Rozbrajająca szczerość księdza w sądzie. Na sali konsternacja

Rozbrajająca szczerość księdza w sądzie. Na sali konsternacja

Ksiądz pijący alkohol
Ksiądz pijący alkohol Źródło: Shutterstock / Tomasz Majchrowicz
Ksiądz z Lublina stanął przed sądem za jazdę po pijaku do McDonald's. Jego tłumaczenia na sali sądowej wprawiły uczestników w osłupienie.

W Lublinie ruszył proces 41-letniego księdza Konrada Ż., który w Wielki Piątek prowadził samochód, mając w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Duchowny został zatrzymany w nocy podczas policyjnej kontroli, gdy jechał do restauracji McDonald's. Policjanci zatrzymali kierowcę Toyoty Verso po tym, jak przekroczył prędkość o około 20 km/h. Dopiero badanie alkomatem pokazało, że za kierownicą siedzi nietrzeźwy duchowny związany z jedną z lubelskich parafii i pracujący jako katecheta.

Ksiądz popił i zgłodniał, więc pojechał pijany autem do McDonalds

Podczas rozprawy ksiądz przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśniał, że wrócił późnym wieczorem z posług, był zmęczony przygotowaniami do świąt i wcześniej wypił kilka lampek wina.

Jak tłumaczył, później poczuł silny głód. Mówił, że mało jadł przez cały dzień, a w lodówce nic nie było, dlatego postanowił zorganizować sobie jedzenie. Najpierw próbował zamówić posiłek przez aplikację, ale zrezygnował, gdy zobaczył długi czas oczekiwania.

Najmocniejsze słowa padły, gdy duchowny opisywał swoją decyzję o wyjeździe autem. Przyznał, że po alkoholu nie powinien wsiadać za kierownicę i przekonywał, że tego żałuje.

Według relacji lublin24.pl z sali sądowej ksiądz stwierdził, że "odebrało mu rozum", a decyzja o prowadzeniu samochodu po spożyciu alkoholu była błędem. To właśnie ta linia obrony może najmocniej wybrzmieć w odbiorze całej sprawy.

Sąd nie zgodził się na wniosek obrony

Obrońca księdza wnosił o przesłuchanie dwóch świadków oraz uchylenie zabezpieczenia majątkowego dotyczącego samochodu użytkowanego przez 41-latka. Sąd nie przychylił się jednak do tych wniosków. Wyrok w tej sprawie może zapaść jeszcze w tym tygodniu. Duchownemu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Czytaj też:
Wielu kierowców zapłaci aż 2500 zł. Nowa stawka opłaty już obowiązuje
Czytaj też:
Kierowca z Ukrainy z rozbitą głową. Zaczęło się od sprzeczki z pasażerkami

Źródło: lublin24.pl