Ostatnia korrida czerwonego byka

Ostatnia korrida czerwonego byka

To historia niemal jak z bajki. Jej bohater pochodził z biednej rodziny chińskich imigrantów, hodujących kaczki i handlujących owocami. Aby zostać miliarderem z listy „Forbesa”, musiał przejść długą drogę. Pomógł mu każdy, kto kiedykolwiek sięgnął po Red Bulla. Twórca legendarnego napoju zmarł w ubiegłym tygodniu.
Chaleo Yoovidhya to postać równie fascynująca, co tajemnicza. Gazety, odnotowując jego śmierć, nie były nawet pewne czy miał 81, 89 czy 90 lat. Od trzydziestu lat nie udzielił wywiadu. O życiu tajskiego miliardera jego rodacy wiedzieli tyle: dzięki własnej pracy i szczęściu dorobił się 5 mld dolarów.

Najpierw była ciężka praca: gdy tylko podrósł, uciekł z dalekiej prowincji Phichit do Bangkoku. Tam imał się wszelkich prac. Był konduktorem, handlował kaczkami, pracował dla  lokalnej firmy farmaceutycznej. W końcu założył własną – TC Pharmaceuticals. Wkrótce zauważył, że jeden z jego produktów – napój Bawół Czerwonej Wody, Krating Daeng – jest szczególnie popularny wśród najciężej pracujących klientów: robotników budowlanych, rikszarzy czy  przemierzających cały kraj kierowców ciężarówek. 

Więcej możesz przeczytać w 13/2012 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0