Podczas środowego głosowania w Sejmie nad przygotowanym przez Lewicę projektem ustawy o budownictwie społecznym przeszło część wniosków opozycji i poprawka Polski 2050. W związku z zapowiadaną rekonstrukcją rządu trwa spór o to, kto ma być odpowiedzialny za tematy związane z mieszkalnictwem. Lewica chciałaby nowego ministerstwa na którego czele miałby stanąć Tomasz Lewandowski. Chrapkę na tę działkę ma jednak partia Szymona Hołowni – relacjonuje Onet.
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zauważa, że trzeba zmniejszyć rząd, a nie tworzyć kolejne stołki. Poseł KO złości się, że wynik głosowania to „paliwo dla opozycji”. PiS zaprzecza, że był dogadany z Polską 2050 i apeluje, aby „nie dorabiać teorii spiskowych”. – Hołownia nie chce już być przedmiotowo traktowany przez Tuska i zaczyna mu się stawiać. Lepiej późno niż wcale – ocenił polityk Prawa i Sprawiedliwości. Słowa o „sojuszu” mają być przesadzone.
PiS o planie na osłabienie koalicji. „Trudno nie skorzystać z szansy i piłki wystawionej przez rząd”
W środę odrzucony został wniosek o pozytywne zaopiniowanie projektu budżetu NFZ na 2026 r., bo zabrakło trzech posłów KO. Z kolei w czwartek na komisji finansów publicznych ogłoszono przerwę, bo brakowało posłów, aby przegłosować absolutorium. – Widać, że są pogubieni jak dzieci we mgle. Na komisji zdrowia dali popis swojej nieudolności – skomentował sytuację jeden z posłów PiS. Kolejny polityk tej partii przyznał, że „trudno nie skorzystać z szansy i piłki wystawionej przez rząd”.
– Kalendarz układa się dla nas dobrze, bo przed nami jeszcze rekonstrukcja rządu, a potem zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta, kiedy będziemy mogli szczycić się jeszcze raz sukcesem – słychać w Prawie i Sprawiedliwości. PiS w najbliższym czasie ma przypominać o niespełnionych obietnicach rządu i tworzyć narrację o walce o stołki, zamiast procedowaniu ustaw. Okazją do ataku ma być rekonstrukcja rządu, która ma nie być okazała, tylko bardziej kosmetyczna.
Koalicji rządzącej leci poparcie w sondażach, PiS chce uderzyć. „Właściwie moglibyśmy nic nie robić”
– Właściwie moglibyśmy nic nie robić, usiąść z popcornem i uśmiechać się, ale kiedy rządowi leci poparcie w sondażach, my możemy pokazywać swoją sprawczość. Wielu już stawiało na nas krzyżyk, że się pokłócimy i rozpadniemy, ale mamy zaplanowanych kilka inicjatyw, którymi będziemy grzać – ujawnił polityk PiS. Chodzi o migrację. Zbierane są podpisy pod referendum o odwołanie prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego i rzekome powstanie w tym mieście Centra Integracji Cudzoziemców.
Czytaj też:
Polska 2050 ramię w ramię z PiS. Hołownia się tłumaczyCzytaj też:
Ten sondaż to sygnał alarmowy dla Donalda Tuska. Wyniki nie pozostawiają złudzeń
