Fiskus odbiera dzieci

Fiskus odbiera dzieci

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Bezduszne zamknięcie w więzieniu samotnej matki dwójki dzieci to nowy sposób skarbówki na egzekwowanie długów. To nie sposób, to barbarzyństwo – mówi profesor Wiktor Osiatyński.
Opole. Wtorek, 23 października, za piętnaście dziesiąta wieczorem. Joanna B. wraca właśnie z zakupami do domu, jest już blisko drzwi, gdy zatrzymują ją dwaj policjanci. Proszą o dokument tożsamości, bo muszą coś w nim sprawdzić. Joanna niczego nie podejrzewa. Chce być miła, więc zaprasza ich do mieszkania. Dopiero gdy weszli do środka, pokazali jej nakaz aresztowania. Przyszli, żeby ją aresztować i odstawić do więzienia.

W domu było dwoje dzieci: dwu- i sześcioletnie. Policjantów ich obecność zaskoczyła, ale jednak nie przeszkodziła w zabraniu ich matki do aresztu. Początkowo policjanci mieli dzieci rozdzielić. Po proteście matki umieszczono je razem, w rodzinie zastępczej. Sama pani Joanna prosiła, by dzieci zostały w domu, pod opieką mieszkającej z nią przyjaciółki, ale policjanci się na to nie zgodzili. – Nie mam pretensji do sądu. To moja wina, że sądowe pisma do mnie nie dotarły – mówi „Wprost” Joanna B. – Dziwi mnie tylko surowość wobec samotnej matki dwójki dzieci, podczas gdy państwo łagodnie obchodzi się z takim człowiekiem jak były właściciel Amber Gold, a moje małe dzieci wyrywa się nocą z łóżek i wywozi w nieznane im miejsce – żali się Joanna.
Więcej możesz przeczytać w 44/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1

Czytaj także