Cimoszewicz: Binienda? Po 5 minutach wiedziałem, że ten facet...

Cimoszewicz: Binienda? Po 5 minutach wiedziałem, że ten facet...

Dodano:   /  Zmieniono: 112
Prof. Wiesław Binienda, fot. KRZYSZTOF BURSKI/NEWSPIX.PL / Źródło: Newspix.pl
- Od paru lat ten facet, ten nagi król, chodzi w Polsce w szatach królewskich, monarszych. Przynajmniej dla dużej części społeczeństwa - mówił o prof. Wiesławie Biniendzie były premier Włodzimierz Cimoszewicz w rozmowie z Radiem ZET.
Cimoszewicz przyznał, że kiedy po raz pierwszy usłyszał o ekspercie zespołu Macierewicza prof. Biniendzie odnalazł jego uczelnię i sprawdził, czym badacz się zajmuje. - Po pięciu minutach wiedziałem, że ten człowiek być może się zna na innych sprawach, ale na pewno nie na katastrofach lotniczych - powiedział były premier.

"Przykrywają intrygę polityczną"

Jego zdaniem eksperci Macierewicza dali się politycznie wykorzystać. - Mi się wydaje, że z jakiś powodów, nie chcę wnikać jakich, ci ludzie pozwolili się instrumentalnie wykorzystywać. Swoimi nazwiskami i tytułami profesorskimi przykrywają intrygę polityczną. To jest żenujące, ale nie daje im żadnego tytułu, żeby uczestniczyć w poważnym sporze - zauważył Cimoszewicz.

Były premier odniósł się również do propozycji organizacji konferencji na temat katastrofy w Smoleńsku, którą złożył prezes PAN prof. Michał Kleiber. - Nie chcę kpić, ale Michał się tutaj zagalopował. On chce być otwarty i promować metodę rozmowy, ale w tym przypadku to nie jest do końca poważne - ocenił Włodzimierz Cimoszewicz.

"Faceci, którzy się nie znają"

- Nie ma komu z kim debatować. Z jednej strony mamy specjalistów od katastrof lotniczych, być może bez tytułów profesorskich - powiedział Cimoszewicz w rozmowie z Moniką Olejnik. Dodał, że z drugiej strony stoją "faceci, którzy się na tym nie znają".

sjk, Radio ZET
 112

Czytaj także