Munch w Oslo

Munch w Oslo

Turyści odwiedzający Oslo pielgrzymują do muzeum Edwarda Muncha. I na tym zazwyczaj poprzestają. Szkoda. Bo klucz do twórczości wielkiego norweskiego ekspresjonisty znajduje się w Oslo, ale nie tylko w salach z obrazami. Aby poznać stolicę Norwegii, warto więc podążać ścieżkami malarza.
Dlaczego szukać śladów Muncha w Oslo, skoro sporą część życia spędził poza nim? Powodem jest epilog życia malarza i wynikające zeń konsekwencje. Nalot Luftwaffe na Oslo w  kwietniu 1940 r. przestraszył sędziwego Muncha. Wśród ogólnej histerii panującej w mieście 77-letni malarz udał się do notariusza, by spisać testament. Krótki tekst zmieścił się na jednej kartce, choć lista dóbr, którymi dysponował, była imponująca. Po prostu poza niewielkimi legatami dla najbliższej rodziny cały majątek zapisał gminie Oslo. Czy miasto okazało wdzięczność najsłynniejszemu norweskiemu malarzowi? Zdania są podzielone, ale warto to sprawdzić samemu. Munch zmarł cztery lata po  sporządzeniu testamentu, w którym przekazał miastu „pozostawione dzieła sztuki, rysunki, drzeworyty, litografie, akwaforty, suchoryty, klocki drzeworytnicze, kamienie litograficzne oraz płyty miedziane z rytami [odbitki można wykonywać wtedy także po śmierci autora]". Wartość tego majątku ocenia się obecnie na ponad 20 mld koron (ok. 10 mld zł).
Muzeum Muncha, pierwszy i obowiązkowy punkt podczas zwiedzania miasta (Toyengata 53; www.munch.museum.no), otwarto dopiero w 1963 r., na  stulecie urodzin malarza. Kontakt z dziełami jest tu w miarę komfortowy –  przynajmniej w porównaniu z XIXwiecznymi budynkami muzealnymi, których wciąż pełno w Europie. Niestety, równie wygodny okazał się cztery lata temu kontakt z dziełami Muncha dla włamywaczy, którzy bez trudu wynieśli dwa płótna, w tym jeden z najsłynniejszych obrazów świata „Krzyk" (właściwie jest to najbardziej znana wersja motywu, którym artysta zajmował się wielokrotnie). Na szczęście, jeden ze schwytanych przestępców zaczął sypać i obrazy, choć uszkodzone, udało się w 2008 r. odzyskać. Po renowacji i konserwacji można już znowu kontemplować „Krzyk" czy podziwiać skandalizującą, bo półnagą „Madonnę" (czyli domniemany portret Dagny Juel-Przybyszewskiej).

Słynny „Krzyk" w przewodniku powinien być opatrzony podtytułem: Kristiania (dawna nazwa Oslo) widziana od strony Ekeberg. Wzgórza Ekeberg miasto na szczęście jeszcze nie splantowało. Można tam pójść na  spacer (na zachód od Vallhallveien, koło ścieżki zwanej Geitespranget), oczywiście o zachodzie słońca, by zobaczyć to, co malarz tak opisał w  swoich notatkach: „Szedłem drogą z (…) – słońce zachodziło – poczułem jakby tchnienie smutku – niebo nagle przybrało barwę krwistej czerwieni (…) – w płonących chmurach zobaczyłem krew i miecz (…), stałem tam, drżąc ze strachu – i czułem, jak jeden wielki i niekończący się krzyk przeszywa naturę".
Choć muzeum Muncha mieści zaledwie połowę wszystkich posiadanych przez miasto obrazów, już z nich można wywnioskować, że  artysta malował także pogodniejszetematy. W planach jest budowa nowego gmachu, w dawnych dokach portowych (ta moda architektoniczna przywędrowała tu z Anglii i Holandii). W rejon Bj?rvika, czyli tam, gdzie stanie budynek muzealny, warto się udać już teraz, po to, by  obejrzeć nowy budynek opery oddany wiosną 2008 r. Zespół Sn?hetta, autorzy m.in. współczesnej siedziby Biblioteki Aleksandryjskiej, stworzył arcyciekawą budowlę w stylu spektakularnego minimalizmu. Może kiedy stanie tu muzeum Muncha, malarz w końcu doczeka się także przyzwoitej ulicy lub placu swego imienia. Ta maleńkai na peryferiach miasta (EllingsrudĆsen), która jest teraz, to raczej ponury żart czy wręcz despekt dla twórcy. Miasto nie wystawiło również Munchowi pomnika. Za to stara się popularyzować swego wielkiego ekspresjonistę innymi metodami. W Muzeum Narodowym (Nasjonalmuseet, Universitetsgata 13) trwa właśnie (do 3 maja 2009 r.) wystawa „Chore dziecko. Historia arcydzieła".
Po obejrzeniu wystawy warto zajrzeć także do części muzeum z ekspozycją stałą, gdzie znajduje się m.in. skłaniający do refleksji „Taniec życia". Nieopodal, zaledwie pięć minut piechotą od Muzeum Narodowego, znajduje się tzw. kolekcja Stenersena (Munkedamsveien 15, www.stenersen. museum.no). Biografia Rolfa Stenersena i jego przyjaźń z malarzem to  świetny materiał na scenariusz filmowy. Młodziutki makler giełdowy, specjalizujący się w transakcjach na granicy prawa, już jako 22-latek zbił fortunę i… zaczął inwestować w sztukę. Zaprzyjaźnił się z sędziwym już wówczas Munchem i w krótkim czasie zgromadził największą na świecie kolekcję jego rycin. Przyjaźń obrotnego biznesmena i starego malarza przetrwała lata.

Munch nie urodził się w Oslo, ale spędził w tym mieście dzieciństwo i  młodość. Dom przy Pillestredet 30b, gdzie rodzina wprowadziła się w roku 1873, będzie można prawdopodobnie niedługo zwiedzać. W zachowanej kamienicy planowane jest otwarcie muzeum rodziny Munchów. Tuż obok, w sąsiedniej kamienicy pod numerem 30c, mieści się siedziba „Blitz", czyli ośrodek radykalnej lewicującej młodzieży z półlegalną radiostacją (choć ostatnio już się nieco komercjalizują). Ścianę tej kamienicy „zdobi" wielkie graffiti na motywach „Krzyku". Edward Munch Norweski malarz i grafik. Urodził się 12 grudnia 1863 r. w Loten, zmarł 23 stycznia 1944 r. w Ekely. Wczesna śmierć matki i siostry wpłynęła na jego rozwój duchowy oraz twórczość. Podejmował w niej tematy śmierci, samotności, bólu. Wybrane wątki rozwijał przez dłuższy czas w wielu wariantach i technikach (zwłaszcza graficznych). Jego przyjaciółmi byli m.in. dramaturg August Strindberg i  pisarz Stanisław Przybyszewski. Przez całe życie Munch walczył z  alkoholizmem i zaburzeniami nerwowymi. Ślady tych zmagań widać w jego pracach: tworzył symboliczne kompozycje figuralne, w których ekspresyjnie wyrażał stany lęku, obsesje erotyczne. Eksperymentował w  dziedzinie technik graficznych. Rodzina Munchów często się przeprowadzała, a i potem malarz – już jako dorosły samotnik – często zmieniał lokum. Podążając jego śladem, zwiedza się też Oslo z przełomu XIX i XX wieku. Na rogu Schous plass 1 i  Thorvald Meyers gate, w domu, w którym mieszkał jako nastolatek, upamiętniono ten fakt nazwą „Edvards kaffebar” (całkiem przyzwoite kanapki, kawa i bezprzewodowy Internet). Ale jeśli ktoś ma ochotę wypić kawę tam, gdzie malarz bywał naprawdę (i to często), a nawet publicznie kłócił się z Henrykiem Ibsenem o pieniądze, powinien się udać do Grand Hotelu przy Karl Johans gate 31. Było to wówczas najbardziej prestiżowe miejsce w mieście. W młodości Munch często spotykał się tu z  przyjaciółmi, a później nawet mieszkał. Sam motyw ulicy, modnej promenady Karl Johans, często wraca w jego twórczości.
Ekely (Jarlsborgveien 14), ostatnia posiadłość Muncha, zakupiona przez malarza w 1916 r., obejmowała drewnianą willę w stylu szwajcarskim, obok której zbudował atelier według własnego projektu. Posiadłość wraz sadem idealnie nadawała się np. na centrum poświęcone Munchowi i recepcji jego twórczości. Niestety, gmina Oslo (spadkobierca malarza i tego majątku) zdecydowała, że w 1960 r. willę rozebrano. W pozostałej części – atelier – można natomiast wynajmować pomieszczenia, urządzać wystawy, a nawet mieszkać. To właśnie tu, malarz ekscentryk urządzał swoim pracom tzw. końskie kuracje pod gołym niebem. Dążył do osiągnięcia głębi matowości barw, którą trudno jest uzyskać, posługując się farbami olejnymi (ideałem dla Muncha było malarstwo w technice fresku). Zauważył, że obrazy smagane wiatrem i deszczem zbliżają się w tonie barw do upragnionego ideału, toteż „kurował" je miesiącami pod ścianami pracowni. Jego płótna osiągały wówczas wysokie ceny, więc marszandzi załamywali ręce, gdy na obrazach łuszczyła się farba. Malarz pozostawał jednak nieugięty.

W Oslo nie można, do 2011 r., zobaczyć prac, które Munch traktował jako dzieło życia. O prawo do dekorowania auli uniwersyteckiej malarz walczył blisko szesnaście lat. W końcu, podstępem, udało mu się kontrakt na 11 wielkich płócien uzyskać. Choć nad oryginałami obrazów pochylają się teraz konserwatorzy, to  charakterystyczny motyw słońca (ten obraz dekoruje centralną część auli) znaleźć można na wielu pocztówkach, breloczkach i magnesach. Ten, kto spędza w Oslo kilka dni, może się wybrać do ĆsgĆrdstrand, miejscowości letniskowej na wybrzeżu (godzina jazdy samochodem z  miasta). Munch wiele razy spędzał tu wakacje, w końcu nawet kupił dom. Urządzono w nim muzeum, wraz z pracownią i odtworzonym mieszkaniem. Na  tym malowniczym wybrzeżu powstało wiele słynnych obrazów: „Dziewczęta na  moście", „Taniec życia" czy „Melancholia". Swój taniec życia turysta też może odtańczyć na miejscowej plaży.

Edward Munch
Norweski malarz i grafik. Urodził się 12 grudnia 1863 r. w Loten, zmarł 23 stycznia 1944 r. w Ekely. Wczesna śmierć matki i siostry wpłynęła na jego rozwój duchowy oraz twórczość. Podejmował w niej tematy śmierci, samotności, bólu. Wybrane wątki rozwijał przez dłuższy czas w wielu wariantach i technikach (zwłaszcza graficznych). Jego przyjaciółmi byli m.in. dramaturg August Strindberg i pisarz Stanisław Przybyszewski. Przez całe życie Munch walczył z alkoholizmem i zaburzeniami nerwowymi. Ślady tych zmagań widać w jego pracach: tworzył symboliczne kompozycje figuralne, w których ekspresyjnie wyrażał stany lęku, obsesje erotyczne. Eksperymentował w dziedzinie technik graficznych.
 

Informacje praktyczne

Gdzie mieszkać?
W dawnej pracowni malarza. Na stronie internetowej umieszczono kalendarium z oznaczonymi wolnymi miesiącami oraz cennikiem (www.munchstudios.org).

Jak dojechać?
Najprościej liniami Finnair.

Gdzie jeść?
Wiele klimatycznych knajpek i sklepików ulokowało się nad fiordem na Aker Brygge.


Okładka tygodnika WPROST: 9/2009
Więcej możesz przeczytać w 9/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0