Wokół Szpitala Powiatowego w Aleksandrowie Kujawskim rozpętała się w ostatnich dniach medialna burza. Po doniesieniach Wirtualnej Polski o nieprawidłowej organizacji marcowego zabiegu medycznego, o udzielnie wyjaśnień i zajęcie stanowiska w sprawie wystąpiło Biuro Rzecznika Prawa Pacjenta. Na natychmiastową kontrolę zdecydował się też Narodowy Fundusz Zdrowia.
Aleksandrów Kujawski. Dziecko senatora przyjęto poza kolejką?
Dziennikarze donosili, iż zabieg u członka rodziny senatora KO miał odbyć się poza standardową procedurą. Pisali o braku formalnej zgody, dokumentacji medycznej oraz pominięciu kolejki. Wspomniano w artykule, że pomocy medycznej udzielać mieli ordynator chirurgii oraz anestezjolog, pełniący wówczas dyżur na dwóch różnych oddziałach.
Do zamieszania już we wtorek 7 kwietnia odniósł się senator Tomasz Lenz. „W związku z nieprawdziwymi informacjami opublikowanymi przez Wirtualną Polskę oświadczam, że przedstawiony materiał nie oddaje rzeczywistego przebiegu zdarzeń dotyczących świadczenia zdrowotnego udzielonego mojemu małoletniemu synowi” – pisał.
„Zabieg został wykonany w warunkach szpitalnych przez lekarzy pełniących w tym dniu dyżur, z zachowaniem właściwych procedur medycznych. Ze względu na charakter świadczenia oraz bezpieczeństwo dziecka nie było możliwe przeprowadzenie go w warunkach przychodni lekarza rodzinnego” – podkreślał.
Twierdził, że nieprawdziwe są też twierdzenia o braku dokumentacji czy braku zgody na zabieg. „Dokumentacja została sporządzona, a mój syn opuścił szpital tego samego dnia po godzinie 18.00, po zakończeniu koniecznej obserwacji i za zgodą lekarzy. Szczególnie bulwersujące jest wykorzystywanie zdrowia małoletniego dziecka do budowania sensacyjnej narracji medialnej opartej na anonimowych relacjach i insynuacjach” – przekonywał.
W czwartek 9 kwietnia dyrektor Szpitala Powiatowego w Aleksandrowie Kujawskim Mariusz Trojanowski informował o prowadzeniu postępowania wyjaśniającego przez wewnętrzną komisję, której sam przewodził.
– Niestety, potwierdzają się opisane przez Wirtualną Polskę informacje. Taki zabieg rzeczywiście miał miejsce, odbył się z pominięciem obowiązujących procedur, a w szpitalu nie ma dokumentacji zabiegu, która jest wymagana przez przepisy prawa – oznajmił.
Afera z leczeniem syna senatora Lenza. Sprawa w prokuraturze
W niedzielę 12 kwietnia senator Lenz zabrał głos razem z żoną, mówiąc o uderzeniu „nie w polityka, ale w rodzinę i dobro oraz poczucie bezpieczeństwa ich małoletniego syna”. Para zwróciła uwagę na internetowy hejt oraz agresję. WP zarzucił trzy kłamstwa, zaczynając od braku kolejki. Jak stwierdził, w momencie przyjęcia jego syna, żaden pacjent nie oczekiwał w kolejce.
– Kłamstwo drugie, to stwierdzenie, że nie było zgody na zabieg. Odbył się on za zgodą rodzica, ponieważ ja byłem obecny w szpitalu podczas zabiegu. Posiadam dokumentację, w której podpisałem zgodę na zabieg oraz podpisałem wypis ze szpitala w dniu 15 marca i otrzymałem te dokumenty – argumentował.
– Kłamstwo trzecie jakoby zabieg odbył się bez dokumentacji. Posiadamy tę dokumentację wraz z opisem stanu fizycznego i psychicznego dziecka – wyliczał dalej. Jak mówił, 15 marca szpital sporządził kopię tych dokumentów.
W przedstawionym oświadczeniu senator i jego żona poinformowali o skierowaniu sprawy do prokuratury. – Dokumentację z zabiegu 13-letniego dziecka posiadają rodzice i z tego co już wiadomo kontrolerzy z NFZ, a także Izba Lekarska w Toruniu. Natomiast dyrektor szpitala rozpowszechnia w mediach informacje, jakoby jej nie posiadał. W związku z tym kierujemy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim – oznajmili.
– Dosyć fali hejtu. Dosyć tej agresji. Postanowiliśmy dochodzić ochrony naszego dobrego imienia oraz bezpieczeństwa naszego małoletniego syna na drodze prawnej. Myślę, że każdy rodzić postąpiłby podobnie w naszej sytuacji – dodawała Anna Lenz.
Wnioski z wewnętrznej kontroli w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim
W poniedziałek 13 kwietnia dziennikarze RMF FM poinformowali o nieoficjalnych wnioskach z kontroli w opisywanej placówce. Jak przekazał reporter Michał Dobrołowicz, wewnętrzna kontrola rzeczywiście miała wykazać brak dokumentacji medycznej w sprawie zabiegu dla syna senatora KO.
Oficjalny raport ma zostać przedstawiony w połowie tygodnia. Blisko końca ma być też kontrola NFZ w tej samej sprawie. Z decyzją o wszczęciu postępowania czeka jeszcze Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, który działa przy Naczelnej Izbie Lekarskiej.
Czytaj też:
Gorączka w ministerstwie zdrowia. „Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej”Czytaj też:
Wcale nie Białoruś ani USA. Zembaczyński wskazuje, gdzie może się udać Ziobro z Romanowskim
