- Ustępuję z NRS, ponieważ w tej grupie panuje chaos i nie jest jasne, co zamierzają oni teraz osiągnąć. Nie uzyskaliśmy wiele w pracy nad uzbrojeniem powstańców (przeciwko Asadowi) - powiedział Maleh. Był on członkiem zarządu NRS. Dodał, że nie wzywał pozostałych członków rady do rezygnacji, ale spodziewa się, że niektórzy z nich odejdą.
- Wkrótce zobaczycie wielu ustępujących. Powiem pozostałym, że sami muszą ocenić sytuację i zdecydować, czy odchodzą, czy zostają - powiedział. Przyznał, że słyszał skargi dotyczące przejrzystości działań NRS. - Poczułem, że będę bardziej skuteczny, jeśli będę kontynuował pracę poza tą grupą - oświadczył.
Inny działacz opozycyjny Kamal al-Labwani, który wewnątrz NRS utworzył skrzydło zwane Patriotyczną Grupą Syryjską, powiedział, że również jest gotów do odejścia z rady.
Mimo tysięcy ofiar trwającej w Syrii od roku rewolty przeciw Asadowi opozycja - jak ocenia Reuters - wciąż jeszcze nie wyłoniła silnego przywódczego ośrodka. Narodowa Rada Syryjska pełni rolę głosu opozycji za granicą, ale działacze w kraju twierdzą, że liderzy rady są aktywni głównie na uchodźstwie i nie mają silnych związków z uczestnikami protestów antyrządowych w ojczyźnie.
zew, PAP
