Uznany ekspert w dziedzinie m.in. radzenia sobie ze stresem przez nauczycieli Bill Roger podkreślił, że jednym z powodów jego powstawania jest brak zaufania do dyrekcji. Z takim postawieniem sprawy zgadzają się rozmówcy portalu Strefa Edukacji. Jedna z nauczycielek mówiła o toksycznej atmosferze i o tym, że „odeszła przy pierwszej okazji”. – Dopiero w następnym miejscu zobaczyłam, że może być dobra, a nauczyciele mogą być sobie życzliwi – zaznaczyła.
Czasem nauczyciele boją się jednak, że trafią jeszcze gorzej. – Nie mam siły znowu zmieniać placówki i odkrywać po paru tygodniach, że za piękną fasadą kryją się kolejne toksyczne relacje, skakać z deszczu pod rynnę – przyznała kolejna nauczycielka. Inna nauczycielka wspomniała, jak dyrektor dzwoniła w święta i wieczorami, a „interes szkoły zawsze stał na pierwszym miejscu”. Brytyjski nauczyciel Tim Scott w The Guardian pokazał, jak rozpoznać toksyczne środowisko w placówkach edukacyjnych.
Ekspert o powodach stresu wśród nauczycieli. Podał wskazówki, jak jego uniknąć
Pomocne może być pierwsze wrażenie. O atmosferze może świadczyć wygląd budynku, strona internetowa szkoły, czy dźwięki z boiska, np. agresywna zabawa dzieci i krzyki nauczycieli. „Jeśli szkoła sprawia wrażenie zimnej, chaotycznej lub przesadnie korporacyjnej, prawdopodobnie tak właśnie wygląda codzienna praca nauczycieli” – czytamy. Jeśli sposób formułowania ogłoszeń do rodziców lub uczniów jest roszczeniowy i potoczny to podobnie może być z pracownikami.
Podczas wizyty w placówce warto przyjrzeć się pracy sekretariatu, relacjom między pracownikami i panującym stosunkom w szkole. Im więcej będzie spontanicznych, tym lepiej. Kluczowe może też być to, jak dyrekcja zwraca się do uczniów. Złym znakiem jest, jeśli kontakt ogranicza się do reprymend. Podobnie jest z reakcją nauczycieli, kiedy pojawiają się przełożeni. Sygnałem ostrzegawczym podczas rozmowy kwalifikacyjnej może być z kolei nadmierna sztywność i oficjalność lub zbytnie spoufalenie.
Czytaj też:
Nauczyciele liczą straty. ZNP ostrzega rząd: „zapłacicie przy urnach w 2027”Czytaj też:
Nauczyciele grzmią o kompromitacji MEN. „Komedia omyłek”
