Uczniowie znęcali się nad 10-latkiem. „Jesteś sam, nikt ci nie pomoże”

Uczniowie znęcali się nad 10-latkiem. „Jesteś sam, nikt ci nie pomoże”

Klasa, zdjęcie ilustracyjne
Klasa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Drazen Zigic
W jednej ze szkół na Opolszczyźnie uczniowie znęcali się nad rówieśnikiem. I chociaż ich zachowanie było brutalne, wciąż uczą się w tej samej szkole, co 10-latek.

Sprawę wstrząsającego czynu, którego dopuścić mieli się nastolatkowie i braku reakcji ze strony kierownictwa placówki edukacyjnej, jak i gminy, nagłośniła redakcja „Uwagi!”. Młodzi ludzie mieli wyrządzić 10-letniemu koledze ogromną krzywdę, głównie psychiczną. Pewnego młodzieniec został przez nich schwytany i – choć się wyrywał – kontynuowali. – Znęcanie naruszyło strefę intymną naszego syna. (...) To było upokarzające, poniżające, bo w czasie, kiedy to robili, znęcali się psychicznie. Mówili: „Jesteś sam, nikt ci nie pomoże” – opowiedziała matka pokrzywdzonego chłopca, rozmówczyni dziennikarzy TVN.

Po tym, do czego doszło feralnego dnia, opiekunowie prawni zawiadomili szkołę. Dyrekcja postanowiła ukarać ich naganą, ale nie przeniosła do innej placówki – czego domagali się rodzice poszkodowanego 10-latka. Gdy sprawa trafiła do sądu, w trakcie postępowania rodzice otrzymali nakaz, by… to ich syn przepisany został do innego miejsca.

Postanowili walczyć o inną decyzję w kolejnej instancji. – Sąd okręgowy tak długo to trzymał, że nie doszło do momentu, kiedy zabezpieczenie stałoby się aktywne. (...) Nikt nie uchronił naszego dziecka, żeby nie przebywał z tymi osobami. Żeby nie rujnowało to jego psychiki – powiedziała kobieta na antenie stacji TVN.

Rodzicem ucznia, który miał skrzywdzić 10-latka, jest nauczyciel?

I wskazała powód, który – jej zdaniem – miał wpływ na taki, a nie inny przebieg całej sprawy. – Mama jednego z tych chłopców pracuje w domu kultury, a rodzic innego jest nauczycielem tej szkoły – poinformowała.

Dlaczego władze szkoły nie podjęły decyzji o przeniesieniu uczniów, którzy wspólnie znęcali się nad swoim rówieśnikiem? Radny miejscowości, na terenie której znajduje się szkoła, wskazał, że niegdyś w gminie działał zarząd szkół i przedszkoli, którego dyrektorem przez ponad dwie dekady był… dziadek jednego ze sprawców.

Czytaj też:
Alarmująca symulacja po danych z MEN. „Mocny cios” utrzyma się przez trzy lata
Czytaj też:
Alarm ws. propozycji MEN, chodzi o paski wynagrodzeń. „To też będzie źródłem zaskoczenia”

Źródło: TVN