób nie było nawet na listach studentów, a otrzymywali tytuły, dyplomy ukończenia MBA, nie pojawiając się na zajęciach, nie będąc na listach studentów, nie pojawiając się na egzaminach, bo przecież niekoniecznie na zajęciach trzeba być. Nawet egzaminy nie były zdawane, a jednocześnie była wpłacana kwota czesnego niejednokrotnie równa dla wszystkich. Tyle mogę powiedzieć, jeśli chodzi o kuchnię – kontynuował.

Prokurator krajowy nie chciał podać dokładnej kwoty, ile kosztował dyplom na Collegium Humanum. Jak wyjaśnił, „to mocno mogłoby wzbudzić porządek postępowania”. Korneluk zauważył, że zarzuty usłyszeli politycy różnych opcji politycznych i jest to różnica w stosunku do prokuratury za poprzedniej władzy, kiedy „zarzuty były formułowane wyłącznie dla określonej opozycji”. Prokurator Krajowy zakończył, że kontrolę w Collegium Humanum prowadzi również Ministerstwo Edukacji.

Czytaj też:
Wraca sprawa Jacka Sutryka w aferze Collegium Humanum. „Nie ma dowodów, że w ogóle studiował”
Czytaj też:
Afera Collegium Humanum. Kulisy zatrzymania byłego rzecznika prezydenta Andrzeja Dudy przez CBA

Źródło: Program 1 Polskiego Radia