Lekarze będą protestować. Możemy zapomnieć o lekach refundowanych?

Lekarze będą protestować. Możemy zapomnieć o lekach refundowanych?

Bartosz Arłukowicz i Agnieszka Pachciarz nie przekonali lekarzy do rezygnacji ze strajku (fot. PAP/Paweł Supernak)
Lekarze podtrzymali decyzję o proteście przeciwko przewidzianym w zarządzeniu prezesa NFZ karom za niewłaściwe wypisanie recept na leki refundowane - poinformowali przedstawiciele środowiska lekarskiego po posiedzeniu Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy i spotkaniu Porozumienia Organizacji Lekarskich.
Piotr Watoła z OZZL zapowiedział, protest będzie przebiegał w pięciu formach. - Podstawową formą protestu od 1 lipca będzie wypisywanie leków, zgodnie z najlepszą wiedzą medyczną lekarzy, na drukach recept opracowanych przez Naczelną Izbę Lekarską. Drugą formą protestu, alternatywną, będzie powrót do pieczątki, którą kiedyś w styczniu przybijano na wszystkich receptach, czyli: refundacja do decyzji NFZ - mówił Watoła.

Kolejnymi formami mają być, jak wymieniał, "używanie wszędzie tam, gdzie tylko jest możliwe, nazw międzynarodowych leków zgodnie z przepisami ustawy", wypisywanie leków spoza listy leków refundowanych oraz "niewpisywanie kodu NFZ na normalnych obowiązujących dzisiaj wzorach recept".

Przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL Krzysztof Bukiel ocenił, że kary przewidziane w proponowanym przez prezes NFZ Agnieszkę Pachciarz wzorze umowy na wypisywanie recept na leki refundowane służą zastraszaniu lekarzy, by ci bali się wypisywać leki refundowane. - Te kary zostały tak sformułowane, że każdy, nawet najuczciwszy, najbardziej staranny lekarz musi taką karę zapłacić, bo system refundacji został tak skomplikowany, że każdy lekarz, chcąc nie chcąc, popełni pomyłkę przy określaniu odpłatności za leki - ocenił. Jego zdaniem oznacza to także, że "rządzący chcą, aby lekarze ograniczali dostęp pacjentów do refundowanych leków". - Zgody lekarzy na to nie będzie nigdy. Lekarze nie będą narzędziem w rękach rządzących do tego, aby ograniczać dostęp pacjentów do leków - podkreślił.

W liście wysłanym około południa do prezes NFZ na problem kar za niewłaściwe wypisanie recepty zwracała uwagę także Naczelna Rada Lekarska. Chodzi o zapis mówiący o nakładaniu na lekarzy i lekarzy dentystów kar umownych w wysokości 200 zł za wszelkie nieprawidłowości na recepcie na lek refundowany. Uczestniczący w konferencji wiceprezes NRL Konstanty Radziwiłł podkreślił, że dotychczas Rada nie otrzymała żadnej odpowiedzi w tej sprawie. Radziwiłł przypomniał, że do dziś obowiązuje zarządzenie wydane 30 kwietnia przez poprzedniego prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza, w którym przewidziane były kary dla lekarzy za niewłaściwe wypisywanie recept, choć zapis ten został wykreślony w styczniu przez Sejm z ustawy refundacyjnej. - Wczoraj, podczas dyskusji między przedstawicielami NRL i NFZ z panią prezes Pachciarz na czele, doszliśmy do porozumienia w kilku punktach, ale ostatecznie przesłany nam wczoraj wieczorem projekt zarządzenia i projekt umowy z całą pewnością daleki jest od oczekiwań lekarzy - zaznaczył. Dodał, że według tego projektu kara 200 zł nakładana byłaby na lekarza także w sytuacji, gdy popełniony przez niego błąd nie naraziłby NFZ na szkodę ani nie uniemożliwiałby realizacji recepty. - W przypadku lekarza, który wystawia codziennie kilkadziesiąt recept łatwo obliczyć, że ryzyko zaczyna rosnąć w tysiące złotych, a w dłuższych okresach czasu może zagrażać bytowi jego i jego rodziny. Na takie rozwiązanie nie ma zgody - podkreślił.

29 czerwca Pachciarz przez kilka godzin rozmawiała z Naczelną Radą Lekarską i Naczelną Radą Aptekarską o proponowanych zmianach w zarządzeniu w sprawie wzoru umów na wystawianie leków refundowanych. Prezes NFZ zaproponowała m.in., by lekarze nie byli karani za wypisanie recepty na lek refundowany osobie nieubezpieczonej do czasu wprowadzenia Centralnego Rejestru Ubezpieczonych.

Udział w proteście od 1 lipca zapowiedziały największe organizacje lekarskie: Federacja Porozumienie Zielonogórskie, Ogólnopolski Związek Zawodowego Lekarzy, Stowarzyszenie Lekarzy Praktyków oraz Polska Federacja Pracodawców Ochrony Zdrowia. Medycy domagają się usunięcia z umów zapisów mówiących o karach, także tych zawieranych między NFZ a świadczeniodawcami. NFZ stoi jednak na stanowisku, żę problem dotyczy tylko lekarzy prowadzących prywatną praktykę, którzy wystawiają jedynie kilka proc. wszystkich recept. Z ankiety internetowej przeprowadzonej na portalu "Medycyna Praktyczna" wśród lekarzy wynika, że udział w proteście od 1 lipca deklaruje 91 proc. lekarzy z gabinetów nieposiadających umowy z NFZ oraz prawie połowa z placówek posiadających kontrakt. W badaniu wzięło udział prawie 1000 osób.

PAP, arb

Czytaj także

 7
  • M.M IP
    NIECH CI MĄDRZY POLITYCY WEZMĄ SIĘ ZA TYCH NAJWIĘKSZYCH OBIBOKÓW W KRAJU - LEKARZY, BO TAK DOBRZE JAK ONI MAJĄ TO NIE MAJĄ LUDZIE PRACUJĄCY W INNYCH ZAWODACH!!! MAM TU NA MYŚLI KOMPLETNY BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI, ZAWSZE SIĘ WYKRĘCĄ JAK PACJENT NIE WRACA DO ZDROWIA I NAWET JAK POGORSZĄ MU ZDROWIE, A TERAZ JESZCZE STAWIAJĄ WARUNKI TO JEST SZANTAŻ. Z LEKARZAMI MIAŁAM SPORO DO CZYNIENIA I MOGĘ POWIEDZIEĆ JEDNO: ŻE SĄ ZŁOŚLIWI I TEN STRAJK Z RECEPTAMI JEST PO TO BY UDERZYĆ W PACJENTA, KTÓREGO ONI JUŻ DAWNO MAJĄ W WIELKIM NIEPOSZANOWANIU, BO NIKT ICH NIE KONTROLUJE ZA WYKONANĄ PRACĘ. TEN STRAJK ŚWIADCZY O TYM, ŻE WOLĄ SZKODZIĆ I NIESTETY LUBUJĄ SIĘ W TYM, A WIADOMO, ŻE ZASZKODZIĆ LEKARZ MOŻE PACJENTOWI NA WIELE SPOSOBÓW I NIKT GO NIE POCIĄGNIE DO ODPOWIEDZIALNOŚCI W TYM DZIWNYM KRAJU BO TO SĄ \"ŚWIĘTE KROWY\". NIECH KTOŚ TO ZMIENI WRESZCIE, MOŻE POLITYCY BO RZECZNIK PRAW PACJENTA NIESTETY WYDAJE SIĘ BYĆ RZECZNIKIEM PRAW LEKARZY. SAMI LEKARZE ŚMIEJĄ SIĘ Z TEJ FUNKCJI CO ŚWIADCZY, ŻE NIKOGO SIĘ NIE BOJĄ.
    • janka IP
      ciekawe czy jak przyjmują prywatne to tez nie biorą pieniędzy bo to przeszkadza im w leczeniu,a może tylko nie kwitują bo za dużo pisania?
      • Tadeusz IP
        Szlak człowieka trafia, jak słyszy wypowiedzi tych lekarskich nieudacznuków z Bukielem na czele, za źle wypisaną receptę nie odpowiedfa lekarz, to do jasnej cholery, ksiądz z parafi?, za źle przeprowadzoną operację nie odpowioeda lekarz tylko chory, bo musiał przejść operację u chirurga konowała. Apel do premiera, rozpędzić to towarzystwo wzajemnej adoracji, zaprosić lekarzy czeskich, słowackich, tych strajkujących w kamasze jak chciał kiedyś poseł Dorn. Lekarze to klan nierobów, żerujących na chorychy, warto papatrzyć przed przychodniami, jaki furami przyjeżdżają do pracy, anio najbogatszy Kulczyk nie ma takich fur. Ale mam w rodzinie lekarze, wiem jak to się dziej, wspólpraca i firmami farmaceutycznymi, wyjazdy na szkolenia( sic!) do Dubaju, idziesz do takiego lekarze wypisuje Tobie lakarstwo tej firmy, z którą taki lekarz ma uklady, Czas najwyższy, bo nowa prezes NFZ, rozpędzila to towarzystwa lekarskiej adoracji, dopóki rząd nie zrobi porządku z lekarzami, to wiecznie pacjenci będą przeżywać takie horrory. Strajkujesz, łaskę robisz, że wypisujesz repceptę, czyli nie chcesz pracować, to won, oddaj pieniądze, bo spoleczeństwo takiego np. Bukiela wykształciło, zielona trawka w Polsce jeszcze jest za darmo. Premierze czas do działania!!!
        • zen53@wp.pl IP
          Kolejne „święte krowy” – niech się wezmą uczciwie do pracy, recepty wypisują byle jak, a chory pacjent biega od apteki do lekarza i z powrotem. Podobnie niechlujnie prowadzone są kartoteki, Informacja o zdrowie pacjenta napisana jest przez jednego lekarza tak, że drugi lekarz tego nie może odczytać i pacjent znowuż biega tam i z powrotem. Oczywiście nie piszę o wszystkich lekarzach, bo wielu z nich a może i większość uczciwie i sumiennie wykonuje swoje obowiązki Jak długo NFZ będzie tolerował niechlujstwo niektórych lekarzy
          • masajka2014 IP
            A Pan Premier Donald \"Kłamca\" Tusk: \"nic się nie stało, Polacy nic się nie stało\"