Ten ksiądz wygrał z nałogiem. Dzisiaj biskupi proszą go o pomoc

Ten ksiądz wygrał z nałogiem. Dzisiaj biskupi proszą go o pomoc

Dodano: 
Ks. Piotr Adamus
Ks. Piotr Adamus Źródło: Archiwum prywatne / Ks. Piotr Adamus
Sam przeszedł przez uzależnienie, terapię i długą drogę do trzeźwości. Dziś jako certyfikowany psychoterapeuta uzależnień przekonuje, że alkoholizm to przede wszystkim choroba, a nie tylko grzech. Z jego wiedzy korzystają nie tylko osoby uzależnione, ale także duchowni i biskupi.

Dał się poznać jako człowiek troski o tych, którzy wpadli w sidła nałogu alkoholizmu i narkomanii. Zabiegał z wielką kulturą o godność tych, którzy upadli. Nie wiem, czy czytał ten fragment przemówienia Jana Pawła II, że chodzi o „wspieranie ludzkiej godności, czy to w wiadomościach, czy w dramacie, czy to w piosence czy opowiadaniu, macie za zadanie szanować to, co ludzkie i doceniać to, co dobre. Istoty ludzkie nie mogą nigdy być pogardzane ze względu na ograniczenia, wady, zaburzenia, a nawet grzechy”.

Ksiądz po tearapii

Nie wiem tego, czy czytał ten tekst. Jedno wiem, że jego postawa i działalność wpisuje się w te papieskie słowa. Tym razem mam na uwadze ks. Piotra Adamusa, z Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich. Kiedy pracował jako proboszcz w parafii Kamień za Krakowem przyjmował różne osoby z problemami uzależnień. Z jego pomocy i wiedzy korzystają niektórzy biskupi. Ten wyjątkowy i solidny ksiądz po terapiiF odwykowej, terapii pogłębionej i po programie rozwoju osobistego, ukończył szkołę psychoterapii leczenia uzależnień w Krakowie.

Zajmując się psychoterapią uzależnień z certyfikatami podkreśla, że w osobie uzależnionej trzeba dostrzec osobę borykającą się z chorobą i zamiast ją odtrącać, to pomóc. Tymczasem niektórzy księża postrzegają problem alkoholowy wyłącznie przez pryzmat grzechu, i nie zawsze podpowiedzą konieczność kontaktu ze specjalistą, a wynika to z niewiedzy lub z przekonań wyniesionych ze środowiska domowego. Z pewnością wie, co mówi, gdyż sam doświadczył uzależnienia, pozbierał się do życia, poddał się terapii i pomaga potrzebującym pomocy.

Jest psychoterapeutą wymagającym i rozmawia rzeczowo bez zbędnych wprowadzeń. Ma wielką frajdę rozmawiać z ludźmi twarzą w twarz. Zupełnie jak podczas wykładów ks. Józefa Tischnera z filozofii twarzy Levinasa. Na twarzy bowiem mogą być wypisane różne emocje – obawa, zdenerwowanie, podejrzliwość, zatroskanie, agresja, a nawet nienawiść. Problemu masek „nie posiadają jedynie dzieci, gdyż są szczere, bezpośrednie, ich twarze nie ukrywają niczego, jeszcze nie potrafią tego robić. Tej wątpliwej umiejętności nadużywamy z czasem”.

Czytaj też:
Ostatnie, czego Kościół potrzebował. Papież dał Bractwu ostrzeżenie

Uzależnienie pozbawia sensu

Niejeden raz – goszcząc na spotkaniach w polskich diecezjach i zgromadzeniach zakonnych – przypomina duchownym, że nie wystarczy zachęcać ludzi z problemami do większego wysiłku modlitewnego. To jest za mało! Owszem, modlitwa, ale z równoczesnym odesłaniem do specjalisty! Pamiętam, że ks. Adamus podkreślał, że pytanie wprost o uzależnienie jest pozbawione sensu, gdyż mający problemy z nałogami nigdy się nie przyzna do słabości. Dopiero „długi proces uświadamiania i pokazywania, że bieżące problemy wynikają z nadużywania alkoholu przynosi efekt. Niekoniecznie trzeba od razu nazywać rzeczy po imieniu, mówić o alkoholizmie – znacznie lepiej jest używać terminu problem”. W pewnych tematach rozmowy zero jedynkowe mogą zaszkodzić, niż rozpocząć proces pomocy.

Ks. Adamus daje do zrozumienia, że osobie wierzącej jest łatwiej się zmotywować do walki o siebie i ze sobą. Choroba alkoholowa degraduje wszystkie sfery życia, rujnuje również sferę duchową. Najpierw potrzebna jest więc diagnoza, aby pacjent zrozumiał, że jest człowiekiem chorym. Jeśli wierzy, wiara może mu bardzo pomóc w procesie trzeźwienia, ale z pomocą specjalisty psychoterapeuty jednocześnie. Kanonik z Bożego Ciała często powtarza, że „to nie terapeuta wpływa na sukces osoby uzależnionej. To wyłącznie jej własna praca. Terapeuta ma tylko pokazać drogę, towarzyszyć w procesie zdrowienia”. Jakże pięknie praca ks. Adamusa współbrzmi z zachętą papieża Leona XIV, by nie prowadzić wojny z uzależnionymi, lecz z problemami, które do tego prowadzą.

Czytaj też:
Historyczna zmiana w krakowskim kościele. W tle bliski współpracownik Jędraszewskiego
Czytaj też:
Odbudował parafię, przepłynął Wisłę i przeszedł Europę. Niezwykły polski kapłan

Źródło: Wprost