Ks. Isakowicz-Zaleski: kneblowanie do niczego nie prowadzi

Ks. Isakowicz-Zaleski: kneblowanie do niczego nie prowadzi

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski (fot. K. Pacuła/Wprost)
Na swoim blogu ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski skomentował zakaz wypowiadania się w mediach, nałożonym na o. Krzysztofa Mądla. "Kneblowanie do niczego nie prowadzi. W Kościele polskim bardzo potrzeba bardzo dialogu, również wewnętrznego, pomiędzy przełożonymi a podwładnymi" – napisał.
Jezuita ma zakaz wypowiadania się w mediach. Media spekulowały, że powodem miał być wywiad dla ‘gazety Wyborczej”, z którym duchowny krytykuje ks. Franciszka Longchamps de Bérrier, który mówił o  "bruździe dotykowej" po zapłodnieniu in vitro oraz biskupa praskiego Henryka Hosera.

Ks. Isakowicz-Zaleskiprzyznał, że ojca Mądla poznał, kiedy ten był jeszcze w seminarium. "Dla mnie, w tamtym okresie, gdy hierarchia prowadziła na mnie nagonkę za zajmowanie się tą sprawą, było to szczególnie ważne - wiedzieć, że są też inni, którzy chcą by Kościół dokonał autolustracji. Czułem, że mam w nim bratnią duszę. Zapłacił jednak za to wysoką cenę" - napisał ks. Isakowicz-Zaleski.

"Przypominam to wszystko, bo obecnie Krzysztof przebywa "na zesłaniu" w Nowym Sączu, a w tych dniach dostał także zakaz wypowiedzi dla mediów, także internetowych. Niektórzy się z tego cieszą, bo wiele jego wypowiedzi było żeglugą pod prąd "poprawności kościelnej". Ja jednak z tego się nie cieszę, bo uważam, że kneblowanie - co dwa razy doświadczyłem na własnej skórze - do niczego nie prowadzi" - pisze ks. Isakowicz-Zaleski.

eb,

 6

Czytaj także